środa, 21 listopada 2012

"Studia na kierunku Kosmetologia to między innymi umiejętność wydobycia ukrytego piękna"

Wiem, że sporo narzekania ostatnio na blogu, ale czasami trudno się powstrzymać: MNISW ogłasza, że "62 miliony złotych trafi do wydziałów i uczelni, które dzięki nowoczesnym metodom nauczania i współpracy z przedsiębiorcami udoskonaliły swoje programy studiów." Komunikat tu,  więcej o założeniach i kryteriach konkursu tu

Zwyciężyły w tym konkursie w sumie 62 podmioty, każdy dostaje po 1,000,000 PLN (milion!) na dalsze doskonalenie edukacji itp. I teraz lista zwycięzców:

Na 5. miejscu (na 62 zwycięzców!) jest Bielska Wyższa Szkoła im. Józefa Tyszkiewicza w Bielsku-Białej na kierunku Kosmetologia (!!!). Kosmetologia w Bielsku dostanie milion z Ministerstwa Nauki. Zachęcam do odwiedzenia strony Studiów Kosmetologicznych w Bielsku:
http://www.tyszkiewicz.edu.pl/studia.php?fr=article&lg=pl&art=425&sub=118&cat=52


są tam generalnie dwie specjalności: Wizaż i kreowanie wizerunku oraz Odnowa biologiczna
i wellnes.
Na mnie szczególe wrażenie robi galeria prac studentów, na przykład:


 zdjęcia ze strony Bielskiej Wyższej Szkoły, link powyżej

Nie chcę z nikogo się naśmiewać, kosmetologia też na pewno jest potrzebna, ale nie rozumiem wizji nauki i szkolnictwa wyższego autorstwa MNiSW...

michał żmihorski



15 komentarzy:

  1. Z drugiej strony, jeśli kosmetologię definiujemy jako "dział dermatologii" (wikipedia) to może jest w tym sens? Chociaż prace studentów sugerują, że z dermatologią mają raczej niewiele wspólnego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam typa który pomagał pewnej młodej pani zdać egzamin z biochemii na podobnym kierunku i zdziwił się na pierwszej lekcji, bowiem pani nie wiedziała co to jest „mg”. Chyba z działem dermatologii ma to niewiele wspólnego … Ale to tylko moje skromne zdanie. MK

      Usuń
  2. aż spojrzałem w kalendarz, bo przez moment poczułem się jak 1 kwietnia.
    Niezbadane są wyroki MNiSW.. Nie wyobrażam sobie nawet, z jak głębokiego źródła mądrości i wszechwiedzy czerpie ten, kto wydaje takie decyzje.
    Parafrazując cytat ze znanego wszystkim z pewnością filmu - MNiSW mogłoby przy decyzji o dotacji dla tego kierunku napisać:
    "To jest kierunek na miarę naszych możliwości. My tym kierunkiem otwieramy oczy niedowiarkom! Mówimy: to jest nasz kierunek, przez nas zrobiony, i to nie jest nasze ostatnie słowo!"

    OdpowiedzUsuń
  3. Może i jest to gałąź (albo raczej - witka, marna i przysychająca) dermatologii, ale jasna cholera - 1M złota na TIPSY?? Szkoda, że ich praca nie ma zbytnich szans ukazania się drukiem, bo nominowałbym to do IgNobla... A my się przejmujemy z byle rejectem wysłanego maszynopisu. Fajnie Pani Ministrze, fajnie :]

    OdpowiedzUsuń
  4. Zwracam uwagę, że ministerstwo nie nazywa się "Nauki" a "Nauki i SZKOLNICTWA wyższego".
    Pojęcia taie jak "WYŻSZY" są, zgodnie z zasadami logiki - względne. Znaczna cześć, a może i większość, szkolnictwa wyższego nie ma wiele wspólnego z nauką - i nie ma co się na to obrażać. To samo dotyczy studiów na kierunkach takich jak "uprawy rolnicze", "inzynieria lądowa" - albo "stomatologia". Zawsze mnie zastanawiało czemu przez 6 lat trzeba się uczyc jak naprawiać 16 zębów (górne i dolne się różnią, ale prawe i lewe są chyba dostatecznie symetryczne, by uzanć za praktycznie takie same). Też tam nie ma żądanej "nauki", a tylko wymagające dużej zręczności i profesjonalizmu rzemiosło. Więc czemu nie studiowac przez 3 lata kosmetyki?

    Szkoły wyższe - nieakademickie - mają za zadanie przygotować do wykonywania atrakcyjnych zawodów. Jesli jakaś szkoła zaproponowała program, dzięki ktorem do Polski będą przyjeżdżali ludzie z zagranicy - żeby się u fachowych absolwentów tego kierunku upiększać - to świetnie.

    Więc ja bym nad akutat takim kierunkiem w tego typu szkole wyższej nie wydziwiał. Moze wbrew pozorom to ma sens...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nawet większy niż badanie biologii motyli i ptaszków, przynajmniej z praktycznego punktu widzenia.

      Usuń
    2. mój problem jest taki, że oczekuję od MNiSW jakiejś STRATEGII, pomysłu, planu dotyczącego tego jakie kierunki rozwijamy i promujemy a jakie pozostawiamy samym sobie. Rozdzielanie środków po równo to zarzynanie zarówno nauki jak i szkolnictwa...

      Jeśli mówimy o rozwoju, konkurencyjności, nowych technologiach, globalnym ociepleniu, pogoni za Europą to inwestycja miliona w tipsy jest - delikatnie mówiąc - odważnym pomysłem...

