Pokazywanie postów oznaczonych etykietą publikacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą publikacje. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 listopada 2013

Ekspercka ocena grantów - czy nie ma zbyt dużej wagi?

Na wstępie powtórzę to co zwykle - że według mnie NCN zmienia naukę w Polsce na lepsze, pracujący tam ludzie wykonują kawał dobrej i często niewdzięcznej roboty i generalnie trzymam kciuki za Centrum. Tym bardziej więc nie mogę przejść bez komentarza nad ostatnimi publikacjami prasowymi związanymi z "aferą wrocławską". Przerażające są doniesienia prasowe dotyczące skali i sposobu działania mechanizmu przechwytywania środków na naukę. Nawet nie chodzi o miliony które już wyciekły bokiem z systemu - chodzi o to, że system jest "nieszczelny" z definicji. Ale po kolei. 
Cały tekst tutaj:

a na szybko cytaty:
"<<spółdzielnię>> tworzyć ma kilku, a może kilkunastu, najbardziej utytułowanych naukowców z dziedziny informatyki, automatyki i programowania, którzy wzajemnie wspierają się przy staraniach o pieniądze: pozytywnie opiniują składane wnioski. [...] Ze względu na swój naukowy dorobek wszyscy wchodzili w skład zespołów ekspertów, tzw. paneli zajmujących się dzieleniem grantów Narodowego Centrum Nauki"

i dalej:
"Składane do konkursów wnioski oceniane są przez 20 ekspertów, których nazwiska są tajne. Członkowie "spółdzielni" jednak je znali, co pozwalało im docierać do owych ekspertów i wpływać na nich [...] niemal w każdej kolejnej edycji sami wchodzili w skład takich zespołów, mieli więc bezpośredni wpływ na ich ocenę i mogli sterować: kto dostanie pieniądze, a kto odpadnie już na starcie"

i jeszcze to:
"co najmniej trzech członków <<spółdzielni>> pełniło w ostatnim czasie funkcje przewodniczących paneli w różnych konkursach. Dzięki temu mieli bezpośredni wpływ na to, który wniosek o grant otrzyma dofinansowanie. Jak twierdzi jeden z naszych rozmówców, na swoje potrzeby wynajęli nawet mieszkanie w Warszawie, by z dala od wścibskich oczu ustalać treści recenzji poszczególnych wniosków o granty."

I teraz kilka słów ode mnie:
powyższy przykład pozwala sądzić, że NCN popełnia błąd zostawiając panelistom tak wiele do powiedzenia w sprawie przyznawania grantów. W kraju, w którym nauka przez szereg lat była niedofinansowana, a kadra naukowa żyła (i częściowo nadal żyje) na głodowych pensjach, tak duże pole subiektywnej oceny przy rozdawaniu setek milionów może być wykorzystywane w ten właśnie sposób. Myślę, że jeśli NCN chce poprawić system finansowania nauki w Polsce, to najważniejszym zadaniem jest ograniczanie subiektywizmu przy rozdawaniu pieniędzy! Obecnie dorobek kierownika - czyli jedyny twardy fakt jakim dysponuje panel - ma niewielkie znaczenie i panel może robić co chce (czyli nie dać osobie z dużym dorobkiem, a przyznać komuś z zerowym, co z resztą często ma miejsce). W efekcie dochodzimy do absurdu - powstał system, w którym finansowanie publikowania (bo do tego, upraszczając, się sprowadza nasza działalność naukowa) opiera się nie na umiejętności publikowania, lecz na umiejętności deklarowania publikowania! Osoba, która publikuje przegrywa z osobą która umie ładnie deklarować, że coś opublikuje, mimo, że tego nie robi. A że estetyczna ocena deklaracji jest subiektywna i niemierzalna, to mamy efekt w postaci spółdzielni.

