wtorek, 27 września 2011

Habilitacja - kiedy jakieś konkrety?

Korzystając z możliwości wysłania pytania w sprawie reformy nauki ze strony ministerstwa (okienko dostępne TU) zapytałem kiedy poznamy liczbę punktów potrzebnych do habilitacji. Po kilku dniach otrzymałem odpowiedź:


W odpowiedzi na maila uprzejmie informuję, iż 20 września 2011 r. zostało opublikowane  rozporządzenie w sprawie kryteriów oceny osiągnięć osoby ubiegającej  się o stopień doktora habilitowanego (Dz. U. Nr 196, poz. 1165 z dnia 20 września 2011 r.). Minister właściwy do spraw szkolnictwa wyższego, zgodnie z ustawową  delegacją, określił w drodze rozporządzenia ww. kryteria, biorąc pod uwagę osiągnięcia naukowo-badawcze w obszarach wiedzy, współpracę międzynarodową, dorobek dydaktyczny i popularyzatorski oraz uzyskane nagrody. Rozporządzenie to nie zawiera punktacji.
 
Cytując klasyków z filmu Barei "jest to odpowiedź na pytanie, którego jeszcze nie zadałem", ale wygrzebałem to rozporządzenie i tam nie ma praktycznie nic konkretnego,  poza zapisem, że do dorobku naukowego liczą się m.in. patenty, publikacje i inne... Rozporządzenie TU
Czy ktoś może zna więcej konkretów w tej sprawie, czy w ogóle będzie jakaś punktacja, czy po długiej drodze wracamy do punktu wyjścia? Według mnie stwierdzenie, że "minister określił kryteria" jest nieprawdziwe, bo nadal nie umiemy powiedzieć, czy ktoś spełnia kryteria, czy też nie. Jeżeli to ma być to rozporządzenie, które ma sprawić, że przyznawanie habilitacji będzie przejrzyste i oparte o kryteria naukowe to mamy chyba lekką porażkę...
 

michał żmihorski

21 komentarzy:

  1. Michal,

    Nie ma konkretow i nie bedzie. Wszystko bedzie sie rozbijac na radzie wydzialu lub w CK. Pamietam, co kiedys mi powiedziano w CK, jak mam rozumiec 'znaczacy dorobek'. Pani, z ktora rozmawialem powiedziala mi, ze to zalezy od dziedziny i nikt odgornie tego nie okresli. I to tyle. NIkt nie chce wziac odpowiedzialnosci za stwierdzenie, ze 100 punktow to wystarczajacy dorobek, a 99 to juz nie. MOze CK przygotuje jakas wykladnie?

    Wiem, ze czytaja te wypowiedzi ludzie, ktorzy sa recenzentami habilitacji. Moze jest to ktos, kto ma zwiazek z CK? Pomozcie i podpowiedzcie nam, jak to teraz bedzie?

    michal

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale przecież o tych punktach minister Kudrycka mówi od kilku lat!
    "...o rozpoczęciu ubiegania się o stopień doktora habilitowanego zdecyduje liczba punktów za osiągnięcia naukowe, badawcze bądź artystyczne. Punkty zbierać się będzie po doktoracie. Ich liczbę potrzebną do otworzenia przewodu habilitacyjnego ustali minister..."

    To jeden z wielu artykułów w prasie gdzie przytaczana jest punktacja. Jeżeli tej punktacji nie będzie to w kwestii habilitacji nie zmieni się prawie nic! Czyli nadal miernoty będą robić hab., a młodzi będą uznawania za zbyt młodych...

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyli czas zejść na ziemię. Za 2 tygodnie wybory, zawsze możemy sobie zafundować kolejne 4 lata marzeń o drugiej Irlandii :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie obawiam się, że przed wyborami nic konkretnego już nie usłyszymy, bo każdy ruch może zostać wykorzystany przez przeciwników politycznych. Pytanie tylko co będzie po 9 października...

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest tam jednak trochę konkretów np. za publikacje uznają tylko papiery z JCR, a to pozwoli odsiać tą całą masę śmiecia z periodyków o których nikt nie słyszał i nikt nie widział oraz tzw. monografie. To już jest coś!

