czwartek, 6 lutego 2014

Iuventus 4.0

Ze strony Ministerstwa:
"Na podstawie komunikatu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 23 stycznia 2014 r. o ustanowieniu programu pn. „Iuventus Plus" (M.P. poz. 46) ogłasza się konkurs o finansowanie projektów badawczych w ramach ww. programu."

a tutaj pełny regulamin nowego konkursu:
http://www.nauka.gov.pl/g2/oryginal/2014_02/159c12f69551b21c8b1933576c56b54b.pdf

Zasady konkursu zostały dość mocno zmienione, w dużej mierze za sprawą Rady Młodych Naukowców, która tym tematem się zajmowała. Po wstępnym przeczytaniu nowego regulaminu widzę, że sporo spraw zostało wyjaśnionych i sprecyzowanych. 

Nie byłbym jednak sobą gdybym czegoś nie znalazł - taka rola blogera ;-) Otóż bardzo zastanawia mnie ten zapis, może ktoś pomoże mi go zrozumieć:
"Za głównego autora publikacji w czasopiśmie naukowym uznaje się autora pierwszego lub ostatniego lub korespondencyjnego, z uwzględniem przypadków równego wkładu wskazanych autorów. W publikacjach w czasopismach naukowych, w których obowiązuje alfabetyczna kolejność autorów, kierownik projektu deklaruje w systemie OSF, o którym mowa w ust. 12, iż jego wkład w powstanie publikacji był wiodący"
Czy określenie "w których obowiązuje alfabetyczna kolejność" odnosi się do publikacji czy czasopism? Jeżeli do publikacji, to ktoś z nazwiskiem na literę, powiedzmy "Ż" może twierdzić, że jest głównym autorem (bez konieczności deklarowania w OSF) w pracach, w których jest ostatnim autorem, jeśli inni autorzy nie są w kolejności alfabetycznej, czy tak? Czyli np. w publikacji:
"Tryjanowski P.,  Hartel T., Baldi A., Szymanski P., Tobolka M., Herzon I., Golawski A., Konvicka M., Hromada M., Jerzak L., Kujawa K., Lenda M., Orlowski G., Panek M., Skórka P., Sparks T.H., Wuczyński A., Żmihorski M. 2011. Conservation of farmland birds faces different challenges in Western and Central-Eastern Europe. Acta Ornithol. 46: 1-12."
jestem głównym autorem i nie muszę niczego deklarować??
Jeśli natomiast cytowany zapis odnosi się do czasopism, to we wszystkich innych czasopismach, w których nie obowiązuje kolejność alfabetyczna,  ostatni z automatu oznacza główny?

Z innych sporych zmian to udział dorobku kandydata w ocenie został dość mocno spłaszczony, bo:
* waga publikacji w stosunku do wagi projektu spadła
* używana jest punktacja MNiSW a nie IF, a więc rozpiętość jest znacznie mniejsza

To ma swoje plusy i minusy - teraz cały konkurs powinien być rzetelniej oceniany niż poprzedni, bo subiektywna ocena recenzentów będzie mieć w wielu sytuacjach decydujące znaczenie. A więc nie będzie to już szybki konkurs i bardzo się obawiam, nauczony poprzednimi doświadczeniami, czy MNiSW stanie na wysokości zadania...

w każdym razie jest nad czym się zastanawiać i fajnie, że konkurs Iuventus nie umarł
zapraszam do dyskusji
michał żmihorski

30 komentarzy:

  1. Rzeczywiście zapis o kolejności autorów nie jest do końca przejrzysty. Jednakże chodzi o kolejność autorów w artykule. Było tutaj wiele problemów ze względu na różne praktyki publikacyjne w różnych dyscyplinach (np. alfabetyczność autorów jest powszechna np. w matematyce czy filozofii).

    OdpowiedzUsuń
  2. ok, dzięki za info ale to znaczy, że przykładowy artykuł mogę zgłaszać czy nie?
    pozdrowienia,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety jak dla mnie ten zapis jest bardzo niejasny i znowu będzie to prowadzić do nadużyć.
      Zawsze mi się wydawało, że autorem głównym jest ten pierwszy i najczęściej on jest też korespondencyjnym. Może jednak też tak się zdarzyć, że korespondencyjnym autorem jest autor ostatni (pełni on wtedy rolę "opiekuna" całej pracy). Regulamin mówi, że "Za głównego autora publikacji w czasopiśmie naukowym uznaje się autora pierwszego lub ostatniego lub korespondencyjnego, z uwzględniem przypadków równego wkładu wskazanych autorów"; czyli jeżeli jestem ostatnim autorem w publikacji ale nie korespondencyjmym to taka publikacja też będzie uwzględniona w IP? A co w sytuacji kiedy jest się drugim autorem (np. w 5 autorskiej pracy) i wkład takiego autora jest dużo większy niż ostatniego?
      W jednej z moich publikacji jestem ostatnim autorem (na 3), pierwszy jest korespondencyjnym. I co w takiej sytuacji, czy mam rozumieć, że według MNiSW jestem głównym autorem?

