niedziela, 9 września 2018

"fale odpowiadające wierze i nadziei w przestrzeni"

naprawdę, bardzo polecam ten tekst, znaleziony na fb Obywateli Nauki, z najnowszej PAUzy, dobrze obrazuje kondycję polskiej nauki (link, strona 3): http://pauza.krakow.pl/435_2018.pdf



Mnie to totalnie nie śmieszy - autora tego tekstu powinno się w trybie pilnym wywalić z uczelni, łącznie z dwoma recenzentami jego wybitnego dzieła. Jakim cudem kupa forsy z podatków idzie na etaty takich ludzi? Przecież to jest skrajna niegospodarność wydziału, kradzież wręcz publicznych pieniędzy, by takich hochsztaplerów utrzymywać! A dla młodego pokolenia nie ma miejsca, doktoranci dostają ochłapy. Dramat. Zdenerwowałem się.

Michał Żmihorski

29 komentarzy:

  1. Doskonały obraz polskiej humanistyki. Osobiście widzę tylko jedno rozwiązanie - spalić wszystkich humanistów na średniowiecznym stosie lub ich skwantować i rozproszyć w przestrzeni kosmicznej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie generalizuj. Obraz nauk humanistycznych i społecznych w kraju jest bardzo zróżnicowany, podobnie jak w przypadku nauk internacjonalnych, a to, że czasami zdarzają się takie, czy inne kwiatki, to już osobne zagadnienie.

      Usuń
  2. Folkor. Pojawia sie absurdalny tekst. I tekst ten postanawiaja skrytykowac dwaj profesorowie z instytucji rownie absurdalnej (czyli z PAN-u). Oczywiscie, gdyby chodzilo o krytyke tekstu, wystarczylaby zwykla krytyka dokonana przez kogos ze stopniem doktora. Ale wyciagana jest ciezka artyleria, czyli do akcji wkraczaja wlasnie profesorowie-legendy, gdyz trafila sie okazja, aby probowac pokazac wszystkim (a moze, aby zagluszyc wlasne sumienie), ze te instytuty PAN-owskie sa do czegos potrzebne. Mozna powiedziec, ze ten absurdalny tekst z zakresu psychologii jest niemal zyciodajny dla pracownikow Akademii. Folklor w czystej postaci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tu pracownik uniwersytetu zamieszcza wpis uzasadniający istnienie beznadziejnej uczelni udającej uprawianie nauki oraz kształcenie...

      Usuń
    2. Zgadza się Anonimowy 07:50. Obecnie dwa "najlepsze" polskie uniwersytety znajdują się gdzieś między 400-500 miejscem na świecie. To jasno pokazuje kondycję polskich uniwersytetów. Zamiast pastwić się nad PANem, powinno się zlikwidować/zreformować drastycznie 95% wszystkich polskich uniwersytetów.

      Usuń
    3. Tekst z psychologii mozna okreslic jako glupi, a tekst krytyjacy jako glupszy. Ludzie, ktorzy nie w stanie zaproponowac sensownych zmian w Akademii dobieraja sobie przeciwnika, z ktorym sa sobie w stanie poradzic. Glos zaniepokojenia mozna bylo wyrazic, gdy na UW powstal osobliwy doktorat z ekonomii, ktorego recenzentem byl Woznicki. Doktorat uwalono, czyli ukarano... doktoranta. Mamy takie elity zupelnie bez charakteru. Gawiedz sie cieszy z dosc marnego widowiska.

      Usuń
    4. Akurat autor "tekstu krytykującego" jest bardzo dobrym naukowcem (polecam scopus i listę ministerialną). Z PANem jest jak jest, ale nie generuje tak gigantycznych kosztów jak dziesiątki tysięcy wybitnych umysłów humanistycznych, które dzisiaj pracują na uczelniach za całkiem przyzwoite pieniądze, bo widełki wynagrodzeń ostatnio rosły bardzo wyraźnie. Do czasu jak państwo zmieni zdanie w sprawie darmowego bezużytecznego wykształcenia dla wszystkich, liczba prac z pogranicza filozofii i religii będzie mocno rosła, albowiem uczelnie są nierozerwalnie związane z polityką...

