niedziela, 21 stycznia 2018

Dobre zmiany w NCNie!

Po lekkim zastoju na blogu wracamy, i od razu dobrą wiadomością - kilka naprawdę rozsądnych ułatwień ze strony NCNu, bardzo mnie cieszy liberalizacja przepisów i reguł dotychczas skutecznie utrudniających aplikowanie. Wklejam wszystkie poniżej, a tu link do komunikatu NCNu. 

  1. Koszty będą kwalifikowalne po uprawomocnieniu się decyzji o przyznaniu finansowania (dotychczas koszty w projektach były kwalifikowalne dopiero po podpisaniu umowy). Zmiana wchodzi w życie już począwszy od konkursów MAESTRO 9, SONATA 13, SONATA BIS 7, HARMONIA 9.
  2. Wnioski z niewielkimi uchybieniami w kosztorysie (kosztami niekwalifikowalnymi) nie będą odrzucane z konkursu na etapie oceny formalnej. Zmiana obowiązuje począwszy od konkursów OPUS 14, PRELUDIUM 14 oraz DAINA 1.
  3. Datę rozpoczęcia realizacji projektu będzie można zaproponować w e-mailu wysłanym do opiekuna projektu w NCN.
  4. Projekt będzie można przenieść do innej jednostki nie tylko, jak dotychczas, w trakcie jego realizacji (czyli już po podpisaniu umowy), ale również przed podpisaniem umowy, a po uprawomocnieniu się decyzji o przyznaniu finansowania.
  5. Począwszy od konkursów, których ogłoszenie jest planowane na 15 września 2018 r. nie trzeba będzie do każdego wniosku o finansowanie załączać dodatkowego formularza w systemie ZSUN/OSF sprawdzającego, czy wniosek obejmuje udzielenie pomocy publicznej.
  6. W przypadku wniosków składanych przez osoby fizyczne zostaną zlikwidowane oświadczenia o zatrudnianiu kierownika projektu, które jednostka przedstawiała po wydaniu promesy, a przed otrzymaniem decyzji o finansowaniu projektu.
  7. Skrócony i szczegółowy opis projektu będą załącznikami do wniosku, dzięki czemu prace nad merytoryczną częścią projektu będą mogły trwać do zamknięcia naboru wniosków. Obydwa załączniki będą sporządzane w języku angielskim. Dotychczas skrócony opis projektu był sporządzany w języku polskim, a opisy stanowiły część wniosku.
  8. Okres realizacji projektu będzie można wydłużyć do 12 miesięcy bez uzyskiwania zgody Centrum (dotychczas do 6 miesięcy).
  9. Lista planowanej do zakupienia w projekcie aparatury nie będzie wiążąca na etapie jego realizacji.
  10. W przypadku zatrudnienia etatowego z funduszy grantowych, nie będzie przeciwwskazań, żeby jednostka dofinansowała wynagrodzenia z własnych środków.
 
 
Michał Żmihorski

23 komentarze:

  1. Może i zmiany w NCN-ie są dobre, ale i kosmetyczne. Za to minister Gowin daje kasę na uczelnie regionalne (pieniądze w błoto, tak ze 100 mln rocznie) oraz podnosi uposażenia na uczelniach, a to chyba autor tego blogu postulował o wywalenie nierobów a nie podnoszenie im pensji, chyba tak się jednak nie stanie. No może to podejście (mało kasy - duże wymagania) dotyczyły będą tyko PAN-ów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Te kosmetyczne zmiany w NCN mogą dosyć mocno zwiększyć konkurencję między jednostkami o stworzenie korzystnych miejsc dla kierowników grantów. Teraz dostając projekt, kierownik będzie mógł sobie spokojnie wyszukać najkorzystniejsze miejsce do prowadzenia grantu. Jednostki, które zapewnią dobre warunki grantobiorcy, będą mogły liczyć na przypływ ludzi z pieniędzmi, przynajmniej w teorii. Dotychczas było tak, że dyrektor jednostki łaskawie zgadzał się na to, aby delikwent składał projekt, a jak już dostał, to chętnie zabierał koszty pośrednie, i cała reszta zostawała na głowie kierownika, łącznie z licznymi utrudnieniami stwarzanymi przez administrację oraz zastraszaniem przy próbach zmiany miejsca realizacji projektu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podobnie to interpretuję i to jest bardzo dobra sytuacja - tak właśnie powinno być!

