czwartek, 13 listopada 2014

Wyniki konkursów NCN i dalszy spadek finansowania ekologii


Opus 7, Preludium 7, Sonata 7 - na stronie NCN są już wyniki tych konkursów:
http://ncn.gov.pl/aktualnosci/2014-11-13-wyniki-konkursow


Niestety, konkurs "7" jest kontynuacją spadkowego trendu jeśli chodzi o sumę kwot przyznaną na badania w kategorii NZ_8. Tempo kurczenia się środków na naukę z konkursu na konkurs wynosi obecnie 750 000 zł w samej tylko kategorii NZ_8. Trend spadkowy z modelu GLM jest  istotny statystycznie (P=0.017). Przy utrzymaniu się tej tendencji za 8 lat suma przyznanych grantów w ramach konkursu Opus, Sonata i Preludium będzie wynosiła 0 złotych. Tak wygląda wizualizacja tego trendu:



Kwoty te nie są poprawione o inflację, a więc w realu jest jeszcze gorzej niż na wykresie.

Pytanie, które warto postawić przy okazji refleksji nad wyżej opisanym trendem jest takie: jeśli kasy jest coraz mniej (zjawisko niezależne od NCNu), czy nie warto pomyśleć jak zmniejszyć koszt obsługi grantów (to już jest zależne prawie tylko od NCNu)? Czy ktoś na przykład liczył ile kosztuje przygotowywanie wniosków przez składających granty? 

michał żmihorski

PS. Poprzedni post, również reklamujący wyniki, wrzucony przez Michała Wojciechowskiego, usunąłem, żeby nie dublować dyskusji - Michał, mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko? :-)

29 komentarzy:

  1. przeklejam post anonimowego z poprzedniego - dublującego powyższy - wątku:

    "Straszliwie mało tych grantów w NZ_8, pewno było za mało godnych tego zaszczytu...Cuś cienko z tematami z działki eco-evo w tym rozdaniu, temat pierwszego na liście nazwiska pominę milczeniem, bo chyba wszystko juz zostało powiedziane na tym blogu...Na pewno cieszy obeność prof. Jacka Daberta, zresztą Panelisty w jednym z poprzednich rozdań. Ciekawe, na ile zasadanie w Panelu zwiększa prawdopodobieństwo sukcesu w późniejszych rozdaniach?"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest bardzo zasadne pytanie: o ile pełnienie funkcji przerwodniczącego Panelu, powoduje wzrost szans na sukces w kolejnych edycjach konkursu, kiedy już się tym Przewodniczącym nie jest? O ile % wzrasta szansa na sukces dla bylych panelistow....

      Usuń
    2. "pierwszego na liście nazwiska pominę milczeniem, bo chyba wszystko juz zostało powiedziane na tym blogu"
      jesteś kolego bardzo smutnym objawem choroby zjadającej polską naukę. PK jako światowej klasy naukowiec został powołany na przewodniczącego panelu, za swoje zasługi - to raczej zaszczyt niż skaza. Dla ciebie to jest jednak skaza na honorze, którą nie tylko splamił swoje imię. W ogóle osoba pełniąca taka funkcję to musi być oszust i krętacz - jak przecież może być inaczej. A teraz miał jeszcze czelność złożyć wniosek o grant i o zgrozo wygrać go i jeszcze z pierwszego miejsca - to już przelało czarę goryczy; na stos z tym oszołomem. W jednym masz rację, wszystko już zostało powiedziane (przez ciebie) i jeśli pozostała ci choćby jedna szara komórka to dla szacunku samego siebie i zdrowia psychicznego bliskich proponowałbym byś już nie zabierał głosu.

      Usuń
    3. Gdzieś to chłopie wszystko w poście z 7.33 wyczytał? Chyba że należy to interpretować na zasadzie "uderz w stół, a nożyce się odezwą"...

      Usuń
    4. skoro nic to jaki stół i jakie nożyce?

      Usuń
  2. Ja bardzo chciałbym zobaczyć kiedyś analizę, czy z grantów na dużą kasę jest więcej publikacji, albo lepiej, czy (sumaryczny) impakt faktor tych publikacji jest proporcjonalny do przyznanych funduszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, to jest kluczowe pytanie - wszyscy cieszą się, że mamy mało dużych grantów, ale czy jest się z czego cieszyć?

