niedziela, 13 lipca 2014

Badania naukowe nie mogą być celem samym w sobie...


W najnowszym biuletynie MNiSW

Badania naukowe nie mogą być celem samym w sobie. Nauka musi służyć społeczeństwu i gospodarce, lepszemu życiu nas wszystkich – podkreśla minister nauki i szkolnictwa wyższego, prof. Lena Kolarska-Bobińska. – Kraje, które uznajemy dziś za liderów światowej gospodarki, oparły swój rozwój na innowacyjnych badaniach naukowych i jak najszybszym wprowadzaniu wynalazków – dodaje.

Co w takim razie z badaniami podstawowymi (z pracownikami, placowkami naukowymi i instytucjami finansującymi badania nieużytkowe, przynajmniej nie bezpośrednio)?
Dość trudne może być wynajdywanie wynalazków w eko-ewo, a zwłaszcza w taksonomii  (chociaż fajnie by było np. wynaleźć czytnik do identyfikacji gatunków albo robota wykonującego inwentaryzacje przyrodnicze;)

Pozdrawiam
Łukasz Kajtoch


To może ja uzupełnię wpis od siebie, bo w komentarzu nie będzie dobrze widać. Jeśli nauka ma służyć społeczeństwu, to proponuję przyznawać takie medale "nauka w służbie narodu" najbardziej zasłużonym działaczom/naukowcom, co służą społeczeństwu zamiast egoistycznie kierować się ciekawością naukową. Jak widać wzór medalu jest już gotowy, bo był stosowany w przeszłości, należy tylko każdorazowo zmieniać nazwę jednostki na dole, albo po prostu dodać coś uniwersalnego w stylu "Polska Rzeczpospolita Ludowa"
michał żmihorski


14 komentarzy:

  1. Powyższy cytat jest dowodem, że Pani minister nie jest zbyt światłą osobą, a tytuł profesora w Polsce powinno się zabierać za plecenie bzdur. Zresztą, takie cytaty przypominają radziecką propagandę o roli nauki w rozwoju społeczeństwa socjalistycznego. Wiadomo jak to się skończyło. Pani minister zapomniała, że te kraje które postawiły na innowacje, są również tymi, które najsilniej rozwijają badania podstawowe. Na innowacje zaś przeznaczają ponad 2% swojego budżetu, a nie jakieś ochłapy dla wybranej garstki (wcale niezbyt innowacyjnej) z NCN.

    OdpowiedzUsuń
  2. A co? Może społeczeństwo ma opłacać komuś realizację hobby!?! To może filatelistom za darmo dawać znaczki a akwarystom rybki itd. Dlaczego hobby jednych ma być finansowane z podatku a inne nie? Skoro płaci się podatki to po to by coś z tego mieć w Kraju a nie tylko dziko uradowanych naukowców, którzy tylko punkty mają przed oczami i własną chwałę. Społeczeństwo raczej by chciało mieć opracowane rozwiązania wielu choćby problemów zdrowotnych a nie grupkę ludzi chaotycznie wypowiadających się i udających, że jak całe życie spędzi na badaniu muszki czy gapieniu się w dalekie gwiazdy to rozwinie ludzkość i pomoże żyć innym. Jak chce się tymi, może nawet przyjemnymi sprawami zajmować, to niech idzie jak filatelista czy akwarysta do uczciwej roboty i se na to zapracuje, Nie potępiałbym zbyt pochopnie Pani Minister. Kiedyś odkrycia ewidentnie służyły człowiekowi - ciekawostki były przy okazji. Dzisiaj zbyt wielu koncentruje się na ciekawostkach ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powyższa wypowiedź i Pani minister diagnozuje odwieczny problem: oto jest szara masa, zwana społeczeństwem, która ma swoje problemy, ale nie potrafi ich rozwiązać, bo jest po prostu niedouczona, zbyt leniwa i prostacka. Podobnie z Panią minister i pokrewnej maści jednostkami. Są oto zatem politycy, którzy nie dostrzegają problemów w samych sobie, nie potrafią kierować resortami i krajem, więc znajdują kozłów ofiarnych - naukowców, jako winnych tego, że w Polsce jest zbyt mało innowacji dla dobra społeczeństwa.
      Oczywiście, ani społeczeństwo, ani politycy (bo Pani minister z pewnością naukowcem nie jest, a wątpliwe, czy kiedykolwiek była) nie dostrzega, że korzysta na każdym kroku z wiedzy, wypracowanej przez pokolenia wielu badaczy. Liczy się oczywiście tylko przysłowiowa kiełbasa i disco polo, bo czegoż więcej społeczeństwo polskie może chcieć?
      Uczciwa robota to tylko zamiatanie w Tesco lub Biedronce, albo układanie kostki brukowej. Wiadomo, uczciwa praca nigdy nie może być hobby. Szkoda tylko, że Anonimowy nie zauważył, że najwięksi biznesmeni (w kraju, na świecie) osiągają sukces nie dlatego, że służą społeczeństwu (choć w znacznym stopniu je utrzymują), tylko realizują swoje egoistyczne zachcianki i hobby.
      ... Niestety w tym kraju nigdy nie będzie dobrze, bo poziom głupoty w społeczeństwie jest tak duży, że zaczynam wierzyć, że jesteśmy obciążeni jakąś narodową wadą genetyczna.
      Idę "se" poczytać jaką mądrą książkę....

      Usuń
    2. Właśnie to robi, tracąc czas podczas przygotowywania wykładów i ćwiczeń dla istot bez-interesownych, może nawet inteligentnych,.. Problem tkwi w tym że ktoś kto zajmuje się nauką dla nauki, to zazwyczaj osoba która wyrzekła się "chapania" chajsu na: domek, samochodzi, żonkę i gromadkę,.. są też chwalebne wyjątki... powracają jednak radzę Ci anonimie, zamiast pleść głupoty,.. zastanowić się czy ludzkość wynalazła by bombę atomową bez "szalonego" Einsteina?, który to tylko stwierdził że E, musi się równać mc^2... wtedy było to bez znaczenia dla podobnych tobie ludzi,.. prawda oceniam, i zostawiam tą ocenę, i jej etykę Michałowi

      Usuń
    3. Ale czego się spodziewać po socjalistach z Platformy Obywatelskiej? Sam fakt, że wpadli na pomysł paśtwowego podręcznika cofa ich myśleniem do PRL-u, co z resztą pokazał bardzo obrazowało Michał.
      Oczywiście naukowcy są o wiele mądrzejsi niż socjalistyczne twory, które chciałyby, żeby naukowcy przed badaniami wiedzieli jakie będą wyniki (sic!), i dalej "zbieraliby" znaczki, tyle że w grantach wpisywaliby, że ich praca może przyczynić się do wyleczania raka. ;)
      pozdrawiam,
      Adrian

      Usuń
    4. No właśnie społeczeństwo płaci podatki a potem mamy takich anonimów z 14.07.14 02:35. Zaczynam się zastanawiać czy edukacja w Polsce nie powinna być jednak płatna.

      Usuń
  3. Chyba takie słowa nie powinny paś z ust osoby na takim stanowisku.
    Nauka jest nauką. Może nie od razu i nie wszyscy widzą w czymś sens, ale nie da się oddzielić czegoś co Pani Minister uważa chyba za naukę bezsensową od tej sensownej i pożytecznej. Chcąc zrobić coś co ma służyć konkretnemu celowi pierwsze trzeba przekopać się przez publikacje i poznać to co zrobił (na nasze ogólne szczęście) ten naukowiec hobbysta czy jak tam inaczej chce go nazywać Pani Minister i jej podobni. Aby robić coś dobrze zawsze trzeba być hobbystą inaczej robi się byle robić.

    OdpowiedzUsuń
  4. "Badania naukowe nie mogą być celem samym w sobie. Nauka musi służyć społeczeństwu i gospodarce, lepszemu życiu nas wszystkich..."
    A co z kryterium spełniania warunku badań podstawowych przez wnioski składane do NCN? W kolejnych edycjach będzie można sobie darować i nagle wszystkie wnioski będą musiały mieć aspekt aplikacyjny?
    To jest jakaś schizofrenia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. paranoidalna,... choć jej odkrycie nie miało mieć wpływu na gospodarkę

      Usuń
  5. Najgorsze jest w tym wszystkim, że Pani Minister kompletnie zapomina, że nasze życie na lepsze tak naprawdę zmieniają rzeczy nowe, których odkrycia nie da się zaprogramować. A zwłaszcza nie zrobi tego rząd, który nawet nie jest w stanie nie dać się podsłuchać.
    Jak więc ma wyglądać nauka ? Może minister rzuci hasło, zrób mnie Mnietek taki fruwacz na wodę w cenie do 100 tys. złociszy? To, że dzisiaj jeździmy samochodami wymagało tego, że ktoś, niejaki Lavoisier, odkrył tlen i opisał proces spalania, obalając teorię flogistonu; że ktoś następny (Otto ?) potrafił opanować spalanie mające miejsce w komorze silnika i przełożyć powstającą energię na pracę. Jasne, że w pewnym momencie potrzebni są wizjonerzy, którzy potrafią przekuć odkrycia w wynalazki. Ale państwo, które nie potrafi utrzymywać i poszerzać wiedzy w społeczeństwie na poziomie wyrastającym z fundamentów, a więc po prostu coraz lepszej znajomości świata w którym żyjemy, jest po prostu skazane na porażkę. Czy ktoś w połowie XIX wieku przewidziałby, że nastepny wiek będzie należał do biologii ? Że postęp w medycynie będzie tak ogromny ? Pewnie nie wielu.
    Smutne to, zwłaszcza że biografia Pani Minister raczej pozwalałaby oczekiwać lepszego zrozumienia tego jak nauka funkcjonuje i do czego jest przydatna potem dla wszystkich.

    Tomasz Osiejuk

    OdpowiedzUsuń
  6. Założę się, że to coraz bardziej wpływowe biomedyczne lobby dorobkiewiczów udających naukowców próbuje "zrobić grunt pod interesy". Własne oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytam te wszystkie wypowiedzi i wypowiedz Pani Minister, którą zaytował Łukasz i nie chce mi się wierzyć żeby Minister Nauki plotła takie androny. No ale cóż, różne rzeczy ludzi mówią. Ale coś mnie pokusiło i kliknąłem na odnośnik, który podał Łukasz. I czytam:

    "Znowelizowana ustawa reguluje również kwestię uwłaszczenia naukowców. Nowością w stosunku do wcześniejszych propozycji jest rozwiązanie przewidujące, że obie strony jeśli dojdą do porozumienia, będą mogły przyjąć elastyczną i odpowiadającą im formę komercjalizacji wynalazku lub efektów badań naukowych. Określą one w umowie rozwiązania dotyczące praw do wyników badań naukowych lub prac rozwojowych, a także podziału środków uzyskanych z ich komercjalizacji. Jeśli taka umowa nie zostanie podpisana, wówczas obowiązywać będą regulacje zawarte w ustawie. Uczelnia będzie miała 3 miesiące na podjęcie decyzji w sprawie komercjalizacji."

    A potem następuje ów nieszczęsny cytat.

    Jak ja to rozumiem? Chodzi chyba o to, że w przypadku przeprowadzenia prac badawczo-rozwojowych, aplikacyjnych, lub jakkolwiek je nazwać, będą istniały przepisy mające na celu jak najszybsze wprowadzenie wyników tych badań w życie. I za aspekt prawny tego będzie odpowiadać albo uczelnia korzystając z jakiś przepisów, albo regulować to będzie ustawa. Po to, aby praca naukowców nie byłą tylko hobby uprawianym na uczelniach, ale aby te wyniki (aplikacyjne) można było "zaprząc to pracy". Jeśli więc przeczytać całość tego komunikatu, to widać, że nikt nie chce robić zamachu na badania podstawowe. Chce jednak, aby te badania "aplikacyjne" mogły być jak najszybciej wdrażane. Jak rozumiem dotąd ta droga była dość wyboista i powodowała, że naukowcom z np. instytutu gum sprężystych opłacało się kisić swoje wyniki, albo blokować je jakimiś obwarowaniami prawnymi aby czerpać z tego kokosy.

    Wątpię, i mam nadzieję, że słusznie, aby dotyczyło to również badań na świergotaniem świergotka albo innych badań podstawowych.

    m.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzień Dobry,
    Ja troszkę z innego tematu chciałbym dotknąć, niemniej dotyczącego państwowej instytucji - NCN. Podczas przygotowywania wniosku doszedłem do etapu, kiedy muszę uzasadnić, że planowane badania są badaniami podstawowymi. Wydało mi się to dosyć proste, bo w wyniku projektu mają powstać rezultaty wzbogacające naszą wiedzę. Niemniej, z czystej ciekawości zacząłem szukać jakiejś definicji "badań podstawowych". Na stronie NCN oczywiście nie znalazłem takowej. Mało tego, nie znalazłem spójnej definicji... nigdzie. Przeczytałem ponad 15 artykułów na ten temat i okazało się, że nie ma ścisłej definicji tzw. "badań podstawowych". Toczą się za to mocne spory o takową definicję (polecam następujący przegląd: http://www.oecd.org/science/sci-tech/2674369.pdf). Patrząc na projekty, które otrzymały finansowanie z NCN, np. projekty biomedyczne, stwierdziłem, że takowa definicja prawdopodobnie nie istnieje, bo wiele projektów jest praktycznie wyłącznie stosowana (sądząc po tytułach). Zastanawiam się, po co mózgi z NCN wymyśliły taki mglisty i niejasny punkt wymagany w opisie projektu?.
    Pozdrawiam
    T

    OdpowiedzUsuń
  9. Szanowny T:

    W wyszykiwarce na stronie NCN wpisałem "badania podstawowe". Pierwszy wynik jest pod tym adresem: http://www.ncn.gov.pl/finansowanie-nauki/faq/archiwum-15-09-do-15-12-2011. To jest treść:

    Co rozumiemy przez badania podstawowe, finansowane przez NCN?

    Zgodnie z ustawą z dn. 30 kwietnia 2010 o zasadach finansowania nauki (Dz. U. Nr 96, poz. 615), przez badania podstawowe rozumiemy "oryginalne prace badawcze eksperymentalne lub teoretyczne podejmowane przede wszystkim w celu zdobywania nowej wiedzy o podstawach zjawisk i obserwowalnych faktów bez nastawienia na bezpośrednie praktyczne zastosowanie lub użytkowanie". Wnioski uznane za niespełniające kryterium badań podstawowych nie mogą być finansowane przez NCN. Wnioskodawca jest zobowiązany do uzasadnienia, że przedkładany do oceny projekt spełnia kryterium badań podstawowych. Przedstawione uzasadnienie będzie podlegało ocenie Zespołu Ekspertów.

    OdpowiedzUsuń