niedziela, 29 października 2017

Czystki w Instytutach Badawczych?

Podobno czystki w Instytutach Badawczych:
"Do końca września odwołano łącznie 19 dyrektorów instytutów podległych Ministerstwu Rozwoju"


Te instytuty są najczęściej tak złe, że w zasadzie żadna zmiana nie może im zaszkodzić, ale chyba zdecydowanie lepiej je po prostu zamknąć niż zmieniać dyrektorów na partyjnych? 

Będę wdzięczny za sygnały dot podobnych zmian w instytutach "okołobiologicznych".

Michał Żmihorski

63 komentarze:

  1. Może być gorzej. Teraz niektóre z tych instytutów są w kategorii B, niedługo wszystkie będą w C.

    OdpowiedzUsuń
  2. > anonim z g. 20:26.,

    Rozczaruję cię Waść, ale instytuty badawcze zdecydowanie lepiej wypadły po kategoryzacji jednostek naukowych w Polsce niż jednostki organizacyjne szkół wyższych.Instytuty badawcze - 114, gdzie kat. A+ i A uzyskało 38,5%, kat. B 47,4%, kat. C 14%. Jednostki organizacyjne szkół wyższych - 781, gdzie kat. A+ i A uzyskało 35,7%, kat. B 49%, kat. C 15,2%. Warto tutaj dodać, iż polskie szkolnictwo wyższe wysysa rocznie z budżetu państwa aż 16 mld zł., ale pod względem doskonałości naukowej pikuje ostro w dół w międzynarodowych rankingach, co obniża wizerunek, pozycję polskiego sektora wiedzy ogółem na świecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale trzeba odróżnić w tym podziale instytuty badawcze przy różnych ministerstwach (tzw jednostki badawczo-rozwojowe, bo to o nich jest mowa w tym poście), od instytutów badawczych PAN.

      Usuń
    2. W moim poście powyżej nie poruszyłem zagadnienia instytutów naukowych PAN, bo to zupełnie inna kwestia.Aczkolwiek po kategoryzacji sytuacja w PAN wygląda następująco: kat. A+ i A uzyskało aż 72,4%, kat. B 26%, kat. C 1%, bez wątpienia jest to najlepsza sieć placówek badawczych w Polsce.Powracając do tematu, to przecież instytuty badawcze - 114, to dawne jednostki badawczo - rozwojowe usytuowane przy poszczególnych ministerstwach.O co chodzi? Anonim coś plecie o lecie.

      Usuń
    3. Kurcze, to aż tyle tego naukowego badziewia mamy w Polsce??? To jest jakiś koszmar....Zlikwidować i spalić to tatałajstwo!

      Usuń
    4. > anonim z g. 23:28.,

      Dla anonima wszystko, co kojarzy się z polską nauką lub szkolnictwem wyższym jest albo patologią, albo badziewiem.Tak wygląda Nasz kraj mój drogi.Ponoć za 10 lat współczesna Polska zbankrutuje stąd wszystko, ładnie dobiegnie końca.Pozostanie Nam jedynie ściernisko.Na nic już nie będzie kasy.

      Usuń
    5. Spokojnie, spokojnie... Tzw. naukowego badziewia jest u nas faktycznie bardzo duzo i podchodzac do sprawy czysto operacyjnie, faktycznie nalezaloby to wszystko pozamykac, jak proponuje Kierownik tego bloga. Ale do tego oczywiscie nie dojdzie, gdyz rzecz dzieje sie w swiecie nie tyle materialnym, co ludzkim. A ludzie maja rozne sentymenty, takze np.ambicje aby byc kims waznym. Wiec wielu obroncow sie znajdzie i nic nie pojdzie tak prosto. Te instytuty beda dalej funkcjonowac i dalej straszyc. Natomiast kolejne pokolenie bedzie dyskutowac, ze trzeba cos z tym zrobic. Z patologiami tak wlasnie jest. Sa jakby stalym elementem krajobrazu.

      Usuń
    6. PS Oczywiscie chodzi o instytuty obu typow, tj. badawczo-rozwojowe i PAN-owskie.

