piątek, 29 kwietnia 2016

Biuro ds. Doskonałości Naukowej PAN

MNiSW we współpracy z PAN otwierają "Biuro ds. Doskonałości Naukowej PAN". Biuro ma wyszukiwać osoby z szansą na grant i pomagać im go złożyć. Roczny koszt funkcjonowania biura to 500 000 zł (42 000/miesięcznie). Niestety Biuro nie ma swojej strony internetowej (w każdym razie nie znalazłem), więc najlepiej dzwonić lub przyjść na Plac defilad w Warszawie (maila nie polecam - kilka razy pisałem do PAN, ale nigdy nikt mi nie odpisał). 
Tutaj więcej informacji:



Z jednej strony dobrze, że MNiSW/PAN organizują wsparcie techniczne dla potencjalnych aplikujących i taka była moja pierwsza reakcja. Ale po chwili zastanowienia pojawia się wokół sprawy kilka pytań

Po pierwsze, przecież od dawna funkcjonuje inna jednostka zajmująca się ERC. Istnieje przecież Krajowy Punkt Kontaktowy, który ma za cel (cytat ze strony): "pogłębione usługi konsultacyjne, bezpośrednie doradztwo w zakresie przygotowania wniosków". I dalej: "KPK realizuje powierzone mu przez MNiSW zadanie [...] wspierania uczestnictwa polskich jednostek w kolejnym Programie Ramowym UE [...] KPK to kilkudziesięciu wysokiej klasy ekspertów posiadających wiedzę z zakresu [...] przygotowania wniosków projektowych [...] i rozliczeń formalno-finansowych projektów". KPK ma dyrektora i trzech zastępców, ma nawet rzecznika prasowego i - jak czytamy wyżej - kilkudziesięciu ekspertów, w tym trzech pracowników zajmujących się grantami ERC (z czego jednemu nie udało się wstawić swojego zdjęcia na stronie, ale KPK działa dopiero od 2001 roku). Ponadto, biuro w Warszawie, 11 Regionalnych Punktów Kontaktowych oraz kilkanaście Branżowych Punktów Kontaktowych, kilkadziesiąt linii telefonów stacjonarnych itd. KPK ma swoją stronę, tutaj, ma też fanpage na facebooku, na którym w ciągu ostatniego tygodnia pojawiło się 17 postów (a więc mają osobę na etacie wrzucającą te posty), z czego każdy wzbudził reakcję od 0 do 11 osób...

Po drugie, warto spojrzeć na sprawę szerzej i zastanowić się nad przyczyną, dla której Brytyjczycy dostają 1200 grantów, Węgry 48, a my jedynie 21. Czy tą przyczyną jest deficyt Biur ds doskonałości i zbyt skromny aparat urzędniczy opiekujący się naukowcami? 

Michał Żmihorski

8 komentarzy:

