środa, 4 listopada 2015

Czy profesor straci tytuł?

Kolejne ciekawe wydarzenie w świecie polskiej nauki - warto takie sprawy nagłaśniać, choć wątpię by to cokolwiek dało. Ale może na początek znany cytat z Tyrmanda ("Cywilizacja komunizmu" - gorąco polecam tę pozycję, sporo z niej niestety wciąż aktualne):

"Jak przejść przez Uniwersytet, nie straciwszy wiary w życie? 
Jest to niemożliwe. Właśnie uniwersytet jest miejscem, gdzie traci się wiarę w życie"

Naprawdę można stracić wiarę we wszystko, po zapoznaniu się z tym materiałem. Cytat z doniesienia prasowego, podsumowujący, jak sprawa wygląda:

"Prokuratura nie wszczęła śledztwa w sprawie plagiatu, ponieważ doszło już do przedawnienia zarzutów. Profesor [oskarżony o plagiat - MŻ] rozpoczął kolejny rok akademicki i prowadzi zajęcia ze studentami. Postępowanie dyscyplinarne wszczęto tymczasem... wobec dr Chrzanowskiej, która zdecydowała się skandal ujawnić. Jakie są zarzuty w stosunku do niej? Jak twierdzi wykładowczyni, chodzi m.in. o wyrywanie krzyży przy drodze oraz... usiłowanie zabicia czterech profesorów poprzez przejechanie ich na pasach. - Inicjatorem postępowania dyscyplinarnego jest najbliższy współpracownik pana profesora."

Cały materiał, wraz z materiałem video, m.in. tutaj:

Obstawiamy wyniki? Ja uważam, że nikomu włos z głowy nie spadnie (może z wyjątkiem tej pani, która sprawę nagłośniła) - przecież taka nagana, dla kogoś kto dalej pracuje i pracy zmieniać nie zamierza, jest praktycznie nieistotna.

michał żmihorski

7 komentarzy:

  1. Tym, co mogłoby tego oszusta wyrzucić definitywnie poza naukowy byt, to autor tej zagranicznej książki. Na miejscu tej pani skontaktowałbym się z nim i namówił na wytoczenie procesu z UK. Oni nie mieliby tam litości i "profesor" piszczałby, oj piszczałby....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli ktoś przepisuje cudzą pracę i przedstawia jako swoją, od dawna jest poza naukowym bytem (swoją drogą ciekaw jestem np. dorobku pana profesora, ale niestety nie znamy nazwiska). Nikt chyba nie traktuje osoby plagiatującej jako naukowca, podobnie jak nikt nie traktuje sędziego biorącego łapówki, jako wyznacznik sprawiedliwości. Pytanie jest bardziej techniczne - jaki wpływ i jak długo będzie miała taka osoba na życie uczelni, a więc uczenie, ocenianie, głosowanie na radach wydziału, recenzowanie itp.

      Usuń
  2. Ciekawe jaką karę dostanie pani doktor za usiłowanie zabójstwa czterech profesorów: upomnienie, naganę czy zakaz wykonywania zawodu nauczyciela akademickiego? Obstawiam jednak, że po nagłośnieniu sprawy przestraszyli się i będzie umorzenie postępowania ze względu na znikomą szkodliwość zarzucanego czynu.

    OdpowiedzUsuń
  3. https://forumakademickie.pl/fa/2015/02/plagiat-profesora-fizyki-z-krakowa/

    nazwisko jest, wystarczy poszukac

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ok, całkiem przyzwoity dorobek:
      695 cytacji, 73 prace, h=17 wg scopusa...
      szkoda tym bardziej

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sorry, niezależnie od oceny konkretnych działań profesora, nie mogę tu na blogu tolerować tak bezpośrednich ataków, mam nadzieję, że to zrozumiecie...

      Usuń