środa, 23 stycznia 2013

Osoby fizyczne tak, ale... za zgodą dyrekcji!

Możliwość składania wniosków do NCNu jako osoba fizyczna została przeze mnie entuzjastycznie przyjęta - twierdziłem, że jest to krok w dobrą stronę i może wiele zmienić. Ale rzeczywistość okazuje się mniej różowa, żeby nie powiedzieć czarna...

Mam za sobą rozmowy z NCNem - pytałem czy mogę składać wniosek jako osoba fizyczna w konkursach grantowych. Oczywiście, jest taka możliwość - odpowiada pani z NCN. Natomiast naprowadzony przez Jakuba Szymkowiaka zapytałem o oświadczenie o pomocy publicznej. No i tu zaczynają się schody... Mimo, że składam grant jako osoba fizyczna muszę złożyć druk o pomocy publicznej podpisany przez dyrektora/dziekana itp. Czyli nadal bez zgody dyrekcji (w tym przypadku wyrażonej podpisem na formularzu o pomocy) nikt w Polsce wniosku nie złoży!

Zapytałem czy nie mogę złożyć sam oświadczenia (!) w sprawie pomocy publicznej - tu moja rozmówczyni nie potrafiła mi odpowiedzieć jednoznacznie. Przecież, żyjemy w państwie, w którym od niedawna nie trzeba udowadniać, że nie jestem słoniem - wystarczy moje oświadczenie w tej sprawie. Mało tego, sam NCN dostrzegł tę możliwość zmniejszenia biurokracji (i chwała mu za to!), że wystarczy oświadczenie o posiadaniu zgody - w ostatnim komunikacie NCNu czytamy:

Przeprowadzona została również debata nad sprawą oświadczeń w przypadku projektów dotyczących badań wymagających dodatkowych zgód właściwej komisji etycznej. Rada zaproponowała rezygnację z wymaganych do tej pory zaświadczeń komisji na rzecz oświadczeń kierowników jednostek.
 (Nawiasem mówiąc, znowu kierownik jednostki ma tu głos decydujący, ale zostawmy to)

Dlaczego więc nie mogę oświadczyć, że ja, kierownik grantu, będę go wykonywał w jednostce, która otrzymuje/nie otrzymuje pomoc publiczną. Potem, jeśli grant przejdzie, mogę (muszę!) oczywiście dostarczyć formularz z podpisami "wszystkich świętych" o pomocy publicznej.

Jest jeszcze drugi problem - promesa! NCN podejmując decyzję grantową z automatu wystawia dokument będący podstawą podpisania umowy między jednostką, kierownikiem a NCNem. Pani z NCNu poinformowała mnie, że kierownik nie ma możliwości podpisania umowy z inną jednostką niż tą deklarowaną w grancie (może potem przenosić grant, o ile dyrektor się zgodzi - kolejny absurd, ale tak było od zawsze!). W efekcie mamy dość paradoksalną sytuację: możemy składać jako osoby fizyczne, ale musimy już we wniosku wskazać gdzie będzie realizowany grant, a na podstawie decyzji NCNu musimy (!) podpisać umowę z tą jednostką wskazaną w grancie... Moje pytanie jest takie: po co to wszystko?

Moim zdaniem powinno być tak: składam grant jako osoba fizyczna, oświadczam, że będę go realizował w jednostce, która otrzymuje/nie otrzymuje pomoc publ., dostaję decyzję, idę do jednostki i mówię - mogę u was realizować? Jak się nie dogadamy to idę do innej... Proste, bezkonfliktowe i bardzo poprawi pozycję naukowców z grantami na rynku naukowym w Polsce. Panie/Panowie z NCNu, jeśli nas czytacie, zróbcie coś w tym kierunku - drobnymi zmianami prawnymi możecie zdziałać wiele dobrego!

michał żmihorski

P.S. co do wpływu jakości jednostki na możliwość wykonania projektu - fikcja! Duże, dobre jednostki mają często tak obłożone laby, że trudno w nich wykonać projekt, a przy dzisiejszej możliwości zleceń zewnętrznych szkoda czasu na takie pseudo-oceny. Po drugie, my kierownicy, wbrew pozorom nie jesteśmy kamikadze - obiecuję, że nie będę próbował sekwencjonować na odkurzaczu !!! Zostawmy decyzję kierownikom gdzie im będzie najlepiej a w "możliwościach oceniania" oceniajmy zespół a nie jednostki!

