wtorek, 21 czerwca 2011

Co za propaganda?

Wlasnie zobaczylem na stronie NCN dokladne dane dotyczace zlozonych wnioskow. Jest ich o okolo 200 mniej niz w poprzednim konkursie MNiSW, czyli niecale 8000! Gdzie te 10000? Ale faktem jest, wnioski sa na kwote przekraczajaca okolo 10-krotnie to co jest dostepne. Czyli bedzie sie dzialo...

Calosc komunikatu TU

michal w.

10 komentarzy:

  1. też właśnie to czytałem, widać informacje tramwajowe lekko mijają się z prawdą...

    OdpowiedzUsuń
  2. jeszcze dodam, że jeżeli NCN utrzyma limity kwot dla każdej z czterech kategorii to ilość środków przeznaczona na kategorie będzie mocno nieproporcjonalna do liczny wniosków. Przykładowo, o każdy milion złotych w kategorii open (pierwszej) bije się 20 wniosków, w drugiej 156, w trzeciej 30, a w czwartej jedynie 6... Oczywiście pomijam tu średnią wnioskowaną kwotę, bo takich danych nie ma.
    Bardzo mnie interesuje jak NCN sobie poradzi z tą dysproporcją. Czy w czwartej kategorii będzie łatwiej uzyskać grant niż np. w drugiej, gdzie konkurencja jest tak duża?

    michał żmihorski

    OdpowiedzUsuń
  3. Michale,

    Do kogo sa pretensje o propagande? Do tych co w tramwaju czy do NCN, ktory podal oficjalna informacje? Az do zamkniecia okresu przyjmowania NCN mogl liczyc wnioski, ktorych przygotowanie ktos w OSF rozpoczal - co stanowilo podstawe do szacowania tego, ile wnioskow bedzie. Oczywiscie, ze oszacowanie musialo byc niedokladne, bo trudno bylo odgadnac, ile wnioskow bylo zaczetych tylko na probe, albo z ktorych skladania autorzy zrezygnowali. A porownujac liczbe wnioskow teraz zlozonych do tych z konkurskow MNiSW pamietaj, ze NCN - zgodnie z ustawa - finansuje tylko BADANIA PODSTAWOWE.

    Dziwi mnie, ze ton komentarzy na tym blogu wskazuje na az tak duza nieufnosc do NCN i ignorowanie okolicznosci, w jakich ten konkurs sie odbywa. Tworzenie NCN zaczelo sie jesienia 2010 i wiele wskazywalo na to, ze pierwszy konkurs bedzie ogloszony nie wczesniej niz w polowie 2011, a pieniadze beda dopiero w 2012 (co oznaczaloby bezpowrotna strate milionow z budzetu nauki). Ja nie wierzylem, ze to tak szybko ruszy - przeciez byla najpierw wielostopniowa procedura tworzenia Rady NCN, ktora dopiero ogloszala konkurs na dyrektora, a ten dopiero tworzyl zespol ktory mial opracowac zasady konkursu ... Nie mowiac o drobiazgach takich jak towrzenie biura od zera w Krakowie, co wiazalo sie z przetargiem na dostarczenie i urzadzenie przestrzeni biurowej, itd. Uwazam, ze to bedzie bezprecedensowy w Polsce wyczyn, jesli ten konkurs faktycznie zostanie pomyslnie zrealizoany w tym roku.

    Zauwazacie balagan i rozne absurdy, takie jak dysfunkcyjny formularz. Oczywiscie. Tyle ze mozna bylo albo na chybcika zaadoptowac istniejacy system OSF z OPI, albo otworzyc procedure przetargu na stworzenie nowego, idealnego systemu - ktory w najlepszym razie zaczalby dzialac w 2012. Zarowno zarzad NCN jak i Rada tez wiedza, ze ten system jest do zmiany.

    Martwi mnie takie dosc nieprzyjazne nastawienie, bo latwo je wykorzystac ludziom, ktorzy marza o powrocie do dawnych dobrych czasow, w ktorych profesorowi po prostu nalezaly sie pieniadze.

    Proponuje wiec by zaczac jakis watek poswiecony krytyce bardziej konstruktywnej, opartej na zasadzie domniemania dobrej woli (przynajmniej do czasu...). Wiem ze ten blog jest czytany przez przynajmniej niektorych czlonkow Rady NCN wiec jest okazja, by ten kanal do wywierania wplywu sensownie wykorzystac.

    Z pozdrowieniami,
    Felix

    OdpowiedzUsuń
  4. Felixie,

    ton na tym kanale jest jak najbardziej konstruktywny w swej idei. I mam nadzieje, ze i w wymowie tez. Pretensje o propagande sa raczej do tych, ktorzy rozpowszechniaja informacje majace wskazac, ze NCN bedzie pokatnie ustawiac wyniki konkursow (patrz informacje z tramwajow).

