piątek, 7 października 2011

Wyniki konkursow w NCN

Bedzie krotko.  Na stronach NCN sa wyniki:
http://www.ncn.gov.pl/aktualnosci/2011-10-07-wyniki-konkursow

michal wojciechowski

35 komentarzy:

  1. z ciekawostek:
    1. nie mamy info o wnioskach złożonych, więc nie bardzo można porównać winnesrs & losers... Ale z drugiej strony może to i lepiej, że pomysł na grant zostaje tajemnicą autora.
    2. sporo grantów złożonych przez osoby fizyczne - i tu moje pytanie: czy będąc zatrudnionym na etat można składać grant jako osoba fizyczna? może ktoś wie...
    3. niektóre granty naprawdę duże, do 600 - 700 tys., nie mówiąc o młodych doktorach gdzie kilka osób zgarnęło 1 mln.
    4. podział grantów na kategorie czasami zaskakujący przez co chyba trudniej tym zarządzać?

    michał żmihorski

    OdpowiedzUsuń
  2. Michale,
    1. Myślisz że widząc same tytuły ktokolwiek byłby w stanie ocenić ocenić projekty lepiej niż panel, gdzie każdy projekt przeglądało bardzo dokładnie kilka osób a nieco mniej dokładnie kilkanaście bądź więcej? Informacja o projektach, które nie uzyskały finansowania niczego by nie dawała. Ci co nie dostali i tak zawsze będą niezadowoleni.
    2. Tego nie wiem, ale napisz do NCNu, na pewno odpowiedzą.
    3. W grantach dla młodych doktorów chodziło o granty "wytwarzające" warsztat pracy, stworzenie nowego zespołu. One miały być duże, błąd zrobili Ci co składali małe granty, nawet ciekawe ale które nijak nie wpasowywały się w pomysł tego konkursu. Trzeba czytać uważnie ogłoszenia o konkursach!!!
    4. J.w. Podział nie jest zły, choć na pewno są jeszcze pewne minusy. Szczególnie te granty międzynarodowe niewspółfinansowane to coś nad czym bym się mocniej zastanowił, ale nie zmieniałbym tego po pierwszy konkursie.

    Pozdrawiam,
    T.Osiejuk

    OdpowiedzUsuń
  3. Co do punktu 1 - dla mnie to zawsze było ciekawe i pouczające porównać tytuły, afiliacje i kierowników grantów z tych dwóch grup. Oczywiście to tylko szczątkowe informacje, bo nie wiem co jest "w środku", ale można próbować wskazywać predyktory sukcesu, co próbowałem kiedyś robić:

    http://zmihor.blogspot.com/2010/08/analiza-grantow-cd.html

    pozdrawiam
    michał żmihorski

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta po prawdzie, to nie znam przyczyn dla których tym razem informacja o "przegranych" się znalazła. Też uważam, że dla czystości sprawy powinna być jawna, choć jak wspominałem, nie może być użyta do oceny czy granty słusznie odpadły czy nie.

    T.Osiejuk

    OdpowiedzUsuń
  5. Michał,
    Może to choć częściowo odpowie na Twoje pytanie:

    "Prosimy o zwrócenie uwagi na art. 27, pkt. 3 ustawy z dnia 30 kwietnia 2010 r. o Narodowym Centrum Nauki (Dz.U. Nr 96, poz. 617m z późn. zm.), który stanowi, że: „w przypadku skierowania do finansowania projektu badawczego zgłoszonego przez osobę fizyczną Dyrektor wydaje promesę finansowania. Warunkiem zawarcia umowy o realizację i finansowanie projektu badawczego jest zatrudnienie tej osoby przez podmiot, o którym mowa w art. 10 pkt 1-8 i 10 ustawy z dnia 30 kwietnia 2010 r. o zasadach finansowania nauki. Środki finansowe są przyznawane podmiotowi zatrudniającemu tę osobę.”

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli w moim konkursie i panelu 98% przyznanych grantów przypada na PAN, to mnie szlag trafia.

    Poza tym - kiedy będzie mi dane zapoznać się z recenzjami mojego projektu?

