sobota, 5 lipca 2014

Nowe czasopismo - Movement Ecology


Czasopism powstaje sporo ale to wydaje się warte uwagi z kilku powodów. Powstało w zeszłym roku, niezależnie od dużych wydawnictw, jako pismo Minerva Center for Movement Ecology w Izraelu. Redaktorzy są na serio mocni (Ran Nathan h=36 w tym kilka nature i science, 15 prac powyżej 100 cytacji wg. Scopus, i Luca Giuggioli h=11), w Editorial Board sporo mocnych nazwisk (np. Ovaskainen), ciekawy zakres tematyczny (dość wąski: the ecology of movement of the whole organism), profesjonalna strona www z wyszczególnionymi artykułami highly cited, highly accessed, pdfy wrzucane już we wstępnej wersji (provisional PDF), wszystko free online, chociaż publikacja nie jest już 'free' => 1600 Euro. Jednym słowem konkurencja dla PLOSa ale wąskotematyczna.

Tekst ze strony:
Movement Ecology is an open-access interdisciplinary journal publishing novel insights from empirical and theoretical approaches into the ecology of movement of the whole organism - either animals, plants or microorganisms - as the central theme. We welcome manuscripts on any taxa and any movement phenomena (e.g. foraging, dispersal and seasonal migration) addressing important research questions on the patterns, mechanisms, causes and consequences of organismal movement. Manuscripts will be rigorously peer-reviewed to ensure novelty and high quality.

Tu strona główna:
http://www.movementecologyjournal.com/


michał żmihorski

9 komentarzy:

  1. Moim zdaniem, twórcy czasopisma są zbyt optymistyczni i pazerni. Konkurencją dla PlOSa to może będzie kiedyś PeerJ. Założę się, że to czasopismo nie "pociągnie" dłużej niż dwa-, trzy lata. Jest zbyt wyspecjalizowane i zbyt drogie. Gdyby jeszcze było to normalne czasopismo bez opłat, to może miałoby szanse zaistnieć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozumiem, ze w uwagach chodzi o PLoS, a nie PLoS Biology. Jesli tak, to owo nowe czasopismo nie ma wiekszego zwiazku z konceptem PLoS One. Ten ostatni oparty jest na zalozenie, ze przyjmuje sie do druku masowo (nawet i ponad 70% nadeslanych manuskryptow), a pomija sie warunek nowatorskosci wynikow. Liczy sie jedynie, czy badania zostaly wykonane poprawnie. Czasopism "open access" jest oczywiscie bardzo wiele i albo sa one duzo bardziej selektywne, wykorzystujac argument nowatorskosci, albo publikaja po prostu dla pieniedzy (vide slynna zeszloroczna historia opisana w Science).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To co napisałeś nie jest prawdą. Prace w PLOS One są odrzucane również ze względu na brak nowatorskości. Generalnie, jest tam chaos ponieważ jest kilkuset edytorów, z których każdy ma takie same kompetencje, ale każdy różnorako z nich korzysta.

      Usuń
  3. Wiele zależy od szczęścia, jeśli uda im się początek, to potem już pójdzie. Ale dziwię się, że od razu każą sobie płacić tak dużo, zwykle tego typu czasopisma dają rok czy więcej za friko albo po obniżonych stawkach, żeby troszkę przyciągnąć autorów. Dobrą metoda jest też zaproszenie do pierwszych zeszytów jakiejś grupy autorów.
    Co do koncepcji PLoS ONE, to wydaje mi się, że to jest dobre że są po prostu różne czasopisma, płatne, niepłatne, biorące tylko rzeczy kompletnie nowe bądź po prostu poprawne metodycznie. To daje nam, autorom, możliwość wyboru i jakiejś strategii optymalizacji publikowania własnych wyników.
    Niemniej, niezależnie od hinduskich wydawnictw, które zasypują rynek nowymi tytułami, każdy w swojej dziedzinie wie, które czasopisma są prestiżowe a które nie, gdzie zwykle ukazują się naprawdę najbardziej wartościowe badania... tylko pewnie jakoś tam te tytuły będą się w czasie tasować i może za 10-20 lat Movement Ecology będzie na topie.

    Pozdr,
    Tomek Osiejuk

    OdpowiedzUsuń
  4. Dorzucę swój komentarz na temat PLoS One: nie wiem, jak było kiedyś, ale teraz nie jest już łatwo opublikować tam pracę. Uważam, że moja praca, którą tam wysłałem zawierała element nowości, była poprawna merytorycznie i przed wysyłką przeszła przygotowanie przez profesjonalny zespół edytorów i tłumaczy.
    (informacja o 70% przyjętych prac pochodzi z Wikipedii - może tak było kiedyś)
    Odrzucono ją jednak jako 'zbyt mało nowatorską'. Wydaje mi się, że w obecnej chwili ideowy cel, jaki przyświecał powstaniu PO ('walka z pogonią za impact factor', jak czytamy) zamienił się w raczej modelowe czasopismo, które sztucznie próbuje nabić sobie ten współczynnik - żadne inne, jakie znam nie miało aż tak ostrych restrykcji już na etapie submisji (b. ścisłe wymogi już przy pierwszej wersji artykułu, podczas gdy nawet nie wiesz, czy oni będą nim zainteresowani!)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czołem,

    acceptance rate na poziomie ~70% w PLoS ONE to nie wymysł, informację tę potwierdzał choćby Peter Binfield.
    Ostatnio szukałem nieco informacji na temat PLoS ONE, poniżej zamieszczam linki, może kogoś zainteresują:

    http://occamstypewriter.org/scurry/2012/04/01/plos1-public-library-of-sloppiness/

    http://ilovesymposia.com/2013/10/04/why-plos-one-is-no-longer-my-default-journal/

    http://earlycareerecologists.wordpress.com/2013/03/21/why-i-published-in-plos-one-and-why-i-probably-wont-again-for-awhile/

    http://library.queensu.ca/ojs/index.php/IEE/article/view/4351/4346

    http://biomickwatson.wordpress.com/2013/09/09/why-i-resigned-as-plos-one-academic-editor/

    W przypadku postów na blogach, polecam również lekturę komentarzy - sporo ciekawych informacji i punktów widzenia.


    Pozdrawiam,
    JSz


    P.S. Czy osoby, które mają osobiste doświadczenia z PLoS ONE mogłyby podzielić się informacją, jaki był (orientacyjnie) czas od wysłania manuskryptu do pierwszej decyzji? Ciekawi mnie, czy PLoS nadal może pochwalić się relatywnie sprawnym tempem pracy recenzentów, czy może atut ten powoli traci na skutek liczby napływających prac.

    OdpowiedzUsuń
  6. No właśnie nam (Michał Budka pierwszy autor) wzięli w PLoS ONE jeden papier. Zastanawialiśmy się gdzie to posłać, bo jest to praca z zasadniczo negatywnym wynikiem (chociaż wszystko zależy od punktu patrzenia), i jakoś tak w beztrosce swojej powiedziałem Michałowi a puśćmy to do PLoSa, no i teraz dupa blada, rachunek 1350 USD. Ale sam proces recenzji był bardzo sprawy i nie były to recenzje powierzchowne typu opinii brać czy nie, tylko z sugestiami co poprawić, także ze dwie kolejne wersje trzeba było szykować zanim wzięli. Dla mnie to pewnie jednorazowa sprawa, bo póki są bezpłatne czasopisma to raczej tam będę posyłać, a to tylko taki mały eksperyment był.

    Pozdrawiam,
    Tomek Osiejuk

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie natomiast podoba się w tym piśmie to, że recenzje są bardzo szczegółowe, a rewizje w tym czasopismie należały do jednych z bardziej męczących (i rozwijających zarazem). Niemniej, zdarzało się też, że odrzucano nam prace z tego czasopisma. Dodam tylko, że wśród zagranicznych ludzi, których znam, PloS One i cala idea funkcjonowania tego pisma znajduje duże poparcie. Ciekaw jestem jednak, jak funkcjonowanie tego pisma będzie wyglądało, kiedy jego impact factor spadnie poniżej 3 (co niechybnie nastąpi).

    OdpowiedzUsuń
  8. Swoją drogą, od dwóch dni strona Plos One nie działa!

    OdpowiedzUsuń