  1. To na pewno jest ta ostatnia kwestia..:) Żartuje oczywiście. A na poważnie to wielokrotnie byłem na spotkaniach informacyjnych w KPK w Warszawie. Powiem tak z jednej strony dla osób, które nie mają wiedzy na temat finansowania z UE, jedno spotkanie o różnych możliwościach na pewno jest przydatne. Natomiast ktoś dysponuje minimum wiedzy na ten temat to jedyną pomocą będzie napisanie listy pytań konkretnych do osoby zajmującej się danym tematem, np. ERC i może ta osoba odpisze na temat lub w ogóle. W moim odczuciu co najmniej zabawnym jest jak KPK czy nawet MNiSW chwali się, że ktoś z Polski otrzymał ERC czy Horizon2020, ponieważ to na pewno nie jest zasługa tych wspaniałych instytucji, a własna wytężona praca naukowa. W związku z czym krocie, które są przeznaczone na tego typu instytucje są w dużej mierze zmarnowane niestety. Ale spostrzeżenie Panie Michale, że ktoś nie wstawił zdjęcia a biuro działa od 2001 jest dość godnym poirytowania, niemniej jakis czas temu wiele osób nowych było tam zatrudnionych, może to jedna z nich:). Mam głęboką nadzieję, że te biuro nie dołączy do grona podobnych instytucji, które otrzymują finansowanie,a w sumie nie wpływa to na efektywność pozyskiwania grantów przez nas, polskich naukowców..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Marcinie, dzięki za głos w dyskusji, ale ode mnie dwie uwagi:
      1. Sprawa mało ważna: to nie jest nowa osoba, bo na kpk jest co najmniej 6 m-cy. Przepraszam, ale jako podatnik mam prawo oczekiwać, że strona będzie kompletna i mam taki fatalny nawyk, że jeśli administracja działa źle, to nie mam problemów z wytykaniem tego. Gdyby wszyscy tak robili, to działałaby znacznie lepiej. W Szwecji moje zdjęcie na drzwiach pokoju pojawiło się po 3 godzinach od mojego wejścia do budynku. Na stronach KPK czytamy wiele o doskonałości i nowych technologiach, więc moje oczekiwanie dot. zdjęcia nie jest zbyt wygórowane.
      2. Sprawa ważna: myli się Pan pisząc, że istnieją instytucje "które otrzymują finansowanie,a w sumie nie wpływa to na efektywność pozyskiwania grantów". Takie instytucje nie istnieją, ponieważ jest to niemożliwe: wszystkie instytucje są wpięte do budżetu i zabierają środki naukowcom, więc z definicji wpływają negatywnie na pozyskiwanie grantów. Powstanie każdej takiej instytucji, która nie pomaga, oznacza z definicji przeszkadzanie.

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też zainteresowałem się powstaniem Biura ds. Doskonałości Naukowej PAN. Ich pierwszą inicjatywą było szkolenie z udziałem ludzi z francuskiego CNRS - niestety zamknięte. Zapewne nie zdziwi Was fakt, że o szkoleniu nie było żadnych informacji na stronie PAN - dowiedziałem się od znajomych i ... ze strony PAPu.
    Tak się składa, że wczoraj mieliśmy w moim instytucie (Archeologii i Etnologii) spotkanie informacyjne z udziałem zarówno KPK jak i Biura ds DN. Potwierdzam opinię p. Marcina Grabowskiego - dla osób słabo zorientowanych w temacie grantów ERC, prezentacje osób z KPK są bardzo przydatne. Nie wiem jak wygląda pomoc na etapie tworzenia i szlifowania wniosku - to dopiero wypróbuje. Mam jednak wrażenie że przynajmniej część osób z KPK ma wysokie kompetencje.
    Co do Biura DN, nie mieli do powiedzenia zbyt wiele poza ogólnymi celami. Faktycznie, zbieżność z KPK jest uderzająca. Jest jednak pewna różnica - Biuro stawia sobie za cel wyszukiwanie osób które potencjalnie 'nadają się' do aplikowania o grant ERC. Czy to ma sens ... nie wiem, wątpie - ale zobaczymy. Z pewnością dobrze byłoby gdyby organizowali szkolenia z udziałem osób które te granty zdobyły - Polakami i nie tylko. To spotkanie z ludźmi z CNRS było dobrym pomysłem, ale jak już pisałem - było zamknięte, tylko za zaproszeniem.
    Aha, podobno ma być strona Biura - zobaczymy ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Chęci może i szczere, ale wiedziony doświadczeniem mam złe przeczucia, co do skuteczności takiego biura. Działalność takiego biura powinna opierać się nie na tym, jak zdobyć grant EU, ale jak sobie poradzić z całą otoczką administracyjną związaną z prowadzeniem takiego grantu. W Polskiej przebrzmiałej administracji tylko na tych największych uniwersytetach jest sens starania się o takie granty. W małych jednostkach (np. jednostkach PANowskich) takie zapędy są karkołomne po prostu. Prosty przykład. Kupuję z grantu sprzęt, a Panie z księgowości dzwonią, żeby im przetłumaczyć fakturę na język polski. Z całym szacunkiem, ale po czymś takim po prostu nie chce się prowadzić żadnych projektów. Ewentualny grant EU byłby sznurkiem na szyję aplikującego w naszych warunkach prawno-administracyjnych. Ta cała otoczka biurokracji jest tym, co zapewne w znacznym stopniu hamuje chęci starania się przez naukowców o takie granty.