    AS

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam,
    To że tyle grantów przypadło jednostkom PANowskim to bardzo dobrze. To znaczy, ze cos sie w tych jednostkach dzieje i sa tam ludzie, którzy potrafia robic dobre badania. Trzeba miec na uwadze, ze dla wielu jednostek PAN granty i publikacje to jest naprawde byc albo nie byc. W bardziej rozgarnietych instytutach jest silne parcie na publikacje, granty i dobre badania bo dla indywidualnych osob jest nie tylko zrodlo naukowego spełnienia ale i dodatkowych pieniedzy do bardzo marnych pensji. Od kilku lat instytyty PAN nie odstaja juz tak bardzo od uniwersytetow w rankingach, a czesto są w czołówce. Uniwersytety pod tym wzgledem zostaly troche z tyłu; wiadomo posadka uniwersytecka jest "cieplejsza" od panowskiej, a i jednoczesnie bardziej stabilna. Tak jest, ponieważ pensja na uniwersytecie zalezy prawie w calosci od wypracowanych godzin dydaktycznych. Oczywiscie, na niektorych uniwersytetach, aktywnosc naukowa udokumentowana w publikacjach jest wymagana,chocby do awansu, ale jak to wyglada w wielu instytutach, sami dobrze wiemy.
    Dlatego nie ma co psioczyc na PAN, tylko wziasc sie do roboty i miec twardy kark, odporny na niepowodzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pomysły naukowe równie fajne mają ludzie i z PAN i z uczelni. Dlatego ta statystyka przyznanego dofinansowania mnie razi.

    Co do publikacji - przecież od punktów zależy kategoryzacja jednostek. Za dydaktykę habilitacji nie zrobię. Cieplejsza posadka? Proponuję połączyć chęci naukowej pracy z niemocą ich sfinansowania i 208h zajęć ze studentami w semestrze.

    OdpowiedzUsuń
  9. Na uczelniach prowadzenie badań jest znacznie prostsze, dlatego ze ma sie do dyspozycji studentów i doktorantow. Jesli, ktos potrafi dobrze kierowac rozwojem mlodych ludzi, moze byc bardzo spelniony naukowo(publikacyjnie). Pracowalem zarowano w jednostce panowskiej, jak i na uniwersytecie i wiem, ze prowadzenie badan w jednostce panowskiej jest znacznie trudniejsze niz na uniwerku.
    Po prostu moze trzeba czasem stanąc przed lustrem i powiedziec sobie, ze nie wszystkie nasze pomysly na badania są dobre.

    OdpowiedzUsuń
  10. O, mamy od razu przykład pokazujący dlaczego przydałaby się lista wniosków SKŁADANYCH. Może w tej kategorii były prawie same wnioski PANu?

    Ale rażąco nieproporcjonalny przydział środków na PAN/Uczelnie pojawia się nie pierwszy raz - w przypadku stypendiów FNP to tam były praktycznie same uniwersytety... Ale też nie było listy wnioskujących.

    michał żmihorski

    OdpowiedzUsuń
  11. Poprawcie mnie jesli sie myle.
    Wydaje mi sie, ze procedura dotyczaca pieniedzy publicznych wymaga podania zarowno listy wnioskujacych jak i listy beneficjentow. Ta ostatnia juz znamy. Tak wiec chyba nie ma innej mozliwosci niz podac liste wszystkich wnioskujacych. Moze stanie sie tak po oficjalnym ogloszeniu wynikow? Bo poki co jest to lista rankingowa.
    Ja bardzo lubilem czytac kto i na co skladal.

    michal

    OdpowiedzUsuń
  12. Może pełna lista pojawi się w OSF. W tym momencie status wniosków w OSF jest nadal rozpatrywany i nie ma recenzji. Czy ktoś coś wie kiedy będzie aktualizacja danych w OSF?

    OdpowiedzUsuń
  13. W konkursie ogolnym panelu NZ8 (srodowiskowym) k. 60% zakwalifikowanych projektow ma kierownikow uczelnianych, wiec chyba nie wszystkie panele PAN zdominowal;)
    Poza tym to ze kierownik jest z uczelni/PANu nie znaczy ze caly projekt jest wymyslony i wykonywany tylko przez pracownikow uczelni/PANu. Przypuszczam ze spora czesc grantow ma wykonawcow z roznych jednostek.
    łkajtoch

    OdpowiedzUsuń
  14. Odnośnie "wykorzystywania" studentów i doktorantów do badań - doktorantów u mnie coraz mniej, poza tym wykorzystują ich profesorowie, co do studentów, to niestety jestem załamana. Nie powierzę prostej analizy komuś, kto nie potrafi średniej arytmetycznej policzyć.

