niedziela, 20 grudnia 2015

Kolejne zmiany w konkursach NCN...


Powyższe zdjęcie przedstawia nowy algorytm do wyliczania wynagrodzeń w konkursie FUGA... Sorry za ironię, ale wiele osób narzeka na permanentnie zmieniające się zasady finansowania projektów, wynagrodzeń, tego kto kiedy jaki projekt może składać i spełnienie jakich kryteriów jest do tego konieczne. Popieram ideę udoskonalenia systemu, ale te zasady nie powinny się zmieniać tak znacznie i tak często. Niestabilność prawa sprzyja przypadkowym sukcesom i porażkom aplikujących, a przecież chodzi o to, by pieniądze dostawały najlepsze projekty. Jeśli zasady wymagają tak częstych zmian, to może nie powinny być tak szczegółowe? Z tego co widzę, to NCN obecnie rezygnuje z pomysłów, które niedawno wprowadzał. Może NCN mógłby zostawić więcej decyzji w rękach kierownika projektu na temat tego kogo, jak i za ile zatrudnia w swoim projekcie?

Więcej szczegółów w sprawozdaniu z grudniowego posiedzenia rady NCN:

Michał Żmihorski

8 komentarzy:

  1. Absolutnie, Michał 100 % racji. Te przepisy stają się już mało strawne, nawet dla panelistów w NCN. Być może tylko profesor Błocki, jako matematyk, jest w stanie ogarnąć te wszystkie zasady.

    OdpowiedzUsuń
  2. To ja Wam powiem, że te zmiany przepisów wychodzą od samych panelistów, a szczególnie tych starych profesorskich dziadów, których kole w oczy to, że młodzi badacze wpisywali sobie 1000 zł dodatkowego wynagrodzenia w grantach. Tak tak, dobrze się domyślacie, że to czysta hipokryzja, bo większość z tych dziadów, to profesorowie okupujący po kilka etatów w różnych jednostkach naukowych. Ileż to razy na posiedzeniach niektórzy profesorowie "protestowali" albo wyrażali "oburzenie" z powodu faktu, że młody doktor wpisał sobie dodatkowe wynagrodzenie w grancie. Nie mogą strawić faktu, że znajdują się młodzi ludzie zdolniejsi od nich samych. Zapomnijcie, że NCN będzie dawał większą swobodę kierownikom. Ta instytucja zmierza w kierunku coraz większej biurokracji, a tym samym do niechybnej likwidacji.
    Ted

    OdpowiedzUsuń
  3. Mysle, ze pojawiaja sie tutaj pewne elementy myslenia zyczeniowego. Otoz, o ile mozna zgodzic sie z twierdzeniem, ze NCN troche za czesto modyfikuje reguly, o tyle w sprawie dodatkowych wynagrodzen w grantach, sprawa nie jest taka prosta. Krotko mowiac, prosba do p. Michala pracujacego naukowo w Szwecji (o ile sie nie myle), aby napisal jak to jest z tymi wynagrodzeniami dodatkowymi w grantach szwedzkich. Sa czy nie ma? A jesli sa, to jaki procent pensji podstawowej stanowia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w Szwecji są m.in. granty na samo wynagrodzenie: wpisujesz 15 000 zł/mc * 12 mcy * 3 lata i nic więcej, bo materiał masz już zebrany, albo korzystasz z citizen science, więc zbiór materiału jest bezkosztowy. Koleżanka z którą siedzę w pokoju dostała właśnie taki grant. Są w Polsce takie granty (sorry, już nie jestem na bieżąco po tych wszystkich zmianach, więc na prawdę nie wiem jakie są opcje w NCN)?

