sobota, 15 listopada 2014

Sprawy techniczne i uruchomienie komentowania

Odblokuję za chwilę możliwość dodawania komentarzy, jednak jeszcze raz bardzo proszę by ograniczyć emocje - jedynie merytoryczna dyskusja jest ciekawa, jedynie konkretne argumenty w danej sprawie, przedstawione na chłodno, są warte przeczytania. Owszem, ten blog jest miejscem gdzie można krytykować i punktować te elementy systemu, które utrudniają pracę naukowców, bo uważam, że krytyka jest czymś twórczym i prowadzi do rozwoju. Ale chciałbym by forma tej krytyki nie wychodziła poza konwencję dobrego smaku i kulturalnej wymiany poglądów.

Czytelnicy i komentatorzy, zrozumcie też proszę moją trudną rolę - nie chcę wprowadzać żadnej cenzury, nadzoru, selekcji, bo uważam, że zaletą tego miejsca jest właśnie całkowita wolność wypowiedzi. A dostaję całkiem sporo sugestii i propozycji, a nawet nacisków, by wykluczyć anonimowość, sprawdzać IP komputerów itp. Jestem oczywiście przeciwko takim rozwiązaniom i nie wprowadzę ich, ale Wy - komentatorzy, zamieszczając zbyt wiele emocji w swoich komentarzach, utrudniacie mi utrzymywanie tego bloga w konwencji całkowicie wolnej dyskusji.

I jeszcze sprawy techniczne:
1.
Dyskusja pod poszczególnymi wątkami stałaby się bardziej przejrzysta, gdyby osoby komentujące anonimowo używały chociaż nicków - wtedy łatwiej śledzić, czy dwa różne komentarze pochodzą od tego samego komentatora, wymiana poglądów staje się łatwiejsza. Część osób kiedyś to robiła, myślę, że to bardzo dobry pomysł.

2.
Dostaję sporo sugestii dot. ciekawych tematów, ważnych wydarzeń, które warto byłoby zamieścić na blogu. Bardzo cieszy mnie taka aktywność w zgłaszaniu propozycji na kolejne posty. Problem polega na tym, że najczęściej dostaję luźno rzucony temat, wklejony w treść maila link i sam muszę poświęcić sporo czasu na jego opracowanie, napisanie kilku zdań wprowadzających itp., a czasu niestety nie mam. Ten blog "pożera" mi i tak sporo sił i czasu, więc gorąca prośba - jeśli macie temat, który warto zamieścić przygotujcie proszę całego posta, żebym ja go mógł (po przeczytaniu i uznaniu, że faktycznie warto) po prostu przekleić. Wskazane jest jednak, żeby autor takiego posta się pod nim podpisał. Podobnie z różnymi inicjatywami - świetnie, że w tym miejscu powstają jakieś pomysły dot. rozwiązania konkretnego problemu, ale ja nie jestem wstanie - logistycznie i czasowo - ich udźwignąć, więc proszę o więcej zaangażowania, jeśli jakaś inicjatywa ma wejść w życie.

3.
Jeszcze jedno, dodane trochę po czasie - sugeruję nie przesadzajmy z krytyką. Wszyscy wiemy, że nie jest różowo, ale jedynie konstruktywna krytyka, pokazująca rozwiązania alternatywne podparte przykładami z innych krajów, krytyka solidnie zakotwiczona w naszej, polskiej rzeczywistości, jest warta uwagi. Powinniśmy się pilnować, by nie skręcać w kierunku odreagowywania narzekaniem.

z najlepszymi pozdrowieniami dla wszystkich czytelników i komentatorów,
michał żmihorski

104 komentarze:

  1. Michale, rozumiemy, że rola administratora jest trudna, ale bardzo prosimy, prowadź dalej ten blog, to jedyne niecenzurowane i nieugładzone źródło informacji akademickiej. Wolne od propagandy i hipokryzji i dla pewnych grup zapewne niewygodne. Jeżeli będzie potrzeba, możemy wesprzeć technicznie i merytorycznie, a nawet finansowo. Pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki wielkie za deklarację wsparcia, na razie jakoś daję radę :-)
      pozdrowienia

      Usuń
  2. A jeżeli się podpiszę i napiszę, że Pan Michał Wojciechowski, ma kiepski dorobek i nie powinien zasiadać jako ekspert, to wtedy mój post zostanie usunięty czy nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczułem się wywołany do tablicy, bo to od mojego postu zaczęła się wczoraj awantura, zakończona skasowaniem części postów i zawieszeniem dyskusji. Nikt na tym blogu nigdy nikogo nie oskarżał o złodziejstwo, udział w "spółdzielniach", etc. Jeżeli były wyciągane pewne kwestie, to dotyczyły one wyłącznie informacji powszechnie dostępnych i zjawisk, które budziły pewne wątpliwości. Według mnie, ten cały NCN, osoby zamieszane w jego fukcjonowanie powinny być jak żona Cezara - poza wszelkim podejrzeniem. Niestety, mamy, to co mamy, a pewne skojarzenia same się nasuwają. Nie tylko według mnie, przewodniczący Paneli, którzy zaraz po zakończeniu kadencji składają wnioski i dostają milionowe granty, muszą budzić uzasadnione wątpliwości. Nikt nie twierdzi, że były tam jakieś przegięcia - ale faktem jest, że wygląda to paskudnie i prowokuje do zadawania pytań, które tak rozjuszyły wczoraj Michała Wojciechowskiego. Ludzie zasiadający w NCN na pewno są inteligentni, ale czy potrafią być roztropni i kierować się mądrością - do tego mam bardzo poważne wątpliwości...

      Echinoparyphium

      Usuń
    2. A czemu miałaby służyć taka wypowiedź? Michał prosi o bardziej konstruktywne wypowiedzi.
      Spodziewałbym się Anonimowy, że np. przejrzysz OPI, WoS i Scopus, znajdziesz po 10-15 osob z różnych specjalności, dołożysz ich cytowalności i indeksy h i dostaniemy wtedy średnią i kwartyle dla poszczegolnych dziedzin (bez konkretnych osob). Wtedy każdy będzie mógł bardziej ocenić swoj dorobek w danej dziedzinie na tle innych, bez subiektywnego podejścia. Nie jest to idealne, ale coś wnosi, zamiast narzekania i to skierowanego przeciw konkretnym osobom.
      pozdr

      Usuń
    3. Cd.
      Cała awantura zaczęła się od tego, że sprawdziłem kilka rzeczy, które wydały mi się dziwne. Przepraszam, jeżeli się powtarzam, ale Michał wczoraj bardzo szybko usunął posty, niewielu ludzi zdążyło je przeczytać, a wielu ludzi jest zawartymi w nimi faktami zainteresowanych, więc postaram się je znowu zamieścić w maksymalnie neutralnej formie.
      Każdy ma prawo do swoich poglądów, jak np. Michał Wojciechowski jest na tym blogu jednym z najzagorzalszych obrońców NCN i obecnego systemu, który osobiście uważam za chory. Ale do rzeczy. Wśród laureatów obecnego rozdania są:
      1. P. Małgorzata Jefimow - opus, 815.730 zł.
      2. P. Jan Boratyński - preludium, 149. 981 zł.
      3. P. Prof. PK - opus, 989. 920 zł.

      Ad. 1. P. Jefimow ma według WoS, 12 wspólnych papierów z P. Wojciechowskim. Z drugiej strony trudno żeby nie mieli, bo pracują w tej samej jednostce. h=6, 27 papierów na WoS, z czego jednak 10 to streszczenia z konferencji, czyli jednym słowem (z całym szacunkiem), cudów nie ma.
      2. P. Boratyński, doktorant P. Wojciechowskiego, h=1, 1 papier na WoS, z 2012 roku, czyli całkiem rzadko.
      3. Prof. PK, przedstawiać nie trzeba.

      Pan Wojciechowski, P. Jefimow i prof. PK razem publikują:

      The capacity of non-shivering thermogenesis in bank voles from lines selected for high aerobic metabolism
      By:Wojciechowski, MS (Wojciechowski, M. S.); Stawski, C (Stawski, C.); Jefimow, M (Jefimow, M.); Koteja, P (Koteja, P.)
      INTEGRATIVE AND COMPARATIVE BIOLOGY
      Volume: 52
      Pages: E351-E351
      Supplement: 1
      Published: APR 2012

      INTEGRATIVE AND COMPARATIVE BIOLOGY
      Q1 Data from the 2013 edition of Journal Citation Reports®
      Publisher OXFORD UNIV PRESS INC, JOURNALS DEPT, 2001 EVANS RD, CARY, NC 27513 USA
      ISSN: 1540-7063
      Research Domain Zoology
      Conference
      Conference: Annual Meeting of the Society-for-Integrative-and-Comparative-Biology (SICB)
      Location: Charleston, SC
      Date: JAN 03-07, 2012
      Sponsor(s):Soc Integrat & Comparat Biol (SICB)

      Zastanowił mnie wysyp grantów dla ekofizjologów. Dorobek P. Jefimow i P. Boratyńskiego trudno uznać z mocno wyróźniający się. Znam sporo ludzi z dużo lepszm dorobkiem i bardzo dobrymi projektami, którzy odpadli, ba nawet dostali bana pod wydumanym pretekstami.
      Nikogo o nic nie oskarżam, po prostu dzielę się swoimi wątpliwosciami...

      Echinoparyphium

      Usuń
    4. I to jest merytoryczna wypowiedź, dziekujemy za powyższe informacje. W swietle tego co napisano, trudno mi uwierzyć, że nie było wnioskodawców z o niebo lepszym dorobkiem. Zalezności, o których pisze przedmówca się co najmniej dziwne. Wnioski nalezy wyciągnąć samemu.

      ps. Jak na taki alians zależnosci zareagowała by Pani Minister MNiSZW kilka dni temu publikując "List minister Leny Kolarskiej-Bobińskiej w sprawie przejrzystości procesów i procedur w sprawach, w których mogą pojawiać się zarzuty dotyczące konfliktu interesów i braku przejrzystości w procedurach nadawania stopni naukowych". Wystarczy zmienić końcówkę...

