środa, 20 lipca 2011

Wakat w Zakładzie Ekologii Ptaków (UWr)


Dziekan Wydziału Nauk Biologicznych ogłosił konkurs na adiunkta w ZEP. Poszukujemy osoby, której zainteresowania naukowe są zgodne z profilem Zakładu (http://www.zep.biol.uni.wroc.pl/). Tematy projektów badawczych nie są jednak narzucane. Zakład ma dostęp do pracowni analiz DNA i stacji ornitologicznej w Rudzie Milickiej (w obrębie rezerwatu przyrody: stawy, tereny podmokłe, w sąsiedztwie duży kompleks leśny). Fundusze na badania z działalności statutowej są dzielone proporcjonalnie do liczby punktów za publikacje (za 4 ostatnie lata). Wiek zatrudnionych obecnie pracowników naukowych jest w przedziale 32-44 lata.

Zajęcia prowadzone przez Zakład obejmują ekologię i ochronę środowiska/przyrody oraz ćwiczenia terenowe (ornitologia, teriologia). Obecnie trwa reforma dydaktyki i dlatego trudno precyzyjnie oszacować liczbę godzin w pensum, najpewniej będzie to poniżej 200 h na rok.

Pensja około 2500 zł netto + dodatki.

Nie ma "upatrzonych" kandydatów, konkurs jest realny.

Dokumenty należy składać do 5 września. Oficjalne ogłoszenie:

Konrad Hałupka

8 komentarzy:

  1. trzy krótkie komentarze mi się nasuwają po przeczytaniu tego ogłoszenia:

    1. nareszcie sprecyzowana liczba punktów za publikacje! krok w dobrym kierunku, czyli obiektywnego odsiewania tych "mniej pracowitych". Byłoby super gdyby to był standard konkursów na stanowiska naukowe, grantu itp.

    2. dydaktyka - ten wymóg niestety eliminuje wszystkich z poza uczelni a przydałby się przepływ ludzi między PAN a uczelniami... Czy doświadczenie dydaktyczne jest rzeczywiście takie niezbędne???

    3. opinia samodzielnego pracownika - może być tak, że ktoś chce zmienić miejsce pracy bo jest w konflikcie z szefem/kierownikiem/dyrektorem, a tymczasem musi go jeszcze na koniec poprosić o opinię... Tak samo było w konkursie na UJ-ocie. Może być też tak, że nie chcę by mój dyrektor czy szef wiedział, że startuję w konkursie w konkurencyjnej jednostce. Więc te opinie opiekunów czy dyrektorów (nawiasem mówiąc nie wiem po co bo w takiej opini są zawsze pochwały...) odsiewają od razu część kandydatów.

    michał żmihorski

    OdpowiedzUsuń
  2. Ad. 2. A jako doktorant na uczelni nie miałeś żadnych zajęć dydaktycznych? W "specyfikacji" pojawia się lista przedmiotów z "lub" między poszczególnymi pozycjami, wystarczy więc, że kandydat(ka) ma jakieś minimalne doświadczenie w prowadzeniu chociażby jednego rodzaju zajęć. Nie jest też napisane, że doświadczenie dydaktyczne musi koniecznie dotyczyć pracy ze studentami wyższych uczelni. Np. ktoś kto prowadził komercyjne wycieczki przyrodnicze, albo zajęcia na festiwalach nauki też się kwalifikuje. Wykształcenie kompetentnego biologa terenowego trwa najdłużej (z reguły kilkanaście lat) i takie osoby są szczególnie cenne.
    ad. 3. Rekomendacje nie muszą być od szefa, profesorów i doktorów z habilitacją jest na świecie mnóstwo. Na UWr "opinię napisaną przez samodzielnego pracownika naukowego" dopisuje do warunków konkursu jako default Dział Kadr. Chyba faktycznie nikt zbyt wnikliwie się w te opinie nie wczytuje.
    KH

    OdpowiedzUsuń
  3. no i brutto zmieniło się w netto - widać słuszną linię ma nasza władza :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. myślę że doświadczenie dydaktyczne na uniwersytecie to ważna rzecz, zwłaszcza gdy czasem widze jak zajęcia prowadzą niektórzy "świeżacy"... niestety (stety? ;)) uniwersytety są nie tylko od nauki ale też od dydaktyki i trudno się od niej uchylać przy obecnej ilości studentów... ale jak pisze KH - czasem duży staż na eventach edukacyjnych robi za lata odbębniania "kursów"

    OdpowiedzUsuń
  5. Słuchajcie, a czy czasem na uniwerkach nie powstaje u pracowników segregacja nisz tego typu, że część osób się zajmuje i specjalizuje dydaktyką a część głównie publikuje? Bo nie da się ukryć, że część (np. starszej) kadry już raczej publikować nie zacznie (nie mają już powera, często problemy z najnowszą literaturą, statystyką itp.) a dydaktykami mogą być dobrymi. I odwrotnie - może szkoda czasu części osób z większym ciśnieniem na publikowanie zabierać na prowadzenie ćwiczeń z zoologii??? Zakładam, że taka specjalizacja zawsze powinna przynieść korzyść dla zakładu/uczelni, bo nie da się jeździć w teren, pisać grantów, publikacji i jednocześnie przygotowywać zajęć, prowadzić ich, sprawdzać kartkówki itp. Tzn. da się ale wydajność spada ostro...

    michał żmihorski

    OdpowiedzUsuń
  6. Czesc,
    Michale, to chyba nie w Polsce :) Na polskich uczelniach jest tak, ze im jesteś starszy i posiadasz wyższy tytuł to masz mniej godzin dydaktycznych.
    I to chyba tylko na polskich uniwersytetach jest tak, ze znaczna cześć profesorów nie publikuje. Przykładowo w UK coś takiego jest nie do pomyślenia.
    Taki podział zakresu obowiązków sugeruje tzw etat starszego wykładowcy. Ale chciałbym sobie wyobrazić jakiegoś profesora na takim stanowisku:). Zazwyczaj na to stanowisko trafiają osoby zdegradowane naukowo.
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  7. > Na polskich uczelniach jest tak, ze im jesteś
    > starszy i posiadasz wyższy tytuł to masz mniej
    > godzin dydaktycznych.

    Może to zależy od uczelni. Na UWr profesorzy mają pensum takie jak adiunkci (no, chyba że "dziekanią", ale wtedy zamiast dydaktyki są inne nienaukowe obowiązki). Profesor po sześćdziesiątce może starać się o obniżenie pensum do 150 godzin. Wrażenie, że profesorzy są "mniej obciążeni" może wynikać z tego, że mają przyjemniejszą dydaktykę, np. seminaria, czy prowadzenie doktorantów (20 godzin na rok za jednego zawodnika), a nie ćwiczenia. Kto miał szychtę, na której z czterema grupami ćwiczeniowymi pod rząd przerabia się ten sam materiał, to wie o czym mówię.
    KH

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie ma chyba takiej segregacji (przynajmniej nie rzuca się w oczy) - i nawet sądzę że nie powinno być. Problem jest inny - przydzielanie dydaktyki bez sensu: albo obładowując kogoś ponad siły albo dając mu kosmiczne i niezwiązane z jego/jej zainteresowaniami kursy. Myślę że rozsądna dydaktyka nie tylko nie zabiera tak dużo czasu ale nawet daje (czasem) {trochę} przyjemności ;) I podsuwa nowe pomysły - wiem z doświadczenia ;)

    OdpowiedzUsuń