      Usuń
    7. Zapewne masz rację. Liczę jednak na to, że przynajmniej te, które spadły do, lub utrzymały się w kategorii C dostaną znacznie mniej kasy.

      Usuń
    8. do MŻ 10:59 : Oj, obawiam sie, ze to jest niewalsciwy kierunek myslenia, chociazby z tego powodu, ze jak jest jakis ranking to zawsze jest ktos na koncu. A patalologia polega na tym, ze te instytuty w ogole nam nie sa potrzebne, czyli takze niepotrzebne sa te formalnie na topie rankingu. Mowiac inczaj zla jest cala koncepcja fukcjonowania tych instytutow w prorynkowej gospodarce, a nie poszczegolne jednostki.

      Usuń
    9. > anonim z g. 10:46.,

      Najpierw należałoby zlikwidować szkoły wyższe w kraju, gdyż wysysają z budżetu państwa aż 16 mld zł. rocznie, a nie ma tam ani edukacji na przyzwoitym poziomie, ani tym bardziej realizowanych twórczych poznawczo badań naukowych.Likwidację, destrukcję wyssaliśmy z mlekiem matki.Na nic więcej Nas nie stać, co dobitnie pokazała owa 28 - letnia wolność, swoboda.Także ponoć za 10 lat góra czeka Nas wszystkich bankructwo.Nauczymy się może wówczas odrobinę pokory? Może również zaczniemy używać rozumu? Kto wie?

      Usuń
    10. Szkoly wyzsze byc moze sa nieefektywne finansowo i byc moze ksztalca na slabym poziomie. Ale ich funkcjonowanie ma w ogolnosci sens, tzn. maja jasno okreslna misje spoleczna, jaka jest ksztacenie kadr. Dlatego szkoly wyzsze nalezy co najwyzej poprawiac (i np. temu celowi sluzyloby wchloniecie niektorych laboratoriow instytow badawczych). No ale jakze to tak, profesorow belwederskich z wybitnych instytutow zmusic sila do prowadzenia zajec ze studentami? Badzmy realistami, na razie nie ma na to szans. Tak wiec dalej bedzie wszystko funkcjonowac "po glupiemu".

      Anonim 10:46

      Usuń
    11. kształcenie kadr takich jak te w "dobrej zmianie"?...to rzeczywiście uczelnie nie są potrzebne...

      Usuń
    12. Czyli zdaniem An. 19:05 uczelnie nie sa potrzebne bo rzadzi PiS. OK, uszanujmy tez taka opinie.

      Usuń
    13. > anonim z g. 16:55.,

      Podstawowa misja szkół wyższych, czyli kształcenie kadr, a którą przytoczyłeś anonimie stoi pod znakiem zapytania, gdyż absolwenci rynkowych kierunków studiów wyższych są kształceni, ale dla wysoko rozwiniętych gospodarek globu.Kształcimy kadry dla innych, bo polska gospodarka nie jest oparta na wiedzy, i nie posiada wypracowanych, efektywnych form współpracy z polskim sektorem wiedzy ogółem.Ponadto w szkołach wyższych już dziś jest za dużo instytutów, centrów, zakładów badawczych, a Ty chcesz jeszcze przyłączać instytuty badawcze do tychże szkół wyższych, kto to sfinansuje? Przecież to są określone pensje, świadczenia socjalne, środki na realizację badań itp.Dziś sektor szkolnictwa wyższego kraju dysponuje najliczniejszą siecią placówek badawczych nad Wisłą, to tam pracuje 90% krajowej kadry badawczej, i to tam realizowana jest większość krajowych grantów.A jaki jest tego efekt w przełożeniu na pozycję polskich szkół wyższych w międzynarodowych rankingach doskonałości naukowej? Ano taki, iż krajowe szkoły wyższe nie realizują twórczych poznawczo badań naukowych, wiec pod względem efektywności naukowo - badawczej wypadają słabo, a nawet bardzo słabo.Obydwie misje szkół wyższych w Polsce zawodzą.Dlatego istnienie pozauniwersyteckich centrów badawczych ma sens, bez dwóch zdań.

