piątek, 5 września 2014

Subsydia profesorskie w programie MISTRZ (FNP)


 Pojawiła się prośba żeby wrzucić informację, więc zamieszczam. 

Fundacja na rzecz Nauki Polskiej już po raz siedemnasty wyłoniła laureatów programu Mistrz. W tym roku subsydia profesorskie zostały przyznane ośmiu wybitnym naukowcom reprezentującym nauki o życiu i o Ziemi. Na realizację swoich projektów otrzymali oni łącznie prawie 2,4 mln zł.

cały komunikat tu:
http://www.fnp.org.pl/rozstrzygniecie-konkursu-w-programie-mistrz/,

a lista laureatów tutaj:
http://www.fnp.org.pl/laureaci-programu-mistrz-2014/ 

Zgadzam się, że brak projektów wykraczających "terenem badań" poza błonę komórkową jest zastanawiający. Tym bardziej, że słyszałem o starcie w tym konkursie osób z dziedzin bardziej ekologicznych, o naprawdę dużym dorobku, przekraczającym dorobek niektórych laureatów, pod względem liczby papierów prawie pięciokrotnie, pod względem cytacji dwukrotnie - oczywiście jest to miara niedoskonała, ale może faktycznie tematy ekologiczne są niedoceniane? Inna sprawa, że te stypendia są raczej symboliczne - 300 tys. na realizację projektu wraz z budowaniem zespołu to nie jest dużo, żeby nie powiedzieć mało...

michał żmihorski

22 komentarze:

  1. FNP kompletnie się ośmiesza. Pan Żylicz rozdziela kasę pośród kolegów, jak sołtys kartki za PRLu. Zresztą, wysokość tego subsydium jest śmieszne. Wystarczy napisać dobrego Opusa do NCNu, i zostać "mistrzem".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Wystarczy napisać"...dobre sobie. Mistrzu klawiatury, jak już napiszesz i dostaniesz to wróć i się pochwal :)

      Usuń
  2. Ta instytucja już dawna odleciała w kosmos - zero jasnych reguł. Konia z rzędem temu, kto odgadnie czym oni się kierują przy rozdawania pieniędzy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tak nie w temacie ale chcialem zwrocic uwage na nagrody mistrz FNP. Moze juz czas na zmiany bo to co wyrabia prof. Zylicz to naprawde jest chore. W kategorii "NAUKI O ŻYCIU I O ZIEMI" nagrody dostali badacze zwiazani z biologia i biochemia. Nikogo, kto zajmował by się Naukami o Ziemi. Przeciez to jest chore! Nikt tego nie widzi, ze FNP zdominowala grupa biologow molekularnych, przyznajacych sobie nawzajem stypendia i nagrody.

    OdpowiedzUsuń
  4. No dobrze, ale może dostali, bo mają dobry dorobek itp., a nie dlatego, że są akurat z biochemii?? Ja znam jeden przypadek osoby, która odpadła, mimo, że jej dorobek - na moje oko - był bardzo "mistrzowski", no ale w sumie nie znam do końca kryteriów. Wskazane jest opierać się na faktach, bo lecą mocne określenia (odlot w kosmos itp), ale niewiele w nich konkretów...

    OdpowiedzUsuń
  5. "no ale w sumie nie znam do końca kryteriów" - a które znasz?
    "Wskazane jest opierać się na faktach" - o których faktach mówisz, bo chyba w tym rzecz, że nie wiadomo o które fakty i czy w ogóle o fakty chodzi
    "ale niewiele w nich konkretów" - no bo jak można pisać o konkretach skoro właśnie tych konkretów brak :-), ale to nie my powinniśmy ich dostarczać tylko FNP

    OdpowiedzUsuń
  6. jak sie kogos non-stop wspiera a tak się dzieje w przypadku FNP, która wspiera tylko i wciaż kilka grup badawczych to logiczne, że te grupy stają się lepsze niż inne. wtedy łatwo powiedzieć dajemy najlepszym, żeby stali się jeszcze lepsi. Szkoda tylko, że inni nie mieli szans, zeby stać się lepszymi, poprzez nierowny rozklad sil na samym poczatku.