Zwróćmy uwagę, że cały przekręt ze spółdzielniami opiera się właśnie na subiektywnej ocenie grantu: "Dzięki temu mieli bezpośredni wpływ na to, który wniosek o grant otrzyma dofinansowanie". To oznacza, że subiektywna opinia członka panelu ma na tyle duży wpływ, że spółdzielni opłaciło się nawet wynajęcie mieszkania w Warszawie, by podnieść komfort pracy "swoich" panelistów! Przecież gdyby ocena w panelach opierała się faktycznie na jakości projektów i dorobku naukowym, to spółdzielnie nie miałyby prawa istnieć - co mógłby zdziałać taki panelista-oszust, gdyby grant przyznawano rzeczywiście za jakość pomysłu i osiągnięcia naukowe zespołu? Oczywiście nic! Cała akcja była możliwa, gdyż system nie działa w pełni zgodnie z założeniami i dopuszcza zupełne ignorowanie przez panelistów dorobku kierownika i jakości projektu. Gdyby spiąć finansowanie bardziej sztywno z dorobkiem kierownika, mierzonym twardymi parametrami, to spółdzielnie nie miałyby prawa bytu. Ale tego nikt nie zrobi, bo byłaby to "głupia pogoń za impaktem i cytowaniami", a to, jak wiadomo, jest dla nauki w tym kraju największym zagrożeniem! Przecież ktoś, z chęci marnego zysku, mógłby podstępem opublikować w dobrych czasopismach dużo dobrze cytowanych prac i wtedy - mając odpowiednie wskaźniki - mógłby wyciągnąć łapy po pieniądze na naukę... 

michał żmihorski

piątek, 30 listopada 2012

Habilitacja: oceniani vs. oceniający

W oparciu o listę nazwisk kandydatów do Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów wklejoną w poprzednim poście przez anonimowego profesora, oraz listę nazwisk habilitantów (http://www.ck.gov.pl/index.php/postepowania-awansowe/postepowania-habilitacyjne/dziedzina-nauk-biologicznych) pozwoliłem sobie zrobić małe porównanie:

dla wszystkich kandydatów do CK z "Biologii" i "Ekologii" (w sumie n=25) oraz dla pierwszych dwudziestu dwóch habilitantów z nauk biologicznych (w kolejności alfabetycznej, na stronie CK) ściągnąłem ze Scopusa liczbę publikacji, cytacji i index H. Wyniki jak niżej:





(gęstość jądrowa + każdy przypadek dodatkowo zaznaczony kropką, rozrzut kropek wzdłuż osi Y jest losowy i zapobiega nakładaniu się symboli)


michał żmihorski 

wtorek, 20 listopada 2012

Ornis Fennica pyta nas o opinię!



Ornis Fennica na swojej stronie zamieściła ankietę pytając czytelników o kilka ważnych kwestii dotyczących dalszego rozwoju czasopisma. Może warto poświęcić dwie minuty i wypełnić:

http://www.webropolsurveys.com/Answer/SurveyParticipation.aspx?SDID=Fin538855&SID=0dbf6dd9-8916-49a6-9da6-b9a8275bdf0c&dy=810850787

michał żmihorski 

PS dajcie znać czy link działa, bo ja już wypełniłem i nie mogę sprawdzić...

poniedziałek, 22 października 2012

Ryzykowna analiza ryzyka...

Italian court finds seismologists guilty of manslaughter

Six scientists and one official sentenced to six years in prison over L'Aquila earthquake.

Więcej na stronie Nature:

Dośc kontrowersyjny wyrok - nie wiem czy sąd wie, że wszystko (!) co mówią naukowcy, w tym sejsmolodzy i lekarze może się nie sprawdzić z jakimś prawdopodobieństwem... Po prostu przewidywanie zjawisk przyrodniczych (np. pogody) ze stu procentową pewnością jest niewykonalne. Z drugiej strony olewanie faktów przez osoby, które powinny je interpretować według określonych scieżek decyzyjnych jak najbardziej zasługuje na naganę. Ale sześć lat?

mż

sobota, 5 maja 2012

Rebelia w ulu

Rzadko się zdarza aby rodzima praca przyciągnęła uwagę BBC.
Do oryginału niestety na razie nie ma łatwego dostępu.

piątek, 16 grudnia 2011

Ornis Fennica od 1924 roku w pdf

Na stronie Ornis Fennica pojawiły się pdfy wszystkich zeszytów od roku 1924.
Całość dostępna na stronie czasopisma: http://www.ornisfennica.org/search.htm


michał żmihorski

wtorek, 24 maja 2011

FNP odkrywa karty!

Na stronie FNP w zakładce dotyczącej stypendiów START 2011, czyli tutaj, pojawiły się informacje o poszczególnych stypendystach FNP. Podano dla pierwszych kilkunastu laureatów listę ich publikacji i doniesień konferencyjnych.
Warto rzucić okiem,

michał żmihorski

środa, 16 marca 2011

Prawa autorskie vs. afiliacja

Rzucam problem: na ile wyniki badań są przypisane do ich autora (autorów), a na ile do instytucji naukowej w której były realizowane badania?