      Usuń
    14. Bardzo dziekuje za to szczegolowe wyjasnienie, ale jednak pozostane przy swoim zdaniu.

      An. 16:55.

      Usuń
    15. > anonim z g. 21:12.,

      Ależ proszę bardzo.Każdy z Nas ma prawo do odmiennego spojrzenia na dane zagadnienie/a.

      Usuń
  3. Racje ma Administrator Michał Żmihorski, ze te instytuty nalezaloby rozgonic na cztery wiatry. Ale w warunkach demokracji to nie nastapi szybko. Jedni chca sobie podyrektorowac, inni poprotestowac. Zapotrzebowanie na spektal jest bardzo duze. Czyli po prostu "show must go on".

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli nie można tym instytutom zaszkodzić to po co nimi się przejmować? Niech "dobra zmiana" wstawia swoich partyjnych nominatów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tego bym się obawiał - potem jakiś uczeń ministra Szyszko zacznie generować ekspertyzy i raporty, że wycinka jest słuszna a ryś i żbik najbardziej lubią ołów. Też w pierwszej chwili tak pomyślałem, ale to jednak złe podejście - znacznie lepiej to zlikwidować po prostu

      Usuń
    2. to ja po Friedmanowsku...zlikwidujmy wszystkie instytuty, PAN-y, uczelnie. Niech nic nie będzie!

      Usuń
  5. Ludzie, ręce opadają. Do rady nawy (specjalnie piszę małymi literami, bo to taka rada), wybrany został prof. LP, który nie ma publikacji w indeksowanych czasopismach, jest nieuleczalnie chory, nie pojawia się na żadnych spotkaniach, i jest już chyba emerytem. Jest przykładem totalnego nepotyzmu. Wepchną na politechnikę swoją córkę i syna, którzy bez większego dorobku otrzymali stopnie i tytuły. NIe mówiąc już że g.... wie na temat wyjazdów zagranicznych.
    Jakiś czas temu liczyłem na to, że ta reforma coś zmieni, jak zobaczyłem jej założenia opadły mi ręce a teraz już totalnie zwiątpiłem. Panie minister Gowin, jaki z pana polityk taki i minister. Dno !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypomnę co pisałem o NAWA... Niestety w Polsce, po 45 latach komuny, wciąż masa ludzi - w tym młodych! - wierzy, że jakiekolwiek ciało urzędnicze pomoże nauce:
      http://zmihor.blogspot.com/2017/03/kolejny-front-ministra-gowina.html

      Usuń
  6. Nie jestem fanem podejścia, że wszystko co polskie to złe i do zaorania, ale na serio wiele z tych instytutów badawczych jest w stanie tragicznym. Intelektualnie, naukowo, organizacyjnie - to są jednostki z pogranicza placówek pomocy społecznej, tam czasem pracują ludzie autentycznie nienormalni w rozumieniu medycznym, słowo honoru! Jak chcielibyście je reformować? Nie naśmiewam się ani nie drwię teraz, jest mi tych ludzi częściowo żal i w sumie fajnie ze znaleźli jakąś pracę, ale z drugiej strony nie zbudujemy nauki bazując na tym. Chorym trzeba pomagać, ale nie powinien zajmować się tym resort nauki. Nie stać budżetu nauki by utrzymywał w całej Polsce setki budynków w których ludzie uczą się pomału jak pisać na komputerze, jak wysłać maila, itp. Bądźmy realistami.

    A resztę tego towarzystwa należy rozpędzić na cztery wiatry, ewentualnie przyłączyć do instytutów lepszych. Nie wierzę w żadną reformę tych jednostek.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawostką jest fakt, że niektóre z tych instytutów pomimo że naukowo mówiąc dyplomatycznie nie wyróżniają się otrzymały kategorie B lub nawet A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. > Grabo

      Po kategoryzacji instytuty badawcze lepiej wypadły niż jednostki organizacyjne szkół wyższych.Niestety, kolego.

      Usuń
    2. Lobby uczelniane nigdy tego nie przyzna...będą pisali bzdury o kształceniu kadr, np. "misiewicze".