    Pal licho, kto dostał te dofinansowania, stało się. Ja tylko BARDZO BYM CHCIAŁA poznać recenzje mojego projektu. Do 15 grudnia na poprawki nie mam tak wiele czasu.

    OdpowiedzUsuń
  15. Wczoraj rozmawialem z Pania z NCNu. Powiedziala mi, ze chca rozsylac decyzje jak najszybciej. Do decyzji bedzie dolaczone cos w rodzaju umotywowania decyzji. NIe potrafila jednak powiedziec mi, kiedy zostana umieszczone w systemie recenzje.

    m.

    OdpowiedzUsuń
  16. Dzięki Michale za wieści.

    Czyli czekamy.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciag dalszy wiesci. Znow zadzwonilem do Pani w NCNie i otrzymalem informacje, ze recenzje powinny byc dostepne do konca miesiaca. Najpierw drukuja sie decyzje.
    m.

    OdpowiedzUsuń
  18. rany, przecież to jest wszystko w wersji elektronicznej i pewnie trzy kliknięcia informatyka NCNu załatwiłyby sprawę... A tak mamy setki telefonów do Krakowa.
    Czy w naszej Polsce Ludowej wszystko musi trwać tak długo???
    Ryszard Ochódzki

    OdpowiedzUsuń
  19. Trafiłem na tą stronę dość przypadkiem i zaciekawiła mnie bezsensowna teoria spiskowa, jakoby PAN był jakoś uprzywilejowany.. ludzie - jak się napisze byle jaki wniosek, to nie można liczyć na to, że przejdzie. Proste.

    OdpowiedzUsuń
  20. A widzieliście to?
    http://www.ncn.gov.pl/aktualnosci/2011-10-26-uzasadnienia-ocen
    Ja wymiękam...

    OdpowiedzUsuń
  21. Do Rafala i wszystkich Zniecierpliwionych:
    Zgoda - wszystko w Polsce idzie bardzo powoli. Ale rownie charakterystyczna cecha w Polsce jest tez narzekactwo bez racjonalnej analizy faktow. A juz absolutnie nie ma mowy by uznac, ze cos sie UDALO NADSPODZIEWANIE DOBRZE. Bo to by bylo jak przyznanie sie do wstydliwej choroby...

    W mniej niz rok nie tylko OD ZERA zorganizowano nowa instytucje, ale instytucja ta zdolala opracowac i uchwalic zasady konkursu o granty i ten konkurs przeprowadzic. Przeciez to jest niezle tempo i to nie tylko w skali Polski. Dalej: ogloszenie najwazniejszego wyniku konkursu (a wiec tego, kto dostal grant a kto nie) nastapilo w ciagu mniej niz 4 miesiecy od przyjecia wnioskow. Prosze mi pokazac, ktora renomowana agencja - taka jak np. NSF - podaje wyniki znacznie szybciej?

    Rafal napiasl, ze "przeciez wszystko jest w wersji elektronicznej i sprawe zalatwiaja trzy klikniecia informatyka NCNu". Skad ta wiedza? Po pierwsze, system informatyczy OSF nie jest obslugiway przez NCN - to robi OPI (jak poprzednio) i za sukces trzeba uznac, ze w ogole ten system jako tako zadzialal, bo przeciez (zeby bylo szybciej) nie jest zbudowany de nowo na potrzeby nowych konkursow, a tworzony przez dokonywane "w biegu" przerobek poprzedniego systemu (w miare kolejnych etapow konkursu byly dorabiane kolejne moduly, a niekiedy trzeba bylo z praca poczekac kilka dni, az potrzebne moduly beda dorobione).