      Ja kiedyś składałem grant na analizy faunistyczne z dość dobrze udokumentowanymi szacunkami dot. ilości materiału faunistycznego w PL, ale go nie otrzymałem... Ale to chyba był jeszcze KBN/MNISW

      Usuń
  4. Gdyby na uczelni zarabiało się sensownie w Polsce, nie byłoby potrzeby wynagrodzeń dodatkowych w grantach. Ale u nas granty miały także pełnić funkcję czegoś w rodzaju dodatku motywacyjnego dla najlepszych. Obecnie zresztą na skutek ograniczeń w kwotach wynagrodzeń granty OPUS (i chyba nie tylko) praktycznie nie mogą być wykonywane w większych zespołach, co może być barierą dla niektórych ważnych projektów. W wielu zachodnich grantach natomiast jest możliwość sfinansowania godziwego wynagrodzenia etatowego nawet dla osoby, która etat już ma. Po otrzymaniu grantu po prostu przechodzi na finansowanie z grantu. NCN nie przewiduje takiej opcji, gdyż wynagrodzenie etatowe jest zarezerwowane dla osób nie posiadających w ogóle etatu naukowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. System akademickie w PL jest chory pod bardzo wieloma wzgledami, dotyczy to w szczegolnosci niskich wynagrodzen podstawowych. Ale mimo wszystko nie mozna leczyc dzumy cholera. Instytucje grantowe w swiecie cywilizowanym sluza dawaniu pieniedzy glownie na aparature i na wynagrodzenia podstawowe typu postdoc-i. Dodatki do wynagrodzen podstawowych dla wykonwacow grantu, jesli sa, to sa bardzo niewielkie. Polski system akademicki wciaz potrzebuje gruntownych reform i znacznego zwiekszenia finansowania. W tym kontekscie nie oczekujmy od NCN cudow, ze bedzie takim doraznym lekiem na cale zlo tego swiata. Nie bedzie i nie ma szans, aby byl. Ma za maly budzet. Poza tym, jesli gdzies pojawiaja sie wieksze pieniadze do wziecia bez jasno sprecyzowanych regul typu "komu-ile", tam od razu spontanicznie tworzy sie "lokalna grupa trzymajaca wladze". Wg mnie nalezy dazyc do wprowadzenia sprawdzonych rozwiazan zachodnich, a nie ich polskich "podrobek".

      Usuń
    2. Drobne uściślenie: niskie wynagrodzenia podstawowe nie są jedną z chorób systemu, lecz jedynie objawem/efektem tych chorób. Podobnie jak niska produktywność naukowa, niska skuteczność w aplikowaniu o granty międzynarodowe itp. To nie są choroby, lecz objawy chorób.

      Usuń
    3. Widełki dla wynagrodzeń sa niestety niezbędne, ponieważ bez tego łatwo narazic się na zarzut, że wynagrodzenie jest zbyt wysokie lub zbyt niskie. Bardzo łatwo narazic się jest recenzentom kwestią wynagrodzeń (nie tylko zbyt wysokich ale również zbyt niskich). To jak są "traktowane" wynagrodzenia w grantach bardzo zależy po prostu od osób znajdujących się w panelu - skład panelu jest dynamiczny, więc to co jeden panel uzna za sufit drugi może uznac za podłogę. Dlatego uważam, że jakieś ramy podane przez NCN są niezwykle przydatną pomocą zarówno dla piszących wnioski jak i dla oceniających je. Mówię to jako zarówno wnioskodawca jak i recenzent. Osobiście, jeśli zatrudniam kogoś z etatu w grancie to zawsze staram się zapewnic mu godne (tzn. wysokie) wynagrodzenie, ponieważ to zwiększa moje szanse na znalezienie osoby prezentującej wysoki poziom naukowy, która bedzie mogła skupic się na swojej pracy a nie na dorabianiu po godzinach. Jednak wiem, że są też osoby, które mają inną filozofię. Zdarza się, że ktoś chce zatrudnic "wybitnego" post-doca na pełen etat za 2000 zł na m/c brutto-brutto. Na szczęście takie rzeczy zaczynają byc piętnowane w NCNie, więc i ogólne spojrzenie środowiska na sprawy wynagrodzeń zaczyna się poprawiac.

      Usuń