      Usuń
    3. Instytuty badawcze wypadły nieco lepiej niż jednostki uczelniane, ale przy nieco zaniżonych progach dla kryterium 1 (tego od publikacji, przynajmniej w jednostkach biologicznych to wyraźnie widać), więc nie ma co popadać w euforię. Jeżeli kształcenie kadr, czy generalnie młodzieży to bzdura, to gratuluje dobrego samopoczucia. Właśnie taka arogancja i pogarda ze strony obrońców instytutów prowokuje do myślenia o ich likwidacji. Jak się bliżej przyjrzeć tabelom parametrycznym to w warstwie czysto naukowej dobre uczelnie w niczym nie ustępują parametrom dla instytutów PAN. Słabe uczelnie rzeczywiście odbiegają jakością, ale jak były tworzone to od początku wiadomo było, że będą raczej odpowiednikiem collegów dydaktycznych niż jednostek badawczych. Fakt, że większość z nich nazwała się uniwersytetami nic tu nie zmienił. Ciekawe, że ci aroganccy obrońcy instytutów chętnie przywalają uczelniom, a jednocześnie przyznają, że większość badaczy pracuje w szkolnictwie. To kto w takim razie decyduje o pozycji polskiej nauki w światowych rankingach na tych miejscach od 22 do 30 w większości dyscyplin z grupy Science. Przecież nie ta wyraźna mniejszość z instytutów (tak naprawdę wszyscy pracują na te pozycje). Głupia dyskusja z tymi przepychankami o wyższości jednych od drugich przy manipulowaniu statystyką. Ja rozumiem, że instytuty boją się integracji z uczelniami jak diabeł święconej wody, bo to utrudniło by te manipulacje finansami jakie są teraz (jako były członek rad naukowych instytutów PAN sporo widziałem) i wsadziło by kadrę kierowniczą instytutów w sztywne gorsety płacowe. A teraz mają idealnie, kasą zarządzają poza jakąkolwiek kontrolą, sobie płacą więcej niż ma profesura uczelniana, a młodych zatrudniają na głodowych etatach.

      Usuń
    4. Nawet bym się zgodził, należy jednak pamiętać, że PAN-y nic podatnika nie kosztują (perpetuum mogile) a marne uczelnie (mierne w rankingach międzynarodowych i krajowych, ale lobby uczelniane tego nie zauważa) kasują miliardy z budżetu. Zlikwidować słabe PANY-y (oszczędność równa zero)? Ok, ale według tej samej zasady zlikwidować słabe uczenie (oszczędności wynoszące miliardy), czyli tak ze 90% jednostek. Gratuluję ludziom z uczelni dobrego samopoczucia, po co bić się we własne piersi, lepiej opluć PAN.

      Usuń
    5. > anonim z g. 14:04.,

      Odniosę się tylko do jednego zagadnienia, a mianowicie, kto odpowiada za pozycję polskiej nauki w międzynarodowych rankingach, czy szerzej za jej postęp? Ano dokładnie 35 instytutów naukowych PAN i kilka wydziałów uczelni wyższych.Ciekawe badania w tej kwestii przedstawił w swoim czasie wybitny polski uczony prof. Andrzej Kajetan Wróblewski.Inne sprawy pominę, bo nie warto ich komentować.

      Usuń
    6. do An. 08:20, 14:15, 15:24.

      Przestance miauczec. Bylo juz jasno powiedzone, ze oklaskow nie bedzie, bo nie ma jakichkolwiek powodow, aby byly.