    Nastawienie nie jest nieprzyjazne. Jest raczej pelne obaw. Szczerze nie wiem, komu zalezy na generowaniu informacji majacej na celu zamydlenie oczu szczegolnie mlodym ludziom, ktorych funkcjonowanie zalezy od wynikow konkursow grantowych. Ze NCN bedzie z rekawa rozdzielac granty, ze recenzenci beda tylko z instytucji z 1 kategorii etc. Swoja droga wiem, ze to kolejny przyklad propagandy.

    Co do NCNu. Kiedy wczoraj zostalem zachecony do pogrzebania w ich dokumentach to zostalem niesamowicie zaskoczony czytajac protokoly z posiedzen rady. Niemal wszystkie moje uwagi, jakie napisalem w ankiecie dotyczacej recenzowania wnioskow zostaly juz ujete w regulacjach dot. pracy paneli eksperow. Caly sklad panelu zostanie podany do publicznej wiadomosci po ogloszeniu wynikow konkursu, recenzenci beda wylaczani z posiedzenia jesli bedzie dyskutowany wniosek z ich jednostki. BRAWO!

    Oby tylko tak dalej. Jeszcze jedna wazna rzecz. Koniecznie trzeba powrocic do idei centralnej bazy recenzentow ad-hoc. I recenzenci musza byc z niej dobierani. Ludzie, szczegolnie jeszcze nie bedacy profesorami MUSZA miec swiadomosc bycia realna czescia systemu oceny wnioskow. Tak dotad nie bylo i czas to zmienic.

    Zyczac nam i wam powodzenia,
    michal

    OdpowiedzUsuń
  5. Michale, piszesz:
    "Szczerze nie wiem, komu zalezy na generowaniu informacji majacej na celu zamydlenie oczu szczegolnie mlodym ludziom"

    Alez czemu uwazasz, ze komus na tym zalezy? Kto takie informacje o jakich mowisz rozpowszechnial? Ktos anonimowo napisal, ze cos gdzies uslyszal - i zaraz mamy dociekac, komu na tym zalezalo? A moze to wlasnie jakis sfrustrowany "mlody" chcial sobie z gory poprawic samoczoucie na wypadek gdyby grantu nie dostal - bo przeciez nie mial szans, bo wiadomo ze wszystko jest ustawione, skorumpowane...

    A co do centralnej bazy recenzentow "ad hoc" - to nie bardzo wiem, na jakiej zasadzie mialaby byc tworzona. Kto ma tych recenzentow do tej bazy wprowadzac i jakimi sie kierowac kryterimi? Na potrzeby roznych europejskich framworkow tworzono listy ekspertow - ktorzy sami sie za takich ekspertow podaja. Czy tak by to mialo wygladac, ze ludzie sami sie zglaszaja do "centralnej bazy recenzentow"?

    I wazniejsze - po co taka centralna baza jesli jest Web of Knowledge i Scopus? Jesli potrzebuje recenzenta, to patrze kto ma w tej dziedzinie publikacje - to JEST centralna baza recenzentow! I - zauwaz - nie ma w niej w ogole rozroznienia na profesorow i nie-profesorow!

    I wreszcie: jak by sie taka centralna baza miala do DOCELOWEGO MODELU, w ktorym zewnetrzni recenzenci sa z zasady miedzynarodowi, czyli statystycznie rzecz biorac - zagraniczni?

    Felix

    OdpowiedzUsuń
  6. Felixie,
    Podobnie jak Michał uważam, że ogólny ton bloga jest konstruktywny, a nie nieprzyjazny (tj. chciałym żeby tak był odbierany). Może ten ton jest czasami trochę nieufny, ale na pewno dopingujemy (ja na pewno) każdemu systemowi finansowania badań, gdzie trzeba sie wykazać zarówno pomysłem, jak i dorobkiem, a nie chowaniem danych do szuflady.
    Na pewno nie zauważamy wielu rzeczy (choćby tego dwustopniowego recenzowania ogłoszonego jak napisałes już w marcu), ale dzięki temu, że różne osoby dzielą się informacjami wygrzebanymi z sieci, czasem plotkami itd, powstają dyskusje, wymiana poglądów itd, rodzą się pewne pomysły na ulepszanie "robienia nauki" i jak widać, choćby z poprzednich postów, zgadzają się z tymi wdrożonymi przez NCN, więc pojawiające się tu niezależne pomysły czasami nie są złe.
    Napisałem, że czasem możemy być nieufni, bo zawsze lepszy diabeł znany niż nieznany.
    Zresztą wczoraj takim nagłym zaskoczeniem in minus stało się porównanie dat - maile od OPI z ankietą dotyczącą procesu recenzowania otrzymalem 11.06 z deadlinem 20.06. Tymczasem okazuje się, że załacznik z przyjętym regulaminem oceny, sposobem punktacji itd ma datę 9.06...
    Zadałem sobie pytanie - to po co ta ankieta?
    Jest to prawdopodobnie wynik bałaganu o którym piszesz, jak i pośpiechu, bo sugerowane pomysły mogą być wzięte pod uwagę w kolejnych formularzach. Ale zdziwienie pozostaje.