      Usuń
    5. Szanowni Państwo,

      Odpowiadając na zarzut sformułowany przez Echinoparyphium oświadczam, iż nie brałem ani nie biorę udziału w żadnym spisku mającym na celu uzyskanie pieniędzy z NCN. Tak jak każdy naukowiec w Polsce ma do tego prawo aplikowałem o fundusze na badania do NCN. Raz jako kierownik grantu, w 2011 roku. Ponadto byłem współautorem jednego grantu jako wykonawca oraz jednego jako opiekun naukowy doktoranta. Nie mam pojęcia kto recenzował te projekty, a w przypadku aktualnie rozstrzygniętego konkursu nie znam nawet recenzji złożonych projektów. Tak jak i prawdopodobnie inni, których projekty przeszły do drugiego etapu. O ile wiem, dotąd NCN nie opublikowało treści recenzji. Moja współpraca z profesorem Koteją dotyczyła jednego projektu realizowanego w ramach grantu finansowanego ze środków MNiSW. Był on realizowany pomiędzy naszym, Wojciechowskiego i Jefimow, a krakowskim laboratorium profesora Koteji. Projekt zakończył się publikacją w Comparative Biochemistry and Physiology A (zaakceptowane). Wcześniej wstępne wyniki tych badań zostały zaprezentowane podczas konferencji SICB w 2012 roku. Wszelkie dane dotyczące moich współpracowników dostępne są powszechnie m.in. na moim profilu google scholar oraz w powszechnie dostępnych bazach danych literaturowych.
      Oświadczam również, iż odebrałem wypowiedzi Echinoparyphium jako poważne oskarżenie mnie oraz osób, z którymi współpracuję. Oświadczam, że jest ono nieprawdziwe i bezpodstawne, tak wobec mnie, jak i innych osób wymienionych z nazwiska przez Echinoparyphium. Jeśli ktokolwiek zamierza oskarżać mnie o cokolwiek, proszę aby miał/-a odwagę formułować swoje oskarżenia osobiście, podpisując się imieniem i nazwiskiem.
      Jeśli zaś chodzi o ocenę mojego dorobku, pozostawiam ją innym. Sam nie uważam się za wybitnego naukowca. Jest wiele osób, często młodszych, które mogą się pochwalić lepszym dorobkiem. Mogę tylko zapewnić, iż wykonuję swoją pracę uczciwie. Podpisując się imieniem i nazwiskiem.

      Michał S. Wojciechowski

      Usuń
    6. Panie Michale,

      Nikt nie zarzucił Panu nieuczciwości, po prostu pewne rzeczy wzbudziły wątpliwości Echinoparyphium. Wyjaśnił Pan całą sprawę (i jak dla mnie), rzecz jest zamknięta. A pozostaje inne kwestia: czy dla Pana, jako dla członka Panelu (byłego, obecnego) i osoby reprezentującej środowisko naukowe, fakt, że przewodniczący Panelu, zaraz po zakończeniu kadencji, dostaje milionowy grant jest rzeczą normalną, której ogląd w żaden sposób nie może rzutować na zewnętrzną ocenę rzetelności działań NCN? Bardzo proszę o konkretną odpowiedź

      Usuń
    7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    8. Tak jak napisałem w poprzedniej swojej wypowiedzi, każdy naukowiec ma prawo aplikować o finansowanie badań. Nie ma żadnego zapisu, który by to uniemożliwiał byłemu przewodniczącemu panelu, jak to jest np. w przypadku członków Rady NCN. Podczas swojej kadencji przewodniczący panelu nie różni zbytnio się niczym od innych członków panelu. Jego też obowiązują zapisy dotyczące postępowania etycznego. Nie może być, jak i żaden z ekspertów, autorem, współautorem, bądź opiekunem naukowym w żadnym wniosku złożonym w konkursie, w którym pracuje jako członek zespołu ekspertów. Jak i inni, nie ocenia konfliktowych wniosków i wychodzi z posiedzenia, kiedy dyskutowany jest wniosek, wobec którego może zajść PODEJRZENIE o konflikt interesów. Ma za to znacznie więcej obowiązków administracyjnych.
      W momencie kiedy BYŁY przewodniczący panelu występuje w konkursie, ma status taki sam jak każdy inny naukowiec. Podlega dokładnie takiej samej ocenie, również przez zewnętrznych recenzentów, O ILE jego projekt zostanie zakwalifikowany do drugiego etapu. Biorąc pod uwagę, że przewodniczącymi panelu są zwykle osoby o gigantycznym doświadczeniu w pracy naukowej, pisaniu wniosków o finansowanie badań i zwykle o znacznym dorobku w skali światowej, nie uznaję tego za nic dziwnego. Jeśli były przewodniczący panelu napisał najlepszy wniosek spośród ocenianych, tym bardziej. Nie jestem członkiem panelu, oceniam tę sytuację jako jeden z naukowców aplikujących o grant.

      Michał S. Wojciechowski

      Usuń
    9. Uzupełniając: podczas dyskusji nad wnioskiem byłego przewodniczącego, z sali wychodzą wszyscy członkowie panelu, wobec których może zajść podejrzenie o wystąpienie konfliktu interesów.

      msw

      Usuń
    10. Nie znam wymienianych tu z nazwiska osób i nie zamierzam urastać do roli obrońcy pana Wojciechowskiego, ale mam wrażenie, że niektóre oskarżenia ocierają się o zwykłe "hejterstwo", tyle że w naukowym wydaniu. Wszyscy chcemy, aby nasze wnioski oceniali nie leśni dziadkowie i zaściankowi emerytowani profesorowie (przepraszam tą część osób prezentujących wciąż wysoki poziom naukowy, bystrość umysłu i będącą na czasie z postępem wiedzy), tylko ludzie tacy jak my - w sile naukowego wieku, czytający i publikujący w dobrych czasopismach i myślący nowocześnie. To pewnik. Weźmy też pod uwagę, że nauka w wielu lepszych od nas krajach opiera się na systemach grantowych. A zatem aktywny naukowiec, mający osiągnięcia i pracujący na odpowiednio wysokim poziomie, aby pełnić rolę przewodniczącego panelu, musiałby stracić rozum, aby zgodzić się na pełnienie tej funkcji w zamian za odcięcie przez następne 3 lata od finansowania badań, a to zdaje się postulują niektórzy forumowi reformatorzy... Kto więc zgodzi się pełnić te funkcje?

      Nie twierdzę, że żyjemy w świecie bez układów, ale w teoriach spiskowych łatwo się zatracić i zgubić rozum. A na marginesie tej dyskusji, nie jestem zwolennikiem zablokowania anonimowych wpisów, ale jest w tym coś niebywale paskudnego, że anonimowy krzykacz wylewa wiadro pomyj, a wymieniona z nazwiska i imienia osoba musi się tłumaczyć, nie wiadomo przed kim. Dla mnie to hejterstwo. A w kwestii personalnej, to brak jaj.

      Pozdrawiam,
      R.

      Usuń
    11. jasne jest, że wprowadzenie karencji dla panelistów/recenzentów przyniosłoby tak naprawdę odwrotne skutki od zamierzonych, czyli pogorszenie się jakości recenzji (zgoda z powyższym wpisem R). Ale z resztą to jest przecież regulowane przez przepisy NCNu. Natomiast dwie uwagi:
      * Michał pisze, że członkowie panelu wychodzą z sali itp. - ok, ale to przecież niewiele zmienia, bo potencjalne układy się nie tworzą na sali podczas oceniania, tylko poza nią, a na sali ci ludzie udają, że się nie znają. Piszę to by podkreślić, że to zabezpieczenie NCNu jest praktycznie zerowe.
      * Zgoda z R., że patroszenie ludzi z imienia i nazwiska przez anonimowych jest co najmniej niesmaczne. Ale zwróć proszę uwagę, że gdybym wprowadził zasady sugerowane przez część osób, mielibyśmy układ, w którym NCN ocenia nam zupełnie anonimowo projekty, a ewentualna krytyka tej instytucji musiałaby przebiegać jawnie. Sorry, ale to już jest skrajnie niekorzystny układ.

      Usuń
    12. OK, odwróćmy sytuację. Wyobraźmy sobie, czysto teoretycznie, że jakaś osoba jest szefem rządowej organizacji, przyznającej pieniądze na jakieś cele związane z rozwojem. Po zakończeniu kadencji, natychmiast zakłada własną firmę, aplikuje i wygrywa duży przetarg. Jaki byłby efekt takiej sytuacji? Według mnie, taka sytuacja byłaby natychmiast profilaktycznie prześwietlona przez prokuraturę i CBA.

      Usuń
    13. Śmiechu warte, to że ludzie z potencjalnym konfliktem interesów wychodzą z sali, gwarantuje pełną transparentność i bezstronność procesu oceny, dawno się tak nie uśmiałem:-) Brzmi to prawie jak oficjalne stanowisko NCN. Rozumiem, ze zdemaskowani informatycy z jedyne do tej pory zdemaskowanej spółdzielni, też wychodzili z sali zgodnie z zasadami etycznymi? No, Panie Wojciechowski, gratuluję poczucia humoru...


      Echinoparyphium

      Usuń
    14. Do Anonimowego 23:19
      tylko, że ten biznesmen założył tą firmę już kilkanaście lat temu i właśnie z racji efektów jej działalności został poproszony o kierowanie organizacją rozdającą pieniądze. Czy komukolwiek przyszłoby do głosy by prosić go także o zaprzestanie uprzednio prowadzonej działalności już po okresie kierowania organizacją. Obawiam się, że ta organizacja musiałaby wybrać albo kogoś kiepskiego albo obejść się smakiem.

