środa, 19 grudnia 2012

MNiSW vs. Rzeczpospolita


Ciekawa wymiana argumentów na linii MNiSW - dziennik "Rzeczpospolita".

Tutaj artykuł w RP, na który zareagowało ministerstwo:
http://prawo.rp.pl/artykul/793802,962427-Pieniadze-na-instytuty-naukowe-dzielone-wbrew-ustawowym-zasadom.html
w artykule redaktor Ojczyk pisze m.in.:
Wbrew ustawowym zapisom od 2011 r. na podział tych pieniędzy nie ma wpływu posiadana przez instytut kategoria. Tak wynika z informacji przesłanych przez resort nauki.
– Dotację statutową, czyli na utrzymanie potencjału badawczego, w 2012 r. w wyższej wysokości niż rok wcześniej otrzymało 153 z 385 jednostek kategorii A – informuje Marta Jurek z MNiSW.
Oznacza to, że finansowanie 283 instytutów prowadzących działalność na najwyższym poziomie nie zostało zwiększone, mimo że zgodnie z reformą to do nich powinien trafić większy strumień pieniędzy. Tymczasem w tym toku aż 91 z 444 instytucji z ligi B uzyskało wyższą dotację niż w 2011 r.


a tutaj odpowiedź minister Kudryckiej:
http://www.nauka.gov.pl/ministerstwo/aktualnosci/aktualnosci/artykul/list-minister-nauki-i-szkolnictwa-wyzszego-do-rzeczpospolitej/

komentarz: odpowiedź minister nie do końca wyjaśnia moje wątpliwości,  a konkretnie mam problem z pytaniem dlaczego dotacja dla niektórych z grupy A nie zwiększa się, podczas gdy dla części z gruby B rośnie?? Jeśli faktycznie tak jest, to chyba coś w systemie nie do końca sprawnie funkcjonuje...

michał żmihorski

9 komentarzy:

  1. Żeby to zrozumieć musiałbyś mieć dane wyjściowe dla jednostek odnośnie kwot bazowych. Akurat jednostki PAN aby znaleźć się w kategorii A dokonały szereg przesunięć w ramach pracowników i wielu z nich przestało być naukowymi w ramach rozumienia ustawy. To znacząco wpłynęło na zmniejszenie mianownika i w algorytmie spowodowało wyższą pozycję na liście. Ale niestety też wpłynęło na obniżenie kwoty bazowej, która uwzględnia właśnie liczbę pracowników na etatach naukowych lub naukowo-dydaktycznych. Tak samo robiły jednostki uniwersyteckie, ale one mają znacznie mniejsze możliwości przesunięć w ramach etatów i niektóre przesunięcia (np. na etaty dydaktyczne) są nieracjonalne z punktu widzenia polityki osobowej. Na dłuższą metę to jednak będzie opłacalne jeżeli będzie wzrastać produkcja naukowa z wyższych półek, bo jednostki kategorii A dostają wyższą kwotę za każdy wypracowany punkt w ramach 2n czy 3n.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy, pewnie masz rację, a danych wyjściowych nie mam, dlatego napisałem, że list otwarty z MNiSW nie rozwiewa moich wątpliwości. Jeśli ministerstwo decyduje się na publikację listu otwartego na stronach www to szkoda, ze nie pokazuje twardych danych, żeby udowodnić błąd wyliczeń redakcji... W obecnej sytuacji mamy słowo vs. słowo plus jakiś tam przykład porównania dwóch instytutów. Jak dla mnie mało.

      Anonimowy, a co rozumiesz przez "kwotę za każdy wypracowany punkt"? Bedę wdzięczny za rozwinięcie tematu, najlepiej z jakimiś konkretami.

      Usuń
    2. Michal - nie przesadzaj. Przeciez autor artykulu postawil ostry zarzut, że ministerstwo łamie ustawę a nie podał żadnych sensownych argumentow. Autor nie doczytal, albo swiadomie przeinacza tresc ustawy. Przeciez zmiana wartości dotacji zalezy NIE WYŁĄCZNIE od "projakoscowego" czynnika zwiazanego z kategorią A, B itd., ale także od innych czynnikow, takich jak np. zmiany liczby zatrudnionych pracownikow itd. W liscie ministerstwa powiedziano to dostatecznie wyraznie.

      Nie mozna wymagac by ministerstwo angazowalo sie w przedstawianie szczegolowych wyliczen dla konkretnych przypadkow w odpowiedzi na to, ze jakis dziennikarz wystrzelil z bezpodstawnym ciężkim zarzutem. To po stronie SKARŻĄCEGO lezty obowiazek wskazania konkretnie, na czym polega nadużycie. Dla kazdego kto zna ustawę i rozporzadzenia wykonawcze jest oczywiste, że fakt iż niektore jednostki z grupy A nie dostaną wiekszego finansowania, a niektore jednostki z B dostaną finansowanie większe niż w poprzednim roku, NIE stanowi naruszenia ustawy.