      Usuń
    7. Anonimowy z 14:15: PAN-y też są opłacane z budżetu, nie słyszałem żeby zarabiały na siebie same. Tak się składa, że my z dobrych uczelni też jesteśmy za likwidacją tych słabych, albo ograniczeniem liczby tych prowincjonalnych uczelni, ale to już polityka niezależna od rankingów.
      Anonimowy z 15:24. Od czasu tych publikacji prof. Wróblewskiego sporo minęło (skądinąd on był wrogiem tych stricte parametrycznych polskich rankingów). Liczba tych dobrych instytutów i katedr z tych lepszych wydziałów przekracza liczbę 35 instytutów PAN. Łatwo to sprawdzić, to prosta matematyka. Tylko czemu ma służyć ta przepychanka. Brałem udział w dyskusji nad reformą PAN-u (w gremium politycznym) jeszcze w czasach, gdy poprzednia władza dumała nad likwidacją instytutów PAN-owskich i pozostawieniem tylko korporacji. Przedstawiono nam przykłady takich patologii w PAN-ie, że głos się jeżył. Ale sprawa upadła, bo summa summarum uznano, że wartość naukowa instytutów i polityczne poparcie ze strony korporacji wychodzą na plus. Ale trudno było mówić o zachwycie nad instytutami.

      Usuń
    8. @ anonim z g. 18:39.,

      Na ile mi wiadomo, to tych kilka wydziałów publicznych szkół wyższych swoim potencjałem, a przede wszystkim dorobkiem badawczym nie przewyższa tychże 35 instytutów naukowych PAN.Każdy wie, kto jest tutaj lokomotywą.W kwestii patologii akademickich, to zdecydowanie ponad 90% ujawnionych opinii publicznej ma rodowód via sektor szkolnictwa wyższego.Proszę nie pisać bzdur.

      Usuń
    9. To źle Anonimowemu z 20:17 wiadomo, widać przepływ informacji szwankuje.

      Usuń
    10. @ anonim z g. 20:23.,

      Jak na razie anonim nic mądrego tutaj nie napisał.Taktyka szwankuje?

      Usuń
  8. Trochę z innej beczki, bo rzecz dotyczy informacji podanych przez Krajowy Punkt Kontaktowy Programów Badawczych UE, w sprawie uczestnictwa polskich uczelni, ośrodków badawczych, instytucji naukowych, firm, przedsiębiorstw w unijnym programie ramowym w zakresie badań naukowych i innowacji HORYZONT 2020.Po 404 konkursach z końca września 2017 r., liderem wśród polskich instytucji naukowych jest Uniwersytet Warszawski, który koordynuje 9 projektów i uczestniczy w 52, łączne dofinansowanie stanowi tutaj 14,90 mln euro.Na liście Top 20 organizacji polskich, które uzyskały największe dofinansowanie w programie HORYZONT 2020 jest także 5 instytutów naukowych PAN, które koordynują 16 projektów i uczestniczą w 88, łączne dofinansowanie stanowi tutaj 33,02 mln euro.Liderem wśród instytutów naukowych PAN jest Instytut Chemii Bioorganicznej PAN, który koordynuje 4 projekty i uczestniczy w 38, łączne dofinansowanie to 14,60 mln euro.Powoli się rozruszamy w tym HORYZONCIE 2020.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te informacje nic nie mowia. Tzn. nic nie wiadomo jak wypadamy w stawce panstw UE. Skadinad wiadomo, ze KPK zawsze probowaly ukrywac obraz calosci. A ten atak propagandowy na tym blogu (o swietnosci nauki polskiej) zaczyna sie robic okropnie monotonny i jest tak slaby, ze na razie nawet nie zasluguje na polemike. Jesli ktos bierze za to pieniadze (znaczy sie, za szerzenie tutaj tej propagandy), to powinien sie bardziej przykladac).

      Usuń
    2. Polacy zawsze narzekali, że u nas to "lipa", zamiast coś zrobić...mam nadzieję, że nikt za to narzekanie nie bierze pieniędzy...

      Usuń
    3. An. 07:12 tez narzeka (zamiast podac informacje w sposob pelny).

      Usuń
    4. narzekanie na narzekanie to nie narzekanie (minus i minus dają plus)...