    Najwazniejsze: uzasadnienia przekazywane wnioskodawcom to nie maja byc "surowe" teksty ekspertow z panelu i recenzentow, ktore by mozna paroma kliknieciami rozeslac. Te opinie czesto skrajenie sie roznily i ostateczna ocena wynikala z dyskusji podczas posiedzen paneli. Ktos musi wiec te uzasadnienia zredagowac, tak by wyniki dyskusji podsumowac i zeby autor wiedzial skad sie ostateczna ocena wziela. Uzasadnienia sa redagowane nie przez urzednikow, a przez czlonkow paneli - ktorzy wszyscy maja swoje normalne zajecia, nowy rok aklademicki itp. Nie kazdy moze robote ta wykonac natychmiast. A oczywiste jest, ze z przekazaniem tresci recenzji i uzasadnien trzeba poczekac, az zostana zebrane dla WSZYSTKICH wnioskow.

    Ten okres jest na pewno zbyt dlugi i jestem pewnien ze bedzie skrocony w nastepnych konkursach. Bo to oczywiscie MOZNA BYLO zrobic duzo szybciej (podobnie jak pare innych rzeczy moglo byc lepiej zrobionych), gdyby z gory wiedziano jaki bedzie tryb pracy - ale pragmatyka dzialania tez byla tworzona w biegu, w miare pojawiania sie kolejnych zadan. Pierwotny plan zakladal, ze podsumowanie uzasadnien zrobia pracownicy NCN wspolpracujacy z danym panelem. Zamysl byl szczytny (by mozliwie nie obciazac uczonych praca administracyjna), ale w praktyce okazal sie niewykonalny. Dopiero kilka dni temu zadanie wrocilo do czlonkow paneli...

    Wreszcie, pracownicy NCN tez sa przywaleni potezna robota, bo w tym momencie priorytetowa sprawa jest zalatwienie wszystkich papierow zwiazanych z zawarciem umow o realizacje przyznanych grantow, tak by do grudnia WYPLACIC - w przeciwnym razie kasa na granty pojdzie sie bujac (bezpowrotnie wpadnie w czarna dziure budzetu centralnego). Warto tez miec swiadomosc, ze ci wszyscy ludzie w NCN robia to PIERWSZY RAZ. Pracuja z entuzjazmem (wiem, ze trudno w to uwierzyc), wobec ktorego czuje zawstydzenie, ze srodowisku uczonych tak trudno jest wykrzesac szczypte optymizmu i przynajmniej odrobine wyrozumialosci, jesli nie aprobaty. Ja zreszta tez jestem niereformowalnym pesymista: nie wierze, ze przestaniemy narzekac...

    Pozdrawiam,
    Felix

    OdpowiedzUsuń
  22. Tak na marginesie, czy ktos wie kiedy, orientacyjnie, beda wyniki z Juventusa?
    Pozdrawiam
    Mlody ambitny

    OdpowiedzUsuń
  23. Z jednej strony na pewno trzeba docenić pracę NCN, nie dziwią pewne opóźnienia, choć wiadomo, że czasem brak cierpliwości. Zastrzeżenie można mieć do MNiSW o zbyt szybkie przekazanie odpowiedzialności do NCN (można było np. zrobić jeszcze 1 konkurs ministerialny), nie dając szansy na dopracowanie procedur i systemów nowej instytucji. Mam pytanie do Felixa: czy będą ogłoszone w OSF listy wszystkich wniosków (także tych niefinansowanych), tak jak były ogłaszane w grantach MNiSW?

    OdpowiedzUsuń
  24. Wyniki Juventusa mają być pod koniec listopada to informacja od pani z MNiSW

    OdpowiedzUsuń
  25. Anonimowy napisał: "Zastrzeżenie można mieć do MNiSW o zbyt szybkie przekazanie odpowiedzialności do NCN ...."

    Najpierw - zastrzeżeń do MNiSW akurat o to mieć nie można, bo to nie MNiSW a Sejm uchwalił ustawę, która określa termin rozpoczęcia prac przez NCN. I nawet nie można mieć pretensji o to, ze ministerialny projekt ustawy nie przewidział okresu przejściowego - bo taki okres był. Rzecz w tym, ze prace Sejmu nad ta ustawa trwały tak długo. Ustawa mogła była wejść w życie wiosna 2010 i wtedy byłoby dość czasu.