    OdpowiedzUsuń
  6. No i nie będzie kolokwium habilitacyjnego, gdzie dziadki lubowały się w sadystycznym wyżywaniu na pretendentach do awansu. Uwierzcie mi, to naprawdę spory krok do przodu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Proponował bym jednak wiarę odłożyć na bok. To kolokwium i tak było tylko formalnością, czasochłonna, ale formalnością; istotą problemu była niewymierność kryteriów i ich nieporównywalność miedzy ośrodkami. Stąd też dobrym pomysłem było przerzucenie kompetencji na centralną komisję z rad wydziałów - jak zwykle jedna wszystko wyjdzie w praniu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzisiaj nadal habilitant nie wie czy powinien się ubiegać o tytuł czy nie! Więc dupa zimna, co gorsza w samej ustawie postawiono niezłą pułapkę na 'zbyt pewnych siebie' 3-letnia karencja na wypadek odmownej decyzji - to już jest zagrywka poniżej pasa - życzę powodzenia tym, którzy pierwsi chcą nadstawić karku.

    OdpowiedzUsuń
  9. Anonimowy,

    Nie do konca masz racje z zanikiem publikacji spoza JCR. Cytuje z rozporzadzenia:

    "§ 4. Kryteria oceny w zakresie osiągnięć naukowo-badawczych habilitanta we wszystkich obszarachwiedzy obejmują:
    1) autorstwo lub współautorstwo monografii, publikacji naukowych w czasopismach międzynarodowych lub krajowych innych niż znajdujące się w bazach lub na liście, o których mowa w § 3, dla danego obszaru wiedzy;"

    Sa i minografie i publikacje spoza listy, tyle ze dalej...

    m.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dokładnie to chciałem napisać co Michał: wszystkie publikacje w "Pani Domu" liczą się do dorobku, tyle, że są wymienione w innym punkcie rozporządzenia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ahoj,
    No niestety czytajac tekst ustawy widac, że "reforma" byla "pro forma". Szkoda. Pozostaje nam cieszyc sie, ze mozemy robic swoje badania, a do uzyskania habilitacji kiedys i tak kazdy zostanie przymuszony ;)).

    Pozdrawiam
    PSkorka

    OdpowiedzUsuń
  12. Piotrek, lubię Twój optymizm :o) Mnie to wszystko znacznie bardziej wbija w ziemię...

    michał żmihorski

    OdpowiedzUsuń
  13. Zdaję sobie sprawę, że dla niektórych to zabrzmi jak gadanie starego dziada ale niestety jest tak, że nie da się określić progu punktowego "dla habilitacji". Tutaj są głównie ekolodzy i co chcielibyście żeby próg był ustalony na poziomie należących do biologii bioinformatyków? Kiedy uzbieracie 50 prac i 100 cytacji ??? Być może nigdy. To rady wydziałów powinny działać rozsądnie, oceniając kandydata biorąc pod uwagę to co i jak robi. No po prostu nie może być inaczej. Problem tkwi w tym jak kształtować to środowisko w dłuższej skali czasowej. Nie wierzę, że dobrzy naukowcy, sprawiedliwie oceniani podczas własnej kariery staną się nagle opornikami dla młodych.

    OdpowiedzUsuń
  14. 50 prac i 100 cytacji brzmi rozsądnie nawet w ekologii.

    OdpowiedzUsuń
  15. No dobra, jak nie da rady ustalić dla wszystkich jednego progu, to ustalmy dla każdej dziedziny oddzielny. Jaki problem napisać, że dla fizyków to jest tyle a dla biologii tyle? "Rady wydziałów powinny działać rozsądnie" - z tym nie sposób się nie zgodzić, ale tak niestety nie jest i stąd cała batalia o habilitacje, jasne zasady itp.
    Anonimowy, a czym ma się rada wydziału kierować "oceniając kandydata biorąc pod uwagę to co i jak robi"??? Przecież takim zapisem nie uciekniemy przed punktacją, tyle że będzie ona tajna, uznaniowa i subiektywna... Spójrzmy trzeźwo na sprawę: progi są cały czas stosowane, bo w końcu mamy głosowanie tajne rady wydziału i każdy członek rady odpowiada sobie na pytanie "czy habilitant przekroczył progową liczbę punktów". Chodzi tylko o to by punkty były jawne

    michał żmihorski

    OdpowiedzUsuń
  16. A bo miało być 50 prac i 1000 cytacji ale mi się jedno zero omsknęło :)