      Oczywiscie można dyskutować, czy waga pro-jakościowego czynnika nie powinna być w alborytnmie większa - to inna sprawa. Przede wszystkim można dyskutować czy system jkategoryzacji nie jest zbyt liberalny - moze zbyt wiele jednostek jest uznawanych za "bardzo dobre" - ale to też inna sprawa. Na pewno warto się przyjrzeć, jak na te pytania odpowiadają ogłoszone ostatnio założenia do kolejnego etapu reformy. Ale nie ulegajmy histerycznym okrzykom dziennikarzy, ktorzy najwyrazniej po prostu chcą być zauważeni, a najlepszym sposobem jest uderzyć z grubej rury...

      Pawel Koteja

      Usuń
    3. Staram się być ostrożny w ocenie tej sytuacji - piszę tylko, że nie do końca to rozumiem, ale jestem daleki od ulegania histerycznym artykułom prasowym. Po prostu chciałem ruszyć temat, żeby ktoś napisał coś więcej. Dla mnie dziwne jest, że aż 74% jednostek z kategorii A nie dostało więcej niż w 2011 (pytanie jak jest uwzględniona np. inflacja itp), podczas gdy 20% z kat.B dostało większe środki. Wytłumaczenie, że ten obraz jest napędzany przez zmiany demograficzne w jednostkach (redukcja etatów w 74% jednostek kat. A i zwiększenie w 20% jednostek z kat. B - bo tak rozumiem "zmiany liczby zatrudnionych pracowników") przyjmuję, ale myślę, że to pokazuje pewną ułomność systemu - jeśli nadal słabi się rozwijają, a większość dobrych nie może. Piszę świadomie trochę koloryzując...

      co do angażowania ministerstwa - z jednej strony racja, z drugiej dostajemy przekaz: "obywatele, zaufajcie nam, jest dobrze", a ja nie lubię opierać się na zaufaniu, tylko na danych. No ale ok, rozumiem, że trochę szkoda czasu na polemikę z dziennikarzem.

      Usuń
  2. Kategoryzacja służy właśnie temu aby za każdy punkt wypracowany w ramach 2n otrzymywać zróżnicowaną kwotę. Nie pamiętam dokładnie, ale poprzednio bodajże jednostka kategorii A za jeden punkt otrzymywała 500 zł, kategorii B 350 zł itd. Mogę się mylić co do konkretnej kwoty, ale zasada jest właśnie taka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam że dopytuję, ale jestem mało bystry w tych sprawach - chodzi o jeden punkt za publikacje (punkty wg. punktacji czasopism z listy MNiSW), czy o jakieś inne punkty??? Niejasne jest dla mnie co rozumiemy przez "punkty" w tym kontekście...

      Usuń
    2. Z tego co wiem to za całość punktów, ale punkty za publikacje stanowią znaczną większość w algorytmie. Nie pamiętam dokładnie, ale chyba ponad 80%, reszta to premie za habilitacje, uzyskane profesury, znaczące nagrody np. Polski Nobel itd. Z grubsza można więc przyjąć, że to dorobek publikacyjny wpływa najbardziej na kwotę dotacji. A co do powyższych wątpliwości Michała, to uniwersytety były wściekłe na jednostki PAN za te kombinacje z etatami (jako członek komitetów naukowych instytutów PAN miałem informacje z pierwszej ręki) i obniżanie wartości mianownika, bo wydziały uniwersyteckie nie mają takich możliwości swobodnego przepływu między stanowiskami, a jednocześnie nie mają zbyt wielu narzędzi prawnych do pozbywania się bezproduktywnych pracowników. Poza tym jednostki PAN mają stosunkowo mało pracowników i każde przeniesienie nieroba na stanowisko nie naukowe daje szybszy efekt poprawy algorytmu, a na dużych wydziałach nie jest łatwo ten efekt osiągnąć. Tak więc coś za coś.
      A że ministerstwo też trochę uprawia PR to każdy może sobie sprawdzić. Pani Minister i Premier mówili o bezprecedensowym wzroście o 30% nakładów na naukę, a potem wiele jednostek zauważyło, że nie dostało ani nawet 1% więcej lub wręcz mniej. Ale politycy nie kłamali w tym sensie, że globalna kwota rzeczywiście była o 30% większa tylko jak wejdziecie na stronę z podziałem tych pieniędzy to zauważycie, że ogromny wzrost był w nakładach na naukę w zakresie obronności kraju. Był to pewien chwyt księgowy, przerzucono kwoty z MON do MNSiW i uzyskano piękny efekt.

      Usuń
    3. To bardzo ciekawe z tym manewrem ksiegowym. Piszesz, że to mozna gdzies zoabaczyc - czy mozesz podac linka?

      Inny "manewr" żeby pokazac wzrost nakladow na nauke,to doliczanie do tych nakladow różnych funduszy europejskich - co jest tez naduzyciem.

      Usuń
    4. Tak z głowy to już sobie nie przypomnę. Będąc na kolokwium habilitacyjnym w Toruniu jeden z kolegów profesorów pokazał mi w komputerze stronę z danymi do poprzedniej ustawy budżetowej, gdzie były rozpisane kwoty na poszczególne działy gospodarki. Ponieważ były tam też dane z zeszłych budżetów zwrócił uwagę, że zaskakująco podobna kwota zniknęła z budżetu MON, a znalazła się w budżecie MNSiW w zakładce dotacji badań na rzecz obronności kraju.

      Usuń