piątek, 20 stycznia 2012

książki z grantu...


Rzucam pytanie, bo jest to dla wielu osób problem, a nie ma jasnego rozwiązania: 
czy książki kupione z grantu są własnością jednostki, w której realizowany jest grant, czy kierownika grantu? 

Książki księgowane są jako „materiały”, podobnie jak ołówek, czy kalosze, z założenia są więc materiałem zużywalnym. Poza tym, ja kupuję akurat wiele książek statystycznych, w których notuję i zaznaczam interesujące mnie fragmenty (np. kody do R-a). Te notatki są więc dla mnie cenne. Ponadto, kupuję często książki, które są już w instytutowej bibliotece, bo wyjeżdżam w teren i muszę mieć je przy sobie. Z drugiej strony książki są kupowane za państwowe pieniądze i faktura jest wystawiona na jednostkę (instytut, uniwersytet itp.). 

Powstaje konflikt interesów: po skończeniu grantu ja książkę chciałbym wziąć ze sobą, dyrektor jednostki chciałby ją wrzucić do biblioteki...

Będę wdzięczny za informację jak to jest w innych jednostkach i jak się na to zapatruje np. NCN – czy są jakieś generalne zalecenia, czy też jest to sprawa instytutu?

anonimowy mól książkowy

14 komentarzy:

  1. Na UJ jest tak ze z automatu ksiażki trafiają do biblioteki. Ale chętnie posłucham jak jest gdzie indziej bo nie ukrywam że UJ-towe status quo mnie trochę irytuje. Zastanawiam się jakie jest umocowanie prawne całości?

    OdpowiedzUsuń
  2. Na UAM tez "zabieraja" ksiazki do biblioteki. Od czasu jak zaczeli to robic to wszystko kupuje nieoficjalnie zeby ptem nie latac za wlasna ksiazka do biblioteki.

    OdpowiedzUsuń
  3. W Toruniu do niedawna bylo tak, ze ksiazka wchodzila na konto "wieczyste" kupujacego i nie bylo potrzeby przedluzania wypozyczenia itp. Teraz taka ksiazka jest nadal wciagana na konto pracownika od razu i tez jest jakos blokowana tak ze de facto stoi na polce delikwenta. Jednak jest to ksiazka biblioteczna, jest na indeksie itd. Dlatego jak chce kupic jakas ksiazke dla siebie to czestokroc wydaje wlasna kase.

    Ale, moze wypowiedza sie jacys PANowcy? Slyszlem, ze tam nawet komputer kupiony z grantu staje sie kompem pracownika. Nie wspominajac o ksiazkach. Prawda to?

    michal

    OdpowiedzUsuń
  4. tak, na UJ zdążyłam dostać karę za przetrzymanie książek kupionych z mojego grantu, i to w czasie jego trwania!

    Lendi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda, to co piszesz to kompletna porażka systemu... Ręce mi opadły jak to przeczytałem :o(

      Usuń
  5. W znanym mi instytucie PAN jest jak wszędzie - książka też powinna trafiać do biblioteki..
    Co uważam z duże nieporozumienie.

    W przypadku dużych bibliotek uniwersyteckich, większych zespołów może faktycznie chętnych do korzystania z takiej książki będzie więcej. Jeśli kupuję książkę wąską tematycznie, to z dużym prawdopodobieństwem mogę założyć, że nikt inny po nią nie sięgnie, i będzie sobie ona stała w bibliotece. Wg mnie książki kupowane z grantu tworzą niejako warsztat osoby, która o ten grant aplikowała. Oddawanie książki do biblioteki powoduje, że np. w przypadku zmiany miejsca pracy, wyjazdu na postdoka itd, dana osoba jest pozbawiana de facto części swojego warsztatu (choćby przytoczonych kodów do R-a), wypracowanego przez otrzymanie grantu... Wychodzi na to, ze wtedy w nowym miejscu pracy, z nowego grantu trzeba kupować ponownie te same książki. Czyli pieniądze podatnika wydawane będą dwa razy na to samo.. Nierzadko zresztą po kilku-kilkunastu latach niektóre książki są już nie do dostania..
    Kupowanie za własną kasę jest oczywiście rozwiązaniem, ale do tego trzeba mieć trochę większą pensję... Albo jak pisał anonimowy - można kupować "nieoficjalnie", ale niestety, jesteśmy w ten sposób zmuszeni do kombinowania..

    pozdrowienia dla przywiązanych do książek grantowych

    OdpowiedzUsuń
  6. Pytanie zatem - czy to wymóg uczelni/intytutu? Czy wymóg grantodawcy?

    OdpowiedzUsuń
  7. W PANie (przynajmniej w ktorym pracuje) zarowno ksiazki jak i komputery sa wlasnoscia instytutu, jest nawet gorzej - zeby moc zabierac np. laptopa poza instytut trzeba miec pisemna zgode dyrektora (nawet w trakcie trwania grantu!)... ksiazki na szczecie mozna czytac poza miejscem pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. właśnie - wiemy jak jest, natomiast pozostaje pytanie: jak powinno być? czy ta sprawa jest jakoś regulowana przez przepisy??
    michał żmihorski

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba istotnym punktem w rozwiazaniu lub wyjasnieniu tego problemu jest zapis w umowie (cytat z umowy z NCNem):

    "Aparatura naukowo – badawcza zakupiona lub wytworzona w ramach realizacji projektu, po jego zakończeniu stanowi własność Jednostki. Za sposób zagospodarowania aparatury naukowo – badawczej zakupionej lub wytworzonej w ramach realizacji projektu, po jego zakończeniu odpowiedzialny jest kierownik Jednostki."

    Wprawdzie dotyczy to aparatury, ale wydaje mi sie, ze problem mozna odniesc tez do ksiazek. Po zakonczeniu projektu przechodza na stan jednostki, wiec wchodza do biblioteki.

    Osoby z USA mowily zawsze, ze aparatura zakupiona z grantu (jak i ksiazki) sa w dyspozycji badacza. Oznacza to, ze jesli dostales $$$ na zakup aparatury do realizacji grantu, to z niej korzystasz. Jak skonczysz grant to nadal zostaje w Twoim laboratorium. Co wiecej, jak bedziesz chcial sie przeniesc z jednego uniwersytetu na drugi (nawet na drugim koncu swiata) to to, co kupiles z grantu idzie z toba. I zaden kierownik jednostki nic na to nie powie. Z kolei to, co zostalo zakupione z pieniedzy uczelni bezwglednie w niej pozostaje.

    Czy jest jakas mozliwosc zmiany tego ukladu? Nie wiem.

    Jednak blog ten staje sie istotnym zrodlem informacji wiec moze ktos z NCN, kto zna sie na tych sprawach odpowie na zadane powyzej pytania?

    michal

    OdpowiedzUsuń
  10. Przy okazji książkowych tematów, polecam zajrzeć na:
    http://www.nhbs.com/backlist_bargains.php?ad_id=1284

    spore przeceny i całe mnóstwo pozycji z cyklu 'must read' ;)

    Pozdrawiam,
    Kuba

    OdpowiedzUsuń
  11. ee tam przeceny, zasysaj ksiązki z gigapedii! http://library.nu/

    p.s. pomijajac wszystkie moralne problemy zwiazane z tym zasysaniem

    OdpowiedzUsuń
  12. z chęcią, aczkolwiek nie widzę niestety nigdzie możliwości zarejestrowania się w tym serwisie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń