wtorek, 6 marca 2012

Kultura grantowa według pani minister

Prof. Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego: Jak oceniać obiektywnie

7 komentarzy:

  1. ble, ble, ble
    kryteria przede wszystkim. Jak dla mnie NCN zbytnio zaczyna przypominać Europejską Radę a powinien się wysilić i stworzyć inną przestrzeń

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie brzmi ta "inna przestrzeń" ale jednak powinniśmy trzymać się chyba ogólnych standardów zamiast tworzyć swoją, równoległą naukę...

      Usuń
  2. Sądzę, że nie tylko recenzowanie zasługuje na uwagę, ale sama struktura konkursów. Czy na przykład zauważyliście Państwo, że naukowiec wyżej pewnego wieku może dostać grant tylko wtedy, jeśli już grantem kierował? A jeśli nie kierował, to szanse ma czysto teoretyczne, bo pozostaje jeden konkurs, gdzie tłok niesamowity. Poza tym nierzetelność recenzowania w NCN staje się tajemnicą poliszynela. Kiedy ostatnio radziłem się w sprawie grantu na mojej uczelni, to urzędnik wprost powiedział mi, żebym na nic nie liczył, bo jako pięćdziesięciolatek pewnie nie dostanę. Wniosek: granty to takie samo narzędzie polityki państwa, jak np. podatki.

    OdpowiedzUsuń
  3. A na jakiej podstawie tak twierdzisz? Przeczaj najpierw te dokument, ale uwaznie, prosze:
    http://www.ncn.gov.pl/sites/default/files/pliki/uchwaly-rady/uchwala25_2011-zal.pdf

    http://www.ncn.gov.pl/sites/default/files/pliki/uchwaly-rady/uchwala25_2011-zal-zal1.pdf

    Ale jesli jednak 50-latek prze 25 lat kariery opublikowal jedynie w rocznikach dzialkowca, to rzeczywiscie ma problem. Taki sam jak nie majacy dotad grantu 25-letni szczyl. A na urzednika z uczelni donies rektorowi, bo baran, ktory nawet nie poszukal da Ciebie rzetelnej odpowiedzi.

    Z koniecznosci Albercik Anonim

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na podstawie następującego paragrafu z konkursu Maestro:

      "Przez doświadczonego naukowca należy rozumieć osobę posiadającą co najmniej stopień naukowy doktora, która w okresie 10 lat przed rokiem wystąpienia z wnioskiem o przyznanie środków finansowych na badania naukowe:

      opublikowała co najmniej pięć publikacji w renomowanych czasopismach naukowych polskich lub zagranicznych,
      kierowała realizacją co najmniej dwóch projektów badawczych wyłonionych w drodze konkursów ogólnokrajowych lub międzynarodowych",

      Przez 30 lat kariery publikowałem nie tylko w rocznikach działkowca, mam na koncie 2 monografie, ok 20 publikacji w językach obcych etc. Niestety wszystko robiłem za własne pieniądze, nie prosząc o wsparcie. W rezultacie nie kierowałem projektami (z reguły są za granty, stąd pisałem o "kierowaniu grantami"), więc nie spełniam zasadniczego kryterium wstępnego. A na "staże podoktorskie" jawnie jestem za stary.
      Rzecz więc nie w kryteriach oceny grantów, do których mnie skierowałeś, a w warunkach przystąpienia do konkursu.
      Podobną metodą skutecznie zwalczają dwuetatowość. Nie chodzi o konieczność uzyskania zezwolenia od rektora (o czym trąbiono), a o to, że zatrudnienie dwuetatowca nic nie daje zatrudniającemu, poza pracą zatrudnionego (o czym milczano). Tę zaś można mieć za o wiele mniejsze pieniądze, jeśli się podpisze umowę-zlecenie.
      A w sumie zalecam trochę szacunku do kogoś, mającego inne zdanie. To niekoniecznie nieudacznik, który nie ma dorobku

      Usuń
    2. Drogi Anonimowy,

      W zadnym razie nie zamierzalem nie okazywac szacunku. Ale mam pytanie, dlaczego wiec nie wystapisz o zwykly projekt jako pracownik jednostki naukowej lub jako osoba fizyczna? Nie jest nigdzie powiedziane, ze jak ma sie 50 lat plus to trzeba aplikowac w programie Maestro lub w programie post-dokowym. To sa specjalne programy, ktore sa kierowane do do konkretnego grona odbiorcow. Dla wiekszosci z nas pozostaje program OPUS, ktory nie ma ZADNYCH ograniczen finansowych! Pozostaje kwestia dobego umotywowania swojego wniosku i przekonanie ekspertow, ze pieniadze wydane na Towje badania nie zostana wyrzucone w bloto.

      Obawiam sie, ze zostales przez kogos bardzo zle poinformowany.

      Albercik

      Usuń
  4. Witaj Alberciku!

    No cóż, w istocie wystąpię tam gdzie mogę, czyli w konkursie ogólnym. Miejmy nadzieję, że nie mają racji osoby źle mi wróżące, jeśli chodzi o wynik. To jest jednak sprawa tylko mnie dotycząca.
    Natomiast sprawą ważną dla całej naukowej społeczności jest polityka grantowa, czy też konkursowa, która polega na tym, że decyduje nie tylko jakość projektu, ale stawia się warunki wstępne, dzieli badaczy na grupy, jedne się popiera, innych się nie popiera. Granice biegną pokoleniowo, lub wedle dziedzin. Sądzę, że gdyby decydowała tylko jakość grantu i zdanie uczonych oceniających ten grant, to by tych podziałów i granic nie było. Uczeni - jak wiadomo - stanowią jedną korporację i by się wzajemnie nie tłamsili (oczywiście gdyby występowali tylko jako uczeni, a nie jako ideolodzy, politycy etc.)
    Ergo: rządzący chcą pewne dziedziny rozwijać i pewne efekty osiągać, na innych im mniej zależy. Stąd i kierunki zamawiane, i szczególna punktacja za publikacje. Chcą także prowadzić określoną politykę personalną (stąd niektóre rozwiązania reformy). Do tego się dołącza coraz ściślejsza kontrola biurokratyczna.
    Szanowny Alberciku - nikt mi nie musiał o tym mówić. Sam to obserwuję i trochę mi smutno. Nie widzę bowiem ani siebie, ani swojej dziedziny wśród tych grup uprzywilejowanych, a walczyć o swoje, "pazurami wydzierać" już trochę mi się nie chce. Chciałbym jedynie spokojnie pracować.
    Pozdrawiam i powodzenia życzę.

    Anonimowy

    (swego czasu na naukowych forach podpisywałem się Profesor Antybeton)

    OdpowiedzUsuń