    OdpowiedzUsuń
  7. Prof. Żylicz nigdy nie krył swoich poglądów na temat tego, co on uważa za warte wsparcia w nauce. Nawet dla osób z szeroko pojętej biologii molekularnej były to poglądy dosyć osobliwe. Nie wiem tylko, dlaczego mydli się oczy o rzekomo istniejącej kategorii "Nauki o życiu i o ziemi". Gdyby fundacja uczciwie przyznała, że finansuje tylko konkretne projekty naukowe z konkretnej dziedziny to nikt by nie miał pretensji. Dobrze by to się mieściło w polityce subsydiowania nauki w Polsce (określone priorytety, a reszcie figa).
    Koledzy się tak fascynują jedna fundacją, a właśnie uchwalono nowelizację systemu finansowania całej nauki. Koniec z kwotami przeniesienia, rzekomo znaczny wzrost nakładów na całą naukę i finansowanie tylko według pozycji w kategorii wynikającej z pozycji w rankingu parametrycznym przy znacznej preferencji jednostek A+. Zobaczymy jak to będzie wyglądało w praktyce. Już raz premier informował o bezprecedensowym wzroście nakładów na naukę, a potem jednostki dostawały mniej niż w poprzednich latach (moja ma kategorię A i ten bezprecedensowy wzrost odczuła jako 20% spadek nakładów).

    OdpowiedzUsuń
  8. Teraz to tylko czekać, żeby prof. Żylicz sam sobie przyznał subsydium "Mistrz".

    OdpowiedzUsuń
  9. No przecież mu się należy ;-) Ale ja myślę, że FNP powinno mu przyznać wszystkie stypendia, łącznie ze "Start"!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja nie mam nic przeciwko, żeby ktoś sobie założył fundację na rzecz nauki i dawał granty całkowicie według własnego uznania, może być nawet na podstawie koloru oczu, butów, zupełnie przypadkowo albo właśnie tym najmniej zdolnym - dlaczego nie, z prywatnymi pieniędzmi każdy może robić co chce.

    Mam natomiast dużo przeciwko takim zasadom w dystrybucji środków publicznych. Problem w tym że FNP w dużej mierze (jakiej?) dysponuje środkami publicznymi... Tu jest troszkę więcej na ten temat (http://www.fnp.org.pl/o_fundacji/finansowanie-dzialalnosci/):

    * W 1991 roku FNP otrzymała jako fundusz założycielski kwotę 95 mln zł (część zlikwidowanego w 1990 r. Centralnego Funduszu Rozwoju Nauki i Techniki)
    * Dodatkowe środki na wspieranie nauki, w wysokości ponad 51 mln zł, Fundacja uzyskała w roku 2003 i 2004 na mocy ustawy z 29 marca 2000 r. „O zmianie ustawy o komercjalizacji przedsiębiorstw…”, która ustanowiła, że 2% środków z prywatyzacji jednoosobowych spółek Skarbu Państwa przeznaczone zostanie na wniesienie na majątek Fundacji
    * Ponadto w 2003 r. przekazano Fundacji, z przeznaczeniem na stypendia na staże zagraniczne z zakresu nauk ścisłych, środki w wysokości ok. 461,4 tys. zł, niewykorzystane przy realizacji II Wspólnego Funduszu im. Marii Skłodowskiej-Curie, który służył od 1987 do 2000 r. jako główne źródło finansowania współpracy naukowej między Polską a USA.
    * W 2008 r. Fundacja rozpoczęła realizację programów finansowanych z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka 2007-2013, a w 2011 r. uruchomiła projekt SKILLS, finansowany ze środków Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki

    więc to są środki budżetowe, albo jakieś odpryski budżetu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnie programy, które FNP zaproponowała, tj. SKILLS nie cieszą się dużym zainteresowaniem. NIe wiem co kierowało FNP żeby iść w tym kierunku. Może właśnie dobrze byłoby zmienić prezesa i zarząd, żeby wnieśli trochę nowej krwi i nowych pomysłów bo to na co stać obecne władze jest raczej żałosne. Wyjątkowo denerwujące jest wprowadzanie programów dla osób, które już coś otrzymały od FNP, w myśl zasady "rozdaliśmy już swoim, trzeba teraz w jakiś sposób wyciąć konkurencję, żeby można dalej im rozdawać".

