Pokazywanie postów oznaczonych etykietą internet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą internet. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 lutego 2013

Komitet Biologii Ewolucyjnej i Teoretycznej PAN na facebooku

Moi Drodzy,
Jeżeli ktoś chciałby "polubić" facebookowy profil Komitetu, to jest teraz ku temu dobra okazja. Właśnie umieściliśmy tam nasze stanowisko w sprawie oświadczenia wydanego przez Akademicki Klub Obywatelski.
Pozdrawiam,
Joasia Rutkowska

sobota, 29 grudnia 2012

Dostęp do publikacji


Kilka dni temu MNiSW rzuciło takie hasło: publikacje naukowe powinny być dla wszystkich dostępne za darmo w sieci. W komunikacie czytamy m.in.:

"Filozofia open access, coraz bardziej popularna na całym świecie, zakłada, że za opublikowanie artykułu płaci autor. A wydawca czasopisma już nie pobiera opłat od czytelników i artykuły są po prostu dostępne w internecie dla wszystkich zainteresowanych.

MNiSW uważa, że w taki sposób powinny być publikowane wyniki badań, które Polscy naukowcy przeprowadzili za publiczne pieniądze. Jest gotowe płacić za te publikacje i liczy, że stopniowo, kiedy open access stanie się powszechniejszy, będzie mogło ograniczyć wydatki na prenumeratę płatnych czasopism.
"

całość komunikatu tu:
http://www.nauka.gov.pl/nauka/sukcesy-uczonych/sukcesy-uczonych/artykul/mnisw-publikacje-naukowe-powinny-byc-dostepne-za-darmo-w-sieci/

Szczerze mówiąc mam problem z tą sprawą. Z jednej strony pomysł dobry, bo wszystko co jest robione za publiczne pieniądze powinno być za darmo dostępne i w tym kontekście to jest krok w dobrym kierunku. Jednak diabeł tkwi w szczegółach - zastanawia mnie kalkulacja ekonomiczna tej akcji... Może taka filozofia jest faktycznie "coraz bardziej popularna na całym świecie" ale na stronie Wiley'a nadal widzę 3000$ za open access. Kto zapłaci te pieniądze i czy faktycznie ma to sens? Czy warto płacić za każdy artykuł (jak to obecnie dzieje się w czasopismach wydawanych przez Springera - tam autorzy z afiliacją z PL mają z automatu Open Access, ale nie wiem ile to kosztowało)? Czy społeczeństwo faktycznie ma taki niezaspokojony głód wiedzy i chce czytać to co wyprodukował jakiś Żmihorski czy inny, ale ma problem z dostępem? Obawiam się, że to po prostu będzie nas drogo kosztować, a nie jestem przekonany co do zysku.

michał żmihorski

środa, 27 października 2010

Nowa książka o statystyce

Witam,


Dobrze jest zacząć miło dzień w pracy, szczególnie jak tego samego dnia pocztą przychodzi autorski egzemplarz nowej książki. Mam tutaj na myśli "Zrozumieć statystykę" autorstwa dr Piotra Jadwiszczaka z Instytutu Biologii Uniwersytetu w Białymstoku.
Książka wydana została w tym roku we wrześniu. Można ją dostać w internecie w wersji tradycyjnej (27 zł) lub jako pdf (20 zł). Tutaj link: http://www.mybook.pl/6/0/bid/234.

Myślę, że pozycja warta lektury, zarówno jako podstawy ale i rozszerzenie wiedzy ze statystyki. Jest z pewnością alternatywą dla książki Łomnickiego. Zawiera sporo informacji dotyczących metod losowych w analizie danych (resampling, bootstrap, jackknife, monte carlo). Autor jest twórcą pakietu statystycznego Rundom Pro (http://pjadw.tripod.com/), który jest już cytowany w dobrych papierach (http://pjadw.tripod.com/citations.htm).

Wielce się ucieszyłem, kiedy dowiedziałem się od Piotra o jego inicjatywie, tym bardziej, że będąc na studiach to właśnie na jego zajęciach uczyłem się metod statystycznych.

Polecam :)

Michał Skierczyński

poniedziałek, 25 października 2010

O własnych badaniach szerzej

Czołem,

natknąłem się na linka:
http://supermozg.gazeta.pl/supermozg/1,97455,8564100,SciVee___Youtube_dla_naukowcow.html

Dość ciekawe. Można słuchać człowieka i np. przy okazji przeglądać jego pracę w pdfku online.
W sumie to chyba ciekawy sposób na dodatkową reklamę swoich wyników ;)

Pozdr,

MS