      Usuń
    2. To jest decyzja polityczna. Skumulowany if z małych grantów jest większy. Ale z nich powstaje mniej tzw. wielkich publikacji np o if > 10 Klasy Ecology letters w ekologii. Pytanie jest co wolimy. Mało wybitnych publikacji, czy dużo mniej wybitnych. I to nie jest pytanie z oczywistą odpowiedzią ( wbrew pozorom). Wpływ publikacji na naukę też jest trudno zmierzyć. Najlepsze publikacje, często są początkowo zauważane przez małą grupę wybitnych uczonych z najlepszych ośrodków.

      Usuń
    3. Jeśli okazałoby się, że rzeczywiście z grantów o dużym budżecie powstają publikacje typu Ecology Letters, PNAS, to nie można byłoby się czepiać. Ale śmiem wątpić, czy tak jest faktycznie. Zresztą, zamiast skumulowanego impakt faktora, można sprawdzić, czy średni IF publikacji z projektu wzrasta wraz z poziomem finansowania.

      Usuń
    4. Pieniędzy jest mało, a inni badacze też mają wspaniałe osiągnięcia. W zależności od sposobu mierzenia dorobku różna będzie kolejność: if, liczba cytowań, uwzględnienie rangi dorobku w danej dziedzinie, wiek, h itd. u młodszych z kim publikują. Grantów powinno być ze 20, chyba, że inne projekty są bardzo słabe. Też trzeba pamiętać, że każdy uważa za szczególnie istotne badania w jego polu, np. Ornitolog będzie zawsze wymieniał Piotrka , biogeograf pana profesora z Torunia,itd.

      Usuń
  3. Założę się, że to jest jakaś nieliniowa zależność i pewnie osiąga asymptotę przy określonej kwocie, która powinna stanowić przynajmniej zarys limitu przyznawanych środków na projekt w danej dziedzinie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz rację, chociaż uważam, że to jest raczej random walk - nikt nie wie przecież ile będzie kasy: może będziemy organizować olimpiadę i trzeba będzie znowu stadiony budować, albo sprywatyzują PKP i nagle kasy będzie więcej. Chodziło mi o pokazanie kierunku i tempa tego spadku

    OdpowiedzUsuń
  5. "(...)zmniejszenia środków planowanej dla NCN dotacji w Wieloletnim Planie Finansowym Państwa o prawie 30 mln zł w 2013 roku, o prawie 145 mln w 2014 i 270 mln w 2015 r." Przypominam tylko, bo pewnie i tak wszyscy znają. Całość tutaj: http://www.ncn.gov.pl/sites/default/files/pliki/centrum-prasowe/2013.04.23-ile-kosztuje-ncn.pdf

    OdpowiedzUsuń
  6. "Czy nie warto pomyśleć jak zmniejszyć koszt obsługi grantów (to już jest zależne prawie tylko od NCNu)? Czy ktoś na przykład liczył ile kosztuje przygotowywanie wniosków przez składających granty? "

    Ale koszt przygotowania grantu przez składającego jest poza budżetem NCN. Jeżeli już to w budżecie uczelni/instytutu. Jeżeli chodzi o zmniejszanie budżetu obsługi NCN, to raczej należałoby pójść w kierunku przerzucania kosztów na składających, robiąc wnioski bardziej przyjazne urzędnikom -> wymagające mniejszego zatrudnienia w NCN -> więcej kasy mogłoby pójść na same projekty, nie na ich obsługę.

    OdpowiedzUsuń
  7. "Ale koszt przygotowania grantu przez składającego jest poza budżetem NCN."
    Tak, ale to NCN na niego wpływa - im więcej NCN wymaga od aplikujących (daty uzyskania stopni, tytuły po angielsku kierunków studiów, jakieś deklaracje itp) tym cała zabawa staje się droższa. Nie dość, że p-ństwo uzyskania grantu jest niewielkie bo kasy coraz mniej, to jeszcze trzeba kilkanaście/kilkadziesiąt godzin stracić całkowicie bezproduktywnie, na biurokrację.

    OdpowiedzUsuń
  8. Podobno wielkość finansowania jest proporcjonalna do wnioskowanego w aplikacjach. Mała liczba grantów występuje w panelu nz2 i nz8. Warto zwrócić uwagę, że system promuje duże granty. Im więcej dużych grantów wygra tym więcej dużych grantów będzie zgłoszonych. Fakt ten skutkuje tym, że mało przyznano małych grantów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może po prostu badania ecol-evo są tańsze niż w innych dziedzinach... (?) Zakładając, że ekolodzy i ewoulcjoniści też publikują w najlepszych czasopismach, to wychodzi, że mogą robić dobre badania za nieduże pieniądze. Nie wiem, czy w tej sytuacji zmniejszanie finansowania w panelu NZ8 jest trendem ekonomicznie uzasadnionym ? ;-)

      Usuń
  9. Mnie bardzo dziwi natomiast jedna rzecz - dlaczego dorobek naukowy ma takie słabe przełożenie na ranking grantów? Prof Ulrich, który ma bezsprzecznie znacznie większy dorobek (przynajmniej w ostatnich latach - 13 prac wysokoimpaktowych w samym 2014, ktoś podskoczy???) niż większość osób z listy OPUSa, jest na ostatnim miejscu!!! Dla mnie to niesamowite, że taki człowiek ledwo dostał grant (z resztą całkiem niewielki). A uogólniając niesamowite jest to, że ocena grantu pływa całkowicie w subiektywizmie i jest w zasadzie niezależna od dotychczasowego dorobku kierownika. Źle to wygląda, nigdy nie wyjdziemy na prostą z takim systemem... I proszę mnie nie oskarżać o jakieś sympatie czy antypatie, teorie spiskowe itp., po prostu stwierdzam fakt

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to trzeba się Michale w końcu na coś zdecydować; jak Koteja dostaje grant to źle - stary wyjadacz i w ogóle nie powinien startować. A jak Ulrich jest na ostatnim miejscu to też źle?

      Usuń
    2. a gdzie ja napisałem, że "jak Koteja dostaje grant to źle" ?? Napisałem, że dziwi mnie, że dorobek naukowy (publikacje) nie mają za bardzo znaczenia dla rankingu na liście Opus - tu nie ma żadnego podtekstu.

      Usuń
  10. Chodzi o wspólny mianownik. W ostatnim czasie na tym blogu wiele osób twierdziło tutaj, że należy dać szansę osobom z mniejszym dorobkiem.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiadomo już jakie było prawdopodobieństwo otrzymania grantu?

    OdpowiedzUsuń
  12. Ludzie biorący udział w panelach są zniesmaczeni. Granty dostają bardzo często osoby ustawione wysoko w hierarchii. Wspomniana tutaj prof. Słaby z ST10, przewodnicząca panelu w poprzednich konkursach, w następnym konkursie otrzymuje grant na 1 miejscu z kwota ponad 900 tys. złotych. Teraz to pan prof. Koteja, nie wiem czy był przewodniczącym ale na pewno zasiadał wielokrotnie w panelu, otrzymuje grant o najwyższej ocenie na kwotę niemal 1 mln zł. Pewnie jakbyśmy popatrzyli na inne panele jest podobnie. Panie Michale to jest fakt. Swoi przyznają granty swoim. Może warto, żeby prokuratura zainteresowała się tym problemem. Osoby te wcale nie dysponują pokaźnym dorobkiem. Może warto, żeby został przeprowadzony audyt i wtedy łatwo stwierdzić, że np. pan X z łącznym IF 150, h=14 otrzymał od ekspertów ocenę 3.5, natomiast pan Y o IF 20 i h=8, otrzymał od tych samych ekspertów ocenę 4.5. NCN jest organizacją, która nie działa przejrzyście. Mój projekt został odrzucony po pierwszym etapie, że były dużo wyżej ocenione projekty. Brak jednak w ocenie ekspertów wytłumaczenia niskiej oceny dorobku i projektu. A przewodnicząca panelu napisała mi tak "Obaj eksperci byli zaskakująco zgodni w swojej ocenie, liczba punktów jaką
    Panu przydzielili leżała daleko pod granicą projektów kwalifikowanych do
    II etapu, więc dyskusja w tym przypadku była niestety krótka.
    Trzy główne punkty, w których moim zdaniem eksperci nie doszacowali oceny
    Pana wniosku, to: dorobek kierownika projektu, kosztorys (zakup
    jest dobrze uzasadniony) i wpływ realizacji projektu na rozwój
    dyscypliny naukowej." W kolejnym emailu "Wypracowane reguly oceny dorobku z niezrozumiałych dla mnie względów nie
    zawsze były stosowane przez ekspertów. W wielu przypadkach udało się to
    wychwycić. Niestety nie we wszystkich. I to na pewno w dużym stopniu mój
    błąd.". I co ja mam w takiej sytuacji zrobić, sam przewodniczący panelu przyznaje, że punktacja była zaniżona. Gdy przejrzy się granty, które otrzymały finansowanie, wszyscy beneficienci mają dorobek, który nawet w połowie nie dorównuje mojemu dorobkowi. Człowiek jest bezsilny w walce z tym chorym układem. Mam nadzieje Panie MIchale, że teraz mój e-mail oparty jest na solidnych podstawach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  13. Są wytyczne, tylko one są subiektywne (lub subiektywnie interpretowane). Z wytycznych wynika, że wybitni naukowcy powinni mieć dorobek (publikacje, rozliczone granty i zaproszone wykłady), dotyczące rozwoju całej nauki, a nie tylko swoje wąskiej gałęzi (np. taksonomii, ornitologii). Stosując wytyczne, taksonom, który ma wybitne publikacje cenione tylko w jego dziedzinie nie bardzo może dostać grantu. Dorobek taksonoma ma powalać na kolana biologa molekularnego. To czy powinno się stosować te wytyczne może być przedmiotem dyskusji. Problem polega na tym, że tak naprawdę mało uczonych spełnia tak wysokie kryteria. Dlatego we wszystkich panelach, uznaje się za dorobek wybitny, wybitny dorobek specjalistyczny tzn. taki, który powala na kolana tylko przedstawicieli wąskiej specjalności. A kryteria oceny, tego czy dorobek specjalistyczny jest wybitny są oczywiście subiektywne. Bo w jednej dziedzinie IF=2 subiektywnie jest uważany za wysoki, a w innej za niski. To, czy jest wysoki, czy niski zależy bowiem, od opinii kilku kolegów, którzy prowadzą podobne badania. W teorii, można zrobić coś takiego, jak punkty ministerialne. Problem polega na tym, że wybór algorytmu jest decyzją bardzo polityczną i subiektywną np. nie jest jasne, co to jest taksonomia. Czy częścią ornitologii są molekularne publikacje dotyczące genetyki kury, publikowane w przeciętnych pismach genetycznych. Jeśli uznamy, że publikacje biologa rozwoju o kurze, są ornitologiczne, publikacje biologa molekularnego o roślinach, są publikacjami botanicznymi, a publikacje biologa molekularnego o różnorodności roślin, są publikacjami taksonomicznymi, to sens punktacji ministerialnej traci sens. Więc musimy dokonać podziału na różne nauki arbitralnie. I wtedy ocena dorobku jest arbitralna.