    OdpowiedzUsuń
  12. Wie może ktoś kiedy będą wyniki I etapu grantów NCN ?

    OdpowiedzUsuń
  13. a juventusa? w zeszłym roku o tej porze juz były

    OdpowiedzUsuń
  14. Poziom tego forum z wpisu na wpis schodzi na psy. Kiedyś można tu było przeczytać ciekawe informacje nt. grantów i stypendiów, a obecnie służy jako zlew pomyj dla nieudaczników i frustratów, którym przy współudziale nieznanych sił nie chcą przyjąć żadnego grantu.
    Nie znam osobiście żadnego z laureatów, ale zadałem sobie "trud" i wpisałem w google i pubmed wszystkie ich nazwiska. Wszyscy bez wyjątku publikują regularnie w najlepszych światowych pismach (PNAS, NAR, JBC, NEJM, RNA, GENE itp.). Kilkoro z nich dostało tytuł profesora przed 40 rokiem życia, byli laureatami grantów ERC, EMBO. Rozumiem, że to wszystko po znajomości ??
    Proszę o podanie 5 "najlepszych nazwisk" z dziedziny nauki o Ziemi, żeby można było chociażby pobieżnie porównać osiągnięcia.
    Bardzo też jest ciekawe, co piszecie o promowaniu biologii molekularnej i biochemii w ramach FNP, tylko, że ostatnie subsydia Mistrz w tej dziedzinie przyznawano w 2008 roku...
    Po raz kolejny przekonuję się, że w tzw. "środowisku naukowym", które powinno być pewną elitą i źródłem wzorów zachowań dla ludzi gorzej wyedukowanych jest taki sam odsetek zawistników jak w całym społeczeństwie, a poziom powyższych wypowiedzi jak na forum onet.pl
    Może czas na refleksję i uderzenie się we własną pierś ? Ile pracy poświęcam na badania, czy one w ogóle coś znaczą dla świata i czy gdybym miał 300 tys. zł własnych pieniędzy to wydałbym je na to co robię ?? A może po prostu zostałem "naukowcem", bo po studiach nie było pracy i zostałem na doktorat ? Ja pracuję naukowo 6 lat i zauważyłem, że oprócz kilkudziesięciu nazwisk, które coś znaczą (i w większości są laureatami grantów FNP i NCN) jest kilkaset zespołów, które przez kilka lat, od kiedy śledzę ich "pracę naukową" nie opublikowały dosłownie NIC, lub jakieś śmieszne coś w Świerszczu Wielkopolskim. I teraz znana prawda, "masa ciągnie w dół", czyli napór kilkudziesięciu % tych, którym nie udało się zdobyć finansowania na ich świetne projekty na obniżanie kryteriów oceny wniosków. Stąd bardzo podniecające artykuły o złych recenzentach w NCN, wadliwości miar bibliometrycznych, zbyt rygorystycznej ocenie dorobku kierownika projektu itp. Tylko, że poza naszym grajdołkiem wszędzie na świecie kryteria oceny grantów są jeszcze ostrzejsze. Jak powiedziałem w USA, że doktorant w Polsce może dostać w ramach Iuventus Plus 100 tys. USD to złapali się za głowy.
    Ja tym czasem pozdrawiam, życzę wytrwałości (ale nie tej do pisania na forum, tylko uczciwej pracy) i informuję uprzejmie, że od 2020 roku, kasy na naukę będzie o połowę mniej. Wtedy będzie selekcja naturalna, której każdy szanujący Ekolog powinien być wyznawcą :)

    OdpowiedzUsuń
  15. to ja może pokuszę się o odpowiedź. Kilka punktów:
    * ja pisałem, że znam ludzi z większym dorobkiem niż laureaci. Tylko tyle. Nie odpowiadam za inne anonimowe opinie, ale tej jestem w stanie bronić.
    * jestem jak najbardziej wyznawcą miar bibliometrycznych i ostrych ocen grantów i dorobku - problem polega nie na ostrości ocen, tylko na ich subiektywności lub po prostu braku jasnych kryteriów. Nie zrozumiałeś chyba niektórych, podnoszonych w tym temacie argumentów...
    * dziwię się, że Twoi koledzy z USA nie przyjeżdżają masowo do naszej krainy mlekiem i miodem płynącej... Masz na to jakieś wytłumaczenie?