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasesm jeszcze chodzi o seks lub wladze. Na seks to ci goscie z pierwszych rzedow sa juz troche za starzy. A pieniadze maja. Wiec moim zdaniem to chodzi jednak w tym wszystkim o wladze. Czyli o to, zeby siedziec w pierwszym rzedzie, czasem sie usmiechac, czasem wyrazac niepokoj i... rozdawac karty. Im czlowiek starszy tym na mniej szalenstw moze sobie pozwolic (wiem cos o tym). I tak w ogole, to dlatego m.in. stworzono takie tytuly, jak np. czlonek korespondencyjny, czlonek rzeczywisty itd. Sumarycznie, ci goscie z pierwszych rzedow nie odpuszcza, bo kazdy potrzebuje jakichs malych radosci w zyciu.

      Usuń
    2. szanowni dyskutanci, proszę o kwestie merytoryczne, bez wątków pobocznych, szczególnie takich mniej przyzwoitych, one tylko rozbijają dyskusję. Będę wdzięczny za trzymanie się tej linii.

      Co do członków PAN itp - założenia chyba jednak były inne, myślę też, że wrzucanie wszystkich do jednego worka pt "trzymanie władzy" też nie jest w porządku.

      Usuń
  4. Właśnie odsłuchałem wystąpienia Pana dr Gowina. Domyślałem się, już po kongresie, że reforma to dno, a teraz upewniłem się że to dalsza droga do obniżenia poziomu nauki w Polsce. O okres przejściowy władze nie proszą po to, żeby poprawić jakość, ale po to żeby dotrwać do emerytury. Zrównanie w punktacji czasopism polskich z zagranicznymi ???? Co to ma być ?
    I jak zwykle Woźnicki w pierwszym rzędzie, człowiek reformujący naukę od 90 roku, zabrakło jeszcze tylko Kleibera i mielibyśmy komplet. Ta reforma to piękny przykład tego, żeby pokazać, że coś się zmienia, nic nie zmieniając. Żona zapytała mnie, "więc po co to robią?", odpowiedź jest prosta - jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Komuś na pewno do trzosika coś wpadnie, na pewno nie naukowcom ciężko pracującym i z osiągnięciami.
    NAWA już szykuje posadki dla swoich, więc tylko patrzeć jak kolega Zmihor z innymi zjadą do Polski robiąc "wielką naukę" za nasze pieniądze ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Ty nierobie co robisz za moje pieniędze?? Siedzisz na blogu i bąki zbijasz. Do roboty, ale już, badania prowadzić, a nie internety przeglądać!

      Usuń
    2. Szkoły doktorskie to ogromna zmiana w funkjonowaniu projektów badawczych. Badania są prowadzone przez doktorantów i bez nich projektów badawczych nie ma kto wykonywać. Na obecnych zasadach ta praca doktoranta funkcjonuje na zasadzie hobbystycznej, po poważnej pracy zarobkowej, która pozwala na normalne życie. Taka praca hobbystyczna po godzinach jest wykonywana "po łebkach". Szkoła doktorska pozwoli na uczciwą pracę i skupienie się na doktoracie, który będzie mógł być teraz traktowany jak każda inna ścieżka kariery, a nie jak mało poważny dodatek do innej pracy. To podniesie jakość pracy doktorantów, ich kompetencje, a w konsekwencji wpłynie pizytywnie na jakość nauki. To ogromna zmiana na plus. Państwo tutaj zdają się tego nie zauważać.

      Usuń
    3. prawdą jest, że nie bardzo pokładam jakiekolwiek nadzieje w instytucji NAWA. Zdecydowanie wolałbym, żeby zamiast takich inicjatyw np. kierownictwo PAN/MNiSW wprowadziło jakiś normalny system raportowania dla instytutów, z elektronicznymi bazami danych i bardziej zautomatyzowany. Ale niestety, idziemy w dość kosztowne i raczej fasadowe instytucje

      Usuń
    4. Ta NAWA to jedna z oznak, ze naprawde niewiele sie zmienia - jest dokladnie tak, jak MŻ napisal, ze jest to instytucja kosztowna i fasadowa. Ale skoro taka instytucja powstala, tuz przed ogloszeniem reform, to znaczy, ze komus (nalezy czytac: "jakiejs wplywowej koterii") bardzo na tym zalezalo. No i warto pamietac tez, ze ocena jednostek naukowych ostatecznie okazala sie byc niejawna (co w koncu przyznal na swoim blogu E. Kulczycki). Mamy artykuly naukowe, ktore sa jawne, ale ich zestawienie w tabelki jest poufne. A Pan sie Panie Michale denerwuje, ze ja tutaj o procedurze pasowania na czlonka tej czy innej instytucji, zamiast o sprawach merytorycznych. Ech...