      Usuń
    15. Każdy system oparty na anonimowych ocenach będzie podlegał podobnej krytyce. Tak samo było z KBN-em. Też wychodzono z sali i puszczano oko. Też szefowie panelu mogli zaraz po zakończeniu kadencji startować do grantu i o ile pamiętam zawsze dostawali (może to była podświadoma nagroda za te parę lat wyrwanych z życia). Już pisałem w innym miejscu, że nie w tym jest podstawowy problem. Od początku tworzenia systemu NCN było widać, że będzie to ewoluować w takim kierunku, żeby ograniczyć liczbę finansowanych ośrodków na rzecz stworzenia mocno dotowanych kilku grup w każdej dziedzinie. Kanalizacja była już na wejściu, skoro do władz NCN mogli być wybierani tylko ludzie z jednostek kategorii A (tak jakby w jednostkach B i niżej nie było w ogóle pojedynczych osób o wybitnym dorobku, a były). Potem system oceny oparty o bezwzględny IF zaczął preferować w biologii kierunki molekularne i eksperymentalne (dlatego w kategorii A+ dominują te kierunki). To w przedstawicielach tych kierunków często wywoływało poczucie wyższości i arogancję (nieszczęsny prof. PK na tym forum wypowiadał się mentorsko, że świat nie musi być sprawiedliwy). Ja naprawdę wierzę, że to co pisze Michał W. o braku zorganizowanego układu jest prawdą. Nie ma takiej potrzeby, żeby tworzyć w wydumany sposób taki układ, one same ewoluują z natury tak zorganizowanego systemu. Ta postępująca kanalizacja środków finansowych z niego właśnie wynika. Nie wiem, czy jego twórcy od początku tak przewrotnie to wymyślili. Jeżeli tak, to gratuluję skuteczności.

      CKM

      Usuń
  3. Sprawdziłem dorobek pana Boratynskiego i napewno słusznie dostał grant preludium dla bardzo wybitnych doktorantów. Według google scholar ma wiele publikacji w tym kilka w piśmie, którego nią znałem pt. integrative and comparative biology, które ma if 2-3. To chyba jest bardzo wybitny doktorant. Sceptyczny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prosze sie upewnic czy sprawdziles akurat tego Boratynskiego

      Usuń
    2. Tak. Scopus jest nie aktualny.

      Usuń
    3. a co jest aktualne? mozesz podac link do tych wynikow?

      Usuń
    4. Czytając tę dyskusje z ciekawości sprawdziłem WoS.
      W przypadku prac w Integrative and Comparative Biology z 2014 obu wspominanych tu osob w sekcji Document Type jest - Meeting Abstract. Prace wygladają na jednostronicowe (choć może taka numeracja wskazuje na jakieś elektroniczne identyfikowanie?), więc może są to po prostu abstrakty opublikowane w dobrym piśmie? Tu musialby wypowiedzieć się ktoś z branży znający te pisma.
      A może sprawdziłem nie te nazwiska - jeśli tak to przepraszam..

      Usuń
  4. Sprawdziłem dorobek pani jefimow. W tym roku pani ma bardzo dużo nowych publikacji, z solidnym if, w tym w journal of exprrimental zoology, którego znaczenie jest dużo wyższe, niż sugeruje if. Przypuszczam, że pani j, zgłosiła wiele publikacji w druku, a na komisji fakt, że ktoś właśnie opublikował wiele publikacji robi bardzo dobre wrażenie. Może tym razem scopus zawiódł kolegę bo jest nieaktualny.

    OdpowiedzUsuń
  5. Z panem wojciechowskim podobnie. O ile dorobek nie powala na kolana, to liczba publikacji z tego roku zaskakuje i robi wrazenie i powala troche na kolana sceptyczny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba żarty. Po roku nie opublikowania niczego 4 publikacje wątpliwej jakości. Mnie ciągle zastanawia jak ludzie z tak słabym dorobkiem trafiają do panelu ?! i decydują o innych. Jest ktoś w stanie mi odpowiedzieć na to pytanie. Na jakiej podstawie wybierani są członkowie panelu i przewodniczący, bo na pewno w niektórych panelach dorobek nie jest kryterium.

      Usuń
    2. Na profilu na google scholar dorobek pani doktor jest ładny (ale nie jestem specjalistą w tej dziedzinie). Natomiast dorobek pana magistra mnie powala na kolana.

      Usuń
    3. przepraszam, ale to już jest nieobiektywna i niemerytoryczna wypowiedź. Jeśli już tak patroszymy publicznie Michała to trzeba powiedzieć, że ma właśnie bardzo fajny dorobek - sporo prac i niektóre w naprawdę dobrych czasopismach (JAB, Oecologia itp.). Na stronie CK anonimie znajdziesz trochę danych, bo Michał niedawno zrobił habilitację.

      Usuń
  6. Dzień Dobry wszystkim wypowiadającym się na mój temat oraz na temat grantu który otrzymałem w ramach konkursu Preludium 8.
    Na początku chciałem sprostować pierwszą insynuację która pojawiła się w komentarzach które zostały usunięte przez Autora tego bloga (za co dziękuję). Nigdy nie zostałem zwolniony ze stanowiska technicznego które piastowałem w Muzeum i Instytucie Zoologii PAN. Jeśli ktoś może się na ten temat wypowiadać to są to dwie osoby: kierownik Pracowni Paleolologii oraz dyrektor instytutu. Zapraszam do uzyskania informacji od tych właśnie osób. Jeśli chodzi natomiast o insynuacje co do uczestniczenia w jakiejkolwiek „kontrabandzie grantowej” co wnioskuję po tonie wypowiedzi pragnę zauważyć że jest to proceder karalny Polskim prawem, w przypadku nie posiadania żadnych rzetelnych dowodów. I chciałbym zauważyć że ma charakter oczerniania. Co do mojego lichego dorobku naukowego, jako osoba raczkująca w nauce od dwóch lat, wydaje mi się nie muszę się wypowiadać.
    Łączę pozdrowienia oraz prośbę do Ciebie Michale abyś rzetelnie ocenił te wszystkie wypowiedzi
    Ps. Sugeruję także aby zlikwidować możliwość anonimowego komentowania na Twoim blogu. Z żalem patrzę od 2 lat jak dyskusja tutaj zaczyna sięgać dna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz Panie Doktorze. Jako naukowcy mamy prawo poównywać swój dorobek z innymi, to oczywiste. Czytając dorobek w Google Scholar trzy Pana prace z 2014 roku są streszczeniami z konferencji Society for Integrative and Comparative Biology, Annual Meeting 2014.

      http://www.sicb.org/meetings/2014/schedule/abstractdetails.php?id=358

      Meeting Abstract
      113.3 Tuesday, Jan. 7 11:00 Huddling reduces evaporative water loss but not metabolic rate in torpid bats BORATYNSKI, J.S.; WILLIS, C.K.R.; JEFIMOW, M.; WOJCIECHOWSKI, M.S.*;

      Huddling is thought to reduce thermoregulatory energy expenditure in normothermic mammals and birds. Theoretical predictions suggest that during hibernation huddling also may reduce evaporative water loss (EWL) by reducing the surface area of huddled animals, which is exposed to air. However, to our knowledge it has not been tested empirically. We hypothesized that huddling affects not only energy expenditure but also water balance in torpid animals. We predicted that huddled individuals would have lower EWL than solitary ones and that this difference would be greater in dry than in humid air. We also predicted that huddling would reduce individual energy expenditure during torpor. We tested these predictions by measuring EWL and torpid metabolic rate (tMR) of insectivorous bats, Myotis nattereri, housed as solitary individuals or huddling in groups of five or six. Bats were measured for 24h at an ambient temperature (Ta) of ~6.5 °C, consistent with their natural hibernation. As predicted, after adjusting for tMR and body mass (mb), bats in huddles had ~27% lower EWL per individual than solitary animals (p < 0.05). However, surprisingly, after adjusting for Ta and mb, tMR per individual was ~45% higher for huddled bats compared to individuals (p < 0.01). These results provide the first experimental evidence that a primary benefit of huddling by hibernating bats is reduced EWL. Our calculations indicate that huddling bats would have to hibernate at Ta of ~3.5 °C to be able to reduce tMR to the level we recorded for solitary bats. That could bring about even greater reduction of EWL during hibernation.

      Usuń
    2. Dzień Dobry jeszcze raz, w ramach sprostowania, nie jestem doktorem lecz tylko studentem doktorantem. Nie muszę tego prostować ale te trzy streszczenia nie zostały uwzględnione w składanym przeze mnie wniosku jako publikacje. Nie rozumiem skąd ta sugestia? Proszę jeszcze raz o nie insynuowanie i nie stwierdzanie czegoś co jest faktem.

      Usuń
    3. Dziękuję za wyjasnienia. Bardzo proszę traktować naszą dyskusję jako naturalna kolej rzeczy. Analizy dorobku przecież dokonuje każdy, np. w publicznie ogłaszanych referatach do habilitacji. Naukowcy mają prawo do transparencji procesu przyznawania grantów. To tak, jak z prawem o zamówieniach publicznych przetargami, tam kontrkandydaci moga zgłaszać swoje uwagi, to po prostu sprawia, ża cały proces jest klarowny.
      Gratuluje bardzo dobrej pracy opublikowanej w CBP z tego roku, procedowanie przyjętnie pracy było jak podaje Elsevier następujące: Received 15 July 2014, Revised 18 September 2014, Accepted 25 September 2014, Available online 5 October 2014.