15 komentarzy:

  1. Michal, nie wiem, ale chyba nie ma w zadnym kraju mozliwosci skladania wniosku o finansowanie badan calkowicie jako osoba fizyczna. Jest chyba to bardziej restrykcyjnie, i chyba tylko osoby majace poparcie/przcujace w instytucjach naukowych maja taka mozliwosc. I wydaje mi sie to dobrym pomyslem. Dlaczego? Chyba wtedy bezpieczniejsza wydaje sie perspktywA zrealizowania badan badz jakiegos nadzoru nad ich przebiegiem. Ty moze jak obiecasz, to nie zsekwencjonujesz dna na odkurzaczu, ale inni, kto wie? Ale to jest inna historia. Ale, wiem, ze w innych krajach wiele rzeczy zostaje zapisane w umowie pomiedzy instytucja finansujaca, a uczelnia. Kolega opowiadal mi, ze NSF podpisujac kontrakt z uczelnia realizujaca grant wyraznie zaznacza, jakie srodki uczelnia musi wylozyc jako cos w rodzaju matching fund. I jest to np. zapewnienie, ze uczelnia podczas realizacji grantu zapewni srodki na wyjazd na 2 konferencje miedzynarodowe rocznie, ze pokryje koszty utrzymania sprzetu i jego ewentualnej naprawy etc. Moze wlasnie w taka umowe powinien zainwestowac NCN i tam zapisac, ze uczelnia/pan nie ma prawa bruzdzic realizujacemu grant?

    michal

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ są takie możliwości w niektórych krajach, gdzie finansowanie nauki odbywa się z różnych fundacji, a nie tylko centralnie. W USA można wnioskować o finansowanie badań biologicznych np. w Fundacji Ernsta Mayra Uniwersytetu Harvardzkiego (dla młodych biologów taksonomów i nie tylko), podobnie w fundacji National Geographic. Decyduje opinia recenzentów i komitetu przyznającego. Jeżeli ktoś pracuje na polskim uniwersytecie to ten nie ma prawa brać od takiej osoby żadnego narzutu. Fundacje te mogą preferować osoby pracujące w jednostkach nauki czy uczelniach, ale nie muszą, można taki grant dostać jako student (na UWr był taki przypadek.

      Usuń
    2. Michale Wojciechowski, tutaj nie chodzi o to, żeby osoba mogła realizować grant jako osoba fizyczna, ale żeby mogła składać jako osoba fizyczna. Bo przecież nie negujemy tego, żeby kierownik grantu musi się związać z jakąś instytucją na czas realizacji grantu. Nie widzę żadnego związku między możliwością składania wniosku jako osoba fizyczna, a poźniejszym zabezpieczeniem realizacji grantu, skoro do podpisania umowy z NCN kierownik i tak musiałby znaleźć instytucję, w której grant będzie realizowany. Natomiast możliwość składania wniosku jako osoba fizyczna bez konieczności "podpinania" się pod jakąś z góry wybraną instytucję w końcu może wygenerowałaby jakąś presję na osoby z administracji uczelnianych, żeby starać się zapewnić sprawną i pomocną obsługę projektu.

      Usuń
    3. Michał, czy nie mylisz dwóch rzeczy - składania wniosku i jego realizacji?

      Kilka konkretów:
      * piszesz, że "tylko osoby majace poparcie/przcujace w instytucjach naukowych maja taka mozliwosc"
      Tak chyba nie jest, bo doktoranci nie pracują w instytucjach. Po drugie, jeśli zaakceptowany grant podpisze dyrektor instytucji to chyba mam jego poparcie, niezależnie czy jestem zatrudniony? Po trzecie, mogą mnie zatrudnić, mogę mieć poparcie do realizacji - ja stale mówię o SKŁADANIU wniosku, nie o realizacji! Po co mi poparcie dyrekcji przy składaniu? Po czwarte, ile warte jest poparcie jakiegoś dyrektora wyższej szkoły łowiectwa i psychologii? Na tym poparciu NCN ma bazować? To ma być gwarant, że kierownik jest wiarygodny??