      Grzegorz Zaleśny

      Usuń
  3. A co z przewałami w poprzedniej edycji? Czy sprawa ma/miała ciąg dalszy, czy może po prostu całość zgrabnie zamieciono pod dywan? Czy osoby odpowiedzialne za "pomyłki" popełnione podczas oceny wniosków poniosły jakiekolwiek konsekwencje?

    OdpowiedzUsuń
  4. Newsletter ministerstwa przyszedł wczoraj, wtedy też byłam na stronie głównej i nic o programie Iuventus tam nie było... czyżby starali się, żeby ludzie nie dowiedzieli się o nim zbyt szybko i nie przygotowali za dobrych wniosków? Nawet teraz nie jestem w stanie znaleźć tej informacji na stronie ministerstwa, tak więc dzięki wielkie za informację.
    Myślę, że to ogłoszenie to postęp ogromny w stosunku do sposobu oceny poprzednich edycji, bo wiadomo co jest oceniane i mniej więcej jak i przynajmniej teraz będą recenzje, a nie jednozdaniowe uwagi komisji, często niemające wiele wspólnego z projektem. Napisali też otwartym tekstem, że nie można być kierownikiem więcej niż 1 projektu na raz, a nie będą na siłę uwalać projektów, których kierownicy już mają Iuventusa, bo kasy za mało. No i ustalili jakiś termin oceny. Teraz czekam tylko na ustalenie terminu wysyłania decyzji. Aha, podoba mi się też rezygnacja z konieczności kontynuacji badań już opublikowanych, bo to było dość ograniczające, no chyba że czegoś nie doczytałam i ten wymóg nadal jest.
    Jeśli chodzi o poprzednią edycję, to jak mniemam sprawa jeszcze nie jest ostatecznie zamknięta, bo np. decyzji w sprawie mojego odwołania nie dostałam. Od publikacji wyników końcem marca do przesłania mi decyzji odmownej w sierpniu minęło prawie 5 miesięcy, a chyba byłam jedną z pierwszych osób która taką decyzję dostała. Obecnie podobno po posiedzeniu 3 komitetów decyzja czeka na podpisy 2 osób. A przynajmniej czekała 3 tygodnie temu.
    Ad wskazanego problemu z publikacją, to jednak jest sztuczny, w ogłoszeniu jest napisane "W publikacjach w czasopismach naukowych, w których obowiązuje alfabetyczna kolejność autorów", we wskazanej przez Ciebie kolejność autorów nie jest alfabetyczna- więc mógłbyś jako autor ostatni (nie możesz, bo jest za stara ;)). Kolejność alfabetyczna jest jednak charakterystyczna dla pewnych dziedzin i biologów zazwyczaj nie dotyczy. Dla mnie ogromnym postępem jest doperecyzowanie, że tylko publikacje, w których jest się wiodącym autorem są oceniane i co to znaczy, w poprzedniej edycji było to sformułowane tak, że jak dla mnie posiadanie takiej publikacji było warunkiem koniecznym startowania w konkursie, ale do oceny można było zgłaszać wszystkie jakie się miało we wskazanym okresie. I jeśli komukolwiek ktokolwiek powiedział co innego, to była to jakaś interpretacja niewynikająca bezpośrednio z warunków konkursu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Info jest, ale musisz wejść nie tylko w zakładkę "Inicjatywy", nie tylko w zakładkę "Programy Plus", ale jeszcze w "Iuventus Plus" - i dopiero wtedy się objawi. Ot, logika według Ministerstwa:) Same zmiany oceniam na plus, chyba skrócono też okres, z którego podaje się publikacje.

      Usuń
  5. jasne, jest za stara, to inna sprawa, ale chodzi mi właśnie o zasadę. Generalnie jest ona dla mnie dziwna, bo jednak często autorzy są dobierani po prostu w kolejności udziału w pracy, przy czym ostatni ma udział najmniejszy. Poczekam jeszcze, może ktoś z Rady Młodych Naukowców coś więcej tu wyjaśni
    pozdrowienia,

    OdpowiedzUsuń
  6. Kilka uwag do zasad, które wg mnie nadal są złe, choć jaśniej zakomunikowane (to na plus).

    1) w dziedzinach, gdzie zwykle jest kolejność alfabetyczna (np. matematyka), nie jest to żelazna zasada i w przypadku wyraźnych dysproporcji w udziale ustawia się autorów wg udziału. Wtedy ostatni autor to ten z najmniejszym udziałem.

    2) czy ocena ilościowa jest w ogóle dobra? Lepiej by było wg mnie brać np. 3 najlepsze prace, byłoby to bardziej porównywalne. Różnice w ilości mogą wynikać z praktyki publikacyjnej: praca indywidualna (zwykle wtedy jest ich mniej) i zespołowa (więcej, bo praca rozkłada się na cały zespół).

    3) to już było chyba na tym forum powiedziane: IF, a więc także punkty ministerialne, bardzo się różnią w zależności od poddziedziny, tutaj Ci z ogólnie niskimi IF w poddziedzinie przegrywają na starcie. Nie mówiąc o humanistyce, która w ogóle ma absurdalną punktację listy C a jest w jednym worku z naukami społecznymi.

    4) autor korespondencyjny w niektórych dziedzinach to z różnych praktycznych względów lub przypadkowo przyporządkowana funkcja administracyjna, nie oznaczająca niczego w odniesieniu do wkładu naukowego. Nie jest też zwykle publikowana (tylko w systemie wysyłania artykułów ją widać).

    OdpowiedzUsuń
  7. też dziwię się zapisowi o ostatnim autorze, bo właśnie w biologii też często jest on autorem o najmniejszym udziale... Ostatni I korespondencyjny to co innego. No ale ze względu na swoje nazwisko nie mogę narzekać ;-))

    Nie zgadzam się natomiast co do oceny ilościowej - oczywiście, że jest ważna, nie rozumiem argumentu przeciw. Jeśli ktoś ma jedną pracę w Auk to ma mniejszy dorobek niż ten kto ma dwie prace w Auk, czy trzeba jakiegoś dodatkowego uzasadnienia, że tak jest? Inaczej naukowiec z jedną dobrą publikacją mógłby przestać pracować w ogóle, podając ją we wszystkich grantach, sprawozdaniach itp.

    Celna uwaga odnośnie autorstwa - prace wieloautorskie mogłyby być inaczej oceniane niż te z pojedynczym autorem, choć trudno byłoby tu o rozsądny przelicznik.

    pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale to uporządkowanie i doprecyzowanie zapisów to jest jednak duży plus, przypomnijmy sobie co się działo w poprzedniej edycji - jest jednak duży postęp!

    OdpowiedzUsuń
  9. Oczywiście, 2 publikacje w super piśmie to lepiej niż jedna. Jest tu jednak wiele niuansów, choćby staż pracy, samodzielność lub zespołowość publikacji, a także obecność innych publikacji (nie w czasopismach a np. w książkach wieloautorskich). Takie rzeczy jak dorobek po prostu nie powinny być oceniane mechanicznie.
    Co do publikacji nie w czasopismach: w niektórych dziedzinach, głównie związanych z informatyką, publikuje dużo w materiałach konferencyjnych (proceedingsach). Część z tych publikacji ma porównywalny prestiż jak czasopisma, bo na niektóre najlepsze konferencje jest naprawdę mocna selekcja. Tylko ludzie z tej działki wiedzą, która konferencja jest prestiżowa, a która przeciętna.
    Mam wrażenie, że znowu bez sensu ministerstwo chce wszystkich wsadzić do jednego worka. To się nigdy nie uda, żeby nikt nie został pokrzywdzony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanowny Anonimowy, niuanse w naszej naukowej rzeczywistości były i niestety dalej są wykorzystywane, żeby hamować ludzi, którzy chcą pracować i rozwijać się, oraz aby "przepychać" na etaty kolesi, wyrobników, krewnych i inne osoby, które stanowią o zakale polskiej nauki.
      Materiały konferencyjne? to chyba jakiś żart z lat 80tych XX wieku??

