środa, 8 stycznia 2014

Ministerstwo Nauki na pierwszym miejscu...

...w konkursie na najgorszą prezentację danych w roku 2013! Już jakiś czas temu Przemek Biecek na swoim blogu Smarter Poland ogłosił konkurs na najgorszą (=najmniej czytelną i najbardziej dezinformującą) wizualizację. Konkurs został niedawno rozstrzygnięty, zachęcam do odwiedzenia jego bloga tu, bo skala manipulacji, z którą na co dzień spotykamy się w środkach masowego przekazu jest porażająca. Najciekawsze jest jednak to, że według glosujących najgorszą wizualizację w roku 2013 przygotowało Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego; można ją obejrzeć w ministerialnym Raporcie "Nauka w Polsce 2013". Wklejam ją w całości, bo warto:


Widać na niej oczywiście silny wzrost wydatków na naukę, co napawać by nas mogło optymizmem, gdyby nie fakt, że ostatni słupek składa się z czterech lat, w przeciwieństwie do trzech innych słupków "jednorocznych". Niestety, wartość 4862/4=1215, a więc spadek w porównaniu z rokiem 2012 (słyszał ktoś o zjawisku inflacji?). Więcej o tym na blogu Smarter Poland, link jak powyżej. Wart uwagi jest również inny wykres, pokazujący jasno, że Polska należy do krajów "najbardziej aktywnych" jeśli chodzi o udział w projektach:


Moim zdaniem skala tych manipulacji przekracza wszelkie normy przyzwoitości i uczciwości, a autorzy raportu najwyraźniej mają odbiorców za zupełnych głąbów, którzy łykną wszystko. Jeszcze bardziej przygnębiające jest jednak to, że taką tanią propagandę z kolorowanymi słupkami z excela funduje nam nie kto inny tylko minister nauki... Co ciekawe, link podawany na blogu Smarter Poland do raportu "Nauka w Polsce" na stronach MNiSW już nie działa, ale można to wybitne dzieło w całości ściągnąć ze strony Obywateli Nauki:
http://obywatelenauki.pl/wp-content/uploads/2013/03/Raport_Nauka_w_Polsce_2013-03-13.pdf

michał żmihorski

4 komentarze:

  1. cisza..... Wszystkich zatkało

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. No co? Widać, że w Ministerstwie zatrudnili PR-owców po tanich, polskich studiach ;)

    OdpowiedzUsuń