Publikując wyniki używam afiliacji swojego miejsca pracy i wszystko jest ok. Ale problem zaczyna się podczas zmiany miejsca zatrudnienia. Hipotetyczna sytuacja: iksiński robi doktorat na jakimś uniwerku, po czym nie znajduje na nim zatrudnienia i idzie do PANu. Pytanie: z jaką afiliacją może publikować wyniki z doktoratu? Prawdopodobnie z afiliacją uniwersytetu, ale czy może mieć też podwójną afiliację??? Wyobrażam sobie, że jeśli zbierał wyniki w ramach tzw. środków statutowych (czyli uczelnia płaciła z własnej kasy na jego badania) to powinien publikować te wyniki z afiliacją uczelnie, ale co się dzieje w momencie gdy jego badania były finansowane z grantu (czyli z pieniędzy ponadprogramowych - teoretycznie bez kosztów ze strony uczelni)? Z punktu widzenia dyrektora tego PAN-owskiego instytutu średnio opłaca się zatrudnić osobę, która będzie nadal publikowała z afiliacją uniwersytetu... Co grozi iksińskiemu jeśli opublikuje doktorat z nową afiliacją? Przecież to on ma prawa autorskie do tego materiału.

Z tego co się zorientowałem to zdania w tej sprawie są podzielone - czy są jakieś jasne zasady w tej kwestii???

michał żmihorski

piątek, 25 lutego 2011

Polskie piekiełko...

Wraca sprawa odkrycia tropów tetrapodów w Górach Świetokrzyskich, tym razem w troszkę innym kontekście... Kilka linków opisujacych konflikt tutaj:

Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy?

A dziś jeszcze tu:

Kto pierwszy trop zobaczył. Ciąg dalszy sporu o tetrapoda

michał żmihorski

poniedziałek, 31 stycznia 2011

Czy na drogach giną osobniki w gorszej kondycji niż reszta populacji?

Na to pytanie odpowiadają Małgorzata Bujoczek (znana z dotychczasowych publikacji jako M.Bylicka, tak przynajmniej wygrzebałem w sieci), Michał Ciach i Reuven Yosef w tekście opublikowanym w Biological Conservation (in press). Generalnie ptaki zabijane na drogach są w lepszej kondycji niż te zabijane przez krogulce i w podobnej kondycji jak te wolno żyjące. Polecam lekturę, bo prosta analiza, dobry pomysł i fajne wyniki:


http://www.sciencedirect.com/science?_ob=ArticleURL&_udi=B6V5X-5208089-3&_user=10&_coverDate=01%2F19%2F2011&_rdoc=34&_fmt=high&_orig=browse&_origin=browse&_zone=rslt_list_item&_srch=doc-info%28%23toc%235798%239999%23999999999%2399999%23FLA%23display%23Articles%29&_cdi=5798&_sort=d&_docanchor=&_ct=50&_acct=C000050221&_version=1&_urlVersion=0&_userid=10&md5=67758e626693baa106d5a232b6579500&searchtype=a

gratuluję pomysłu i ciekawej pracy
michał żmihorski

środa, 5 stycznia 2011

Granty przyznane (plus moje przemyślenia)

Ministerstwo Nauki (w końcu) opublikowało wynik konkursu grantowego, dostępne są tu:

https://osf.opi.org.pl/
 
Po analizie listy 'winners & losers' mam takie przemyślenia, że to wszystko chyba idzie w nienajlepszym kierunku... Poświęciłem pół godziny i wygrzebałem kilka przykładów osób (niestety, będzie bez nazwisk), które otrzymały granty w ostatnim konkursie, a mają, delikatnie rzecz ujmując, średni dorobek naukowy:
* pani dr hab X która ma jedną (!) publikację na ISI w ciągu ostatnich 4 lat w
    czasopismie polskim z IF=0,4 
* pan dr X, którego życiowy dorobek to 2 papiery na ISI w polskich czasopismach 
* pan dr X dostaje grant, mimo, że ostatnią publikację na "listę filadelfijską" wrzucił w roku 2001 (do polskiego czasopisma z resztą)
* dwaj inni panowie doktorzy dostają dwa granty, mimo, że żaden z nich nigdy na ISI nic nie napisał...
Jak interpretować powyższe sukcesy w świetle "negatywa" dla profesora X, którego dorobek to 127 artykułów na "liście", czy pewnego dr hab X o dorobku 40 art na "liście"??? Tego typu nieoczekiwanych negatywów jest trochę więcej
Oczywiście nie można wykluczyć sytuacji, w której dobrze publikujący profesor pisał grant po sześciu piwach (akurat znam go i faktycznie wykluczyć tego nie można :o)), więc przygotował projekt niskiej jakości (w to już raczej nie wierzę). To raczej mało prawdopodobne, ale nie wykluczone... Natomiast co musiało się stać, że panel przyznał pieniądze przytaczanej pani dr hab o dorobku naukowym równym 1 papier w kiepskim czasopiśmie??? Czy panel naprawdę wierzy, że dobrze inwestuje pieniądze podatnika, dając granty wieloletnim pracownikom naukowym, którzy nigdy nic nie opublikowali??? 
 
pozdro
żmihor

środa, 22 grudnia 2010

Sposób na nieprzychylnego recenzenta...