      Usuń
  10. Wracając do sedna. W tej edycji po raz kolejny zmieniły się kryteria oceny wniosków. Do recenzji przeznaczone będą wnioski z 50% najlepszych ocen za publikacje z tym, że oceniane będą one na podstawie punktacji MNiSW i niczego innego !!! W mojej ocenie jest to krok w złą stronę, gdyż punktacja MNiSW w stosunku do Impact Factor jest bardzo spłaszczona i przebiją się osoby z dużą liczbą średnich publikacji. W moim przypadku, jestem pierwszym autorem dwóch publikacji o IF 2 oraz 10 i nie dostałem się do drugiego etapu. Być może spowodowane jest to tym, że w przypadku punktacji MNiSW moje papiery mają odpowiednio 20 i 45 punktów (Prestiżowy Nature ma tylko 50 !!!), czyli moja lepsza publikacja jest ponad dwa razy słabiej oceniona tą metodą i jest prawie równa publikacji w Nature właśnie wspomnianym...
    Co o tym sądzicie ? Czy wg Was takie kryteria oceny są ok ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to mnie zaskoczyłeś, że już trwa drugi etap - wciąż jestem rozpatrywany, więc chyba się do niego dostałem...

      Co do Twojego pytania - kurcze, nie wiem. Nie mam pojęcia, czy na tym etapie kariery powinno się bardziej wspierać tych, co są zdolni publikować bardzo wysoko, czy tych, którzy publikują sporo za mniej punktów. Rozsądek podpowiada, że to pierwsze, ale dobrej recepty nie ma. Masz za to, jak sądzę, większe szanse w konkursach NCN, w porównaniu do "średniaków".

      Pozdrawiam,
      Łukasz

      Usuń
    2. "gdyż punktacja MNiSW w stosunku do Impact Factor jest bardzo spłaszczona"
      Skąd ten genialny wniosek? Punktacja ministerstwa uwzględnia różnicę w impaktowalności dziedzin naukowych. IF 2 w biochemii to wartość bardzo niska, ale np. w systematyce mało które czasopisma mogą się nim pochwalić. Podobnie niektóre działy matematyki itd. gdzie IF 2 mają topowe czasopisma. Dlatego punktacja ministerialna, przy wszystkich jej wadach" lepiej wyrównuje szanse różnych kandydatów. Chyba jednak nie te IF-y zdecydowały o odpadnięciu.

      Usuń
    3. "Skąd ten genialny wniosek?"? Stąd, że na przykładzie pism o IF 2, 10 i 30 pokazałem, że w MNiSW są one ocenione jako 20, 45 i 50, odpowiednio. Możesz sobie wyrysować słupki i zobaczysz, które zestawienie będzie bardziej "płaskie".
      Wracając do meritum, z regulaminu: "W I etapie wnioski są oceniane za wartość publikacji lub/i monografii, o której mowa w ust. 17 pkt. 1, odrębnie w pięciu obszarach nauk: naukach humanistycznych i społecznych, naukach medycznych, naukach przyrodniczych, naukach ścisłych i naukach technicznych." więc argument za tym, że punkty MNiSW są dobre, bo wyrównują nierówności między działami nauki jest nietrafiony, bo pozbyto się tego problemu już na starcie. Skoro tak, to dlaczego pomimo podziału na działy nauki wciąć stosowano punktację premiującą "średniaków". Łukasz, masz rację, w NCN poszło mi znacznie lepiej i dlatego nie zamierzam się odwoływać w MNiSW.
      Pozdrawiam

      Usuń
    4. To nie lista ministerialna jest spłaszczona, tylko impakt factory są "inflated" w kierunku topowych dziedzin nauki

      Usuń
    5. Oczywiście, że tak, bo im większe zainteresowanie daną dziedziną tym więcej ludzi w niej pracuje, więcej cytowań artykułów i większy IF czasopism, ale czy to źle ?? Ja napisałem wyraźnie, że podział na 5 dziedzin w regulaminie IP 4.0 właśnie eliminuje krzywdzące nieraz różnice pomiędzy nimi i po takim podziale można patrzeć tylko na impacty i wybrać najlepszych z danej branży. Ale ktoś widać miał inny pomysł. Ja nie narzekam, ale staram się zrozumieć tok myślenia kogoś, kto na to wpadł i ewentualne logiczne uzasadnienie.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    6. Ten podział nic nie wyeliminował. Wewnątrz nauk przyrodniczych różnice w impaktowalności są tak duże, że nadal pewne działy są już na starcie uprzywilejowane. Jeżeli coś się spłaszcza to głównie mózgi, bo prawie w ogóle nie dyskutuje się o wartościach merytorycznych tylko o parametrach. Śledzę parametryczną wartość nauki polskiej w światowych rankingach i od czasu reformy nic nie drgnęło, żadna z dziedzin, nawet wewnątrz nauk przyrodniczych, nie przesunęła się w statystycznie istotny sposób do przodu. Chyba jednak generalny potencjał nie pozwala na więcej. Można tylko liczyć na przebłysk jednostkowych geniuszów, ale na takie coś żaden system nie wpływa tylko geny.