    jasne że poziom narzekania jest wysoki również w naszym środowisku. Być może poziom ten rośnie z powodu braku kasy w systemie - mam wrażenie że dużo mieszamy nie dosypując cukru, może to jest przyczyna frustracji w środowisku? Polecam moją ostatnią analizę obrazującą spadek nakładów na naszą działkę:
    http://zmihor.blogspot.se/2014/05/eco-evo-spadek-finansowania-przez-ncn.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanowny Michale,
      nie bierz bynajmniej mojego wpisu do siebie, nie możesz odpowiadać za poziom wpisów gości tego forum.
      Ale wracając do Twoich merytorycznych odpowiedzi:
      1) Chciałbym poznać kilka nazwisk osób, które masz na myśli, jeśli to nie problem.
      2) Najbardziej niejasne kryteria oceny ma Iuventus Plus, w dalszej kolejności FNP, a na końcu NCN i mam nadzieję, że tu się zgodzimy
      3) Po pierwsze nie znają języka polskiego, a to jest wymagane do napisania wniosku o IP oraz do użerania się z administracją na naszych uczelniach, po drugie pracują w zespołach finansowanych kwotami rzędu 5-20 mln USD rocznie i to ich szefowie martwią się o kasę. Pierwsza sposobność napisania poważnego grantu w USA nadarza się najczęściej po ukończeniu postdoca i próbie przejścia na bardziej niezależną pozycję.

      Ja nie mówię o narzekaniu, bo to jest nasza narodowa cecha i poniekąd ją cenię jeśli ma doprowadzić do poprawy stanu obecnego. Ja mówię o chamskich i personalnych atakach na osoby zarządzające m.in. FNP lub NCN, bo komuś się nie chciało sprawdzić za co i komu były przyznane jakieś pieniądze lub uważa na nie wiadomo jakiej podstawie, że jego wniosek był wybitny, choć taki nie był i słusznie nie dostał finansowania.
      Uwierz mi, że pracuję w labie, który dostał w sumie 4 Opusy, 5 Iuventusów, 3 Preludia, Sonatę Bis i Etiudę, ale na ten sukces przypadają także 4 nieprzyjęte Opusy, 4 nieprzyjęte Iuventusy, 1 nieprzyjęta Sonata i 2 nieprzyjęte Preludia. Jest to z jednej strony ogromny sukces, a z drugiej wiele, wiele miesięcy straconych na przygotowywanie nieprzyjętych wniosków. Tyle, że ludzie, którym cokolwiek odrzucili potrafili zastosować się do uwag recenzentów z pokorą i złożyć z sukcesem poprawiony wniosek w następnych edycjach.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Wrzucasz kolego jednak do jednego worka narzekanie z brakiem informacji - nie jest problemem kto dostał pieniądze z FNP, nie dyskutuję na ten temat bo nie mam informacji. Problemem jest brak transparentności i sam to zauważasz. Tylko czy wskazanie na niejasności w wydawaniu pieniędzy musi być oznaką malkontenctwa, szczególnie w Polsce?

      Usuń
    3. Anonimie powyżej,
      raczej nie biorę do siebie Twojego wpisu, staram się prostować tę dyskusję, bo dominują w niej (i w podobnych tematycznie) opinie skrajne, a my potrzebujemy właśnie rozsądnego i chłodnego podejścia.