      Usuń
    5. Bawi mnie post an. 03:21., który podejmuje się wiecznej krytyki PAN-u. A uczelnie wyższe mamy takie, a jakie mamy. Kiepsko edukują młodzież i z reguły prowadzą przyczynkarskie badania naukowe, co wielokrotnie potwierdzało w komunikatach MNiSW. Po co są potrzebne współczesnej Polsce takie uczelnie?

      Usuń
  3. Nie sądzę by ten tekst w jakikolwiek sposób odnosił się do relacji PAN-Uniwersytet. Mnie przeraża brak systemu autooczyszczania się uczelni (i PANu też) z takich ludzi - w końcu zrobili profesury, promują doktorantów, decydują o budżetach, itp.

    OdpowiedzUsuń
  4. W linku na dole jest więcej na temat kondycji polskiej nauki. Przy okazji z mojego podwórka: jest taki instytut INoŚ UJ w Krakowie, gdzie wśród doktorantów i młodych pracowników panuje epidemia depresji. Problem jest zamiatany pod dywan, a każdy pojedynczy przypadek traktowany jest jako osoba, która w domyśle ma jakieś wrodzone skłonności do tego typu chorób. Nie ma możliwości, żeby ta epidemia była przejawem jakiejkolwiek niekompetencji w zarządzaniu, tolerowaniem mobbingu czy nepotyzmu, bo pracownicy ze stopniem dr habilitowanego i profesora w domyśle są kryształowi. Idioci bredzący o folklorze przyczyniają się do takiego stanu rzeczy.

    http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C30890%2Cnaukowcy-z-pan-o-lamaniu-etyki-w-nauce-trzeba-stanowczego-sprzeciwu.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie ogólnikowe raporty nic nie wnoszą poza generalną opinią, że źle się dzieje w "państwie" PAN-owskim, a pewnie i generalnie w instytucjach naukowych w Polsce. Potrzebny jest raport wskazujący na przyczyny, podający konkretne przykłady działań nieetycznych i długofalowe skutki etycznych patologii. Niewątpliwie punktoza i pogoń za doraźnymi "sukcesami" jest jedną z takich przyczyn (pisano o tym już w topowych czasopismach naukowych na świecie, a i autorzy nowej ustawy w jakiś sposób też to dostrzegli i próbowali ją nieco zahamować). Depresja w jednostkach środowiskowych była też dostrzegalna w jednostkach poza UJ. Niedostrzeganie różnic w impaktowalności dziedzin i arogancja ze strony przedstawicieli dziedzin wysoko impaktowalnych na moim wydziale (UWr) też owocowała przypadkami depresyjnymi i utratą sensu prowadzenia badań w takich nisko impaktowalnych dziedzinach (a, paradoksalnie, one w znacznym stopniu decydowały o wysokiej pozycji wydziału w rankingach). Może mniej jest w tej chwili nepotyzmu i mobbingu (który wyższy jest w działach laboratoryjnych niż środowiskowych) niż w przeszłości, ale zanikła całkowicie etyka pracy naukowej w sensie misji i idei. Liczą się tylko kasa i punkty, dochodzi nawet do żenujących zachowań typu okradanie jednostek środowiskowych z wypracowanych przez nich funduszy pod hasłem, że ich praca jest "gówno" warta bo nisko punktowana. Nota bene w poprzednim wątku jeden z dyskutantów na tym blogu napisał o jednym z czołowych polskich czasopism zoologicznych wydawanych w PAN-ie, indeksowanym przez ISI, że jest "gówniane" (pewnie z powodu niskiego IF), chociaż należy ono do wiodących na świecie w swojej dziedzinie, gdyż relatywnie ma ten IF zbliżony do najlepszych tytułów. Kiedy takie opinie padają też ze strony zarządzających wydziałami czy instytutami to trudno się dziwić, że pojawia się depresja u osób uprawiających te działy biologii i że mogą one czuć się mobbingowane.

      Usuń
    2. No właśnie, to jest tylko i wyłącznie ich wina i powinni wziąć się w garść. Nie ma żadnego mobbingu ani nepotyzmu, po prostu niektóre osoby "czują się mobbingowane" bo taki jest ogólny klimat. Nie istnieje w ogóle taka możliwość, że te osoby są źle traktowane. A raport, który pokazuje dowody na to, że problem istnieje, jest po prostu do dupy, bo problemu nie ma. Winna może być jedynie punktoza, cała reszta działa bez zarzutu, a jak ktoś jest chory, to znaczy że jest słaby i nie powinien brać się w ogóle za uprawianie nauki. Z czym do ludzi. Pfff...

      Usuń
  5. Jednak nic nie może się równać bredniom naukowym bezkarnie propagowanym od lat przez braci Szostek z Politechniki Rzeszowskiej. Mała próbka np. tu https://www.youtube.com/watch?v=OEPb2z8_1Rc

    OdpowiedzUsuń
  6. 1. Nie zrozumiałem, dlaczego krytyka w PAU ma być głupsza od oryginalnego tekstu - a dyskutanci powyżej tego mi nie ułatwili, bo nie podali żadnych argumentów na poparcie tej tezy.

    2. Z kolei teza, że tekst prof. Rudowskiego odzwierciedla obraz polskiej humanistyki, jest kulą w płot, bo profesor świetnie by się odnalazł wśród najmodniejszych zachodnich naukowców-celebrytów (zob. postmodernizm socjologiczny). Jeżeli ten nurt nauki (lub też "nauki") jest marnowaniem pieniędzy podatników, to nie zachodzi to tylko w Polsce. Jego krytyka przez fizyków też jest odzwierciedleniem tego, co działo się i wciąż dzieje na Zachodzie. Alan Sokal i jego "Fashionable Nonsense" to chyba najlepszy przykład.

    Tasan

    OdpowiedzUsuń
  7. Postaram sie odpowiedziec zbiorczo.

    1. Dlaczego tekst "niby-psychologiczny" jest glupi, to chyba tlumaczyc nie trzeba. Dlaczego jego krytyka jest jeszcze glupsza? Krytyka tego tekstu byla potrzebna, ale nie na takim poziomie. Tekst mogl skrytykowac "rzecznik" Polskiego Towarzystwa Fizycznego w stopniu doktora. Po prostu tego typu tekstow nie mozna traktowac serio, gdyz to je tylko dowartosciowuje.
    2. Zarowno prof. Iwo Bialynicki-Birula, jak tez prof. Lukasz Turski to ludzie z wybitna przeszloscia (pisze to szczerze bez zadnych podtekstow). Prof. Bialynicki-
    Birula krytykowal (slusznie) nawet samego Feynmana. Ale jesli ktos chca pelnic role przewodnika stada, to powinien zajmowac sie rzeczami naprawde powaznymi. Np. sprawa doktoratu na UW z prof. Woznickim w roli recenzenta to byl spory incydent. I co? I nic. Nikomu z akademikow nic sie nie stalo. Jedyna osoba wazna, ktora zajela stanowisko byl prof. Pacholski, ale i tak sprawe szybko wyciszono. A takich trudnych przemilczanych spraw jest sporo.
    3. Sprawa PAN-u dzialajacego w schemacie gomulkowskim to nie jest sprawa nierozwiazywalna. Tylko absurdalnosc funkcjonowania tej instytucji w nowych warunkach gospodarki wolnorynkowej wymaga naprawde krytycznych i swiezych analiz. Kto ma to zrobic, jak nie ludzie, ktorzy cos osiagneli. No a obecny Prezes to jest juz zupelna porazka.

