środa, 11 lutego 2015

Adiunkt w Pracowni Biologii Lasu WNB

Adiunkt w Pracowni Biologii Lasu WNB

Dziekan Wydziału Nauk Biologicznych UWr ogłasza
KONKURS na stanowisko: adiunkta w Pracowni Biologii Lasu Wydziału Nauk Biologicznych

Do konkursu może przystąpić osoba, która spełnia warunki określone w ustawie o szkolnictwie wyższym z dnia 27 lipca 2005 r (Dz. U. Nr. 164, poz., 1365 z 2005 z późniejszymi zmianami) oraz posiada:
1. stopień doktora nauk biologicznych
2. doświadczenie w terenowej pracy badawczej w dziedzinie biologii leśnej, ze szczególnym uwzględnieniem terenowych badań ptaków leśnych, owadów leśnych lub biologii drzew
3. umiejętność posługiwania się zaawansowanymi metodami statystycznymi i programami analizy danych przestrzennych
4. istotne osiągnięcia naukowe z wyżej wymienionych dziedzin udokumentowane publikacjami w międzynarodowych czasopismach
5. znajomość języka polskiego w mowie i w piśmie
6. dobrą znajomość języka angielskiego
7. udokumentowane doświadczenia w zakresie dydaktyki akademickiej
Warunkiem zatrudnienia jest również zobowiązanie osoby do:
8. dyspozycyjności
9. udziału w pracach terenowych w Puszczy Białowieskiej.

Kandydaci powinni złożyć następujące dokumenty:
1) podanie skierowane do Rektora Uniwersytetu Wrocławskiego
2) życiorys z informacją o przebiegu pracy zawodowej
3) kwestionariusz osobowy
4) autoreferat zawierający charakterystykę dotychczasowych osiągnięć naukowych, dydaktycznych oraz innych osiągnięć na polu organizacji i popularyzacji nauki,
5) wykaz publikacji naukowych
6) odpis dyplomu poświadczający uzyskanie stopnia naukowego doktora
7) opinia o dorobku naukowym, dydaktycznym i organizacyjnym sporządzona przez samodzielnego pracownika naukowego.

Zgłoszenia na konkurs należy przesyłać na adres:
Dziekanat Wydziału Nauk Biologicznych UWr
ul. Kuźnicza 35
50-138 Wrocław
Termin składania dokumentów – do 24 lutego 2015 r.
Rozstrzygnięcie konkursu – 30 marca 2015 r.
Zatrudnienie od 1 października 2015 r.

Wszystkie dokumenty powinny być podpisane przez kandydata.
Na podaniu należy dopisać: „Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych zawartych w mojej ofercie pracy dla potrzeb niezbędnych do realizacji procesu rekrutacji” (zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 roku o ochronie danych osobowych, Dz. U. Nr 133, poz.883 z późniejszymi zmianami).

16 komentarzy:

  1. Widzę, że ludzie coś dziwnie szybko wymiękają w tej pracowni...

    OdpowiedzUsuń
  2. Cóż, dla każdego, kto zna realia wspomnianej jednostki, nie jest to żadne zaskoczenie..

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam wrażenie, że nikt się tam nie zgłosił podczas poprzedniego konkursu. Ciekawe na czym ma polegać wymóg "dyspozycyjności"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgłosił się, ale szybko postanowił wyemigrować z kraju (i być może wpis w CV, że się pracowało w takiej jednostce ułatwił wyjazd). A ta dyspozycyjność to chyba jest właśnie jednym ze źródeł problemów. Nie wszystkie osoby są skłonne spędzać większość czasu w puszczy pracując od rana do wieczora i nie zawsze mając czas na realizację swoich projektów.

      Usuń
    2. Nie lepiej byłoby zatrudnić roboli, np. drwali do tej pracy w lesie? Prościej, taniej i skuteczniej. Flaszkę postawić, i robota będzie śmigać.

      Usuń
    3. "Nie lepiej byłoby zatrudnić roboli, np. drwali do tej pracy w lesie"
      Gruby dowcip, ale jest w nim nieco racji. Na pewno sporą część pracy, którą wykonywali adiunkci w tej pracowni mógłby wykonywać wykwalifikowany personel techniczny. Tylko rzeczywistość skrzeczy i oszczędności na WNB UWr wymusiły drastyczne ograniczenie liczby etatów technicznych. Są u nas jednostki, gdzie na dwa zakłady środowiskowe liczące w sumie 12 pracowników naukowo-dydaktycznych i do 15 doktorantów przypada tylko 1,5 etatu technicznego. Praktycznie większość prac, którą kiedyś wykonywali techniczni w tej chwili robią sami pracownicy i doktoranci.
      Natomiast w jednostkach laboratoryjnych doktoranci są w zasadzie technicznymi bez pensji, a ich doktorat to mały dodatek do tych obowiązków. Dla profesora z odchowanymi dziećmi, ustabilizowanego materialnie spędzanie 4 miesięcy w roku w PB może być formą relaksu w pracy (nie ma tych wrednych studentów, nie musi się biegać na ogłupiające zebrania itp.), dla młodego adiunkta to może być forma zesłania, bez życia towarzyskiego czy rodzinnego, bez możliwości dorabiania do skandalicznie niskiej pensji i konflikt między tym co robię dla szefa, a tym co dla siebie. A tu jeszcze trzeba się wykazywać punktami, bo komisja da negatywną opinię.

      Usuń
    4. Często powtarza się ludziom chcącym rozpocząć studia doktoranckie, aby sprawdzali jakie i ile publikacji ma potencjalny promotor. Lepszą radą jest, by sprawdzali jakie publikacje mają doktorzy, których spod swoich skrzydeł wypuścił ów promotor oraz w ilu pracach doktorzy są pierwszymi autorami. Można w ten sposób oszczędzić sobie bycia wołem roboczym.

      Usuń
  4. A cóż takiego dzieje się w tej jednostce? Rozważałem udział w konkursie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak lubisz survival, to startuj ! ;)

      Usuń
    2. Jak lubisz oglądanie telewizji u mamy popijając ciepłe mleko, to w żadnym wypadku nie startuj, tam trzeba będzie ciężko pracować

      Usuń
    3. Jest jeszcze coś między survivalem i byciem wołem roboczym, a popijaniem ciepłego mleka u mamy. Może ludzie tego właśnie szukają. Nie zdziwię się, jeśli znów nikt się nie zgłosi.

      Usuń
  5. Wielu demonizuje sprawę. Kierownik po prostu twardo stąpa po ziemi i ma konkretne oczekiwania. Nie szuka wolnego ptaka, lubiącego biegać za ptaszkami z browarem. Prof. Wesołowski odchodzi wkrótce na emeryturę i chciałby zostawić sprawy w rękach kogoś kompetentnego z wizją. Dla jednych będzie więc za dużo do udźwignięcia, innych to zmotywuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, początki mogą być trudne, ale w perspektywie jest przejęcie jednostki na wydziale z kategorii A, który ją utrzymuje mimo zdecydowanej dominacji jednostek środowiskowych (taksonomia, ekologia itp.), a nie molekularnych czy eksperymentalnych. W dzisiejszych realiach nie jest to łatwe. Tylko ten nowy adiunkt musi w ciągu tych kilku lat do emerytury szefa osiągnąć samodzielność, czyli zrobić habilitację. Prof. Wesołowski nie jest "łatwym" szefem, z trudem godzi się na kompromisy i lubi postawić na swoim. Ja miałem w przeszłości dużo więcej problemów ze swoim szefem (nie na UWr), ale przetrwałem i miałem szansę potem budować swój zespół, więc taki survival może też hartować. Warto więc spróbować.

      Usuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    2. usuwam te dwa komentarze, bo skontaktowała się ze mną osoba w nich wymieniona i podobno zawierały one nieprawdę

      Usuń