wtorek, 30 lipca 2013

Ciekawostka z PeerJ:


Czyżby przyszłością ekologii była zautomatyzowana inwentaryzacja gatunkowa? Oczywiście - ma to swoje minusy i ograniczenia (vide artykuł) - ale pomysł co najmniej ciekawy.

Pozdrawiam
SzymekD

1 komentarz:

  1. Trochę mi to przypomina monitoring genetyczny - w jednym z ostatnich zeszytów Mol Ecol był tekst o monitoringu kilku gatunków słodkowodnych (kręgowce, bezkręgowce) na podstawie czesania sekwencji znalezionych w wodzie. Pobierali próbki wody i wiedzieli czy w jeziorze jest wydra, a wyniki mocno korelowały z wynikami klasycznych inwentaryzacji.

    Tak, "automatyzacja" może być fajnym narzędziem w ekologii, ale wg. mnie, ekologia zaczyna się dopiero jak już mamy wyniki (pozyskane tą czy inną metodą) - samo pozyskiwanie to jeszcze nie ekologia ;-)

    OdpowiedzUsuń