      Usuń
  5. Nic tylko czekać, aż powstanie Wyższa Szkoła Lepienia Pierogów, aby cały kulinarny świat przyjeżdżał do nas na najlepsze w tej części Europy ruskie ze śmietaną..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od ruskich ze śmietaną są już dawno profesorowie i wydziały uczelniane tym się zajmujące. Parę lat temu boki zrywałem jak broniono u nas doktorat z żurku ... Niemniej dobry żurek to sztuka :-)

      Usuń
    2. http://www.youtube.com/watch?v=35TbGjt-weA

      cóż więcej można powiedzieć..

      Usuń
  6. Spójrzcie na wykres zamieszczony w Newsletterze ministerstwa pokazujący udział poszczególnych nagrodzonych kierunków w ramach szerokich dziedzin. Wyraźnie z niego widać, że udział tzw. "Science" był najmniejszy, najwięcej było programów w ramach nauk technicznych, sporo społecznych i humanistycznych, a z nauk przyrodniczych tylko 3 (na 62 nagrodzone). Można domniemywać, że preferowano kierunki praktyczne, nastawione na możliwość łatwego zdobycia pracy przez absolwenta ale mnie się wydaje, że jest jeszcze inny powód. W pewnych dziedzinach łatwiej zaproponować atrakcyjny (tzn. ładnie opakowany) nowy kierunek, przy stosunkowo niewielkim wkładzie własnym (zwłaszcza w humanistyce jest to łatwiejsze). W naukach przyrodniczych stworzenie takiego kierunku jest bardzo kłopotliwe, bo duża liczba kosztochłonnych zajęć laboratoryjnych powoduje, że trzeba głęboko przerabiać cały schemat dydaktyki na wydziale, uwzględniać wydolność laboratoriów i wysokie koszty materiałów dydaktycznych, a także pensum pracowników (często i tak wyżyłowane do granic). Znam to z autopsji, tworzymy właśnie taki kierunek w ramach wydziału biologicznego (licząc, że może się załapie na następny konkurs) i logistyka całego przedsięwzięcia jest niesłychanie skomplikowana.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeżeli ktoś widział w akcji na żywo Panią Minister, to akurat taki wybór mało dziwi. A poważnie, wolę zadowolonego ze swojej pracy fachowca od kosmetologii, niż zawieszonego w chmurach naukowca nieudacznika z nadętym ego. Nie mówiąc juz o tym, że jesli podejść do kosmetologii poważnie, to jest tu przecież dużo ciekawej chemii, biochemii, farmacji i nawet toksykologii. Coż, jednak wg niektórych obśmiać tipsy z pozycji jakiegoś wyimaginowanego salonu naukowego, a potem obgryzać paznokcie, bo znów pracy z "nowego dla nauki polskiej stanowiska ciekawego gatunku" nie przyjęli do druku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy, masz trochę racji - nie czuję się dobrze z wyśmiewaniem kosmetologii ani jakiegokolwiek innego zawodu. Pisałem już o tym - zwróć uwagę na moje ostatnie zdanie w tym poście i pierwszy komentarz!

      Chodzi bardziej o pewnego rodzaju rozdawanie pieniędzy przez MNiSW - nie ma w tym strategii, wizji, nie ma długoterminowych planów. Widzę w tym starania o dobry PR. Widzę też zasadę "każdemu po równo" co jest absolutnie zabójcze dla nauki i szkolnictwa! To jest takie logarytmowanie różnic - politechnika dostanie 2 mln a Bielska szkoła 1 ml. Proporcjonalnie do możliwości, potencjału i zasobów naukowych Politechnika powinna dostać 200mln jeśli kosmetologia dostaje 1mln...

      Jestem też dania, z całą sympatią i szacunkiem do kosmetologii, że to nie są dobrze zainwestowane pieniądze. I nie ma tu nic do rzeczy wyimaginowany salon, czy przyjęcie komuś pracy do druku...

      Usuń
  8. Moje uszczypliwości odnosiły się raczej do tonu kilku komentarzy. Być może jest to "wyrównanie rachunku" przez Ministerstwo za jakieś akcje firmy L'Oreal na granicy z nauką (byłem zapraszany do grona ekspertów konkursu firmowanego przez tą firmę). Na marginesie, tematy ogólne, dotyczące polityki naukowej czy też rozrywkowe powinny stanowić przerywniki (ok. 20%) dla tematów związych z "ecology and evolution". Czasem mam wrażenie, że blog jest "o wszystkim i o niczym". Niemniej, gratuluję pomysłu i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdzam się z Michałem - i też dodam, że nie chodzi tu o brak szacunku dla czyjejś pracy czy dziedziny. Raczej o brak wizji - bo utożsamiamy MNiSW i NCN z instytucjami , którym powierzono dbanie o rozwój nauki (tej faktycznej) w Polsce. Nie wygląda dobrze "na zewnątrz", takie działanie - i mam tu na myśli bardzo na zewnątrz: ostatni zaprzyjaźniona nauczycielka licealna, która śledzi dość wiernie dzieje polskiej nauki, pisała do mnie ze zdziwieniem czy to prawdziwe dane... Także tak dla wspierania "nowoczesnych metod nauczania" - ale z odpowiednią perspektywą i proporcjami tego w co (pewnie) warto inwestować do tegow co trzeba koniecznie inwestować...

    OdpowiedzUsuń