      Usuń
  9. Do wesołego anonima z 1:59.
    No brawo. Tymczasem prawda z Horyzontem jest taka, że przeliczając dofinansowanie projektów na głowę mieszkańca (Polska płaci składkę proporcjonalnie do liczby mieszkańców), to spadamy na koniec stawki (z Bułgarią i Rumunią), a wykorzystywany przez polską naukę 1,03% puli programu ma się nijak do udziału ludności Polski w UE (ok. 8%). Wśród 20 top instytucji dofinansowanych z Horyzontu jest 7 uczelni, 5 instytutów PAN i 5 firm. To zawstydzające porównanie dla nauki, a szczególnie dla PAN. Bilans polskiej nauki składka/dofinansowanie projektów w programach ramowych UE wynosi - ponad miliard Euro i wciąż rośnie. Nad tym tragicznym bilansem i zawstydzającą pozycją polskiej nauki nikt z rządu tego, czy owego się nie "pochyla". Wszyscy trąbią o sukcesach w ściąganiu jakiś śmieciowych sum (koordynacji projektów jest bardzo mało) wydawanych na kick-offy itp. i ewentualnie drobny sprzęt. Polityka naukowa w Polsce polega na tym, że najważniejsze jest dobre samopoczucie, ciepłe posadki, łatwiejsze pieniądze krajowe i "powolne ruszanie się w tym Horyzoncie".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwagi bardzo sluszne (ja podstawowe fakty znam). Ale An. 13.00 ujawnil je chyba zbyt szybko. Jak pojawiaja sie takie durnowate wpisy jak ten o 01:59, albo o 13:37 to chyba lepiej odpowiedziec w tym samym stylu, Powazna dyskusja z takimi osobnikami nie ma sensu. A lobby instytutowe bedzie teraz caly czas aktywne. Ale kazdym razie pozdrawiam Anonima 13:00.

      An. 06:20

      Usuń
    2. anonim 06:20

      Jeżeli zarzucasz mi propagandę lub sugerujesz, że mogę brać pieniądze za posty, to po co w ogóle zabierasz tutaj głos? Informacje podaje za KPK i tyle.Program HORYZONT 2020 trwa, a ja cieszę się z każdego drobnego sukcesu polskiej nauki.

      Usuń
    3. Zabieram glos, po to aby podkreslic, ze mam inna opinie. A w dyskuje wdaje sie tylko od czasu do czasu. Ewentualne uwagi dyscyplinujace moge przyjac tylko od Administratora bloga.

      Usuń
    4. anonim 18:15

      Każdy z Nas ma inną opinię, i bardzo dobrze.Ja cieszę się z każdego drobnego sukcesu, bo nie od razu Kraków zbudowano.Wszystko wymaga starannego planowania, pracy i czasu.Szacunek należy się tym, co dokonali jakiegokolwiek postępu w programie HORYZONT 2020.A jeżeli ktoś twierdzi, że można lepiej, to niech sam się wykaże twórczą inicjatywą i pochwali na tym forum, a ja wówczas chętnie przyklasnę.Na razie panuje cisza.

      Usuń
  10. anonim z g. 13:00.,

    Unijny program ramowy w zakresie badań naukowych i innowacji HORYZONT 2020 różni się od poprzednich programów ramowych UE.H 2020 nastawiony jest na ścisłą kooperację pomiędzy sektorem nauki i gospodarki w drodze tworzonych konsorcjów przemysłowo - naukowych, gdyż chodzi o praktyczne efekty badań naukowych i ich system wdrożeń do przemysłu, gospodarek UE.Rywalizacja na europejskim polu w tym obszarze jest ogromna, a najlepsze efekty mają państwa, które przeznaczają przyzwoite fundusze na naukę i posiadają rozwinięty przemysł, system usług np. Niemcy, Wielka Brytania, Hiszpania, Francja, Holandia, Włochy itd.Polska nauka nigdy do tego grona nie dołączy z różnych przyczyn m.in. finansowania na poziomie 0,4% PKB, które jest najniższe w UE, braku rozwiniętej współpracy z sektorem polskiej gospodarki i jej specyficzną strukturą, która odbiega od trendów gospodarki globalnej itp.Dochodzą i inne czynniki np. łatwiejsze fundusze krajowe.Dlatego cieszą mnie drobne sukcesy i dobrze, że takowe się pojawiają od czasu do czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A. 20:26
      Tak to właśnie wygląda. Ja nie twierdzę, że marna pozycja polskiej nauki w Programach ramowych (w tym w grantach ERC) jest tylko winą polskich naukowców. To właśnie polityka w sprawach nauki wszystkich rządów od 2004 powoduje taki wstyd. Jednocześnie polityka ta jest pod wpływem kliki profesorskiej rodem z poprzedniego systemu, dla której to grupy najważniejsze to (powtarzam): dobre samopoczucie, ciepłe posadki, tytułomania i łatwe krajowe pieniądze z tzw. badań statutowych i ustawionych grantów krajowych. Tymczasem budżet Państwa traci na tej zabawie olbrzymie sumy (polska odzyskuje z programów ramowych tylko ok. 30% składki, a w Horyzoncie narazie jeszcze mniej). Pan się cieszy z tzw. sukcesów, jak np. propagandyści "sukcesów" z KPK. To obrzydliwa metoda na utrzymanie status quo, czyli okradania Państwa (jego mieszkańców). Tak zarządzana przez uprzywilejowaną klikę profesorską (Ministerstwo, CK, wierchuszka PAN) "nauka polska" ciągnie cywilizacyjnie kraj w jakieś azjatyckie stepy. Statystyki Komisji Europejskiej (a nie zmanipulowane przez KPK) pokazuja to czarno na białym.