    Ale, tak czy inaczej uważam, ze dobrze się stało, że tego okresu przejściowego nie przedłużono. Nawet przy tej prowizorce konkurs wniósł ważne elementy, które doprowadzą do głębokiego "przeorania" systemu nauki:

    1) Jednoznacznie zapisany wymóg oceniania dorobku na podstawie kryteriów naukometrycznych (IF czasopism, cytowania, h) - wiec nie da się kogoś wysoko ocenić tylko za to, ze np. jest czcigodnym i zasłużonym profesorem.
    2) Ocena skutków poprzednio przyznanych grantów (czego przedtem wcale nie było, a co teraz jest komponentem o największej wadze dla oceny łącznej), znowu w oparciu o jakość publikacji.
    3) Ocena wartości merytorycznej projektu tez z perspektywy tego, jaki jest potencjał publikacyjny wyników. Projekt którego wyniki z istoty rzeczy mają znaczenie przyczynkarskie i będą publikowane w "zeszytach naukowych" własnej instytucji, nie ma szansy na wysoką ocenę.
    4) Wymóg napisania wniosku po angielsku i dzięki temu realna możliwość korzystania z recenzji zagranicznych (z czego faktycznie skorzystano!).
    5) Brak formalnych limitów procentowych na wydatki na płace (w projektach w których koszt pracy ludzkiej był najpoważniejszym wydatkiem było to zawsze poważnym utrudnieniem). Teraz realna jest możliwość zatrudniania w ramach projektów doktorantów i pracowników technicznych na godziwych warunkach.
    6) Możliwość zakupienia w ramach indywidualnego projektu aparatury o wartości jednostkowej aż do 500 tys. Przedtem aparaturę kosztującą więcej niż kilkadziesiąt czy sto tysięcy trzeba było kupować z "grantów aparaturowych", o które występują nie poszczególni badacze, a wydziały - z wiadomym skutkiem dla wybijających się, a niepopularnych lokalnie młodych badaczy.
    7) Finansowanie na zasadzie "wszystko albo nic" - koniec z kłopotliwymi sytuacjami, w których grant się dostało, ale z budżetem arbitralnie obciętym o 30%. Powinno to ukrócić "inflację" i urealnić finansową stronę projektowania badań (uczeni przyzwyczaili się, że kosztorysy trzeba zawyżać, antycypując ich "obcinanie".
    8) Może najważniejsze - klarowne wyodrębnienie strumienia finansowania nauk podstawowych, od których nie oczekuje się praktycznych korzyści, a rozwiązania interesujących problemów poznawczych (nb., zdaje się, ze w to ludziom najtrudniej było uwierzyć...). A wiec koniec z finansowaniem niekiedy bajońsko drogich projektów w oparciu o argumentację, że są rzekomo bardzo ważne dla gospodarki kraju. Takie projekty są już na etapie formalnej oceny odrzucane, jako źle zaadresowane (powinny trafiać do NCBR). I koniec też z wymyślaniem na siłę, jak naszej gospodarce przysłużą się badania ewolucji dinozaurów, geograficznego zróżnicowania bioróżnorodności, albo zagadki altruizmu pomiędzy niespokrewnionymi osobnikami. Liczy się czysto poznawcza wartość projektu. Kogo jak kogo, ale fanów tego bloga powinno to specjalnie ucieszyć!

    cd w nastepnym poscie....
    Felix

    OdpowiedzUsuń
  26. Generalnie się z Felixem zgadzam - z tego co widać wydaje się, że jest duży krok naprzód w rozdawaniu kasy. Chętnie porównałbym granty odrzucone i przyklepane, bo to daje możliwość weryfikacji kilku założeń działania NCNu w praktyce. Mam nadzieję, że będzie taka możliwość...

    A do Felixa mam jeszcze uwagę: myślę, że większość wpisów odnośnie NCNu jest przychylnych i generalnie odbiór tej instytucji jest pozytywny. To, że ktoś się niecierpliwi czekając na recenzje, to normalne ale nie zgodzę się, że dominuje postawa krytykowania za wszelką cenę,
    pozdrawiam,

    michał żmihorski

    OdpowiedzUsuń
  27. cd poprzedniego mojego postu (mial byc natychmiast, ale system jakoś nie przyjął):

    Sadze, ze warto było to wszystko (lista z popzedniego postu) wprowadzić możliwie natychmiast, a nie działać kolejny rok po staremu, nawet jeśli takie działanie "w biegu" generowało szereg różnych problemów. Ale jest i ważniejszy argument. Gdyby na ustalanie wszystkich szczegółów i procedur było dużo czasu, gdyby plan ustanowienia właśnie takich zasad stał się powszechnie znany, liczni i wpływowi oponenci mieliby więcej czasu, by skutecznie te zmiany zablokować. Sądzę, że sukces można było odnieść tylko na zasadzie szybkiego "ataku z zaskoczenia". Jest szansa, że teraz już będzie za późno by ktoś zdołał rzecz odkręcić :-) Ale ważne jest by powszechnie był słyszany głos wsparcia...

    "pytanie do Felixa: czy będą ogłoszone w OSF listy wszystkich wniosków (także tych niefinansowanych), tak jak były ogłaszane w grantach MNiSW?"

    Boje się odpowiadać w oparciu o informacje podane członkom paneli jakiś czas temu. To jest właśnie koszt działań "w biegu" - decyzje są też w biegu zmieniane.

    Dla mnie nie jest oczywiste, ze do publicznej wiadomości powinno być podawane, kto grantu nie dostał. Argumentów przeciw można podać wiele. Najważniejszy to kwestia ochrony praw autorów jakiegoś pomysłu (choćby był na tyle słabo przedstawiony, ze nie został nagrodzony grantem). Przy całym szacunku dla postulatu maksymalnej jawności, uważam, że podawanie przez MNiSW informacji o "przegranych" wnioskodawcach, przy równoczesnym zaprzestaniu podawania informacji o wysokości przyznanych grantów, było postawieniem porządku rzeczy na głowie.

    Może da się podać jakieś kontr-argumenty, ale nie sądzę, że ujawnienie listy odrzuconych wniosków pozwoliłoby na "weryfikację założeń działania NCN". To byłoby możliwe dopiero po ujawnieniu TREŚCI wniosków, a na to oczywiście nie może być zgody. Jedyne co by można zrobić, to porównać "jakość" kierowników projektów nagrodzonych i przegranych (ale już nie jakość całego "zespołu" składającego wniosek), żeby sprawdzić czy NCN rzeczywiście daje granty "lepszym". Ale to można zrobić także poprzez odniesienie do średniej krajowej w danej dziedzinie itp. Wydaje mi się więc, że korzyści z publikowania informacji o "przegranych" są dość mgliste.

    Felix

    OdpowiedzUsuń
  28. Przepraszam za nadmiar aktywnosci, ale jeszcze w odpowiedzi Michałowi, na jego uwagę, że "większość wpisów odnośnie NCNu jest przychylnych ... nie zgodzę się, że dominuje postawa krytykowania za wszelką cenę,"

    "Krytykowania za wszelką cenę" - zgoda że nie ma. Ale zdumiewa mnie BRAK ENTUZJAZMU. Od lat na różnych forach toczą się dyskusje, w których zwłaszcza młodzi uczeni wołali o głęboką reformę systemu finansowania nauki. To właśnie teraz nastąpiło. Należałoby oczekiwać, że na forach dyskusyjnych pojawią się głosy właśnie entuzjastyczne. A tymczasem są w najlepszym razie umiarkowanie "przychylne". Ja to odbieram jako jakiś rodzaj "społecznego upośledzenia" - że nie rozumiemy, iż poprzez wyrażenie entuzjazmu, wspieramy zmiany idące w kierunku, którego oczekujemy.

    Michale: policz proszę posty w których ktoś napisał coś w rodzaju:

    "Ludzie - STAŁO SIĘ! Granty na badania są przyznawane nie przez ministra, a przez niezależną od polityków instytucję, wnioski są oceniane w oparciu o te same kryteria co na "świecie", system gwarantuje, że znaczna część środków musi być przeznaczona na wspieranie młodych ludzi, i po raz pierwszy od niepamiętnych czasów okazało się, że na granty przeznaczono więcej pieniędzy niż pierwotnie zapowiadano, a w przyszłym roku będzie jeszcze więcej! A więc jest nieźle i jest uzasadniona nadzieja, że będzie jeszcze lepiej!" (pomiń w obliczeniach moje wpisy).