      Usuń
    5. Na serio ocena jest niejawna? To już grubsze przegięcie, szczególnie że wobec wyników tej oceny było sporo wątpliwości. No niestety, tę NAWĘ widzę trochę jak takiego misia - duża, słomiana inwestycja, można ją otwierać w błysku fleszy i trochę pożywić się na jej budżecie, ale naukowo niewiele ona zmieni. Wymiana akademicka nie potrzebuje żadnych instytucji, wystarczy nie przeszkadzać.

      Nie, o procedurze pasowania może być, to przecież też ważne i w sumie merytoryczne.

      Usuń
    6. Szanowny Panie Michale, w istocie to sa dwa "grubsze" przekerety: NAWA oraz ocena jednostek.

      (1) NAWA ma budzet roczny rzedu 130 mln PLN (!?). A instytucja powstala jakby w ukryciu i nikt normalny nie wie po co. Pan nam tutaj napisal: "Wymiana akademicka nie potrzebuje żadnych instytucji, wystarczy nie przeszkadzać." - I dokladnie tak jest. Ale jesli mimo to NAWA powstala, to znaczy, ze w otoczeniu Ministra sa naprawde "dobrze" zorganizowane grupy, ktore umieja sie ustawic.

      (2) W sprawie oceny jednostek, E. Kulczycki na swoim blogu zamiescil tekst "Ustawa 2.0 a ewaluacja nauki – główne wyzwania". Mozna tam przeczytac:

      "Wyniki przeprowadzanych do tej pory cykli ewaluacji były publikowane w formie ministerialnych komunikatów i aktów prawnych. Jednakże główni zainteresowani, tj. dziekani, rektorzy, naukowcy, dowiadywali się jedynie, jaką kategorię naukową otrzymała poszczególna instytucja lub – jak miało to miejsce w 2013 i 2017 roku – jaki wynik uzyskała w każdym z czterech głównych kryteriów. Środowisko naukowe i obywatele nie wiedzą, jakie osiągnięcia przedstawiły polskie instytucje do oceny, jak te aktywności i wyniki naukowe zostały ocenione, ilu polskich naukowców nie wykonało żadnej pracy w ciągu czterech itd. To sprawia, że transparentność samego procesu jest bardzo niska i z zewnątrz przypomina wpadanie danych do „czarnej skrzynki” i wyskakiwanie z tej skrzynki wyników."

      Czyli obecnie mamy taka sytuacje, ze Minister Gowin mowi piekne rzeczy i zapewnia godna oprawe wszystkich wydarzen. Ale, jak dochodzi do konkretow, to wszystko odbywa sie wg postPRL-owskich wzorcow. Decyduja koterie w waskim gronie. A z ta efektowna oprawa, to tez niestety nic nowego. Juz duzo wczesniej w NCN rozni wazni goscie wpadli na pomysl, aby Grazynka Torbicka upiekszala ich oficjalna imprezy. Czyli, w kolko mamy malowanie trawy.

      Usuń
    7. kurczę, brzmi to fatalnie. Sprawa utajnienia tej oceny to na serio mega-przekręt, (sorry, przegapiłem, w ciągu ostatnich miesięcy Szyszko mnie skutecznie wyłączył z nauki), 130 milionów na NAWĘ podobnie - równie dobrze możemy stworzyć narodowy instytut fotosyntezy, który będzie doglądał czy wszystko prawidłowo działa. Naprawdę, odechciewa mi się czegokolwiek robić w Polsce jak widzę coraz to nowe paśniki. A wszystko tak by nierobów bronić jak niepodległości, by nikt nie stracił posadki. Sorry za przygnębiający komentarz, ale to jest jednak post-PRL.

      Usuń
    8. Proszę popatrzeć na Radę NAWYy. Znam profesora Pawłowskiego, córka na tym samym wydziale, syn na tym samym wydziale, ... popatrzcie na ich dorobki, syn to nawet już tytularny profesor. Nie będę komentował, każdy może ocenić sam. I taka osoba, której działania to czysty nepotyzm, będzie koordynowała pracę instytucji, która powinna być czysta jak łza.
      No ale cóż prof. Pawłowski nie zmieniścił się do windy jak jego koledzy jechali oddać legitymacje partyjne do rektora w 1980 roku.