    Oczywiście ustalenie dla poddziedzin bylo by już bardziej sensowne, choć trzeba by to było robić permanentnie i na okrągło. IF-y lecą wciąż w górę, co w dużej mierze jest efektem działania rad redakcyjnych czasopism... jest ciśnienie, żeby być coraz lepiej cytowanym czyli pożądanym czasopismem. No a tym samym i punkty ministerialne też się zmieniają.
    Ja tam z tym progiem naprawdę nie widzę wielkiego problemu. Jeśli ktoś w biologii środowiska, ekologii czy pokrewnych dziedzinach ma kilkanaście prac opublikowanych po doktoracie w czasopismach z JCR, w tym są to w większości prace gdzie habilitant jest pierwszym bądź korespondencyjnym autorem (czytaj: napisał tę pracę i wykonywał większość pracy z nią związanych), prace są nie przyczynkarskie typu "Kolejne stwierdzenie czegoś tam w czymś tam"... to zasługuje na habilitację. Widzę, że kandydat pracuje, ma wyniki, publikuje w czasopismach o światowym obiegu czyli powinien mieć szansę na utworzenie własnego zespołu i robienie jeszcze więcej i lepiej. Problemem są Ci co mają 2-3 prace w czasopismach z JCR a i tak robią habilitacje na swoich macierzystych wydziałach, to jest dopiero patologia!!!
    Pozdrawiam..

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeszcze wiekszym problemem sa Ci, ktorzy robia habilitacje, nie majac zadnej pracy w czasopismie z JCR...

    OdpowiedzUsuń
  18. Do przedostatniego Anonimowego: wszystko to fajnie brzmi i generalnie tak właśnie jest jak piszesz, ale problem zaczyna się w momencie oceny konkretnego kandydata: co to jest kilkanaście, co to jest większość? A co z tymi co mają 8 prac, albo 9, albo 11???
    Ja się upieram przy swoim - każda uznaniowość jest zła i rodzi patologie

    michał żmihorski

    OdpowiedzUsuń
  19. Michal, wlasnie to mialem na mysli mowiac, ze moze CK przygotuje jakas wykladnie? Mysle, ze jak najbardziej ma to sens, bo w mysl nowej ustawy to chyba wlasnie CK bedzie odpowiadac za przebieg postepowania habilitacyjnego. Dobrze byloby gdyby bylo wyraznie okreslone minimum. Powiedzmy X pkt do spinki, poza spinka minimum Y, sumaryczny indeks cytowan (choc uwazam, ze jest to kretynizm) minimum Z. No i cala reszta wymagan ustalonych na minimum. No i wtedy przynajmniej byloby jasne jakie papiery nalezy miec zeby sie o to ubiegac.
    Ale wtedy co? Moze to doprowadzic do zamkniecia CK, bo majac takie jasne kryteria habilitacje moznaby otrzymac wypelniajac formularz on-line. Algorytm wyliczalby Twoje minima i drukowalbys sobie dyplom a z glosnikow komputera poplyneloby Gaudeamus... ;-)
    No i jak to by mialobyc ze nie daje sie habilitacji osobie, ktora wypelnila minimum? Gdzie bylby proces recenzencki?

    m.

    OdpowiedzUsuń
  20. no a przecież recenzenci też chcą zarobić ;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. A propos wielkości dorobku. Pisałem o kilkunastu pracach, bo przecież ten dorobek może być różny, jeden będzie mieć 19 artykułów w czasopismach z dolnej półki JCR a inny PNASach i innych high-top. Stąd potrzeba rozsądnego spojrzenia na taki dorobek a nie tylko podliczenia punktów.
    Nie zapominajcie też o kwestii takiej, że dziś większość prac jest wieloautorska. Czasami ludzie są dopisywani bo zrobili coś w terenie albo w laboratorium, praca nie jest ich pomysłem i nie była przez nich pisana. W takim przypadku można mieć mnóstwo punktów a wkład w badania jest tylko techniczny.
    Podsumowując, można dać jakiś próg punktowy bez którego nie ma co startować ale sam próg niczego nie rozwiąże. Musi być człowiek, który się przez te papiery przeryje i oceni czy to samodzielny badacz czy też nie.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń