środa, 14 listopada 2018

Forest at risk! Konferencja, Warszawa-Białowieża


Deadline na przesyłanie abstraktów jutro, ale zdecydowanie warto wziąć również udział "bierny", bo lista speakers'ów jest naprawdę imponująca (sama światowa góra w ochronie przyrody).

Tu info:
http://www.forestsatrisk.eu/

Michał Żmihorski

13 komentarzy:

  1. Tak, ale to nie wyglada na konferencje o ochronie przyrody, tylko o zmianach form terenow lesnych w warunkach zmieniajacego sie klimatu. A ochrona przyrody to cos znacznie wiecej, to pojecie przede wszystkim kulturowe. W kazdym razie ta organizowana konferencja, to troche tak jakby do dyskusji o tygrysach bengalskich zaprosic tylko weterynarzy. Wypracuja skuteczne rozwiazania, jak chronic te piekne zwierzeta?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no jasne, powszechnie wiadomo że Sutherland czy Lindenmayer na ochronie przyrody się nie znają. Ten pierwszy na przykład ma przecież tylko 21 prac w Biological Conservation i 9 w Conserv Biol, a żadnej w Sylwanie - to jak ma się znać?

      Usuń
  2. Lindenmayer ma tylko 71 prac w Biol Conserv i zaledwie 25 w Conserv Biol, więc nie wymagajmy od niego zbyt wiele...

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakos uciekla tutaj informacja, ze jak sie kiedys (calkiem niedawno) zubr pojawil w Niemczech, to go natychmiast odsrzelili. Z ochrona przyrody, to jest tak, ze najpierw to trzeba chciec ja chronic, a dopiero potem pytac "jak to robic".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm, być może dlatego, że to nie post o żubrach w Niemczech tylko konferencji w Polsce, ale mogę się mylić...

      Usuń
    2. Zamiast czytac o konferencjach z referatami mowcow z wysokim IQ, chcialbym kiedys uslyszec, ze Puszcza bedzie w calosci terenem parku narodowego. Ale to wymaga odrobiny dyplomacji i umiejetnosci organizowania rzeczy dzialajacych. Na razie nie ma szans zeby to zadzialalo. Nie te glowy.

      Usuń
    3. Pomijając niezaprzeczalnie wysokie IQ Sutherlanda czy Lindenmayera, można od nich nauczyć się bardzo wielu praktycznych rzeczy. Mają ogromne doświadczenie we wdrażaniu rozwiązań teoretycznych do rzeczywistej ochrony przyrody, również w przypadku wielopoziomowych konfliktów. Sutherland był współtwórcą Cambridge Conservation Intitiative, które ma ogromny wpływ na decyzje podejmowane na poziomie rządu UK. Niedawno w samym Cambridge stworzono Camb. Conservation Campus, co będzie pewnie miało jeszcze większą siłę oddziaływania na ochronę przyrody (a u nas na krajowych uniwersytetach, i to tych ponoć najlepszych, uważa się nadal, że ochrona przyrody to nie nauka. Nie wspomnę już pewnym instytucie PAN, który ponoć ma zajmować się ochroną przyrody, ale jego siła oddziaływania jest impotentna (o ile mi wiadomo, nie był nawet w stanie wypracować stanowiska w sprawie ochrony Puszczy Białowieskiej).

      Usuń
    4. ała... ;-)
      ale pełna zgoda z tym co powyżej!

      Usuń
  4. W kazdym razie, gdyby ktos przeoczyl informacje o specyficznym podejsciu do "ochrony przyrody" w Niemczech to ponizej sa informacje o tym jak zareagowali na pojawienie sie zubra z Polski.
    https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/lebus-niemieccy-mysliwi-zastrzelili-zubra-z-polski/mqn88hm
    https://www.tvn24.pl/poznan,43/zubr-wedrowniczek-przeplynal-odre-niemcy-go-zastrzelili,773067.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Widać niemieccy myśliwi prezentują podobny "poziom" intelektualny i podejście do ochrony przyrody, jak ich polscy koledzy. Pewne cechy osób ze strzelbą są zdaje się uniwersalne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ale podstaowe decyzje nigdy nie sa podejmowane przez mysliwych tylko przez politykow. A ci ostatni mogli spowodowac uspienie zubra, ale wybrali odstrzelenie. Ta sytuacja pokazuje dwie wazne rzeczy: (1) ochrona przyrody musi zaczynac sie w ludzkich glowach, a nie w dyskusjach specjalistow, (2) powolywanie sie na "cywilizowane" zwyczaje zachodnie to czesto tylko manipulacja.

      Usuń
    2. Ale warto pamiętać, że jest prawdopodobnie silna pozytywna korelacja między byciem politykiem, a byciem myśliwym....

      Usuń
    3. Trudno powiedziec. Ani Jaroslaw K. ani Donald T. mysliwymi raczej nie sa (chociaz obaj maja takich znajomych). Mysle, ze dzika przyrode w PL chcialoby miec jednak wiekszosc osob z bardzo roznymi pogladami politycznymi (co do Niemiec to juz taki przekonany nie jestem, gdyz oni tam lubia rzeczy dobrze poukladane, a dzika przyroda taka nie jest). Ale to i tak na razie jest sobie tylko takie tam pisanie. Goscie z obecnych instytutow naukowych w PL kompletnie nic nie porafia zorganizowac i szansa, ze to sie zmieni w ciagu 5 lat jest dosc niewielka. Ewentualnie mlodzi ludzie moga cos zmienic, ale to jak zrozumieja, ze na swoich "mistrzow" zupelnie liczyc nie moga.

      Usuń