    I to by bylo na tyle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co ma PAN wspólnego z tym tekstem? Co to za brednie z tym schematem gomułkowskim? Jak taki wpływowy jesteś, to rozwiąż sprawę.

      Usuń
    2. Nie jestem wplywowy. Natomiast faktycznie oczekuje od ludzi wplywowych, aby rozwiazywali sprawy, a nie grzali sobie d... na stolkach. Nie ma przepros, nawet dla takich slaw, jak IB-B oraz LT.

      Usuń
    3. Masz poważny problem bracie. Nie wiem tylko, jakie sprawy mają rozwiązać wymienieni naukowcy? Ja osobiście takich na horyzoncie nie dostrzegam.

      Usuń
    4. Sprawa prof. Woźnickiego dotyczyła ekonomii albo zarządzania więc powinny się w niej wypowiadać przede wszystkim autorytety z tej dziedziny. T. Rudowski miał pecha, bo wdepnął w poletko, które jest dość dobrze strzeżone przed dyletantami. Ale jak widać są obszary w nauce w Polsce, gdzie swoboda pisania nie jest ograniczana przez nawet liberalnie pojmowane kryteria naukowości. Krótko mówiąc - sen wariata i habilitacja gotowa. Potwierdza to tylko bezsens tytułu naukowego, bo przeciętny prof. nauk humanistycznych nie dorównuje przeciętnemu doktorowi nauk ścisłych biorąc pod uwagę znajomość swojej dziedziny, rozumienie najważniejszych dokonań, umiejętność stawiania pytań i twórczego rozwiązywania problemów wg określonych reguł itp.

      Usuń
    5. Do Anonimowego z 21:50. Czyli problemem nie jest zawartość krytycznej recenzji, tylko jej autorzy? Dziwne: myślałem, że argumenty powinno się oceniać po trafności, a nie autorstwie.

      Tasan

      Usuń
    6. do An. 22:02
      Dokladnie wlasnie tak. Mozna to ujac starym przyslowiem: "nie strzela sie z armaty do wrobla" lub bardziej wspolczesnie "nigdy nie kloc sie z glupcem, ludzie moga nie dostrzec roznicy" (prawo Murphego). Oczywiscie, kazdy moze miec wlasne zdanie w tej sprawie, natomiast ja przedstawilem Panstwu moja ocene tego sporu.

      Usuń
    7. do An. 22:21

      A jakie znaczenia ma anonima ocena tego sporu? Może warto przedstawić się i zaprezentować swój dorobek badawczy, osiągnięcia w nauce?

      Usuń
    8. Niech bedzie, ze moja ocena nie ma zadnego znaczenia.

      Usuń
    9. Niech anonim przedstawi się. Odwaga cywilna to dziś wspaniała postawa.

      Usuń
    10. To forum jest dedykowane sprawom wielkim, np. takim jak ochrona Puszczy Bialowieskiej. Nie ma powodu, aby poswiecac cenny czas jakiemus dziwakowi (w dodatku tchorzliwemu) i jego osobliwym pogladom. Proponuje powrocic do glownego nurtu, czyli wyrazaniu podziwu dla dwoch dzielnych profesorow, ktorzy dali sluszny odpor jakiemus humaniscie. I z mojej strony to tyle.

      Usuń
  8. A co jeśli, biorąc pod uwagę wszystkie nieprawdopodbobieństwa i niemożliwości, Rudowski ma jendak rację w swoich kalkulacjach ;- ) ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nareszcie zaczynamy fajną zabawę. A robiło sie już tak nudno z Sokalem. "A co jeśli, biorąc pod uwagę wszystkie nieprawdopodbobieństwa i niemożliwości", krasnoludki są na świecie, a na "wyspach Bergamutach podobno jest kot w butach" ;=]??

      Usuń
    2. Kilkaset lat temu ludzie też mówili, że ziemia jest płaska i wiele innych głupot ;-)

      Usuń
  9. Dzisiaj też jest sporo ludzi uważających, że nasza planeta jest płaska...

    OdpowiedzUsuń