poniedziałek, 3 lutego 2014

Nowy post na Feedbacku!


Na Feedbacku pojawił się nowy wpis - odniesienie do recenzji i decyzji Panelu NCN na temat grantu parazytologicznego. Zapraszam do czytania, a komentarze proszę wrzucać pod tym postem. 

michał żmihorski

7 komentarzy:

  1. Nie jestem pewnie w pełni obiektywny, bo dwa razy byłem wykonawcą w tym wniosku, ale od siebie chciałbym zwrócić uwagę na punkt trzeci w tekście kierownika.

    Zadajmy sobie pytanie - czy my funkcjonujemy w państwie prawa, w którym obowiązują jakieś przepisy? Czy NCN działa w oparciu o jakieś ramy prawne, czy rozdaje swoje prywatne środki w całkowicie dowolny sposób? Nie rozumiem jak NCN może wypuścić takie uzasadnienie, że "To stwierdzenie jest co najmniej kontrowersyjne"? Kontrowersyjna jest taka recenzja, bo albo recenzent wie, że kierownik potrzebuje zgody z Komisji Etycznej i wtedy wniosek jest po prostu niekompletny, albo nie wie i nie powinien się wypowiadać. Zgłaszanie przez NCN "kontrowersyjności względem prawa" jako zarzutu pod adresem kierownika jest po prostu objawem ciężkiej choroby o nazwie "UZNANIOWOŚĆ", z którą ta instytucja ma poważny problem... W naszym grancie "norkowym" było tak samo - Panel napisał, że potrzebujemy zgody na "wejście na teren lęgowy" i na tej podstawie odrzucił nam wniosek, który w kolejnym konkursie został zakwalifikowany do finansowania, mimo dalszego braku tej zgody (której konieczność posiadania została po prostu wymyślona przez Panel na potrzeby odrzucenia naszego projektu)

    Oceniam takie uzasadnienia pseudo-prawne za absolutnie skandaliczne. Czy NCN ma jakiś mechanizm korygowania pracy swoich panelistów i recenzentów? Swoje pytanie kieruję do pracowników NCNu, którzy niewątpliwie przeczytają ten tekst - byłbym bardzo wdzięczny za informację w tej sprawie, gdyż problem zdaje się być poważny.

    michał żmihorski

    OdpowiedzUsuń
  2. W pełni zgadzam się z Michałem, kluczowe jest inne zagadnienie: czemu słuzy tak naprawdę pełna uznaniowość działania Panelu? W myśl założeń, miała ona promować ludzi o słabszym dorobku, ale z dobrymi pomysłami. Niestety, w efekcie mamy patologię, w której uwala się projekty które otrzymały dobre recenzje, wymyślając "dyskwalifikujące wady merytoryczne" (bardzo mi się to określenie podoba, naprawdę godne biurokraty wysokiego stołka) lub tworząc prawno-etyczne fikcje, oparte na urojeniach członków Panelu..

    OdpowiedzUsuń
  3. Uznaniowość panelu nie jest po to, żeby promować słabszych ale po to by jakoś stabilizować proces oceny. Jest dużo większa szansa, że recenzent mając do oceny np. pojedynczy projekt, oceni go słownie poprawnie ale da mu punkty, że tak powiem od czapy, bo nie wie ile i jak lepsze bądź gorsze projekty pojawiły się w konkursie. Na panelu to widać i gwarantuję że 20 osób, które musi danego projektu słownie, twarzą w twarz bronić bądź uwalać, ma dużo większe szanse na obiektywizm niż pojedynczy recenzent.
    Nie chcę przez to powiedzieć, że paneliści są kochani a recenzenci fuj, chodzi o to, że oba sposoby oceny w jakiś sposób się uzupełniają i dają coś co jest w miarę dobre i ma, dzięki uważnemu śledzeniu tego procesu przez władze NCN, szanse na poprawę w przyszłości, bo w oczywisty sposób błędy pojawiają się wszędzie, zwłaszcza tam gdzie mamy czynnik ludzki.

    Pozdrawiam,
    Tomek Osiejuk

    P.S. Przy okazji, czasem bywałem w panelach, czasem recenzentem, a czasem aplikuję o granty. Sam chciałbym aby to wszystko było jak najbardziej sprawiedliwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, to co piszesz, ma całkiem zdrowy sens. Nie znam tego projektu, ale z opisu umieszczonego na Feedbacku jasno wynika, że w uzasadnieniu decyzji Panel pojechał po bandzie i niewąsko się wygłupił. Wygląda to na dorabianie ideologii do przyjętej z góry, jedynej słusznej decyzji. Jak oceniasz tą całą sytuację ze swojego punktu widzenia jako członka Panelu i jednocześnie wnioskodawcy? Muszę przyznać, że opis całej sytacji mocno mnie ruszył, bo w NZ_8 miałem do czynienia z bardzo podobną praktyką. Rozmawiałem ze starszymi kolegami, którzy twierdzą że taka sytuacja za czasów KBN byłaby nie do pomyślenia (przynajmniej oni z czymś takim się nie spotkali)..

