wtorek, 14 grudnia 2010

Acta Theriologica wydawane przez Springera

Od niedawna Acta Theriologica jest wydawane przez Springera. Zeszyt 1/2011 ma mieć też nową szatę graficzną:
Tutaj namiary na stronę AT już jako Springer:
http://www.springer.com/life+sciences/animal+sciences/journal/13364

A tu dostęp do kilku poprzednich roczników, także ze strony Springera:
http://www.springerlink.com/content/121818/?Content+Status=Accepted

No i rzucam pytanie do dyskusji o plusy i minusy takiego trasnferu, bo z jednej strony to wzrasta prestiż czasopisma, Springer ułatwia na pewno jego dystrybucję, zarządza stroną internetową, submicjami itp., a z drugiej... no właśnie, są jakieś minusy?

6 komentarzy:

  1. Ahoj,
    Ja nie widze zadnych minusów. Szkoda, ze Acta Ornithologica nie podazyly ta sciezka....
    Pozdro
    P

    OdpowiedzUsuń
  2. zgadzam się z przedpiscą. nie widzę minusów, widzę plusy. kto umie wskazać minusy niech się odezwie, pls...
    pch

    OdpowiedzUsuń
  3. Czołem,
    Zostałem wywołany do tablicy:-)

    kilka lat temu Springer poprzez firmę działająca na naszym rynku namawiał Acta Ornithologica co najmniej dwukrotnie.
    Po rozważeniu oferty - w tamtym okresie dla mnie jako Redaktora jak i pracownika MIZ nie było wyraźnych plusów:
    1. Całą robotę redakcyjną jak robiliśmy tak dalej mielibyśmy robić sami (wtedy dwie osoby)... Czyli taki alians redakcji nic nie dawał, a tylko narzucał więcej roboty (bo jeśli w grę miałby również wchodzić skład zewnętrzny, to należalo dostarczać cały materiał zeszytu z dużym wyprzedzeniem). Ani wtedy ani nawet teraz nie dostajemy tyle dobrego materiału, ani nie mam tyle czasu na jego obróbke, żeby nie wydawać zeszytu na ostatnią chwilę..
    2. Znacząca część AO rozchodzi się na wymianę międzybiblioteczną - czyli czasopisma, ktore mamy w bibiotece MIZ mamy właśnie w dużej części za Acta. Po takim połączeniu, musielibyśmy kupować numery za kasę, żeby dalej otrzymywać czasopisma w wymianie...
    3. Skład Acta wykonywany jest w MIZ i związku z tym jest sens utrzymywania części wydawniczej zajmującej się składem czasopism, książek itd... A zresztą prościej jest mi zejść dwa piętra niżej i wytłumaczyć jak ma wyglądać dany rysunek czy tabelka..
    4. Wejście na platformę cyfrową Springera wyłącznie z pdfami Acta - co wydawałoby mi się najsensowniejsze - jest platne (i to dość sporo). To oczywiście mogłoby pomóc w zwiększeniu IF ale dyskusja o sprawach finansów to nie ze mną...

    Przedstawiłem tylko kilka spraw z mojego (pewnie nawet nie całej redakcji:-) punktu widzenia.
    nie sa to minusy, a raczej uwarunkowania, które trzeba brać pod uwagę rozważając plusy i minusy... Oczywiście przede wszystkim sa to nakłady finansowe potrzebne na sprawne finansowanie czasopisma jak i na takie ewentualne połączenie z dużym wydawcą (ale patrz p. 4), gdyż nie robi on tego raczej z chęci promocji czasopisma.
    Mozna byloby rozważać zakup programów do obsługi redakcji, recenzji online itd (tez kosztowne, platne od jednego artykulu wpuszczonego do systemu), ale nie wiem na ile to polepszyłoby/usprawniłoby całą robotę...
    Pewnie jestem niereformowalny, bo każdą pracę muszę przeczytać, napisać autorom swoje uwagi itd.. I to zajmuje masę czasu. A w takim systemie robiłaby się taśmówka, nie wiem czy lepiej slużąca pracom i ich autorom..
    Ale może w przyszłosci byłoby tak lepiej..
    Może (np. anonimowo) wypowiedzą się jacyś nasi autorzy, bo może z ich punktu widzenia nie wygląda to tak jak mi sie wydaje...

    Trochę pomysłów na usprawnienie pracy redakcji jeszcze mamy.. I chętnie uslyszałbym tj. przeczytałbym kolejne, bo jest właśnie czas na wprowadzanie zmian. W planach na razie jest zmiana szaty edytorskiej (okładki jak i wnętrza) ...

    Pozdrawiam
    Tomek Mazgajski

    OdpowiedzUsuń
  4. Tomek faktycznie wskazał trochę minusów, czy raczej trudności związanych z takim przejęciem/współpracą. W sumie to najwięcej zależy od warunków umowy: co daje Springer, czego w zamian oczekuje, jakie są obowiązki i przywileje dotychczasowych edytorów (np. jeden papier rocznie z decyzją 'brać bez zmian' bez względu na treść :o)). Kto i jak wybiera edytora i radę czasopisma??? To są kluczowe kwestie do dyskusji, ja nie znam na tyle szczegółów, żeby się konkretnie wypowiadać. Ale patrząc na Acta Theriol wnioskuję, że coś musi w tym być, bo czasopismo było bardzo dobrym produktem i reklamą ZBSu, więc zdziwiła mnie decyzja o włączeniu go pod Springera...
    pozdro
    żmihor

    P.S. Tomek, akurat konieczność utrzymywania licznego zespołu 'specjalistów' od łamania i wydawania czasopism u nas w Instytucie nie cieszy mnie jakoś zbytnio :o|

    OdpowiedzUsuń
  5. Pewnie wszystkiego nie wiemy, na stronie ZBS jest informacja, że do końca 2010 ich pdf-y są na platformie Ingenta, a teraz przechodzą do Springera.
    Moze to jest jakaś transakcja wiązana...

    Przy okazji - skąd masz tę okładkę?
    Zakładam, że to jakaś wersja wstępna, bo jest Volume 1 number 1.. Chyba nie zaczynaliby wszystkiego od początku...?
    pozdrowienia
    T.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czesc,
    przypadkiem natrafilem na te dyskusje i teraz ja poczulem sie wywolany do tablicy i pozwole sobie na udzielenie paru wyjasnien odnosnie Acta Theriologica, gdzie jestem redaktorem. Michal rzeczywiscie dobrze zauwazyl, ze "cos w tym jest", bo nic nie dzieje sie bez przyczyny (przynajmniej w tym zakresie, o ktorym tu jest mowa). Otoz, na polskim rynku wydawnictw naukowych rzeczywiscie pojawila sie firma (nie bede wymienial jej nazwy), ktora pod pozorem wspolpracy ze Springerem probowala lowic co lepsze polskie czasopisma. Nas tez probowala podejsc wielokrotnie, ale sie nie dalismy. Jest prawie pewne, ze to co pisze Tomek staloby sie faktem, jesli chodzi o korzysci i obowiazki. Jednak nasze wejscie do Springera mialo inny charakter. Po prostu Springer sam nas wylowil zaraz potem jak IF skoczyl nam powyzej 1. I tu znowu sprawdza sie przepowiednia Michala (gratuluje!) - wszystko zalezy od warunkow umowy. Moge powiedziec tylko tyle, ze warunki, ktore zaproponowal Springer byly na tyle korzystne, że nawet nie bylo co negocjowac. Utargowalismy jedynie troche wiecej darmowych egzemplarzy dla polskich bibliotek. Nic nie dokladamy finansowo. Mamy za darmo platforme ineternetowa Editorial Manager. Komunikacja miedzy redaktorami, auutorami i recenzentami wbrew pozorom wcale na tym nie cierpi. O tym, kto jest redaktorem decydujemy my - czyli redaktorzy z ZBS. Absolutnie nie ma mowy o "tasmowce" - wrecz przeciwnie - mamy wiecej czasu, bo jest wiecej redaktorow (wymog Springera) i nie robimy juz tych znienawidzonych korekt, dlatego mozna wiecej uwagi poswiecac maszynopisom. I naprawde Editorial Manager bardzo pomaga w komunikacji - redaktor robi tylko to co najwazniejsze - reszte robi za niego system. Np. redaktor wybiera recenzentow, a nie musi juz do nich pisac - to juz robi automat.
    Rzeczywiscie jest jeden problem - wymiana. To moze ucierpiec. My na szczescie moglismy zrezygnowac z wielu czasopism, bo i tak byly wymieniane troche "na sile". Z kolei wiele innych istotnych czasopismn i tak musielismy kupowac, bo "nie szly" na wymiane. Tak naprawde, wazne czasopisma wydawane przez liczace sie wydawnictwa nie ida na takie numery jak wymiana. Taka forma zdobywania czasopism juz wymiera. Trudno tez wymieniac sie pdf-ami, bo papierow juz nikt prawie nie czyta.
    Tak, ze jesli tylko pojawi sie mozliwosc, to zachecam do skorzystania.
    Pozdrawiam,
    Krzysztof Schmidt
    PS. Nie wiem, czy tu jeszcze trafie, wiec jakby co mozna pisac: kschmidt@zbs.bialowieza.pl

    OdpowiedzUsuń