czwartek, 13 września 2012

Zejdźmy na ziemię...

Ciekawostka: dyskutujemy sobie o czasopismach, publikacjach, rozwoju nauki w Polsce, a tymczasem Ministerstwo Pracy opublikowało "Klasyfikację zawodów i specjalności na potrzeby rynku pracy"

(publikacja dostępna TU)

A na portalu portalu Publicznych Służb Zatrudnienia mamy Klasyfikacja zawodów i specjalności 2010 – opisy grup elementarnych zawodów i specjalności, wersja z dnia 22 lutego 2011r. w którym możemy przeczytać: 

Nazwa: Astrolodzy, wróżbici i pokrewni
Kod: 5161


Synteza: Astrolodzy, wróżbici i pokrewni badają wpływ poszczególnych planet układu słonecznego i gwiazd stałych na środowisko ziemskie, opowiadają o wydarzeniach z przeszłości i przewidują przyszłe zdarzenia w życiu osobistym, korzystając z metod astrologicznych, w oparciu o cechy charakterystyczne dłoni klienta, wylosowane karty lub inne techniki oraz ostrzegają i dają rady dotyczące przyszłości.
 

Zadania zawodowe: Zadania wykonywane przez astrologów, wróżbitów i osoby praktykujące pokrewne techniki zazwyczaj obejmują: studiowanie wpływu konstelacji gwiazd i innych zjawisk na życie ludzkie; sporządzanie horoskopu urodzeniowego, stanowiącego psychofizyczny portret człowieka w celu samopoznania, określenia pola możliwości i ukierunkowania w życiu; opracowywanie prognozy w zakresie wybranych spraw, problemów, predyspozycji i zdarzeń odnoszących się do jednostki bądź ogółu, danej chwili, roku lub wieku; przewidywanie przyszłych zdarzeń poprzez interpretację cech charakterystycznych dłoni lub układu kart; określanie charakteru i przeznaczenia człowieka poprzez interpretację liczb wynikających z ważnych dla niego dat, imienia i innych danych; określanie korzystnego czasu dla różnych ludzkich wydarzeń, takich jak: zawarcie małżeństwa, wyruszenie w podróż, zawarcie transakcji, objęcie stanowiska; udzielanie porad dotyczących zaginionych osób lub rzeczy; przestrzeganie i doradzanie w zakresie możliwego rozwoju wydarzeń; doradzanie klientom różnych środków ostrożności celem uniknięcia nieszczęśliwych przypadków, itp.


podkreślenia moje, słoń Raczkowskiego
michał żmihorski



12 komentarzy:

  1. Ci "pokrewni" to pewnie fizycy i astronomowie ;-))

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie kopmy leżących: http://www.youtube.com/watch?v=jSmkVOtVYVQ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o matko... po minucie wymiękłem! To jest właśnie to badanie wpływu planet??

      Usuń
    2. Dlatego myślę, że nie ma się co zniżać. Ale i tak polecam zobaczyć, jak wróżbita Maciej odpowiada na takie pytanie klientki: "Kto mi kradnie jabłka z sadu?". Niestety nie wiem, który to filmik :)

      Usuń
  3. Trochę spamu ;)
    http://www.youtube.com/watch?v=hHJz9QCpq8c&feature=related

    OdpowiedzUsuń
  4. W ekologii, takie coś nazywa się obecnie "traditional ecological knowledge", co poniektórzy studiują głęboko.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak tylko sobie myślę, że ekolodzy zakochani w jednym składniku przyrody, czy ekosystemu (jakoś, "nie wiedzieć czemu", to ornitolodzy przychodzą mi na myśl) są bliscy magicznej wizji rzeczywistości, w której od np. dynamiki populacji kormorana (niczym od ruchu planet i znaków zodiaku) zależeć będzie dobrostan całego ekosystemu.
    Pozdrawiam: Rybka

    OdpowiedzUsuń
  6. Komentarz powyżej jest raczej typową "wizją świata" prezentowaną przez rybaków, tudzież leśników. A do ornitologów nie ma co "startować", bo tzw. polska ekologia byłaby głęboko w burakach, gdyby nie aktywność naukowa przynajmniej niektórych osób w tej (nie wiedzieć czemu poniżanej w Polsce)dziedzinie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeżeli ornitologia jest poniżana to co dopiero entomologia. Społeczny odbiór, a nawet ministerialny jest żenujący (np. wywiad z ekspertem w biuletynie MNiSW nt. szerszeni - nawet nie potrafią się zwrócić do faktycznych ekspertów). A co do udziału ornitologii w rozwój ekologii w Polsce to jest to prawda do tego stopnie, że istnieje pogląd, iż nie ma co tu więcej badać. A przynajmniej w tzw. zwykły sposób bez wymyślnych analiz i hipotez. To ostatnie to też raczej in +.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ot sobie tylko dworuję z "szatkowanej" (na ornitologów, entomologów, ichtiologów też, leśników itd.) wizji ekologii w Polsce. Śmieszne jest to, że anonim z 2 pięterka wyżej wyobraża sobie, zgodnie z tą wizją, ze jestem rybakiem. A wcale nie. Anonim 1 pięterko wyżej, niech łaskawie policzy cytacje (i inne factory)ornitologów i ekologicznie nastawionych hydrobiologów i ichtiologów. Róznica będzie kilkukrotna na korzyść przedstawicieli nauki o "bazie pokarmowej chronionych gatunków ptaków drapieżnych". Tzw. ekolog polski (czyli np. ornitolog, entomolog) jak chce dobrze "zapunktować" podeprze się w JRC dziedziną "ornitologia" i "entomologia" a nie "ekologia", bo tam jego wysiłek jest znacznie słabiej oceniany. Nie przeszkadza to jednak w snobowaniu się na ekologa. Powodzenia.

      Usuń
  8. Każdy kij ma dwa końce - oficjalne uznanie zawodu wróżki ułatwia jej klientom drogę do odszkodowania w razie nieudanej wróżby, wówczas bowiem liczy się to tak jak niewykonanie umowy o dzieło. Gdy wróżka była jeszcze zajęciem nieoficjalnym, można ją było najwyżej oskarżyć o oszustwo, a teraz będzie można ją postawić w równym rzędzie z budowlańcem, który źle wykona remont.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak tak będzie jak pisze Grom to jak zwykle najlepiej na tym wyjdą ubezpieczeniowcy :-) Wróżka będzie musiała się ubezpieczać jak w przypadku innych ryzykownych zawodów. Zresztą powinny być specjalne stawki bo to już nie odpowiedzialność cywilna a astrologiczna :-)))

    OdpowiedzUsuń