      * piszesz: "I wydaje mi sie to dobrym pomyslem. Dlaczego? Chyba wtedy bezpieczniejsza wydaje sie perspktywA zrealizowania badan badz jakiegos nadzoru nad ich przebiegiem."
      Po pierwsze, znowu piszesz o realizacji, nie o składaniu. Nadzór jest dobry, natomiast przy składaniu chyba zbędny? Rektor UW czyta grant wszystkich pracowników (z wydziału fizyki, biologii, historii) przed złożeniem??? Jasne, że nie - nie ma nadzoru składanych grantów! Ja pisałem tylko o wnioskowaniu! Po drugie, wszyscy wiemy, że ten nadzór na etapie realizacji to czysta fikcja - myślisz, że rektor faktycznie nadzoruje granty na wszystkich wydziałach?? ale to inny temat...

      Michał, pomyśl ile dobrego można zrobić otwierając rynek! Znika duża część biurokracji, papierów, podpisów, zaświadczeń, że nie jesteś słoniem itp. Każdy ma równe szanse, a nie tylko ci, których lubi szef itp.

      Usuń
    4. dokładnie tak jak napisał anonimowy nade mną! Przeczytajcie sobie jeszcze raz ten tekst:

      Grant naukowy: wielki sukces i ogromne nieszczęście w jednym

      Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,95892,12502075,Grant_naukowy__wielki_sukces_i_ogromne_nieszczescie.html#ixzz2IonOu3Km

      Usuń
    5. Takie rozwiązanie, gdzie kierownik projektu zyskuje większą kontrolę, w sumie nad swoim własnym grantem, mogłoby też pozytywnie wpłynąć na mobilność naukowców w Polsce, co jak wiadomo jest bolączką polskiej nauki.

      Usuń
    6. dokładnie tak! z jednej strony rozmawiamy o mobilności i wymuszamy jakieś ruchy, a z drugiej o przeniesieniu grantu decyduje... szef instytutu!

      Usuń
  2. A ja chciałbym skomentować propozycję dotyczącą zgód komisji etycznych: "Przeprowadzona została również debata nad sprawą oświadczeń w przypadku projektów dotyczących badań wymagających dodatkowych zgód właściwej komisji etycznej. Rada zaproponowała rezygnację z wymaganych do tej pory zaświadczeń komisji na rzecz oświadczeń kierowników jednostek."
    Widzę to tak: przychodzę do kierownika jednostki i proszę o wydanie stosownego oświadczenia. Najpierw kierownik będzie musiał się gdzieś dowiedzieć czego ja właściwie od niego chcę, a jak już się dowie to poprosi o zezwolenie komisji etycznej bo niby na jakiej podstawie ma napisać to oświadczenie??? Czyli zamiast jednego papiera będą dwa i zamiast czekania na reakcję jednego czynnikia będzie trzeba czekać na dwa. Ale może czegoś nie zrozumiałem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. faktycznie! Czyli i tak musisz mieć zgodę komisji na piśmie a do tego jeszcze oświadczenie kierownika jednostki na piśmie, że masz zgodę na piśmie... Niewiele się minę z prawdą mówiąc, że jest to średnie ułatwienie dla składających granty, ale chyba faktycznie taka jest procedura!

      Czy NCNowi jest łatwiej sprawdzać zgodę komisji czy oświadczenie kierownika? Chyba bez znaczenia - papier to papier... Może NCN mógłby wymagać oświadczenia nie "o posiadaniu zgody komisji" tylko, że grant będzie realizowany w oparciu o posiadaną zgodę komisji (czyli, że zgoda będzie w przyszłości). Z drugiej strony jeśli takie jest wymaganie prawne, to po co to udowadniać? Równie dobrze można udowadniać, że w czasie grantu nie będę łamał przepisów drogowych, że mam prawo jazdy, że lekarz medycyny pracy wyraził zgodę na moją pracę przy komputerze i jeszcze tysiąc innych...