      Co do Twoich punktów:
      ad1 - dziwnie się czyta prośbę o podanie nazwisk przez osobę, która nie chce ujawnić swojego... Nie wiem czy te osoby chciałyby bym ujawniał ich nazwiska i start w konkursie (nie wiem czy w ogóle mogę to zrobić), więc nie ujawnię. Możesz jednak zaufać mi, że - tak jak napisałem w poście - parametry bibliometryczne (niechęć do nich zarzucasz osobom krytycznym na tym forum) osoby te miały wy zsze (znacznie!) niż niektórzy zwycięzcy konkursu. Nie czynię z tego zarzutu o "przekręt" ale jeśli inni zgłaszają podobne wątpliwości uważam, że temat jest wart dyskusji. Tylko tyle.

      ad2 - nie wiem w jakich jednostkach mierzyć niejasność kryteriów. Ja jakiś czas temu w NCNie dostałem negatywa bo grant nie spełniał przepisów, które w Polsce nie istnieją (NCN wymyślił przepis na potrzebę odrzucenia naszego wniosku - tak to oceniam), więc z jasnością kryteriów też tam nie jest najlepiej. Juventus przedostatni był po prostu nieuczciwy, do czego przyznało się samo MNiSW - mam w ręku decyzję o tym, że moja punktacja była niesłusznie (i nie wiadomo z jakiego powodu) zaniżona. Z FNP mam małe doświadczenie. Generalnie jest słabo wszędzie.

      ad3 - zostawmy to, to w sumie inny wątek

      Jeszcze o tych "chamskich i personalnych atakach" - uważam, że przesadzasz. Owszem, są uwagi uszczypliwe, są komentarze z pogranicza ironii i złośliwości, ale nie ma chamstwa, chyba że coś przeoczyłem (nie czytam przecież wszystkiego). Każdy chamski wpis kasuję, kilka razy już to zrobiłem w historii tego bloga, ale myślę, że porównywanie E&E do onetu jest niesprawiedliwe a na pewno przykre, tym bardziej, że ja nie mam etatu na prowadzenie E&E, tylko robię to dodatkowo i najczęściej występuje jako jedyny z otwartą przyłbicą, bo wszyscy inni - tak jak Ty - wolą pozostać anonimowi...

      pozdrowienia

      Usuń
  16. Uderz w stół a nożyce się odezwą. Anonim który broni FNP i osób, które otrzymały Mistrza jest po prostu stałym beneficientem tej organizacji i broni istniejącej sytuacji. Nie uważam się za nieudacznika. Mam wiele prac o wysokim IF , miałem i mam szereg grantów z MNiSW, Międzynarodowe, itp i itd. Ale to co wyrabiają ludzie z biologii molekularnej i FNP jest po prostu dla mnie nie do zniesienia i nie do zaakceptowania. FNP ciągle finansuje te same grupy lub osoby ze sobą powiązane. Żeby dostać TEAM trzeba być albo chemikiem, biologiem molekularnym lub zajmować się nowotworami. W komisji zasiada zwykle 2-3 biologów molekularnych, 2-3 chemików, 2 lekarzy. Pan Prof. Żylicz tworzy mit sprawiedliwości i rzetelnej oceny, od samego początku wiadomo, kto dostanie grant. A dyskusji by nie było, gdyby kryteria były jasne.
    Wielokrotnie tutaj było pisane, że nie można porównywać różnych nauk ze sobą. Inaczej powinny być oceniane nauki biologiczne (gdzie w niektórych przypadkach publikacje można produkować w ilości po kilka miesięcznie (jak np. prof. Bujnicki), co innego w naukach przyrodniczych czy rolniczych gdzie na wyniki musisz czekać kilka lat. I oto m.in. mi chodziło zaczynając ten wątek. Nauki biologiczne i nauki o ziemi to nie tylko biologia molekularna. I wrzucając do jednego worka biologów molekularnych z przyrodnikami/lub rolnikami, wiadomo, że Ci ostatni są na przegranej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  17. Subsydium profesorski mistrz otrzymali też najlepsi ekolodzy i ewolucjoniści np. Korona, Radwan itd. W tym roku dostali wybitni biochemicy, którzy jednak mają publikacje w Nature. Ogólnie zasada jest prosta i bardzo przejrzysta, profesor, który opublikuje coś w Nature, może ubiegać się o mistrza. Od zawsze tak działała fundacja. Pokaż wybitne osiągnięcie i wspaniałą publikacje, to dostaniesz pieniądze. Takie kryteria przyjęto w Juwentusie.

    OdpowiedzUsuń