poniedziałek, 5 września 2011

statystyki NCNu

NCN publikuje garść informacji o ostatnim konkursie grantowym. Warto rzucić okiem, całość tu.
Z ciekawszych, a nawet rewolucyjnych jak dla mnie informacji: wiele grantów złożyły osoby fizyczne, aktualnie nie zatrudnione w żadnej jednostce! Według FAQ ze strony NCN po otrzymaniu finansowania ktoś (=jednostka naukowa) musi taką osobę zatrudnić, żeby NCN sfinansowało badania. Jak dla mnie świetnie, że jest taka ścieżka - to bardzo sprzyja mobilności naukowców.

michał żmihorski

5 komentarzy:

  1. Michale,

    To troche nie tak. Tymi osobami fizycznymi, ktore zlozyly wnioski o pieniadze sa doktoranci, ktorzy zostana "zatrudnieni" przez uczelnie/instytucje, na ktorej realizuja projekt.

    michal

    OdpowiedzUsuń
  2. Michał, doktoranci też, ale przeczytaj komunikat NCNu:
    "Tę opcję wybierają również niezależni naukowcy, którzy nie są obecnie zatrudnieni w żadnym podmiocie uprawnionym do finansowania, ale mają dobry pomysł i chcą samodzielnie pozyskać środki na badania"

    sformułowanie "niezależny naukowiec" dotychczas w nauce nie funkcjonowało...
    michał żmihorski

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa sprawa z tymi "niezależnymi naukowcami". Ciekawe kiedy człowiek się nim staje ;)

    Poza tym - co jeśli pieniądze zostaną przyznane "niezależnemu", a ten nie znajdzie jednak zatrudnienia później (jak szybko musi zostać zatrudniony po ogłoszeniu wyników?) w żadnej jednostce naukowej? W takim wypadku pieniądze, które mogłyby zostać przyznane komuś innemu - przepadają?

    OdpowiedzUsuń
  4. Mysle, ze to wszystko jednak idzie w dobrym kierunku. BArdzo czesta praktyka w tzw. rozwinietych krajach jest finansowanie swojej egzystencji z grantow. W Izraelu na aparature mozna wydac jedynie 30% wnioskowanej kwoty, reszta idzie w wiekszosci na wynagrodzenie dla doktorantow i post-dokow (lub tzw. research associate). Wazne, ten kto ma zatrudnienie w jednostce naukowej nie ma prawa do dodatkowego wynagrodzenia. Tak wiec obecna forma grantow dazy do tego aby osoba majaca kase na badania i wlasne utrzymanie (bo to musi byc z grantu) miala na czas realizacji projektu zatrudnienie (niejako samofinansujace sie). Ciekaw jestem tylko jak podejda do tego nasze uczelnie. Jak zna zycie od razu beda chcieli dolozyc delikwentowi dydaktyke... (ostatnie zdanie to sarkazm retoryczny)

    michal

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy - rozumiem, że Ty decydujesz kiedy stajesz się niezależny: we wniosku masz możliwość wyboru czy wpisujesz wnioskodawcę (dziekana lub dyrektora instytutu) czy też nie. Teraz dopiero to zauważyłem, bo nie składałem nic na ostatni konkurs. Rozumiem, że mogę pisać jako niezależny mimo, że mam zatrudnienie? Może ktoś by to wyjaśnił albo podrzucił źródło??

    Niezależnie od tego czy faktycznie jestem niezależny, to chyba zawsze wygodniej składać jako niezależny, bo nie trzeba tych wszystkich podpisów dyrektorów, księgowych itp. To tak w ramach ekstremalnej próby upraszczania procedury składania grantów :o)

    No i kolejne pytanie powstaje: czy "zatrudnienie" w innej jednostce obejmuje tylko umowę o pracę? Jeżeli tak, to w jakim wymiarze (czy np. 1/8 etatu też się tu łapie?)

    michał żmihorski

    OdpowiedzUsuń