      Usuń
    7. Nie spodziewałbym się zmiany w rankingach po dwóch-trzech latach. Zmiana jakości nauki, zwłaszcza biorąc pod uwagę polskie patologie i obciążenia, potrwa pokolenie lub dwa. No, chyba że wybierzemy takie kryteria, na podstawie których znajdziemy się w czołówce i nie posiadamy się z zachwytu ;-)
      Tak więc cierpliwości i zabierać się do solidnej pracy, a efekty w końcu przyjdą.

      Usuń
    8. Jak program IP ma zachęcać do solidnej pracy, skoro mając publikację w Nature nie przeszedłbym pierwszego etapu oceny ??!! Jestem za przekazaniem całych pieniędzy z MNiSW do NCN.

      Usuń
    9. Pytanie brzmi, czy tylko publikowanie w tym mitycznym Nature to "solidna praca". Jak już było mówione, taki dorobek w NCN (czy w grantach europejskich) ma raczej większe szanse, niż kilka średniaków. Z drugiej strony, fajnie się korzysta z procedur opracowanych przez tych średniaków wtedy, kiedy my się zajmowaliśmy tzw. "prawdziwą nauką", a za darmo porządnych badań metodycznych zrobić się nie da. Zatem - być może - taki sposób punktacji ma swoje plusy.

      Usuń
    10. No odezwał się beton. Zaraz pewnie usłyszę, że prace opublikowane w jakimś Turkish J of Cos tam, albo Zeszytach Naukowych uniwersytetu X to "solidna praca".

      Usuń
    11. Jeśli brak Ci kultury, może pomyśl o udzielaniu się na wp, albo onecie? Bardziej będziesz pasował z rozdawaniem epitetów bez żadnych podstaw. Nie mam na myśli Turkish J of cośtam, tylko średnie pisma o IF rzędu 1-3. W wielu dziedzinach takie tytuły mają po 15-30 punktów ministerialnych, więc - według regulaminu konkursu - dadzą więcej, niż jeden papier w Nature. Zeszyty Naukowe Zadupia Górnego to raczej na liście A nie występują, zatem nawet 5 papierów tam (a to maksymalna liczba do zgłoszenia) nie zapewni więcej punktów, niż jeden porządny.

      Tak z ciekawości - ile tekstów w Nature, Science, tudzież podobnych koleżanka/kolega popełnił(a)? Bo mam wrażenie, że to dyskusja cokolwiek teoretyczna.

      Usuń
    12. Nie chcę być posądzany o brak kultury (wpis z 29 lipca o 05:03 nie był mój), ale nie mogę pozbyć się wrażenia, że w naszym środowisku naukowym panuje rozdwojenie jaźni. Piszemy, że naukowcy są słabi bo do habilitacji nieraz potrzeba jednej publikacji z IF 1-3, a inne osoby, że to są średnie pisma uprawniające do ubiegania się o granty za kilkaset tysięcy złotych. Praca w Nature czy Science nie jest mityczna, bo są już zespoły w Polsce, które tam publikują, ale w przykładzie z Nature i punktami MNiSW podałem, że nawet publikacja w tym "mitycznym' czasopiśmie nic nie gwarantuje, bo premiowani są średniacy. Tak, średniacy. Pismo o IF 1 znaczy tyle, że średnio Twoją pracę w ciągu dwóch lat od opublikowania zacytowała JEDNA osoba (nie rozróżnia się tu autocytowań, więc może to być ten sam autor ;) ) i proszę mi nie mówić, że to są wyżyny i przesłanka, żeby autorowi czegoś takiego (publikacji ??) przyznawać publiczne pieniądze. Przecież jest jasne, że za zdobyte pieniądze opublikuje badania w podobnym piśmie, skoro jest średnie, czyli całkiem niezłe i gwarantuje zdobycie kasy to po co się wysilać ?
      Masa ciągnie w dół.

      Pozdrawiam.

      Usuń
    13. Ja się nie boję być posądzonym być o brak kultury; wolę być światłym chamem, niż kulturalnym głupkiem. Szara masa nie tylko ciągnie w dół, ale także będzie trzymać każdego w tym dole, ponieważ jest to masa zastygła - beton.