    A potem policz te posty, w których ton wypowiedzi był w stylu "ja wymiękam". Ja jednak dostzregam problem w percepcji tego, co się akttualnie w sferze reformy nauki dzieje...


    pozdrawiam,
    Felix

    OdpowiedzUsuń
  29. Byc moze brak entuzjazmu o ktorym pisze Felix wynika po czesci z tego, ze wiekszosc blogowiczow, nie widziala jak wygladalo uprawianie nauki kilkanascie lat temu czy wczesniej, nie widziala patologii i dystansu dzielacego polskich naukowcow do reszty swiata. Ponadto, nie wiekszosc z nas nie widziala tej reformy od podszewki, bo jednak zazwyczaj obracamy sie tylko powierzchownie po regulacjach prawnych.
    Ponadto, trzeba wybaczyc nam - blogowiczom -taka niezbyt entuzjastyczna postawe. Jest ona naturalna konsekwencja uprawiania nauki - sceptycyzm wiekszosc z nas ma we krwi. Zapewne pozytywne strony reformy zostana niedlugo docenione - dlatego cierpliwosci Feliksie;)
    anonimowy docencik

    OdpowiedzUsuń
  30. Drogi "docenciku" :-)

    Zeby widziec patologie i zacofanie, nie trzeba patrzec wstecz - wystarczy rozejrzec sie na boki:-)

    A co do widzenia od podszewki: oczywiscie, ze moje odczucia sa goretsze poprzez osobiste zaangazowanie. Ale sadze, ze do znacznie ciepleszych uczuc powinny sklonic takze i suche fakty publicznie znane - a do takich naleza te, ktore wypunktowalem we wczorajszym poscie.

    Doloze jeszcze jeden. Otoz przynajmniej w obszarze biologii ewolucyjnej, ekologii itp. (zakres panelu NZ8) poziom finansowania badan jest - w pewnym waznym sensie - wyzszy niz w USA.

    Na podstawe publicznej informacji o przyznanych grantach kazdy moze policzyc, ze w NZ8 srednia wielkosc grantu w kategorii "ogolnej" byla okolo 288 tys., dla mloych doktorow 363 tys., a dla poczatkujacych przed doktoratem okolo 117 tys. zlotych.

    Nie mam pod reka konkretnych statystyk, ale o ile sie orientuje, granty przyznawane w tej dziedzinie w USA maja z grubsza porownywalne kwoty, tyle, ze tam sa w dolarach, a nie w zlotych. Na pierwszy rzut oka mozna by sadzic, ze to znaczy iz u nas jednak dostajemy okolo 3 razy mniej. Ale to by byl falszywy wniosek, bo nie bieze pod uwage proporcji wnioskow, ktore granty otrzymuja.

    Znowu, na podstawie podanej przez NCN informacji o liczbie zlozonych wnioskow i liczbie przyznaych grantow kazdy moze policzyc, ze NCN sfinansowalo blisko 25% wnioskow. Tymczasem w NSF procent sukcesu to jakies 5%, a wiec szansa dostania takiego grantu jest piec razy mniejsza niz u nas.

    Wniosek: nie do wiary, ale nam jest teraz finansowo LEPIEJ niz naszym kolegom uprawiajacym ta sama dziedzine w USA. Mysle ze to JEST jednak wiadomosc ktora powinna wstrzasnac nasza swiadomoscia. Choc oczywiscie Polak zawsze moze ja obrocic - bo moze te wyniki nie wskazuja, ze u nas jest lepiej, a ze w USA zrobilo sie gorzej...

    Prawda lezy pewnie po srodku. Ale tak czy inaczej: jesli w ciagu paru lat nie nastapi skokowy wzrost udzialu naszych publikacji w topowych czasopismach ekologicznych i ewolucyjnych, to bedze oznaczalo, ze pustka jest jednak w naszych glowach, a nie w naszych kieszeniach.

    Pozdrowienia,
    Felix

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie moge sie powstrzymac od jeszcze dwoch komentarzy:

    1. AS napisal: "Jeśli w moim konkursie i panelu 98% przyznanych grantów przypada na PAN, to mnie szlag trafia."

    Ta uwaga spowodowala zywa dyskusje i dywagacje o tym czy trudniej jest uprawiac nauke na uczelni czy w PAN (jako zywo, przypomina mi sie wiekopomna dyskusja o wyższości Swieta Bozego Narodzenia nad Swietem Wielkiej Nocy).