    OdpowiedzUsuń
  14. każdy konkretny algorytm, nawet liczba publikacji mnożona przez rozmiar buta będzie mniej polityczny i subiektywny od tego co mamy teraz! Teraz mamy właśnie politykę i interpersonalne układy i nikt nie wie kto i dlaczego przyznał takie a nie inne punkty

    OdpowiedzUsuń
  15. A jak wyglądała u Was sprawa WYNAGRODZEŃ w Preludium 7? Jakie mieliście komentarze? Ja miałam przewidzianą zapłatę za pracę w terenie dla technicznego (3500 brutto za sezon) - recenzenci zgodnie twierdzili, że pomoc w terenie musi być i że zapłata OK. Natomiast jeden recenzent wyraził nawet zdziwienie, że nie przewidziałam wynagrodzenia dla kierownika :-) To miłe... Niestety przewidzieć go już nie mogłam, bo sprzęt, wyjazdy dwóch osób itd. łatwiutko pożarły stawkę 50 000 zł na rok.

    OdpowiedzUsuń
  16. Liczyłem kwoty z OPUS z NZ8 i wyniosły od początku po kolei: 8 098 244zł, 7 214 805zł, 7 250 176zł, 6 952 191zł, 8 582 789zł, 4 427 919zł, 6 935 804zł. Tylko konkurs przedostatni miał spadek (4.5mln). Cały czas mamy poziom 7 - 8 mln. Gdzie tu spadek??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to policz preludium...
      a tak bardziej serio - zwróć uwagę na powyższy wykres "razem" - ten konkurs był drugim pod względem niskości finansowania NZ8, bez uwzględniania inflacji (chociaż szóstki chyba nic nie przebije, nawet z inflacją). Więc wszystko zależy od tego co przyjmiemy za rok referencyjny. Generalnie trend jest spadkowy i siódemka się w ten trend wpisuje, choć jest lepiej niż w roku najgorszym, ale nadal mamy ok 30% mniej kasy niż na starcie. Chociaż oczywiście MNiSW pewnie reklamowałoby to jako kolejny sukces i dalszy wzrost finansowania nauki...

      Usuń