      Usuń
  7. Czy NCN w procedurze przyznawania grantów uznaje publikacje jako dorobek naukowy, które nie zostały oficjalnie przyjęte do druku w trakcie procesu oceny recenzentów ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinien. Dlaczego nie.
      Sceptyczny

      Usuń
    2. Na pewno nie uznaje, Sceptyczny proszę nie wprowadzaj czytelników w błąd. Przecież jeśli praca nie została zaakceptowana oficjalnie przez jakąś redakcję, to jej najzwyczajniej w świecie nie ma! Inaczej każdy może wpisać dowolną pracę w Nature argumentując że dopiero ją pisze, albo myśli o jej napisaniu... Publikacja powstaje w chwili akceptacji!

      Usuń
    3. Masz 100% racji Michał. We wszystkich regulaminach konkursów NCN wyraźnie jest mowa o pracach już opublikowanych, a nie "zgłoszonych do druku". To podstawowa zasada oceny dorobku. Ocenia się dorobek istniejący w momencie składania wniosku. Proste.
      ps. Dlaczego 'skorka' usunal bardzo istotny wpis na temat potencjalnej zmiany regulaminu przy ocenie wnioskow o granty, w ktorym to np. byłby zapis o niemożliwości oceny takiego wniosku przez np. przełożonego, kolege z tej samej jednostki, promotora, itp ? Przecież to obowiązkowa zasada przy habilitacji !

      Usuń
    4. http://www.ncn.gov.pl/sites/default/files/pliki/uchwaly-rady/2012/uchwala102_2012-zal1.pdf

      Usuń
    5. Nie wiem dlaczego usunął, proszę pytać Piotrka ;-)

      Usuń
    6. No bo zasady o unikaniu konfliktu interesu są już zawarte w regulaminie NCN, więc niczego odkrywczego nie napisałem.

      Usuń
    7. Macie racje. Sceptyczny.

      Usuń
    8. Gorąco polecam uchwałę NCN z 2012 roku, szczególnie punkt 5 o konflikcie interesów, przeczytajcie dokładnie: cytat:

      Eksperci nie mogą być kierownikami ani wykonawcami projektów złożonych w tej edycjikonkursów, w których pełnią funkcję eksperta. Członek Zespołu Ekspertów w konkursach nafinansowanie projektów badawczych i staży podoktorskich, których kierownikami lubwnioskodawcami są osoby nieposiadające stopnia naukowego doktora, nie może być wskazany we wniosku jako promotor lub opiekun naukowy.

      Wykluczenie eksperta z procesu indywidualnej oceny następuje w sytuacji gdy ekspert:
      ▪ jest współpracownikiem podmiotu składającego wniosek,
      ▪ był w jakimkolwiek stopniu zaangażowany w przygotowanie wniosku,
      ▪ może bezpośrednio skorzystać na akceptacji lub odrzuceniu wniosku,
      ▪ pozostaje w bliskich relacjach rodzinnych z wnioskodawcami lub osobami
      reprezentującymi jednostkę organizacyjną związaną z wnioskiem,
      ▪ jest, lub był w ostatnich trzech latach zatrudniony w jednostce naukowej, z której pochodzi wniosek, lub w której jest zatrudniony wnioskodawca,
      ▪ zachodzi inna ważna przyczyna, mogąca ograniczać jego rzetelność i bezstronność w ocenie wniosku

      Usuń
  8. Nikt w wypowiedziach nie sugeruje wprost istnienia jakiejś spółdzielni. Zauważono jedynie powtarzanie się tych kilku nazwisk w różnych konstelacjach przy okazji procesu grantowego. Chcę wierzyć, że to jest tylko przypadek i sukces mocnego zespołu (a właściwie dwóch zespołów z dwóch ośrodków).
    Niestety, właśnie procedury NCN nie pozwalają rozwiać wątpliwości. Przy habilitacji jest tak, że współautor choćby jednej pracki kandydata nie może być recenzentem ani członkiem komisji oceniającej. Ponieważ w tej procedurze są to jawne informacje, łatwo to skontrolować. W procedurze grantowej niejawność ekspertów i recenzentów uniemożliwia takie sprawdzenie. I to jest chyba główna przyczyna tych podnoszonych wątpliwości.

    CKM

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzień dobry, przepraszam - nie zaglądałem tu od wczoraj!
    Janek, ja nic nie oceniam, staram się tylko pilnować pewnej konwencji. Przykro mi bardzo i niezręcznie się czuję, że jesteście niejako "na patelni", tym bardziej, że znam Janka i Michała osobiście, ale jedyne co mogę zrobić to zablokować dodawanie komentarzy dla całego bloga. Wczoraj to zrobiłem, dziś jeszcze specjalnie poprosiłem znajomą osobę, by przeczytała niezależnie powyższe komentarze i oceniła czy nie ma tu chamstwa. Podobno nie ma, więc nie ingeruję. Wiem, że to przykre, ale sam też byłem obiektem podobnych ocen nie raz (np. przy okazji dyskusji o Iuventusie; pisano że mój dorobek jest marny i nikt mnie nie cytuje). Ale tak jak ktoś napisał powyżej:
    "Bardzo proszę traktować naszą dyskusję jako naturalna kolej rzeczy. Analizy dorobku przecież dokonuje każdy, np. w publicznie ogłaszanych referatach do habilitacji. Naukowcy mają prawo do transparencji procesu przyznawania grantów"

    Chciałbym również zwrócić uwagę na inną rzecz - nawet jeśli zlikwiduję bloga, nie znaczy, że temat zniknie. Tutaj te emocje i dyskusje między ludźmi po prostu lepiej widać, często w zbyt jaskrawej formie (tego pilnuję!), ale one istnieją niezależnie od funkcjonowania tego czy innego forum. Uważam właśnie, że należy o problemach dyskutować, a nie blokować dyskusję. Jeżeli jest konflikt, to może zmierzmy się z nim, wyjaśnijmy, zamiast wrzucać wszystkich krytykujących do jednego wora "frustraci". Wiem, że to czasem boli, ale blog nie kreuje problemów tylko je pokazuje - to taki mikroskop.
    liczę na zrozumienie obu stron

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Należy o problemach dyskutować, ale twarzą w twarz. W przeciwnym razie jedna strona, co ma miejsce tutaj, odgrywa świętego i spekuluje na temat postaw innych w sposób delikatnie pisząc nietaktowny. Do czego niby ma się prowadzać ta "dyskusja"; co np. wniknęło pozytywnego z tego, że ktoś Michale nazwał Twój dorobek kiepskim i mało-cytowanym? Ciebie to zirytowało, anonim się głupkowato uśmiechnął i tyle czyli nic - taki właśnie jest cel tej dyskusji - WIELKIE NIC

      Usuń
    2. no dobrze, to dlaczego się nie podpisujesz?

      Usuń
    3. Mylisz się anonimowy, ta dyskusja tocząca się od kilku miesięcy ma zmienić system, który jest nieprzejrzysty, a jej celem jest poprawa wydawania publicznych pieniędzy. A tym tematem jest już zaintresowanych kilku dzienikarzy...

      Usuń
    4. Dlaczego się nie podpisuję? Wprowadź logowanie to się podpiszę - razem z wszystkimi. Co do dziennikarzy - to ich zainteresowanie tym forum jest takie jak komentarzami pod postami w onecie, czyli żadne. Życzę pomyślnego zmieniania systemu poprzez wypisywanie anonimowych komentarzy na forum - Twoja naiwność jest rozbrajająca.

      Usuń
    5. Może i jesteśmy naiwni, ale próbujemy coś przynajmniej zrobić. Zresztą, zdecydowana większość epokowych wynalazków i odkryć, zaczynało się od kilku naiwniaków, budzących gniew i śmiech innych. Dobrze wiemy, jak funkcjonuje obecnie system nauki w naszym grajdole - to jest feudalizm w czystej postaci. Ujawnienie się na tym blogu ze swoimi krytycznymi poglądami na obecny stan nauki w Polsce i kierunek zmian, dla wielu osób oznacza duże problemy. Robimy naukę, po po prostu to kochamy, to jest sens naszego życia. Moglibyśmy jednak robić dużo więcej i lepiej, ale po prostu nam nie pozwalają, przez durne przepisy i budzące wątpliwości niejasności przy rozdawaniu grantów. I o to w tym wszystkim chodzi..
      Echinoparyphium

      Usuń
    6. No to wyjaw mi proszę mechanizm przełożenia tego tzw. robienia czegoś na naukę polską i porównaj to z sytuacją w której kilkudziesięciu naukowców znanych z imienia i nazwiska zgłasza się z listem otwartym do kierownika non z prośba o wyjaśnienia. To robienie czegoś jest tylko rozmydlaniem i prowadzi do wrażenia powszechnego tchórzostwa i oszołomstwa.

      Usuń
    7. Zobacz, jakie były efekty tego listu - żadne, a była tam kupa bardzo znanych nazwisk. Jak myślisz, jaki efekt miałyby podpisane posty kilku osób, które nawet nie są habilitowane? Jeszcze mniejszy. Mnie przestała już dziwić kupa jadu, która wylewa z tego forum (bardzo często słusznego). Niestety, poziom frustracji rośnie i będzie coraz większy i mam tylko nadzieję, że nie zakończy się to wysadzeniem NCN w powietrze. A NCN pracuje na to ciężko - to nie jest tak, że mamy tylko 10 osób z kilku ośrodków, które robią naukę, a reszta to miernoty. Osób robiących (lub mogących robić) naukę na światowym poziomie, jest co najmniej kilka tysięcy, z których 99,9% jest odciętych od jakiegokolwiek finansowania. I wcale nie są głupsi lub mniej plastyczni od innych, składają dobre wnioski do NCN, które są tak "merytorycznie" oceniane, że zostają tylko teorie spiskowe

      Usuń
    8. Skoro współczynnik sukcesu jest niższy niż 20% to nie oznacza że 80% to miernoty, ale że jest jest kasy tylko dla mniej niż co 5 wniosku - tyle i tylko tyle. W innych krajach wcale nie jest lepiej i czy ktoś pisze o wysadzaniu w powietrze NSF w USA? Poziom frustracji rośnie; najwyższa pora bo dotychczas kasa tzw. statutowa była za nic. Dla Ciebie system byłby sprawiedliwy gdyby wszyscy dostawali kasę za poprawne wypełnienie rubryk we wniosku, tylko że taki świat nie istnieje. Ja mam nadzieję, że ten poziom frustracji odbije się na jakości bo nic nie robi lepiej niż strach przed stratą pracy. Dotychczas mieliśmy system zero dodatni, czyli albo nagroda albo nic; najwyższa pora na kosę. A co do liczb, to kolega się z leksza zagalopował, skąd te 99,9? I o jakim liście piszesz? Wreszcie, zdecyduj się Kolego czy jest was kilku czy kupa bo jeśli kilku to możecie wysadzić co najwyżej nocnik a nie ncn.