Podrzucam linka znalezionego przez Tomka Mazgajskiego. Co prawda nie z naszego podwórka ale warto rzucić okiem:
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,8854124,Na_lawe_oskarzonych_za_recenzje_pracy.html

Własnie dostałem "negatywa" z Biodiv Conserv i tak się zastanawiam co robić...  :o)

wtorek, 14 grudnia 2010

Acta Theriologica wydawane przez Springera

Od niedawna Acta Theriologica jest wydawane przez Springera. Zeszyt 1/2011 ma mieć też nową szatę graficzną:
Tutaj namiary na stronę AT już jako Springer:
http://www.springer.com/life+sciences/animal+sciences/journal/13364

A tu dostęp do kilku poprzednich roczników, także ze strony Springera:
http://www.springerlink.com/content/121818/?Content+Status=Accepted

No i rzucam pytanie do dyskusji o plusy i minusy takiego trasnferu, bo z jednej strony to wzrasta prestiż czasopisma, Springer ułatwia na pewno jego dystrybucję, zarządza stroną internetową, submicjami itp., a z drugiej... no właśnie, są jakieś minusy?
mż

wtorek, 9 listopada 2010

American Dream

Jak się robi naukę opartą o normalna konkurencję, a nie opartą o umiejętną sztukę zamykania oczu i uszu na rzeczywistość.

Poniżej link:
http://wyborcza.pl/1,75515,7441171,Ilu_laureatow_Nagrody_Nobla_zatrudniles_.html?as=1&startsz=x

Pozdrawiamy,

Marcin i Michał

wtorek, 2 listopada 2010

Open Access...

Właśnie skorzystałem z możliwości opublikowania artykułu w Springer'ze (konkretnie Eur.J.Forest Res.) na zasadzie "Open Access". Nasze Ministerstwo Nauki podpisało z tym wydawnictwem umowę do roku 2012, zgodnie z którą każdy z polską afiliacją może liczyć na pokrycie kosztów usługi Open Access przez MNiSW. Więcej info na temat tego programu TU. Wg informacji podanej na stronie Springer'a koszt publikacji na tych zasadach to 2000Euro, szczegóły TUTAJ, chociaż w ramach tak dużej umowy (obejmującej praktycznie wszystkich polskich naukowców) można przypuszczać, że koszt jednostkowy jest (dużo?) mniejszy.
A żeby było wesoło, na koniec podsyłam namiary na papier, który dostałem od Przemka Chylareckiego. Artykuł ten pokazuje, że po uwzględnieniu wszystkich współzmiennych efekt Open Access nie ma istotnego wpływu na liczbę cytacji danego artykułu: 

Patterns of Citations of Open Access and Non-Open Access Conservation Biology Journal Papers and Book Chapters

Niestety nie jest dostępny na zasadzie Open Access, ale abstrakt nie pozostawia wątpliwości:
After controlling for type of paper (e.g., review or research paper), length of paper, authors’ citation profiles, number of authors per paper, and whether the author or the publisher released the paper in OA, OA had no statistically significant influence on the overall number of citations per journal paper.


No i pytanie: czy to dobry sposób inwestowania pieniędzy podatnika przeznaczonych na naukę??? Co uważacie? 

Michał Żmihorski

P.S. Może rozsądniej byłoby wykupić wszystkim dostęp do WILEY'a, bo aktualnie np. ja nie mam żadnego dostępu do szeregu topowych journali...
 

poniedziałek, 25 października 2010

O własnych badaniach szerzej

Czołem,

natknąłem się na linka:
http://supermozg.gazeta.pl/supermozg/1,97455,8564100,SciVee___Youtube_dla_naukowcow.html

Dość ciekawe. Można słuchać człowieka i np. przy okazji przeglądać jego pracę w pdfku online.
W sumie to chyba ciekawy sposób na dodatkową reklamę swoich wyników ;)