      Usuń
  3. To powinien być jakiś zintegrowany z NCN'em system uzyskiwania zezwoleń. Skoro problem naukowy wart jest w ocenie ekspertów realizacji i wydania kasy to droga do zezwoleń powinna być właściwie automatyczna. Może się okazać, że od humorów komisji czy urzędnika może zależeć w ogóle możliwość prowadzenia niektórych badań. Choćby na gatunkach chronionych. Przy NCN'e powinna być komórka do spraw związanych z etyczną oceną projektów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co do ogółu zgoda, ale myślę, że to mało realne - wymagałoby mocnego przeorania obecnego systemu... Poza tym, NCN nie oceni tak szczegółowo kwestii etycznych, myślę, że w określonych przypadkach komisje mogą zrobić to lepiej. Ale faktem jest, że to wszystko jest strasznie uciążliwe dla wszystkich stron (komisji, NCNu, naukowców)

      Usuń
    2. W krajach skandynawskich praktycznie nie ma papierów! Informacje z Komisji X są na gromadzone w systemie, do którego ma dostęp Komisja Y.
      A z autopsji mogę opisać np. procedurę ubiegania się o stypendium: Projekt badań wysłałem MAILOWO w JEDNYM EGZEMPLARZU (bez pieczątek i podpisów):-) Po 2 m-cach informacja mailem, że przyznali stypendium, w załączniku umowa. Mailowo odpisałem że warunki umowy mi odpowiadają. Pojechałem, a na docelowym uniwerku czekała już na mnie przedpłacona karta bankowa. I TYLE....

      Szymon

      Usuń
  4. W przypadku gatunków chronionych to jest jeszcze taki problem, że ze zdobyciem zezwolenia można się bujać przez rok. Gdyby nie moje nękanie telefonami instytucji to w ogóle by chyba zapomnieli o wniosku. W przypadku grantu to jest cholerna strata czasu; nie do odrobienia. Zresztą bez grantu też bo sezon ucieka. Termin miesiąca na jakakolwiek odpowiedź na szczeblu centralnym też mało się sprawdzał. Zobaczymy jak będzie tym razem ...
    A tak na marginesie to potem niektóre instytucje oczekują, że w ciągu chwili wszystko im się wyjaśni nt. gatunków chronionych, zwłaszcza tych, których nie badano bo kto na to da kasę?

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeżeli chodzi o składanie grantu, jako osoba fizyczna - w dwóch pierwszych konkursach NCNu tak to właśnie wyglądało - składając jako osoba fizyczna składało się wniosek bez żadnego podpisu kierownika jednostki (sam tak składałem do PRELUDIUM). Przy trzecim konkursie to zmieniono i domyślam się, że chodzi o dwa powody:

    a) Tryb "osoby fizycznej", z tego co czytałem liczne wypowiedzi osób z NCN, ma umożliwić formalnie składanie wniosków grantowych osobom, które nie są zatrudnione w instytucji naukowej. W szczególności studentów doktoranckich, bo stypendium nie jest formalnie zatrudnieniem. W NCNie (to był drugi konkurs) otrzymałem wręcz informację, że jeżeli nie mam umowy o pracę/zlecenie/dzieło to nie wolno mi składać wniosku "z ramienia instytucji". Podstawową intencją nie było więc umożliwienie składania wniosku osobie dopiero szukającej miejsca zatrudnienia, ale po prostu osobom, które nie są formalnie pracownikami instytucji.

    b) Sytuacja osoby fizycznej, jako grantobiorcy, komplikowała cały proces formalnie. Wyglądało to tak, że kilka tygodni po otrzymaniu granta trwała wymiana pism:
    - najpierw NCN obiecywał, że jak instytucja się zgodzi mnie przyjąć to dostanę grant (pismo musiało uzyskać podpis wszystkich ważnych w NCN),
    - instytucja musiała odpisać, że obiecują, że jak NCN przyzna mi grant to oni mnie zatrudnią (pismo musiało uzyskać podpis wszystkich ważnych w mojej instytucji),
    dopiero po takiej wymianie pism można było przejśc do podpisania umowy. Podejrzewam, że, ze względu na czasochłonność tego procesu, załatwia się to teraz przed złożeniem wniosku. No i cały urok bycia osobą fizyczną zniknął.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ok, ciekawa informacja, dzięki. Ale fakt, że osoby fizyczne komplikowały proces wynika wyłącznie z tego, że system jest słabo dostosowany do takiej opcji - przecież te wszystkie problemy można łatwo ominąć lekko zmieniając obecne przepisy wewnętrzne NCNu...

      Tak to widzę, możliwe, że jestem w błędzie.

      Usuń