      Usuń
    9. A z czego tyc chcesz przyjacielu robić naukę, skoro tzw. DS praktycznie przestał już fukcjonować jako źródło finansowania tzw. działalności naukowej i jest przeznaczany niemal w całości na dydaktykę. W PAN DS na naukę dla zwykłego pracownika to czysta fikcja. Nawet jeżeli boisz sie o utratę pracy, to z guana bata (czyli szeregu wysoko punktowanych prac) nie ukręcisz. I to jest podstawowy problem.

      Usuń
    10. No i tutaj trafiamy w sedno - jest nas zbyt wielu. Jeśli w roku są 2 konkursy i średni sukces to 15% to z racji na ograniczenia liczby wykonywanych grantów (NCN nie zgodzi się na kierowanie więcej niż 2 projektami), rocznie ok 30% wnioskodawców dostaje pieniądze. Przeciętna długość projektów to 2-3 lata. Oznacza to, że każdy ma spore szanse na przestrzeni 3 lat dostać grant, co oczywiście nie oznacza, że wszyscy dostaną - musi być jakaś grupa systematycznie odcinana od finansowania i usuwana z systemu. Lepiej jeśli z systemu usuwani są ludzie za brak finansowania z zewnątrz niż za brak finansowania z wewnątrz. Ja pamiętam jak kilka lat temu mój kierownik w odpowiedzi na pytanie o sprawiedliwy podział kasy przydzielonej na zakład za publikacje odpowiedział mi, że podział zależny tylko od decyzji kierownika i on sponsorował sobie badania swoich doktorantów ze wspólnie wypracowanej kasy, ja nie widziałem grosza. Pieniędzy wcale nie jest tak mało a żeby było śmieszniej większość w ogóle nie aplikuje o granty - skąd oni mają pieniądze na badania? W ogóle ich nie prowadza i nie prowadzili.

      Usuń
    11. Idąc tym tokiem rozumowania, to proponuję wprowadzić ustawę, mocą której każdy od adiunkta wzwyż, kto w ciągu 3 lat nie uzyskał grantu z NCN, automatycznie idzie na szczaw. To uzdrowi sytuację i spowoduje, że tym którzy zostaną automatycznie wyrosną:
      a/aureole
      b/skrzydła anielskie
      c/ideksy h zwiększą się o rząd wielkości.
      Wszyscy będą żyli dostanio a Polska będzie rosła w siłę.

      Usuń
    12. Ale tak działa nauka na świecie. Albo potrafisz zdobyć pieniądze na badania albo nie. Ja jestem pewien, że w naszych warunkach możemy z powodzeniem wyciac 2/3 obecnej kadry bez żadnej szkody. Możesz sobie ironizowac, ale czas skończyć z romantyzmem naukowym. Dlaczego nie ponarzekasz na erc, że "tak nas Polaków nie lubia"?

      Usuń
    13. Nie, na pewno tak nie działa nauka na świecie. Zdążyłem poznać funkcjonowanie nauki w większości najbardziej rozwiniętych krajów (poza Japonią, ale mój kolega spędził tam na kontraktach 5 lat, wiec też mam wiedzę na ten temat). Nawet w USA, w znacznej części uniwersytetów to nie działa jak brzytwa. Zależy to od typu uczelni. Są takie, w których nauka jest podstawowym kryterium i tam, rzeczywiście, bez grantu nie pojedziesz. Ale te granty dostają zwykle duże zespoły, więc to od kierownika zespołu zależy czy stworzy dla ciebie stanowisko. W tych uczelniach na ogół pracują osoby już z najwyższego światowego topu i zwykle nie mają problemu z otrzymaniem grantów. Są też uniwersytety (i tych jest większość) gdzie stanowisko jest uzależnione od kilku czynników, w zależności od zapotrzebowania. Jak potrzeba dobrego wykładowcy to mu nikt nie wymawia jak nie otrzyma grantu. Są też takie, gdzie nauka jest w ogóle na drugim planie, a nauczanie na pierwszym (nie tylko college, ale i uniwersytety stanowe). Tylko tam, na utrzymanie tych etatów i opłacanie pracy naukowej pieniądze są z czesnego. W Polsce uniwersytety działają w połowie po socjalistycznemu, a w połowie po kapitalistycznemu i praktycznie poza budżetem nie mają innych dochodów. W moim topowym (pierwsza piątka) uniwersytecie budżet z ministerstwa nauki nie wystarcza na pokrycie płac, dlatego narzut na statutowe z ministerstwa nauki jest aż 44% aby pokrywać długi. To co zostaje, po drodze zabierają jeszcze dziekani i dyrektorzy instytutów, więc do pracowników trafiają nędzne resztki z tego, co zarobili swoimi publikacjami. Granty tylko nieco uzupełniają deficyt, bo wszyscy się wycwanili i tak kombinują, żeby uczelnia jak najmniej uszczknęła. Zgadzam się, że spokojnie można by 1/4 kadry zwolnić, ale na pewno nie 2/3 (chyba, że w PAN), bo na uczelni jesteśmy też w znacznym stopniu nauczycielami. Tak się składa, że nie zawsze ten co najlepiej ściąga pieniądze (a więc i najlepszy uczony) jest dobrym nauczycielem. Na moim wydziale, połowa tych co są w topie naukowym (i ma granty) powinna w mojej opinii trzymać się z daleka od dydaktyki, ale nie może bo pensum wisi na wszystkich.

      CKM

      Usuń
    14. Dokładnie tak to działa, jak to opisał CKM. Moje obserwacje ze Stanów to potwierdzają. Zresztą to, że większość ludzi na uczelniach to nieroby, nie do końca się powierdza. W ramach mojego wydziału, to jest około 10-20%, z czego większość to ludzie około 50tki, którzy nigdy nie skalali się pracą i którzy nigdy nie powini (z powodu słabości umysłowej) skończyć studiów, o doktoracie nie wspominając. Młodsi mają zdecydowanie więcej zdolności intelektualnych i zapału do pracy, cóż jednak z tego...

      Usuń
    15. Bardzo to wszystko piękne, tylko porównajcie ile przeciętny pracownik uniwersytetu w stanach wyrabia rocznie godzin. Wiem: złej baletnicy itd ale dla mnie czas, który mogę poświęcić na publikowanie to luksus, prawie jak czas wolny ;) bo zwykle "tłukę" dydaktykę, poprawiam prace dyplomowe, sylabusy, rozliczam nasze godziny, szykuję kwity przed nadejściem komisji akredytacyjne itd, itd. W tym roku mam w planie do wyrobienia ok 450 godzin, reszta moich kolegów z zakładu podobnie a o dodatkowy etat nie możemy się doprosić od kilku lat, bo, według super obiektywnych analiz dziekana, nie ma korelacji między liczba nadgodzin a wynikami naukowymi....

      Usuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. POlecam artykuł: NCN nie podnosi poprzeczki
, Jacek Wachowski
, Forum Akademickie 1/2014. Cytat:

      "W pierwszym rzędzie dotyczą doboru ekspertów. W regulaminie NCN (o czym jego pracownicy informują bez zażenowania) nie ma formalnego zapisu zakazującego wielokrotnego pełnienia tych samych funkcji. Oznacza to, że w jednym konkursie prof. X może być ekspertem i powołać prof. Y na recenzenta, a w kolejnym odwrotnie, to prof. Y może się odwdzięczyć prof. X. Jeśli w składzie Rady NCN albo w poszczególnych komisjach jest przyjaciel X lub Y, to mogą oni swoje funkcje pełnić rotacyjne przez całą kadencję Rady. Oznacza to także – o czym mówi się głośno – że jeśli wnioskodawca nie cieszy się sympatią recenzentów lub ośrodek, z którego pochodzi, nie ma wysokich notowań, to nie jest w stanie uzyskać finansowania".

      Usuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. Pomysł wprowadzenia karencji dla panelistow/szefów paneli nie ma żadnego uzasadnienia praktycznego i chyba jest bardzo słabo przemyślany. Moim zdaniem, taka regulacja skończyłaby się na tym, że Ci którzy chcą uprawiać naukę, unikaliby pracy dla NCN jak ognia. Miernoty i przysłowiowi już "leśni dziadkowie" wręcz odwrotnie - garnęliby się do piastowania takich ról i w ten sposób degrengolada naukowa miałaby się w najlepsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też jest przesada. Roczna karencja nie byłaby taka uciążliwa, a lepiej by wyglądało. Sam działałem w panelu przyznającym granty i w paru innych mniej lub bardziej ważnych instytucjach naukowych czy pracujących na rzecz nauki w Polsce i wiem, że kolega skorka nie docenia tych, którzy chcą trzymać ręce na pulsie. Dla możliwości bycia samcem (lub samicą) alfa zdolni jesteśmy do największych wyrzeczeń.

      CKM

      Usuń
    2. Co takiego?? Samiec/samica alfa? O czym jest ta dyskusja? Jeśli ktoś chce nadmuchać swoje ego, to niech lepiej zostanie politykiem, albo wystartuje w miss/mister of... Nie potrafię sobie wyobrazić, jak można podbudować swoją "hierarchię w stadzie" poprzez pracę w panelu NCN. Takie postrzeganie jest po prostu żałosne.