      Usuń
    2. anonim z g. 21:36.,

      Po upadku realnego socjalizmu w Polsce w 1989 r. wydatki na sektor polskiej nauki systematycznie obniżano twierdząc, iż wymaga tego nadzwyczajna sytuacja ekonomiczna polskiego państwa, ale ten trend został utrzymany i po akcesji Polski do UE w 2004 r.Jeżeli polska nauka traktowana jest, jak przysłowiowe piąte koło u wozu, to chyba dobrze nie będzie? Stosujemy tą samą politykę, co w okresie istnienia II Rzeczypospolitej Polskiej, gdzie największe cięcia budżetowe obejmowały zawsze naukę poza latami 1926 - 1929 i 1936 - 1939.Moi znajomi z UE, a którym przedstawiłem dane na temat finansowania polskiej nauki zdziwili się, że można za takie pieniądze prowadzić jakiekolwiek sensowne badania naukowe.I mieli racje.Do tego dochodzi dobre samopoczucie, ciepłe posadki, tytułomania i łatwe krajowe pieniądze o których Pan wspomina.Samo zagadnienie grupy uprzywilejowanej jest dużo bardziej złożone niż się Panu wydaje, gdyż głosy przeciwne reformom lub ich sterylnej operacji płyną z różnych środowisk.Głosy te są także słyszalne spoza polskiego środowiska akademickiego.Zakładam, że Pan to doskonale rozumie, bo jak każdy obywatel RP śledzi Pan różne doniesienia medialne np. z Torunia.Natomiast dokąd zmierzamy tego nie wiem, ale nikogo to specjalnie nie interesuje we współczesnej Polsce.Ważne aby było swojsko, sielsko i anielsko niczym w raju.Tak to się wszystko spokojnie toczy w kraju nad Wisłą.

      Usuń
    3. Ciekawe, kto to nadaje z tego Torunia?

      Usuń
    4. No wreszcie. Dobrze, ze w koncu znaleziono winnego. Tego samego co zawsze, czyli jemu juz nic nie zaszkodzi, a dzieki temu wszyscy inni odetchna. Niech i tak bedzie.

      Usuń
    5. Trzeba pisać listy, posty, skargi na Berdyczów.

      Usuń
  11. Hm... ciekawe dane... Czy są dostępne gdzieś badania statystyczne na ten temat?

    OdpowiedzUsuń
  12. Niestety, istotnych informacji nie jest otrzymuje sie tak po prostu. Mozna latwo otrzymac informacje zmanipulowane. Ale aby dotrzec do bazowych, to trzeba sie zwykle troche napracowac.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wszystko pozostaje po staremu w sferze finansowania polskiej nauki.W przyszłym 2018 r. nakłady na ten sektor wzrosną o 0,02% z 0,43% do 0,45% PKB.Nie ma jakichkolwiek szans, aby w perspektywie najbliższych 5 lat finansowanie polskiej nauki wzrosło do 1% PKB.Nadal pozostaniemy w UE na szarym końcu w kwestii finansowania nauki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie są ważne, moim zdaniem, % w relacji do PKB. Obecnie głównym problemem jest złe zarządzanie środkami a nie ich niedobór.