    A czy ktos zadal sobie trud sprawwdzenia, czy te oprotestowane 98% znajduje uzasadnienie w faktach?

    Zaintrygowany sprawdzielm, ze w obrebie paneli NZ w konkursach ogolnych ani w tych dla poczatkujacych przed doktoratem nie moze byc mowy o nawet zblizaniu sie do takiej proporcji, a nawet jest chyba wiecej grantow dla uczelni niz dla PAN. W konkursie dla "mlodych doktorow" w jednym jedynym panelu (NZ9) jest duza dysproporcja - na 15 przyznanych tylko 1 jest dla uczelni. Ale wsrod pozostalych 14 nie wszystkie to PAN - 3 to instytuty badawcze "resortowe". Wiec tez bardzo daleko do 98% - choc mozna sie upierac, ze to i tak dyskryminacja uczelni. Ale za to w panelu NZ6 wszystkie 3 granty z tej kategorrii trafily na uczelnie - 100% Gdyby zamiast AS trafiil sie ktos kibicujacy PANowi, to by powiedzial, ze "szlag mnie trafia, ze wszystkie granty ida na uczelnie" i mielibysmy w zamian dyskusje o wyzszosci Wielkanocy nad Bozym Narodzeniem.

    Prawda jest taka, że proporcje sa znacznie bardziej wyrownane, przy czym - przynajmniej w NZ8 - grantow zdobytych przez uczelnie bylo wiecej niz przez instytuty PANowskie (to moze kazdy policzyc z danych na www NCN) bo bylo wiecej wnioskow, ale % sukcesu byl wyzszy dla wnioskow skladanych z PAN. I jest oczywiste, ze tak powinno byc, bo przeciez instytuty PAN zyja tylko z nauki, a uczelnie nie (a na wielu z niczh nauka jest uprawiana na poziomie edukacyjnym, podobnie jak na wiekszosci malych uczelni w USA czy gdzie indziej).

    Wniosek: gdy ktos krzyczy ze "szlag mnie trafia", to warto najpierw sprawdzic, czy trafia celnie :-))

    2. Wnioski skladane przez osoby prywatne - ktore tez pobudzily dyskusje - to sa w ogromnej wiekszosci wnioski skladane przez studentow-doktorantow, ktorzy na uczelniach nie maja statusu pracownikow, wiec w sensie formalnym skladali wnioski jako "osoby prywatne". Raczej nie ma sie czym podniecac...

    Pozdrawiam,
    Felix

    OdpowiedzUsuń
  32. i co z wynikami? Mamy już II połowę listopada, a mój wniosek ma nadal status "rozpatrywany w NCN" ...

    OdpowiedzUsuń
  33. A dzwoniles do NCNu zeby sie dowiedziec co z Twoim wnioskiem?

    michal

    OdpowiedzUsuń
  34. Dopóki nie ma powstaną recenzje mojego wniosku, dopóty nie zobaczę decyzji w sprawie odrzucenia mojego wniosku ...

    OdpowiedzUsuń
  35. No i są "recenzje".
    Oto wszystko na co czekałem przez tyle miesięcy:
    Status: Niezakwalifikowany - niespełnienie kryterium badań podstawowych.

    Uzasadnienie odrzucenia z powody braku badań podstawowych:
    Zgodnie z pkt 1.1. uchwały nr 8/2011 z dnia 10 marca 2011 r. Rady Narodowego Centrum Nauki w sprawie warunków przeprowadzania konkursu na finansowanie projektów badawczych, w tym finansowanie zakupu lub wytworzenia aparatury naukowo-badawczej niezbędnej do realizacji tych projektów do konkursu mogą być zgłaszane projekty badawcze obejmujące badania podstawowe w rozumieniu art. 2 pkt 3 lit. a) ustawy z dnia 30 kwietnia 2010r. o Narodowym Centrum Nauki.
    ŻADNEJ dodatkowej argumentacji.
    Nie miejsce tu na dyskusję, czy mają rację, czy nie - moim zdaniem nie.
    Ale gdybym poznał to stanowisko wcześniej i miał szansę odwołania - przekonania, że jednak są to badania podstawowe, to przynajmniej poznałbym opinie recenzentów, nie mówiąc o szansie na finansowanie. Teraz mogę się odwoływać przez przysłowiowe okno.

    OdpowiedzUsuń