      Usuń
    3. Nawet nie wyczułeś ironii. Tak, to jest żałosne, ale będąc w tym stadku często tak to widziałem i odczuwałem.

      CKM

      Usuń
  13. Szanowni, jestem spoza Waszej dziedziny, więc mój wpis nie jest "za" ani "przeciw". Już tu kiedyś dyskutowałem w sprawie NCN z p. PK - nawet pamiętam, że on lub ktoś inny z NCN użył moich argumentów jako cytaty typowe dla przygłupich ataków na NCN. Mając doświadczenie w pracy jako "ekspert" i jako zgłaszający wnioski (zaakceptowane i odrzucone) mam takie przemyślenia [tylko te w sprawie ew. nieuczciwości czy preferowaniu pewnych grup badawczych]:

    - składy grup oceniających w kolejnych konkursach powinny być maksymalnie miksowane. Niedopuszczalne jest to aby jakiś panelista, czy grupa panelistów oceniała wnioski w dwóch czy kilku konkursach pod rząd (a tak przynajmniej w moim panelu się działo). W przypadku zmian panelistów, nie będzie problemu z tym, że ich przewodniczący (w dyskutowanym przypadku PK) złoży wniosek w kolejnym konkursie. Sytuacja może być też odwrotna, uczciwy, ostry "ekspert" może być skasowany przez swoich byłych kolegów przy składaniu swojego grantu
    - nadal uważam, że wnioski (wnioskodawca) powinny być anonimowe i uważam że da się to technicznie zrobić. Natomiast recenzenci oczywiście powinni być niejawni.
    - można zlikwidować panelistów - na rzecz recenzji zewnętrznych z zagranicy - np. pierwsze 2 recenzje decydowały by o przejściu do 2 tury, a w sumie, po uzyskaniu 5 recenzji ocena byłaby uśredniana po np. odrzuceniu 2 skrajnych wyników. To w pewnym stopniu zwiększyłoby losowość oceny projektów ale zwiększyło ich wiarygodność/uczciwość.
    - widziałem podczas paneli sytuacje absurdalne; w recenzjach moich grantów także pojawiały się fragmenty absolutnie idiotyczne. Chciałbym wiedzieć czy faktycznie istnieje ta czarna lista panelistów i recenzentów i jeśli tak ile osób na niej widnieje. Gdyby faktycznie taka lista istniała - z chęcią zgłosiłbym przypadki ekstremalnych nadużyć (nie wiem czy chodzi o kompletna ignorancję czy jakieś układy). Byłbym za nieujawnianiem tej listy ale jej sformalizowaniem. Wtedy np. Michał mógłby zgłosić do niej osobę która odmówiła mu grantu ze względu na nieistniejące przepisy dot. pozwoleń na badania.

    Dodajmy wreszcie - że wszelkie problemy NCNu nie są związane ze złym prawem, ale przede wszystkim są niestety wypadkową kondycji naukowej/etycznej naszego środowiska naukowego.

    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękujemy, bardzo ciekawe wiadomości.
      Co do anonimowości wnioskodawcy - gdyby zobiektywizować choć trochę ocenę dorobku, lub gdyby dokonywała jej inna osoba/grupa niż panel, to byłoby to bardzo dobre rozwiązanie.
      Co do absurdalnych sytuacji - problem polega na tym, że to chyba sam panel napisał, że potrzebuję pozwolenie na wstęp na teren lęgowy ptaków, więc nie bardzo wiem kogo miałbym zgłosić na listę. Ale ogólnie pomysł dobry.
      I jeszcze pytanie ode mnie do przedmówcy P. - czy nie sądzisz, że uwzględniając "kondycję naukową/etyczną naszego środowiska" należałoby oceny w większym stopniu oprzeć na twardych i weryfikowalnych algorytmach, a troszkę zmniejszyć wpływ subiektywnej oceny panelistów/ekspertów/recenzentów?
      pozdrowienia,

      Usuń
    2. Michale, twoje ostatnie pytanie było już wałkowane. W PRL-u był taki dylemat: żeby móc zdobyć pracę w mieście musiałeś być zameldowany, żeby się zameldować musiałeś się wykazać, że w tym mieście pracujesz. W konkursach dla zaawansowanych badaczy ocena parametryczna może być dominująca, w konkursach młodych może być zabójcza. Często, żeby mieć dobre prace trzeba też mieć finanse na realizację tych badań. A przecież grant ma być źródłem tych finansów. To co proponujesz to właśnie NCN obecnie realizuje. Jak już wpadłeś w pozytywny tryb grantowy to masz ogromną przewagę w konkursach - rodzą się więc linie stale tych samych grantobiorców. W przypadku młodszych badaczy (nie tylko najmłodszych) moim zdaniem bardziej powinien się liczyć pomysł na ciekawe badania. W ogóle system grantowy powinien być bardziej elastyczny w podejściu. W KBN-ie zwracano uwagę na to, czy badacz jest na początku drogi czy już zasiedziały.

      CKM

      Usuń
    3. Bardzo podoba mi się pomysł z likwidacją panelistów:-), pozostałe postulaty są zbieżne z tym, co od lat wypisuje się na tym forum. Dobrze, a teraz niech pojawi się ktoś blisko związany z NCN i poda 672 powody, dlaczego ten pomysł jest chory i nie da się go zrealizować;-)

      Usuń
  14. Michał -"I jeszcze pytanie ode mnie do przedmówcy P. - czy nie sądzisz, że uwzględniając "kondycję naukową/etyczną naszego środowiska" należałoby oceny w większym stopniu oprzeć na twardych i weryfikowalnych algorytmach, a troszkę zmniejszyć wpływ subiektywnej oceny panelistów/ekspertów/recenzentów?" Ja tak uważam, uważam też, że powinny być jakieś odgórne normy dotyczace tego kto mógłby zostac panelistą, ale za największy problem uważam to, że paneliści mogą przegłosować, że białe jest czarne a czarne białe - tzn. widziałem w swoim panelu jak X dostał ocenę 4 za dorobek (dorobek międzynarodowy) mimo że wykazał 10 artykułów w języku polskim. Dlatego wolałbym aby dorobek był oceniany jakoś inaczej niż jest.
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie, ze panelista pisze cos takiego. W pelni sie z tym zgadzam, dziekuje

      Usuń
  15. Ciągle główny problem polega na tym, że jest mało pieniędzy w NCN-ie. Plan jest taki. NCBiR dostaje dużo pieniędzy i dzięki temu następuje dynamiczny wzrost gospodarki, bo badania stosowane są jak wszyscy wiemy kołem zamachowym gospodarki. Dlatego też, w NCN-ie obecnie jest mało pieniędzy. Dlatego też zrezygnowaliśmy z OFE, bo potrzebujemy pieniędzy na inwestycje w innowacje, dzięki którym będziemy mieć wzrost gospodarczy. Dobra wiadomość jest taka, że kiedy nastąpi wzrost gospodarczy, NCN też będzie mieć więcej pieniędzy. Po za tym, dzięki temu koledzy, którzy myślą bardziej praktycznie zajmą się wdrożeniami zrealizowanych projektów i nie będą potrzebować już wsparcia państwa. W efekcie będzie więcej pieniędzy dla mniejszej grupy uczonych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To z ulotki reklamowej MNiSW?

      Usuń
    2. Piękna propaganda, ale nie mająca nic wspólnego z rzeczywistoscią. Zastanów się, ile % ludzi z branży eco-evo jest w stanie zająć się innowacjami, nie z powodu braku chęci, ale z powodu specyfiki branży. Już widzę, jak do opracowania np. odpornej na kucie dzięciołów elewacji budynków walą inwestorzy, gotowi zapłacić setki tysięcy zetów....Niestety, to czysta paranoja, którą karmi nas Ministerstwo. Rozmawiałem wczoraj z koleżanką, która pracuje w punkcie kontaktowym programu Horyzont 2020. Szykuje sie nam kolejna, bardzo piękna katastrofa.

      Usuń
    3. Nie no, wzruszyłem się - "dynamiczny wzrost gospodarki" napędzany NCBiRem :o))) Ale uświadomiłeś mi właśnie anonimie, że na serio część ludzi w to wierzy i czeka na ten wzrost, czeka na studiach, potem pracując, potem czeka na emeryturze... Ten wzrost ma zaraz nadejść, w wiadomościach mówią, że już są pierwsze oznaki, że jeszcze trochę wyrzeczeń i będziemy drugą Japonią, już niedługo...
      Zejdźmy na ziemię, kasy jest coraz mniej, a dług mamy coraz większy, ale dopóki nie przyjdzie komornik możemy sobie wybudować jeszcze kilka stadionów
      pozdrowienia

      Usuń
    4. "Już widzę, jak do opracowania np. odpornej na kucie dzięciołów elewacji budynków walą inwestorzy, gotowi zapłacić setki tysięcy zetów.."
      no niestety nie walą...:-) choc np. Niemcy robili podobne doświadcznia z róznymi elementami stosowanymi do ociepleń. A sądząc po telefonach od ludzi problem istnieje. Do tematu się już przymierzałem z racji zainteresowań, choć należy pamiętać, że to nie tylko sama elewacja, ale też odstaszacze itd.. A z drugiej strony słyszałem, że podobno były roszczenia do Skarbu Państwa za zniszczenia elewacji, bo gatunek chroniony. Więc może wszystko przed nami:-) Sorry za off-topic. .
      pozdr T

      Usuń
  16. A to mi się udało trafić:-), zresztą jest to przykład z życia wzięty: dzięcioły narozrabiały trochę na nowej elewacji domu znajomych. Problem na pewno istnieje, tylko czy to się łapie na zaawansowaną technologicznie innowację i włożone w to pieniądze kiedykolwiek się zwrócą?
    Bo coś mi się widzi, że ten cały Horyzont 2020 to jedna wielka ściema. Jestem ciekaw, ile zespołów z działki eco-evo działających w Polsce jest w stanie stworzyć sprawne konsorcjum wraz z ośrodkami z innych państw UE i skutecznie aplikować o granty..Niestety, do pewnego poziomu trzeba dorosnąć, a to wymaga i czasu, i pieniędzy, o czym zdają się zapominać nasi rządziciele.

    OdpowiedzUsuń
  17. A ktoś może by mi odpowiedział kto decyduje o tym, że ktoś jest przewodniczącym panelu i ekspertem w panelu ? Od kilku tygodni zadaję to pytanie i nie mogę uzyskać informacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczy się, pewnie to jest jakaś wiedza tajemna, której publicznie nie można ujawniać....

      Usuń
    2. Chyba rada NCN ... gdzies to jest napisane.

      Usuń
    3. Ninimum kompetencji, zanim sie ktos wypowie:
      USTAWA z dnia 30 kwietnia 2010 r. o Narodowym Centrum Nauki
      Art. 18. Do zadań Rady należy: 7) wybór spośród wybitnych naukowców polskich i zagranicznych Zespołów Ekspertów odpowiedzialnych za ocenę wniosków złożonych w konkursach
      Np. http://www.ncn.gov.pl/sites/default/files/pliki/uchwaly-rady/2014/uchwala81_2014.pdf
      http://www.ncn.gov.pl/sites/default/files/pliki/uchwaly-rady/2014/uchwala79_2014-zal1.pdf

      Usuń
  18. Czyli siedzi sobie taki Pan Profesor X z Rady i podaje listę naukowców, którzy mają zasiadać w komisji ? Przecież to jest totalny idiotyzm. Jedna osoba decyduje o tym, kto będzie przyznawał granty! Ludzie takiej patologii to nawet za komuny nie było!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak było za komuny? I skoro mamy totalny idiotyzm to wysil się i napisz jak być powinno.

      Usuń
  19. Jak mnie wybiorą do Rady to zaproponuje rozwiązanie. Poki co jak sie uważają za tach mądrych to niech cos wymyslą, co nie będzie stwarzało poczucia występowania patologii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problem polega na tym, że oni poczuciem występowania patologii wcale się nie przejmują. Starcze ciała decydujące charakteryzują się całkowitym przekonaniem o własnej wyższości oraz wielkości swoich dokonań, co w połączeniu z poczuciem powagi własnej misji daje zabójcze efekty (vide aktualna działalność Komisji Wyborczej). Ich starcze organizmy nie są w stanie przyjąć i zrozumieć jakiejkolwiek krytyki..

      Usuń
    2. Jeśli jednak uważasz, że obecne rozwiązanie jest złe to znaczy, że musisz znać punkt odniesienie = rozwiązanie dobre. Poza tym do wyborów startuje się po to by zastosować zaplanowane rozwiązanie a nie po to by po wyborze zastanawiać się co zrobić. Wiec olśnij nas bo odnoszę wrażenie, że sam nie wiesz czego chcesz; po prostu coś Ci się nie podoba, ale sam nie wiesz co.

      Usuń
    3. Czy zatem Kolega zalicza się do niemądrych? Niech - kto? coś - co? czyt. dogodzicie mi!

      Usuń
  20. Odpowiadam na zarzuty anonima, który prawdopodobnie jest beneficientem systemu i popiera uklad jaki jest. Chce jednak podkreslic, ze rada sie zmienia co jakis czas i teraz jak jego kolesie sa przy korycie i daja mu granty, to wcale nie znaczy ze w przyszlym rozdaniu sytuacja sie nie zmieni i nie bedzie juz tak kolorowo. Mi chodzi o to, zeby bylo przejrzyscie bez wzgledu na sklad rady.
    Jak zwykle w Polsce brak jest jasnych regul, wiadomo dlaczego, po to zeby wszystko bylo uznaniowe. Ale do rzeczy.
    1. Po pierwsze powinien zostac wprowadzony limit minimalnego dorobku dla przewodniczacego panelu i ekspertow. Denerwuje mnie sytuacja, w ktorej otrzymuje za dorobek 3.5 pkt, od osób którzy nawet w polowie nie dorownuja mojemu dorobkowi. Czesto na uczelniach są tzw. "wszystko wiedzące gwiazdy" wszyscy ich znaja, maja slaby dorobek ale dzieki ukladom zasiadaja w roznych gremiach. Tak więc pierwszy warunek wprowadzić limit dorobku dla osób zasiadających w radzie. Sprawa jest dyskusyjna jesli chodzi o poziom, ale przewodniczący panelu nie powinien mieć mniej niż H=20, laczny IF >200. Czlonkowie paneli np. H>10-15, IF>100.
    Zaraz odezwa się przeciwnicy bibliometrii. Jakie argumenty byscie nie podawali dobrzy naukowcy maja wysokie H i IF.
    2. Druga sprawa zrobić listę, tak jak jest w NCBiR i grantach UE, gdzie naukowcy, ktorzy spełniają powyższe warunki mogą się zapisywać na liste podając dziedziny z ktorych mają dorobek naukowy. Z tej listy osoby o najwyższym dorobku naukowym wybrani zostaną przez koordynatorów dyscyplin na przewodniczących paneli. Zwykla urzędnicza praca, nie wymagajaca zadnej wiedzy tajemnej. Prof. X ma H30 i IF>400 zostaje przewodniczacym panelu. Wtedy przewodniczący panelu dobiera sobie ekspertow z różnych dziedzin, tak jak jest to teraz ale spośród osób, które spełniają kryteria dorobku i są zapisane na liste (a ich dorobek zostal zweryfikowany przez koorydnatora). W kolejnym konkursie nie może być wybierany ten sam przewodniczący, wiec wybiera sie kolejna osobe o znaczacym dorobku, ktory dobiera sobie ekspertow, jednak nie moga to byc osoby z poprzedniego konkursu.
    3. Wprowadzenie zasady, ze osoba, ktora pelnila funkcje przewodniczacego nie moze ubiegac sie o grant z NCN przez 2 lata a eksperta przez rok. Nie moze tez byly przewodniczacy pelnic roli przewodniczacego przez okres 4 lat a ekspert roli eksperta przez okres 4 lat.
    To jest moja propozycja. Oczywiscie dorobek i okres karencji mozna dyskutowac, ale na pewno ta sytuacja wyklucza przynajmniej w pewnym stopniu: (a) ocene grantow przez osoby o nieznaczacym dorobku naukowym, (b) uznaniowość przy wyborze przewodniczących i ekspertów, (c) możliwość tworzenia się klik/układów o które teraz tak czesto podejrzewany jest NCN.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo konkretne i bardzo naiwne propozycje. W niektórych dziedzinach już na wstępie nie będzie ani jednego potencjalnego kandydata do tych stanowisk, a w wielu po jednym lub dwóch cyklach tez ich zabraknie. Przekonanie, że osoba z wysokimi parametrami ma jednocześnie szerokie horyzonty myślowe kłóci się z tym co dookoła obserwujemy. Wiele "leśnych dziadków" ma klasę, o której niektórzy obecni wysoko parametryczni "uczeni" mogą tylko pomarzyć. Cezura wiekowa może mieć znaczenie w sporcie wyczynowym, ale nie w nauce. Znam sporą grupkę profesorów z biologii, którzy parametrycznie nie spełnili by wyżej podanych wskaźników, ale świetnie by się nadawali do pełnienia tych funkcji. Spora grupa laureatów Nagrody Nobla nie miała by szans zasiadać w tak konstruowanym gremium. Problem jest w tym, że my nie mamy zaufania do nikogo, a narzekactwo Polaków jest niemalże genetyczne.
      Jedyne z tego projektu do przyjęcia to karencja po pełnieniu funkcji ale uważam, że wystarczy 1 rok. W KBN-ie ustępujący członek komisji (panelu) też podawał listę potencjalnych następców i pozostali członkowie wyrażali o nich opinię i wybierali jednego spośród zaproponowanych. Nie mogła to być osoba z ośrodków już reprezentowanych w komisji.
      A na koniec anegdotka. Byłem świadkiem rozmowy, w której komentowano te burzliwe dyskusje na forach na temat funkcjonowania systemu. Brał w niej udział były szef jednego z paneli. W pewnym momencie podsumował mniej więcej tak: "o co oni się tak putają, przecież i tak większość to dno, a polska nauka to takie pierdzenie o niczym; można by dawać granty podrzucając monetą i efekt będzie taki sam" (czyli komentarz w stylu "ch.., dupa i kamieni kupa). Nie muszę dodawać, że parametrycznie ta osoba spełniała proponowane wyżej wskaźniki.

      CKM

      Usuń
    2. Czytając powyższą anegdotkę, można mieć pewność, że gremia decydujące dążą do modelu "przyznawania ryczałtem". Patrząc na to, co się dzieje, to jest coraz bliżej: już w tej chwili można wyraźnie wskazać pewne grupy uprzywilejowane...

      Usuń
    3. Ja byłbym jednak bardziej ostrożny: wyznaczenie tak wysokich wartości indeksów bibliometrycznych, mogłoby doprowadzić do całkowitego zdominowania Panelu przez biologów molekularnych, ekofizjologów (na samą myśl ciarki przeszły mi po plecach) czy też inszych "postępowców". Nie zapominajcie, że najlepsi z najlepszych entomologów klasycznych czy helmintologów osiągają h-indeksy na poziome 6-7.

      Usuń
    4. Trudno, jak nie publikują w dobrych czasopismach międzynarodowych to nie warto finansować tego typu grup, prawdopodobnie jezeli nie są wstanie opublikować prac w dobrych czasopismach, ich badania nie załugują na to zeby je finansować. Lista entomology w JCR obejmuje 90 pozycji. Bez problemu można publikować dobrze i w dobrych czasopismach z if 2 i więcej.

      Usuń
    5. A co ma wspólnego IF czasopisma w którym się publikuje, z indeksem h ? Tzn. ma dużo wspólnego, ale można publikować dużo i dobrze, co wcale nie będzie się tak szybko przekładało na h, jak w innych dziedzinach. Sprawdź na WoS kilku dobrych entomologów (Borowiec, Szadziewski), to może zrozumiesz, o co chodzi..

      Usuń
    6. Nie zaraz pęknę ze śmiechu. Pan Borowiec 30 publikacji z if. Z ostatnich lat publikacje z if 1! W poprzednich latach podobnie if publikacji <1. Nie wiem czy się śmiać czy płakać, jak podaje się taki autorytet. I pewnie ma jeszcze ze 100 lat! Na prawdę pojechałeś autorytetem. Jakie autorytety taka stan dziedziny.
      A IF ma związek z H. Dobre czasopisma z wysokim IF czyta dużo naukowców i często badania z tych czasopism są cytowane. W czasopisma poziomu <1.5 żadny poważny naukowiec nie czyta bo jest tam publikowany sam chłam, szkoda na to czasu. Trudno więc zeby Pan Borowiec mial wyższego h, z publikacjami w marginalnych czasopismach.
      Musicie zmienic swój sposób rozumowania. Nie wiem, kto wam awkładał do głowy tych głupot, ze nie można publikować w dobrych czasopismach i tylko ludzie z biologii molekularnej mają szanse. Jak są ciekawe badania, opublikujecie w dobrym czasopismie. Nie poddawajcie sie, nie patrzcie na tych lesnych dziadków z 5 publikacjami z IF, ktorzy wam mowia ze sie nie da tylko probojcie. Wystarczy popatrzec na prof. Tryjanowskiego lub prof. Osiejuka. Duzo cytowań, dobre publikacje, itd. Jako przykład mozna tez podac autora tego bloga. Prawie 50 publikacji, h8. Za 5 lat bedzie mial dwa razy taki h. Przestancie swoja miernotę usprawiedliwiac dziedzina, ktorą sie zajmujecie. Swiat pokazuje ze mozna, a wy w tym polskim kur...dołku ciągle wmawiacie ludziom głupotę, że tego się nie do, tamto jest niemożliwe, itd, itp.

      Usuń
    7. Obawiam się, że rzeczywiście pękniesz ze śmiechu. Do poziomu prof. Borowca to dzieli ciebie cały kosmos. Naprawdę trudno spokojnie czytać takie bzdury. Porównywać parametrycznie gościa, który został profesorem tytularnym w wieku 40 lat w czasach, gdy przeciętnie dostawali go 60-latki i który ma w dorobku kilkanaście monografii książkowych, i który 85% dorobku ma z czasów kiedy jeszcze nie istniał żaden ISI z dzisiejszymi nabzdyczonymi kolesiami to co najmniej nadużycie.
      A tak w celu sprawdzenia, wziąłem do ręki kilkanaście światowych podręczników z różnych dziedzin biologii szukając cytowań lub autorów Polaków i jakoś w większości trudno ich znaleźć. Tymczasem w trzech tomach Hanbook of Zoology (poświęconych Coleoptera) z ostatnich lat (dla niewtajemniczonych to jest najważniejszy światowy podręcznik zoologii systematycznej ukazujący się prawie od początku XX wieku) i aż milo spojrzeć. Nie tylko, że jest tam kilkadziesiąt cytowań polskich badaczy, to na dodatek również kilkanaście rozdziałów napisanych przez naszych rodaków (np. Ślipiński, Tomaszewska, Świętojańska, Wanat i, o zgrozo, Borowiec). A oni wszyscy maja dorobek prawie wyłącznie w czasopismach z IF ok. 1. No to w końcu chcą ich czytać czy nie? W Hadbook of Zoology nie można ot tak sobie coś opublikować, trzeba być zaproszonym przez radę redakcyjną złożoną z wybitnych zoologów systematyków. Bo tak naprawdę to jedynie polska systematyka ma utrwaloną w świecie pozycję i choćby nie wiem jak trolle z tego blogu ją opluwali to z faktami nie da się dyskutować. Z innych dziedzin biologii mamy pojedyncze osoby o dorobku światowym, ale żadna inna dziedzina tak jak systematyka nie jest szerokim frontem znana. To, że jest to najniżej parametrycznie szacowana dziedzina biologii nie oznacza, że ma najniższą wartość, ale trolli pewnie i tak nie przekonam. A jeszcze a propos leśnego dziadka o nazwisku Borowiec - w internecie łatwo znaleźć jego dorobek i na stronie UWr znalazłem wykaz cytowań (całościowych, nie tylko z ISI). Jest tego ponad 1400, co na jak dziedzinę tak nisko cytowalną jak taksonomia jest wynikiem robiącym wrażenie (a ponoć nikt ich nie czyta). Założę się, że re wszystkie trolle plujące na niego nawet się nie zbliżyły do takiego wyniku.

      Usuń
    8. Cieszę się, że ktoś to napisał, bo myślałem, przez chwilę że już sami ornitologowie i ekofizjologowie z Poznania, Torunia i Krakowa ten blog czytają. Duży szacunek dla kolegi z 07:27. Duża część czytelników tego blogu upaja się wskaźnikami, cytowaniami a gubimy w tym wszystkim mądrość... Sama inteligencja nie wystarczy, potrzebna jest też mądrość...

      Usuń
    9. Zastanawiam się, kto nawkładał do głowy jednemu z Anonimów te bzdety, że wszystko w pismach o niskim IF to chłam. Nie, po prostu są dziedziny, w których cytowania są powolne i nie takie znowu liczne. Są też takie (jak choćby wspomniana biologia molekularna), w których IF pism są wysokie, a tempo cytowania bardzo szybkie. Tyle, że teksty Borowca z pism o IF ~ 1 będą aktualne i cytowane także za 10 lat, a 99% tekstów z napompowanym IF z pism z biologii molekularnej nie będzie pamiętał nikt poza autorem.

      Łukasz

      Usuń
    10. Co tu komentować, z fanami leśnych dziadków się nie wygra. Przecież to dzięki leśnym dziadkom polska nauka jest na pierwszym miejscu w świecie, to oni co roku otrzymują nagrody nobla i inne prestiżowe światowe nagrody. To dzięki nim Polska nauka jest tak często cytowana i we wszystkich rankingach stawiana na pierwszym miejscu, i na koniec to co najważniejsze to właśnie dzięki tym leśnym dziadkom o niesamowitej i nieskończonej wiedzy wszystkie polskie uniwersytety znajdują się w pierwszej setce najlepszych uniwersytetów świata. MAMO CHWALĄ NAS, KTO?, TY MNIE A JA WAS!

      Usuń
    11. To właśnie klasyczna odpowiedź trolla. Koledzy wyżej podają niepodważalne fakty, a troll swoje. I jeszcze myśli, że jest dowcipny. Jesteś żałosny.
      CKM

      Usuń
  21. Domyślałem się, że ludzie z miernym dorobkiem zaczną właśnie w ten sposób argumentować, że H i IF nie zostanie osiągnięty dla wszystkich paneli. Więc może jak w tych dziedzinach są mierni naukowcy to może nie warto finansować tych dziedzin. Kto powiedział, że wszyscy muszą dostawać pieniądze.
    A w odpowiedzi do ostatniego akapitu, zgadzam się w pełni. Właśnie dlatego, że finansowane są osoby pokroju wspomnianych tutaj dyskutantów o miernym dorobku (np. MW), zamiast kierowania pieniędzy do tych osób, które mają dorobek. W takim układzie rzeczywiście czy damy panu MW o kiepskim dorobku czy panu Y, który również ma kiepski dorobek, nie ma znaczenia, bo ani jeden ani drugi nie zrobi nic ważnego i znaczącego.
    I raz na zawsze przestańcie mówić, że osoba z mizernym H i IF jest dobrym naukowcem. Jest słabym naukowcem, i co najwyżej może się udzielać w dydaktyce i być dobrym dydaktykiem a nie oceniać poziomu innych naukowców.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo jeszcze musisz człowieku pożyć, żeby zrozumieć złożoność tego świata. Sprowadzanie jakości nauki do IF i i-H świadczy jedynie o twoich horyzontach myślowych (niestety wąskich).
      CKM

      Usuń
    2. Człowieku, swoje już przeżyłem i widziałem jak ludzie bez dorobku określani byli jako wybitni geniusze, a nic sobą niereprezentowali. Po prostu robili coś za kogoś lub dla kogoś lub komuś i z tego wynikała tylko ich wybitność. Jedynym rozwiązaniem tej uznaniowej patologii w tym chorym kraju jest IF i H. A jeśli chodzi o horyzonty, to nie chce mi się tego komentować.

      Usuń
    3. Hm. Jak wiele rzeczy można by uprościć. Wniosek do NCN mógłby zawierać 4 informacje: Imię, nazwisko, sumaryczny IF, index h oraz wnioskowaną sumę. No może jeszcze tytuł projektu. Jak ktoś jest taki boski, że ma h=xx (tu liczba do ustalenia) to wszystko co wymyśli jest boskie. A granty przyznawał by komputer, wygrywali by Ci z najwyższym sumarycznym IF i i-H :)

      Usuń
  22. Faktem jest, ze obecnie uznajemy za prestizowe wszystko co w Oxfordzie i Cambridge, Heidelbergu uznawane jest za prestizowe. IF dobrze przybliza opinie kolegow z Oxfordu, ale ich nie zastepuje. Cytowania i H sa juz duzo gorszym przyblizeniem opinni kolegow z Oxfordu, bo mozna byc cytowanym np. tylko przez kolegow z malo prestizowych osrodkow.

    OdpowiedzUsuń