      Usuń
    9. Zwroce uwage tylko na jedno.. "NAWA realizuje programy wymiany akademickiej w ramach umów bilateralnych i współpracy dwustronnej z m.in. następującymi krajami: Armenia, Austria, Białoruś, Bułgaria, Belgia Walonia, Chiny, Czechy, Egipt, Finlandia, Francja, Grecja, Hiszpania, Izrael, Japonia, Kazachstan, Litwa, Mongolia, Niemcy, Portugalia, Rumunia, Serbia, Słowacja, Słowenia, Szwajcaria, Szwecja, Turcja, Ukraina, Węgry, Wietnam."

      Brak umowy bilateralnej z Anglia i Irlandia to fatalna sprawa. Ucieka nam mozliwosc wyjazdu do topowych uczelni w Europie. Gdy popatrzymy na ciekawsze kierunki niz Slowacja i Litwa, dla przykładu FINLANDIA to zobaczyc mozna, ze lista ze strony NAWA jest tylko chwytem marketingowym. Po wybraniu wspomnianej Finlandii uzyskujemy komunikat:

      "Rząd Finlandii od roku akademickiego 2014/2015 oferuje stypendia dla obywateli Polski na studia doktoranckie wyłącznie w ramach Programu –CIMO.

      Szczegółowe informacje dotyczące procedury aplikacji znajdują się na stronie: www.studyinfinland.fi/tuition_and_scholarships/cimo_scholarships/cimo_fellowships

      NAWA nie pośredniczy w naborze i kwalifikacji kandydatów."

      I jak z ta mobilnoscia, zdobywaniem doswiadczenia miedzynarodowego i stazami zagranicznymi niezbednymi do habilitacji?

      Fuszerka as always..

      Usuń
    10. Przepraszam za offtop, ale skoro mowa o wymianie akademickiej, czy ktoś mógłby mi powiedzieć, czy program Mobilność Plus jeszcze istnieje? Bo na stronie ministerstwa brak jakichkolwiek informacji o nowej edycji.

      Usuń
    11. nie wiem a też bym chętnie się dowiedział

      Usuń
    12. Zakończona edycja Monilnosci była ostatnia. Teraz czekamy na programy NAWA.

      Usuń
    13. Dla mnie to jakaś masakra. Jako osoba, która niedawno obroniła doktorat praktycznie nie mam gdzie się starać o granty. Skasowali Juventus, fakt jest Sonatina w NCN, ale akurat nie za bardzo chcę się zwalniać z obecnej pracy, a tam jest to wymagane. Teraz skasowali Mobilność, gdzie można było pojechać do dowolnego kraju i nawet dostawałeś wsparcie jak chciałeś zabrać rodzinę.

      A w NAWA, agencja nie pokrywa nawet kosztów podróży, lista krajów to jakaś kpina, a w większości przypadków ta cała NAWA "nie pośredniczy w naborze i kwalifikacji kandydatów", a jedynie odsyła do linków zewnętrznych, czyli do programów, które działają od lat w innych krajach.

      Jakoś nie widzę tego całego wsparcia młodych naukowców, o którym tyle się ostatnio mówi, no chyba, że akurat wracasz z zagranicy.

      Usuń
    14. proponuję nie patrzeć na żadną NAWĘ, bo nie sądzę by oni jakkolwiek pomogli, tylko starać się niezależnie, aplikować na zagranicznych uczelniach, nawiązywać kontakty z ludźmi zagranicą, pisać do nich, pytając o możliwości współpracy itp. Oni często mają kupę forsy i spokojnie mogą zaprosić kogoś do siebie na jakiś czas, a jak się uda wejść w jakieś wspólne pisanie pracy, jakiś mikro-udział w projekcie, to wtedy już jest łatwiej o projekt, etat itp.

      Usuń
    15. Zgadzam się, że nie należy patrzeć na NAWĘ, jest jednak przerażające, że powstał zbiór linków do stron, który kosztuje dziesiątki milionów złotych. Mogli od razu mówić, zrobiłbym za pięć :D

      Usuń
  5. A może mi ktoś wyjaśnić co to takiego te szkoły doktorskie, i czym te dziwolągi będą różniły sie od tego co teraz jest ?

    OdpowiedzUsuń