      Usuń
  4. Tomek, w teorii brzmi świetnie i głosuję za dopuszczeniem subiektywizmu paneli, bo to co piszesz ma sens! W praktyce jednak ta stabilizacja wygląda czasami tak, że panelistom może nie spodobać się brak pozwolenia na noszenie obuwia gumowego i wtedy robi się już zbyt stabilnie jak dla mnie...

    Rozumiem, że nie rozwiążemy tego tu, ani z udziałem tak niedoświadczonych osób jak ja, ale warto gadać o tym problemie, żeby osoby budujące ten system miały tego świadomość

    OdpowiedzUsuń
  5. Cześć,
    Nie mogę niestety wypowiadać się odnośnie konkretnego projektu, bo zobowiązuje mnie do tego prawo. Ale wydaje mi się, że jest jeszcze jedna rzecz w w.w. wypowiedziach, która chyba jest myląca. Panelista i recenzent może odsunąć projekt od finansowania jeśli da odpowiedź NIE na jedno z pięciu (bodajże) pierwszych pytań, na które odpowiada się binarnie, TAK lub NIE. Np. Czy wniosek spełnia inne wymagania konkursu? Jeśli NIE spełnia, to nie i już pozamiatane. Żadne inne nawet bardzo negatywne komentarze, nie wpływają od razu na negatywną ocenę a jedynie obniżają czy podwyższają (jeśli są pozytywne) ogólną punktację. Podsumowując, to że ktoś wyjątkowo dużo w jakimś punkcie negatywnie skomentował, to nie znaczy że od razu ta właśnie rzecz zadecydowała o odrzuceniu projektu. W różnych konkursach różne układy wniosków się trafiają i czasami, najzwyczajniej można mieć pecha, jeśli trafi się większa liczba projektów w okolicy linii odcięcia. Panel musi wtedy zdecydować arbitralnie, bo szczerze mówiąc decydowanie przez punkty jak różnice są po przecinku, jest już kompletnie bez sensu. Takim projektom zresztą poświęca się najwięcej czasu a ktoś i tak jest zawsze "poszkodowany" bo przecież pieniędzy nie starczy dla wszystkich (nigdy).

    Co do kwestii "pozwoleń, to ja mam akurat pozytywne doświadczenie. Napisałem, że będę się o nie starał, projekt dostałem, pozwolenie miałem w ręku jakieś dwa tygodnie po pozytywnej decyzji. Przynajmniej w moim przypadku nie było żadnych tarć, nie przypominam sobie też takowych kiedy byłem w panelu. Tak więc na pewno sporo zależy od tego kto się znajdzie w panelu i, myślę przede wszystkim, na ile koordynator prac jest w stanie zastopować nierozsądne żądania.

    Z jeszcze innej perspektywy, ileś już razy spotkałem się z grantami "po poprawkach" i tak naprawdę nie były w nich uwzględnione nawet najrozsądniejsze uwagi panelistów czy recenzentów, co jest naprawdę deprymujące. Ileż razy można składać ten sam projekt, w takiej samej formie, kiedy w sumie już blisko 10 ludzi go dokładnie czytało i ma wątpliwości ? Mimo wszystko należy zakładać, że jednak oni przynajmniej częściowo mogą mieć rację. Pamiętajcie, że większość ludzi szczerze wierzy, że zgłosili właśnie genialny projekt i on po prostu musi zostać sfinansowany :)

    Pozdrawiam,
    Tomek Osiejuk

    OdpowiedzUsuń
  6. W temacie grantów: NCN mimo pozornego ujawniania listy ekspertów robi to w taki sposób, że naprawdę ich nie ujawnia (alfabetyczna lista kilkuset nazwisk, bez podania dziedziny, panelu ani konkursu). W panelach międzydyscyplinarnych np. Maestro są naukowcy z różnych dyscyplin i zidentyfikowanie ich jest niemożliwe. Co ciekawe, ERC, na którym NCN otwarcie się wzoruje, publikuje rzetelne listy ekspertów w poszczególnych panelach. Czuję, jakby NCN starał się jak tylko może jednak ukryć skład paneli eksperckich.

    OdpowiedzUsuń