Pozdr,

MS

wtorek, 28 września 2010

Informacje o grantach - dane "archiwalne" dostępne

Na stronie OPI udostępniono dane o projektach finansowanych przez MNiSW (wcześniej KBN) do konkursu nr 6 włącznie, czyli ponad 15 lat temu. Można na przykład znaleźć tam taki grant:

Tytuł: Zmiany awifauny lęgowej w agrocenozach zachodniej Wielkopolski
Kierownik: mgr Piotr Tryjanowski
Instytucja realizująca: UNIWERSYTET IM. ADAMA MICKIEWICZA W POZNANIU WYDZIAŁ BIOLOGII
Typ projektu: własny
Dyscyplina naukowa: Ochrony Środowiska Przyrodniczego
  decyzja - zakwalifikowany

Dotacja przyznana przez Ministra 10 000




i rozliczyć autora: co zrobił za taką sumę z pieniędzy podatnika :o))
pozdr
michał żmihorski

czwartek, 23 września 2010

Ptaki, budki i... szerszenie

Koledzy,

ostatnio dyskusja o wykorzystaniu budek przybiera na sile - vide nasza praca w Acta:

Lambrechts M. M., Adriaensen F., Ardia D. R., Artemyev A. V., Atiénzar F., Bańbura J., Barba E., Bouvier J.-C., Camprodon J., Cooper C. B., Dawson R. D., Eens M., Eeva T., Faivre B., Garamszegi L. Z., Goodenough A. E., Gosler, A. G., Grégoire A., Griffith S. C., Gustafsson L., Johnson L. S., Kania W., Keišs O., Llambias P. E., Mainwaring M. C., Mänd R., Massa B., Mazgajski T. D., Mrller A. P., Moreno J., Naef-Daenzer B., Nilsson J.- Ĺ., Norte A. C., Orell M., Otter K. A., Park Ch. R., Perrins Ch. M., Pinowski J., Porkert J., Potti J., Remes V., Richner H., Rytkönen S., Shiao M.-T., Silverin B., Slagsvold T., Smith H. G., Sorace A., Stenning M. J., Stewart I., Thompson Ch. F., Török J., Tryjanowski P., van Noordwijk A. J., Winkler D. W., Ziane N. 2010. The design of artificial nestboxes for the study of secondary hole-nesting birds: a review of methodological inconsistencies and potential biases. Acta Ornithol. 45: 1–26.

(blisko literackiego Nobla za liczbę Autorów;-))

chce jednak zwrócić uwagę na inną rzecz jaką powodują budki - mogą ściągać do miast ... szerszenie. Wyniki naszej pracy tutaj:


Langowska A., Ekner A., Skórka P., Tobolka M., Tryjanowski P. (2010) Nest-Site Tenacity And Dispersal Patterns Of Vespa crabro Colonies Located In Bird Nest-Boxes. Sociobiology 56: 375-382
* zawsze chcialem miec pracke w tym czasopismie... tylko ze wzgledu na nazwe;-))
Pozdrawiam
Piotr Tryjanowski

piątek, 10 września 2010

Road Ecology w polskiej wersji

Ukazała się polskie tłumaczenie klasycznej książki dotyczącej szeroko rozumianych relacji wildlife-drogi: "Road Ecology: Science and Solutions" by Forman et al. Oryginał wydany w 2003 przez Island Press. Sprawdzałem, i na ISI książka ma ponad 200 cytowań.

Na razie znalazłem książkę w formacie pdf do ściągnięcia w całości tu:
http://zielonasiec.pl/wp-content/uploads/ekologia_drog.pdf

Redakcja naukowa tłumaczenia Chylarecki i Wiśniewska. Niestety nie wiem czy jest do kupienia w wersji papierowej...

pzdr
michał żmihorski

czwartek, 2 września 2010

Never ending story, czyli do ilu razy sztuka?

Wiadomo, ze planowanie badan, zbieranie prob to jedna z najprzyjemniejszych czesci pracy badawczej. Niemniej nadchodzi moment, kiedy chcemy pokazac swiatu co nam wyszlo (badz nie wyszlo) no i wysylamy nasze maszynopisy do journali na pozarcie znudzonym zyciem, sfrustrowanym badz niezbyt trzezwo myslacym recenzentom ;) Ile Waszym zdaniem warto probowac wysylac maszynopisy, ktore sa odrzucane przez kolejne czasopisma, a kiedy warto dac sobie spokoj? Takie dylematy decyzyjne nadchodza mnie przy kawie i maszynopisie, ktory wlasnie probuje poprawic i przygotowac do wyslki po raz piąty...

pozdro

skorka