    OdpowiedzUsuń
  5. "To spotkanie z ludźmi z CNRS było dobrym pomysłem, ale jak już pisałem - było zamknięte, tylko za zaproszeniem."

    Potwierdzam, to spotkanie było pomocne - szczególnie przykłady aplikacji, organizacji i rozliczania grantów (chociaż wg mnie te przykłady raczej pokazały jak są małe szanse na grant ERC). Zaskoczyły mnie np. proporcje finansowania różnych elementów w grancie ERC i rola kosztów pośrednich - bardzo różna od tego co jest w grantach krajowych (przynajmniej w moim doświadczeniu).

    To szkolenie nie było zamknięte, info ws szkolenia dotarło do mojego instytutu, trzeba było wysłać zgłoszenie i przyjmowano osoby według jakichś kryteriów.

    "W małych jednostkach (np. jednostkach PANowskich) takie zapędy są karkołomne po prostu. Prosty przykład. Kupuję z grantu sprzęt, a Panie z księgowości dzwonią, żeby im przetłumaczyć fakturę na język polski."

    Skąd ja to znam? (ja to nazywam samoobsługą :) Na szkoleniu była podkreślona rola wsparcia "administracyjnego" w przygotowaniu wniosku, a później jego realizacji - bez poprawy obsługi wniosku i projektu nie ma co próbować aplikować o grant ERC.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pisałem że zamknięte, bo nie było otwartej rekrutacji. Info istotnie poszło do Instytutów, ale co się dalej z nim działo, to już było w gestii dyrekcji. Lepsza - także wizerunkowo - byłaby otwarta rekrutacja.
    Co do obsługi grantu już przyznanego, to w koszty grantu można wrzucić etat sekretarki/osoby obsługującej go wszechstronnie - i w ten sposób nieco ominąć problemy z administracją 'zastaną'. W grantach NCN można to finansować z kosztów pośrednich, ale zatrudnienie z nich dodatkowej osoby dla konkretnego grantu to chyba tylko marzenia senne.

    OdpowiedzUsuń
  7. Proszę po prostu Marcinie, tytuły są dla tych którzy mają je za nic (np. spora część ekspertów od ochrony przyrody jak prof. minister).
    1 - przyznaje, to fakt że jak na coś idą nasze wspólne pieniądze z podatków, akcyz i innych płatności względem Państwa to należałoby by się rozliczać względem jego obywateli z każdej zlotówki wydanej. W Norwegii miałem podobnie, że tabliczka czy mój e-mail w ciągu kilku godzin był aktywny i miałem dostęp do wszystkiego. Ale to jest chyba bardziej mentalność, że tak należy i to jest poprawny. My dopiero tego powoli się uczymy, na razie raczkujemy, ale trzeba ten temat rozwijać.
    2 - miałem na myśli fakt, że działalność instytucji jak KPK, które otrzymują ogromne finansowanie z budżetu Państwa, nie wpływa na polepszenie w kwestii pozyskiwania grantów przez polskich naukowców. Ale poruszył, Pan Panie Michale ważną kwestię, że gdyby te środki przekazać na granty dla naukowców to byłoby to dużo trafniejsze, a przede wszystkim lepiej wydane pieniądze, bo efektywniej. Zgadzam się całkowicie, że istnienie tego typu instytucji, która nie pomaga oznacza jej negatywny wpływ na daną dziedzinę życia. To jest tak jak z szefem w firmie, który nie pomaga, nie podejmuje decyzji, co w rozrachunku końcowym kończy się słabszym bilansem. pozdrawiam. Marcin

    OdpowiedzUsuń