      Usuń
    14. Zarzut braku kultury wziął się stąd, że ktoś - nie wnikając w szczegóły - od razu pojechał z "betonem". Uściślę zatem, co mam na myśli:

      1. Nie twierdzę, że jedna publikacja z IF rzędu 1-3 to wynik wystarczający. Do IP 4 zgłaszać można 5 publikacji z dwóch ostatnich lat - i uważam, że dla młodego naukowca, szczególnie z mniej popularnych dziedzin, te 4-5 publikacji tego typu to nie jest wynik zły. Wiem także z doświadczenia (z poprzedniej edycji), że takie przyzwoite publikacje (w zakresie 2,5-3) mogą nie wystarczyć, żeby grant otrzymać. Ale jeśli ktoś jest w stanie wyprodukować kilka takich papierów w ciągu dwóch lat, to do habilitacji będzie miał ich 20-30, a nie 1. Czy powinien za to dostać grant? Nie wiem, ale nie widzę przeciwwskazań.
      2. Będę upierał się, że w tym kontekście praca w Nature jest mityczna. Do IP można zgłaszać publikacje, w których jest się głównym autorem - a nie prace, w których jest się jednym z wielu pomniejszych wykonawców. Ile znasz osób z Polski poniżej 35. roku życia, które mają publikację w Nature? Ja jedną. A ile z nich jest głównym autorem? U mnie zero. Czyli się nie liczy, choćby nie wiem jak na to złorzeczyć.
      3. Pismo o IF 1 znaczy tyle, że przeciętną pracę w tym piśmie w ciągu dwóch lat zacytuje jedna osoba. Ale mam np. papier z pisma o IF poniżej 1, która w ciągu lat bodajże 4 została zacytowana ok. 20 razy. Zrozum dobrze - sam IF pisma mówi nieco mniej o wartości i popularności pracy, niż zazwyczaj myślimy. Ale jakoś ten dorobek ocenić trzeba... Swoją drogą, autocytowania chyba są wycinane przy obliczaniu IF.
      4. Oczywiście, że to nie są wyżyny. Bądźmy szczerzy - naukowcy absolutnie wybitni to (na oko, bez badań) góra jakieś 1-2 populacji wszystkich naukowców. IP ma za zadanie promować młodych, którzy są w stanie sami zaplanować i przeprowadzić badania. Nie tych, którzy są w dużym zespole i pojawiają się w publikacjach z 20 autorami. Stąd średnia wartość publikacji zgłaszanych w tym konkursie powalająca nie będzie. Ale może z czasem część tych ludzi zamiast w piśmie o IF 1, opublikuje coś w piśmie za 5-10 punktów. Tyle, że na to potrzebne są pieniądze.
      5. Nie jest wcale jasne, że ktoś, kto raz opublikował za 1, dalej będzie tak publikował. Wspominaliśmy już tutaj, że w innych konkursach publikacje mocniejsze są bardziej premiowane, niż w IP. A samego Iuventusa można chyba dostać tylko raz. Nie opłaca się zatem pozostawać na tym poziomie, bo w innych konkursach z takim dorobkiem się odpadnie. Ale od czegoś zacząć trzeba, i chyba po to został powołany ten konkurs.

      I dość. Pozdrawiam!

      Usuń
    15. I jeszcze do kolegi "światłego": może i jesteś światły (chociaż z Twoich wypowiedzi nijak to nie wynika), ale istotnie, z tym chamstwem też jest coś na rzeczy. Muszę jednak przyznać, że obrażanie ludzi, których nie znasz, na podstawie jednej krótkiej wypowiedzi, o szczególnej inteligencji nie świadczy, co stwierdzam z przykrością. Może się mylę.

      Usuń
  11. Oczywiście, że tak, bo im większe zainteresowanie daną dziedziną tym więcej ludzi w niej pracuje, więcej cytowań artykułów i większy IF czasopism, ale czy to źle ?? Ja napisałem wyraźnie, że podział na 5 dziedzin w regulaminie IP 4.0 właśnie eliminuje krzywdzące nieraz różnice pomiędzy nimi i po takim podziale można patrzeć tylko na impacty i wybrać najlepszych z danej branży. Ale ktoś widać miał inny pomysł. Ja nie narzekam, ale staram się zrozumieć tok myślenia kogoś, kto na to wpadł i ewentualne logiczne uzasadnienie.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. można usunąć mój powyższy wpis ? przez przypadek odpowiedziałem w złym miejscu...

    OdpowiedzUsuń