      Usuń
    2. Panie Michale,

      zarządzanie finansami w efektywny sposób to nie lada wyzwanie przede wszystkim dla menedżerów nauki, a jeżeli takowi są, ale wskaźnik procentowy w relacji do PKB to podstawa egzystencji nauki jako sektora wiedzy.Bez odpowiednich nakładów przy wzorcowym systemie zarządzania niewiele można osiągnąć.Dziś uprawianie nauki stało się bardzo kosztowne, gdyż nauka wyspecjalizowała się, więc finanse to podstawa.

      Usuń
    3. do An. 02:13. Gosciu, najpierw likwidacja patologii, takich jak instytuty PAN-owskie (wszystkich, z A+ tez), potem duze pieniadze. A tak przy okazji, wzrost o 5% (bo to tyle daje to 0.02% PKB) w ujecu stalych cen to wbrew pozorom sporo. Efektywnie dodajac jeszcze wzrost calego PKB to moze wyjsc nawet ok. 8% r/r. Oczywiscie trzeba poczekac na gole zlotowki (a nie procenty), bo tylko one sie naprawde licza.

      Usuń
    4. Do An.12:15., patologią, która generuje ogromne pieniądze - 16 mld zł. rocznie, bez przyzwoitej edukacji, czy twórczych poznawczo badań naukowych jest sektor szkolnictwa wyższego.W kwestii finansowania polskiej nauki, to jesteśmy na szarym końcu w UE z udziałem 0,44% PKB.Także wskaźnik procentowy w relacji do PKB jest bezlitosny w przypadku współczesnej Polski.Czarowanie efektywnym wzrostem całego PKB niewiele pomoże w sprawie potencjalnych finansów polskiej nauki.

      PS. Czy znalazł już anonim kilku wojowników w sprawie Akademii.Ha, ha, ha, ha, ha.

      Usuń
    5. Oczywiscie, ze znalazlem. Ot, chocby tutejszy Pan Kierownik wypowiada sie czesto w tym duchu (a niewielkie roznice zdan sa nawet wskazane).

      Usuń
    6. Do An.16:43., życzę powodzenia w walce za sprawę.Czekam z niecierpliwością na efekty tejże działalności walecznych wojowników.Na razie mamy zjawisko tzw. puszczania bąków w gatki, jak mawiają polscy chłopi na wiejskim targu.

      Usuń
    7. Dziekuje za zyczenia, walka na pewno nie bedzie prosta. Ale trzeba probowac.

      Usuń
    8. Do An.20:00., bardzo proszę, zapewne inicjatywa walecznych wojowników za sprawę przejdzie niebawem do historii, jak i wiele podobnych, które podjęto na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat.

      Usuń
  14. Zainspirowały mnie ostatnio złote myśli pana wicepremiera, ministra nauki i szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina, a przedstawione w wywiadzie pt."Zatrzymać drenaż mózgów" w "Rzepie".

    "Ważnym zadaniem będzie też doprowadzenie do zdecydowanego zwiększenia nakładów na naukę.Dziś jest to zaledwie 0,44 proc.PKB.Na świecie przyjmuje się, że optymalny pułap to 1 proc.PKB".

    Niestety, ale nie mogę zgodzić się z tą opinią, gdyż minimalny pułap nakładów na naukę w skali globu, to właśnie 1% PKB.Przecież już dziś unijna średnia nakładów na sektor badań naukowych i prac rozwojowych stanowi 2 % PKB.A kraje wysokorozwinięte łożą 3% PKB i więcej.Trzecia Rzeczpospolita Polska przeznaczając 0,44% PKB wraz z funduszami strukturalnymi UE na naukę, nie ma szans na wymierne korzyści dla społeczeństwa i gospodarki narodowej z tytułu zainwestowanych środków na naukę poniżej 1% PKB.Jednak lubimy marzyć i fantazjować.

    OdpowiedzUsuń