    Ogólnie przyjęty kierunek oceny wniosków itd jest jak sądzę zgodny z tym co pojawiało się w wypowiedziach uczestników i na pewno jest to krok w dobrym kierunku a i mobilizuje nas składających granty do pracy..

    Co do recenznentów - tj Zespołu Ekspertów wypowiedzialem się już wcześniej, ale niestety rozdział tematu grantów i NCN na trzy różne wątki trochę utrudnia dyskusję.

    pozdrawiam
    TM

    OdpowiedzUsuń
  7. Zauważmy, że w samym 40 konkursie rozdzielono ponad 540 mln zł (informacja na podstawie danych z OPI). A w 2010 były 2 konkursy (39 i 40). Będzie zatem ciężko, bo tu mamy budżet na 3 konkursy (z wyłączeniem projektów współfinansowanych, bo to był osobny konkurs w MNiSW) 250 mln budżetu.

    OdpowiedzUsuń
  8. TDM napisal:
    "Podobnie jak Michał uważam, że ogólny ton bloga jest konstruktywny, a nie nieprzyjazny"

    No moze macie racje...

    " Zresztą wczoraj takim nagłym zaskoczeniem in minus stało się porównanie dat - maile od OPI z ankietą dotyczącą procesu recenzowania otrzymalem 11.06 z deadlinem 20.06. ....
    Zadałem sobie pytanie - to po co ta ankieta?
    Jest to prawdopodobnie wynik bałaganu o którym piszesz,"

    Ja tez zadalem sobie pytanie "po co" - i zignorowalem ta ankiete, bo robienie takiego badania w momencie gdy juz podjeto decyzje o zmianie sposoue oceniania, ale jeszcze przed jego praktycznym zastosowaniem jest pozbawione sensu. Ktos sie spoznil o pol roku - albo o pol roku pospieszyl.

    Ale mylisz sie raczej z wiazaniem tego z "balaganem w NCN"; OPI nie ma nic wspolnego organizacyjnie z NCN.

    Felix

    OdpowiedzUsuń
  9. "Ja tez zadalem sobie pytanie "po co" - i zignorowalem ta ankiete, bo robienie takiego badania w momencie gdy juz podjeto decyzje o zmianie sposoue oceniania, ale jeszcze przed jego praktycznym zastosowaniem jest pozbawione sensu."

    Slusznie, ale nie wiedząc o tym, że decyzja już została podjęta, niestety nie zignorowalem. Sądząc z jednego z wątków podobnie jak kilku czytelników bloga..

    "Ale mylisz sie raczej z wiazaniem tego z "balaganem w NCN"; OPI nie ma nic wspolnego organizacyjnie z NCN."

    Przepraszam, moja wina.
    Wydawało mi sie, że skoro chodzi o ankietę dotyczącą recenzowania to komuś się przyda moje zdanie, tymczasem wynika, że OPI robi to (przynajmniej na razie) jako sztuka dla sztuki (nie licząc pozyskania i wydania kasy z programu unijnego)...
    I takie działania, niezależnie, że nie związane bezpośrednio z NCN mogą frustrować...

    Pozdrowienia
    Tomek

    OdpowiedzUsuń
  10. TDM napisal: "sztuka dla sztuki (nie licząc pozyskania i wydania kasy z programu unijnego)..."

    Moim skromnym zdaniem, dostep do tzw unijnych pieniedzy i zwiazana z tym ekspansja biuriokratycznego podejscia do finansowania nauki to najwieksza zaraza jaka nawiedziala polska nauke od czasu upadku komunizmu. Mam wrazenie, ze szkody moralne przewyzszaja zwiazane z naplywem tej gotowki. Nawet w najgorszym okresie dzialania system grantowy MNiSW byl o niebo lepszy od tej zgnilizny. Caly czas sie boje, ze MNiSW albo NCN sie tym bakcylem powazniej zarazi i zacznie co kwartal domagac sie sprawozdan finansowych na 50 tabelkach...
    Wiec to powod do radosci, bodzieki tym kontaktom z funduszami ramowymi i strukturalnymi widzimy, ze mogloby byc duzo, duzo gorzej...

    Felix

    OdpowiedzUsuń